12-01-2013, 10:25
Dziękuję, Shiro 
To wstawiam dalej...
**********************************************
"Zapach"
poranna kawa zbożowa
ostygła bezradnością
cichymi krokami skrzypnęła podłoga
jeszcze twój zapach
tli się delikatnie
w pościeli
walizki nie spakowałeś
***********************************************
"Zaćmienie"
kiedy zasypiam w ramionach
nabieram kształtu noc blednie
ciemność ocieka wzruszona
kroplami szeptów i westchnień
wschodzisz tak lekko i płynnie
falą gorąca na skórze
nim o poranku rozbłyśniesz
zostań tej nocy na dłużej
pod palce wkrada się obłęd
płynę po niebie jak księżyc
okrywasz mnie niczym słońce
nie zaćmij - jestem dziś w pełni
************************************************
"Nocne manewry"
przychodzisz nocą gdy już zasnę
by pełne nieba sny wypłoszyć
muskasz mnie lekko delikatnie
gdy się przebudzam patrzysz w oczy
mrok przykrył kilka spojrzeń tęsknych
a jednak wciąż w ciemności słyszę
wzrok pełen prośby i bezwzględny
nocny maraton twoich życzeń
za oknem gwiazdy kreśli ciemność
a od gorąca pościel blednie
nieustępliwie i z potrzebą
zerkasz i czekasz aż ulegnę
źrenice już uspokojone
potrafią dostrzec psią sylwetkę
poczekaj tylko się ubiorę
a pies go trącał - chodź już wreszcie

To wstawiam dalej...
**********************************************
"Zapach"
poranna kawa zbożowa
ostygła bezradnością
cichymi krokami skrzypnęła podłoga
jeszcze twój zapach
tli się delikatnie
w pościeli
walizki nie spakowałeś
***********************************************
"Zaćmienie"
kiedy zasypiam w ramionach
nabieram kształtu noc blednie
ciemność ocieka wzruszona
kroplami szeptów i westchnień
wschodzisz tak lekko i płynnie
falą gorąca na skórze
nim o poranku rozbłyśniesz
zostań tej nocy na dłużej
pod palce wkrada się obłęd
płynę po niebie jak księżyc
okrywasz mnie niczym słońce
nie zaćmij - jestem dziś w pełni
************************************************
"Nocne manewry"
przychodzisz nocą gdy już zasnę
by pełne nieba sny wypłoszyć
muskasz mnie lekko delikatnie
gdy się przebudzam patrzysz w oczy
mrok przykrył kilka spojrzeń tęsknych
a jednak wciąż w ciemności słyszę
wzrok pełen prośby i bezwzględny
nocny maraton twoich życzeń
za oknem gwiazdy kreśli ciemność
a od gorąca pościel blednie
nieustępliwie i z potrzebą
zerkasz i czekasz aż ulegnę
źrenice już uspokojone
potrafią dostrzec psią sylwetkę
poczekaj tylko się ubiorę
a pies go trącał - chodź już wreszcie


