27-05-2011, 14:52
Laru zamieniła się w piękną baletnicę. Przyszło tez zgłoszenie do pracy, lecz Kat sobie go nawet nie przejrzała. Zastanawiała się czy dobrze zrobiła nie posyłając Laru do szkół. Maleńka, chociaż była dorosła, zachowywała sie jak dziecko. W jej danych pisało, ze ma 3 lata. Dopiero. Kat nie wiedziała co robić. Skoo nie ma pracy to czy przyjdzie do niej swatka? Czy może zamieni się w starucha. Myśląc o tym usłyszała płacz dziecka. Cóż, naprawdę to płakała Laru. Katechi szybko pobiegła w stronę głosu.
-Halo? - spytała.
Zobaczyła tylko jakąś staruszkę. Przestraszyła się na chwilkę. Była to Laru.
-Ah... Laru! Co się stało!?
-Ja.. Ja tylko otworzyłam tą skrzynkę...
-Uf... - Kat zrozumiała już wszystko. Przeklęte skrzynki. Nic tylko by straszyły. - Maleńka, masz szlaban na otwieranie skrzynek.
-Dobrze. - powiedziała szybko maleńka po czym wróciła do swojej poprzedniej formy.
Kat pomyślała chwilkę, czy aby nie przyczynia się do zacofania jej w rozwoju nazywając ją dalej 'maleńką'. Aru był malcem, Kaito, Nerui Ed maluchami a Laru maleńką. Tak czy inaczej miała kolejnego tamka do ożenku.
-No właśnie. Maluchy chodźcie tu do mnie! - krzyknęła. Natychmiast podbiegli do niej Ed i Neru. - Kaito, a ty gdzie!?
-Ja nie jestem maluchem! - krzyknął z oddali.
-No dobra. Eh... Kaito, chodź tu!
Po chwili pojawił się w drzwiach.
-O co chodzi? - spytał.
-Jak wiecie, jesteście już dorośli. Mało tego, muszę wam znaleźć życiowych partnerów. - ogłosiła Kat. Chłopacy spojrzeli po sobie z lekkim uśmieszkiem, Neru zaczerwieniła się troszkę a Laru nie wiedziała, iż to się tyczy też jej. -Pytania?
-Tak.. No bo... - zaczęła Neru. - Skąd my weźmiemy swoich... życiowych partnerów. - powiedziała szybko czerwieniąc się do końca.
-Cóż. Od czego jest swatka?
-No tak ale... Jak ten ktoś nie będzie nam się podobał?
-Nie wymyślaj głupot. Poza tym według prawa mogę jednemu z was zrobić ślub a reszta wraca na TamaWyspę.
-Co, dlaczego? - spytał Ed.
-Bo tak mówi prawo.
-Ale czemu?
-Bo gdyby każde z trojga rodzeństwa miało dzieci to niedługo tamki by zalały cały świat i kto by je wyżywił?
-Ah, no chyba, że tak.
-No to się rozumiemy. Jeszcze jakieś pytania?
-Kto z nas będzie tym 'szczęściarzem'? - spytał Kaito robiąc palcami cudzysłowia przy słowie 'szczesciarzem'.
-Cóż. Nie wiem. A kto chce? - spytała Kat i odpowiedziała jej cisza. -Eh, no to rozumiem. Neru się wstydzi, Ed jest nieodpowiedzialny, Kaito... też jest nieodpowiedzialny ale... ale... Tak mi się podoba.
-Nieee!!! - krzyknął Kaito. - Błagam!
-Wiesz co, ja bym się chętnie ciebie pozbyła ale i chciałabym cię pokarać tymi maluchami.
-Przecież i tak nie ty będziesz się nimi opiekował. Według prawa opiekunki są od opieki a dorośli od pracy. Nie martw się bracie - powiedziałą Neru i poklepała go po plecach.
-Jak takaś ty mądra to sama wyjdź za mąż.
Neru zamilkła i spuściła głowę. Po chwili jednak podnioła ją ponownie a oczy jej się błyszczały. Spojrzała na Kat poważnym wzrokiem.
-Chciałabym abyś to mnie wydała za mąż.
-No to wszystko uzgodnione. Podziękujcie siostrze. I... - Kat zamilkła. LAru jest dzieckiem nieślubnym. -AAAAAAAAAAAAA!!! - krzyknęła i gdzieś uciekła.
-Stara wariatka - powiedział Kaito i już po chwili uciekał po cłym domu przed rozwcieczonym Moru próbującym go ugryźć.
* * *
Tradycyjnie (znaczy według tradycji innych) zapraszam innych wraz z ich tamkami na ślub Neru i... się zobaczy
Proszę podać imię i rasę tamka oraz czy wybiera się z opiekunem lub sam
Może przyjść z ukochaną/ukochanym i/lub dziećmi czy kogo tam ma x3
-Halo? - spytała.
Zobaczyła tylko jakąś staruszkę. Przestraszyła się na chwilkę. Była to Laru.
-Ah... Laru! Co się stało!?
-Ja.. Ja tylko otworzyłam tą skrzynkę...
-Uf... - Kat zrozumiała już wszystko. Przeklęte skrzynki. Nic tylko by straszyły. - Maleńka, masz szlaban na otwieranie skrzynek.
-Dobrze. - powiedziała szybko maleńka po czym wróciła do swojej poprzedniej formy.
Kat pomyślała chwilkę, czy aby nie przyczynia się do zacofania jej w rozwoju nazywając ją dalej 'maleńką'. Aru był malcem, Kaito, Nerui Ed maluchami a Laru maleńką. Tak czy inaczej miała kolejnego tamka do ożenku.
-No właśnie. Maluchy chodźcie tu do mnie! - krzyknęła. Natychmiast podbiegli do niej Ed i Neru. - Kaito, a ty gdzie!?
-Ja nie jestem maluchem! - krzyknął z oddali.
-No dobra. Eh... Kaito, chodź tu!
Po chwili pojawił się w drzwiach.
-O co chodzi? - spytał.
-Jak wiecie, jesteście już dorośli. Mało tego, muszę wam znaleźć życiowych partnerów. - ogłosiła Kat. Chłopacy spojrzeli po sobie z lekkim uśmieszkiem, Neru zaczerwieniła się troszkę a Laru nie wiedziała, iż to się tyczy też jej. -Pytania?
-Tak.. No bo... - zaczęła Neru. - Skąd my weźmiemy swoich... życiowych partnerów. - powiedziała szybko czerwieniąc się do końca.
-Cóż. Od czego jest swatka?
-No tak ale... Jak ten ktoś nie będzie nam się podobał?
-Nie wymyślaj głupot. Poza tym według prawa mogę jednemu z was zrobić ślub a reszta wraca na TamaWyspę.
-Co, dlaczego? - spytał Ed.
-Bo tak mówi prawo.
-Ale czemu?
-Bo gdyby każde z trojga rodzeństwa miało dzieci to niedługo tamki by zalały cały świat i kto by je wyżywił?
-Ah, no chyba, że tak.
-No to się rozumiemy. Jeszcze jakieś pytania?
-Kto z nas będzie tym 'szczęściarzem'? - spytał Kaito robiąc palcami cudzysłowia przy słowie 'szczesciarzem'.
-Cóż. Nie wiem. A kto chce? - spytała Kat i odpowiedziała jej cisza. -Eh, no to rozumiem. Neru się wstydzi, Ed jest nieodpowiedzialny, Kaito... też jest nieodpowiedzialny ale... ale... Tak mi się podoba.
-Nieee!!! - krzyknął Kaito. - Błagam!
-Wiesz co, ja bym się chętnie ciebie pozbyła ale i chciałabym cię pokarać tymi maluchami.
-Przecież i tak nie ty będziesz się nimi opiekował. Według prawa opiekunki są od opieki a dorośli od pracy. Nie martw się bracie - powiedziałą Neru i poklepała go po plecach.
-Jak takaś ty mądra to sama wyjdź za mąż.
Neru zamilkła i spuściła głowę. Po chwili jednak podnioła ją ponownie a oczy jej się błyszczały. Spojrzała na Kat poważnym wzrokiem.
-Chciałabym abyś to mnie wydała za mąż.
-No to wszystko uzgodnione. Podziękujcie siostrze. I... - Kat zamilkła. LAru jest dzieckiem nieślubnym. -AAAAAAAAAAAAA!!! - krzyknęła i gdzieś uciekła.
-Stara wariatka - powiedział Kaito i już po chwili uciekał po cłym domu przed rozwcieczonym Moru próbującym go ugryźć.
* * *
Tradycyjnie (znaczy według tradycji innych) zapraszam innych wraz z ich tamkami na ślub Neru i... się zobaczy
Proszę podać imię i rasę tamka oraz czy wybiera się z opiekunem lub sam
Może przyjść z ukochaną/ukochanym i/lub dziećmi czy kogo tam ma x3




![[Obrazek: tenor.gif]](https://media.tenor.com/images/344e346f7cf4fb063fab0925d0ed588d/tenor.gif)
![[Obrazek: IIp9nLY.jpg]](https://i.imgur.com/IIp9nLY.jpg)
Spoiler![[Obrazek: vSM5Xwq.png]](http://i.imgur.com/vSM5Xwq.png)
![[Obrazek: FNp26Lr.png]](http://i.imgur.com/FNp26Lr.png)
![[Obrazek: xLoHIw1.png]](http://i.imgur.com/xLoHIw1.png)