20-10-2010, 13:19
- Rose! - krzyknęła zniecierpliwiona siostra - Jesteś gotowa?
- Już, zaraz. - odpowiedziała.
Po chwili sześcioletnia dziewczynka wyszła z pokoju. Spojrzała na fioletową sukienkę, i do pasowane do tego buciki, by po chwili zwrócić wzrok na siostrę. Rebeka, czternastoletnia, wysoka dziewczyna, odpowiedziała jej niepewnym uśmiechem.
- Idziemy? - zatała pytanie spoglądając na drewniane schody. - Crowley'owie zaraz będą.
- Tak...
Rosalie wciąż bardzo przeżywała wypadek samochodowy rodziców, ich śmierć i to, że z siostrą trafiły do domu dziecka. Przebywały w nim trzy dni, aż ich nowi opiekunowie załatwią niezbędne formalności. Crowle'owie, małżeństwo w średnim wieku, byli dość daleką rodziną dla Rebeki i Rosalie, ale byli jedynymi osobami, które chciały je przygarnąć.
Po chwili zeszyły ze schodów, i weszyły do korytarza, gdzie czekali już ich nowi opiekunowie. Emily, czarnowłosa i niebieskooka, dość wysoka kobieta, na widok dziewcznynek uśmiechnęła się i trąciła wyższego od niej blondyna stojącego obok.
- Rosalie i Rebeka, tak? - zapytała niepewnie.
- Nie, ja jestem Rebeka, a to moja siostra, Rosalie. - poprawiła swoją... ciocię?
- Ach, przepraszam. - powiedziała - to jest mój mąż, Jeremy.
Blondyn uśmiechnął się.
- Pójdę po wasze rzeczy, - poczym zwrócił się do żony - Emily, zaprowadź dziewczynki do samochodu.
Rebeka objeła sześcioletnią siostrę i poszły za nową opiekunką, dziewczynki w nowej sytuacji czuły się dość niepewnie.
Po chwili wszyscy jechali już w luksusowym aucie. Siostry zastanawiały się, gdzie zamieszkają. Mijali właśnie piękny park, gdy Jeremi powiedział:
- To już blisko.
Po chwili wjechali w ulicę willową. Zatrzymali się przy wielkim, kremowym domu, z ogromnym ogrodem. Z ulicy dało się zauważyć, że ma 2 piętra. Co do tego, co rosło w ogrodzie można było mieć wątpliwości - wszystko było przykryte puchową pierzynką śniegu.
_________________________________________________________________
To część pierwsza I rozdziału.
Nie bić. D: To pierwsze moje "opowiadanie".
- Już, zaraz. - odpowiedziała.
Po chwili sześcioletnia dziewczynka wyszła z pokoju. Spojrzała na fioletową sukienkę, i do pasowane do tego buciki, by po chwili zwrócić wzrok na siostrę. Rebeka, czternastoletnia, wysoka dziewczyna, odpowiedziała jej niepewnym uśmiechem.
- Idziemy? - zatała pytanie spoglądając na drewniane schody. - Crowley'owie zaraz będą.
- Tak...
Rosalie wciąż bardzo przeżywała wypadek samochodowy rodziców, ich śmierć i to, że z siostrą trafiły do domu dziecka. Przebywały w nim trzy dni, aż ich nowi opiekunowie załatwią niezbędne formalności. Crowle'owie, małżeństwo w średnim wieku, byli dość daleką rodziną dla Rebeki i Rosalie, ale byli jedynymi osobami, które chciały je przygarnąć.
Po chwili zeszyły ze schodów, i weszyły do korytarza, gdzie czekali już ich nowi opiekunowie. Emily, czarnowłosa i niebieskooka, dość wysoka kobieta, na widok dziewcznynek uśmiechnęła się i trąciła wyższego od niej blondyna stojącego obok.
- Rosalie i Rebeka, tak? - zapytała niepewnie.
- Nie, ja jestem Rebeka, a to moja siostra, Rosalie. - poprawiła swoją... ciocię?
- Ach, przepraszam. - powiedziała - to jest mój mąż, Jeremy.
Blondyn uśmiechnął się.
- Pójdę po wasze rzeczy, - poczym zwrócił się do żony - Emily, zaprowadź dziewczynki do samochodu.
Rebeka objeła sześcioletnią siostrę i poszły za nową opiekunką, dziewczynki w nowej sytuacji czuły się dość niepewnie.
Po chwili wszyscy jechali już w luksusowym aucie. Siostry zastanawiały się, gdzie zamieszkają. Mijali właśnie piękny park, gdy Jeremi powiedział:
- To już blisko.
Po chwili wjechali w ulicę willową. Zatrzymali się przy wielkim, kremowym domu, z ogromnym ogrodem. Z ulicy dało się zauważyć, że ma 2 piętra. Co do tego, co rosło w ogrodzie można było mieć wątpliwości - wszystko było przykryte puchową pierzynką śniegu.
_________________________________________________________________
To część pierwsza I rozdziału.
Nie bić. D: To pierwsze moje "opowiadanie".



![[Obrazek: 30loqc4.png]](http://i55.tinypic.com/30loqc4.png)