15-10-2010, 18:09
Pierwszy raz zacznę pisać opowiadanie. Będzie ono o wampirach. :>
I.Noc nie była najlepszą porą dnia. Nienawidziłam nocy. Zawsze o tej porze śnią mi się koszmary. Są one głównie o tym jak zabijam ludzi. Modlę się żebym jakoś tolerowała swoje drugie oblicze. Niestety boję się że nie wytrzymam i zabiję bliskie mi osoby. Kryję swoje wampirze talenty przed światem i łudzę się że sobie poradzę. A jednak-W szkole jestem odludkiem. Nie mam komu się zwierzyć a rodziców prawie wogóle nie ma w domu. A jak już to tylko na pół godziny. Prawda jest taka że swoje wampirze zdolności odkryłam przed miesiącem. Zabiłam mojego zwierzaka-kotkę Star a potem skłamałam rodzinie że ona uciekła. Bez tej krwi nie mogę żyć. Czuję się wtedy potwornie-jakbym umierała. Zaczyna mi wtedy brakować tchu z powodu tego palenia podniebienia. Jakoś żyję ale czy wytrzymam z tą całą paranoją? Pijąc tą zwierzęcą krew nie jestem w pełni zadowolona. A gdyby tak skosztować tą ludzką?
-Hej Mirta!
-Och!-Odwróciłam się niemile zaskoczona. Były to najbardziej znienawidzone przeze mnie osoby-siostry Ricier
-Cześć ty głupia dziewucho!-Odezwała się jedna z nich Courtney-Jak tam się masz potworze?
Myślałam że z powodu tych obelg się popłaczę. Odburknęłam im:
-Cześć Courtney. Hej Jessie. Jakoś leci.
-Jak ty jesteś okropnie ubrana! A te włosy? Czy ty je wogle myjesz? A kąpiel? Mydło się odzywa! Śmierdzi od Ciebie na kilometr! Wiesz jak ci z buzi pachnie? Jakiej ty pasty używasz? "Śmierdzi pięty"? -wrzasnęła Jessie i obie wybuchnęły śmiechem. Odbiegłam przygnębiona. Już miałam otworzyć furtkę kiedy stanął przede mną osiedlowy huligan-Jonathan
-Cześć Śmierdzielu!-krzyknął. Może znowu się pobawimy?
Tych jego 'zabaw' nie lubiłam. Odbywały się głównie na biciu. Naskoczył na mnie i z 'rechotem' dawał mi w twarz. Kiedy zdołałam uciec miałam sińca pod okiem. A więc tak:Jestem dziewczyną której dokucza całe osiedle. Byłam dziewczyną z marzeniami o wesołym życiu i wspaniałych przyjaciołach. Wykończona doszłam do pokoju i chyba zemdlałam gdyż miałam ciemność przed oczami.
Dopiero pierwszy raz piszę. :>
I.Noc nie była najlepszą porą dnia. Nienawidziłam nocy. Zawsze o tej porze śnią mi się koszmary. Są one głównie o tym jak zabijam ludzi. Modlę się żebym jakoś tolerowała swoje drugie oblicze. Niestety boję się że nie wytrzymam i zabiję bliskie mi osoby. Kryję swoje wampirze talenty przed światem i łudzę się że sobie poradzę. A jednak-W szkole jestem odludkiem. Nie mam komu się zwierzyć a rodziców prawie wogóle nie ma w domu. A jak już to tylko na pół godziny. Prawda jest taka że swoje wampirze zdolności odkryłam przed miesiącem. Zabiłam mojego zwierzaka-kotkę Star a potem skłamałam rodzinie że ona uciekła. Bez tej krwi nie mogę żyć. Czuję się wtedy potwornie-jakbym umierała. Zaczyna mi wtedy brakować tchu z powodu tego palenia podniebienia. Jakoś żyję ale czy wytrzymam z tą całą paranoją? Pijąc tą zwierzęcą krew nie jestem w pełni zadowolona. A gdyby tak skosztować tą ludzką?
-Hej Mirta!
-Och!-Odwróciłam się niemile zaskoczona. Były to najbardziej znienawidzone przeze mnie osoby-siostry Ricier
-Cześć ty głupia dziewucho!-Odezwała się jedna z nich Courtney-Jak tam się masz potworze?
Myślałam że z powodu tych obelg się popłaczę. Odburknęłam im:
-Cześć Courtney. Hej Jessie. Jakoś leci.
-Jak ty jesteś okropnie ubrana! A te włosy? Czy ty je wogle myjesz? A kąpiel? Mydło się odzywa! Śmierdzi od Ciebie na kilometr! Wiesz jak ci z buzi pachnie? Jakiej ty pasty używasz? "Śmierdzi pięty"? -wrzasnęła Jessie i obie wybuchnęły śmiechem. Odbiegłam przygnębiona. Już miałam otworzyć furtkę kiedy stanął przede mną osiedlowy huligan-Jonathan
-Cześć Śmierdzielu!-krzyknął. Może znowu się pobawimy?
Tych jego 'zabaw' nie lubiłam. Odbywały się głównie na biciu. Naskoczył na mnie i z 'rechotem' dawał mi w twarz. Kiedy zdołałam uciec miałam sińca pod okiem. A więc tak:Jestem dziewczyną której dokucza całe osiedle. Byłam dziewczyną z marzeniami o wesołym życiu i wspaniałych przyjaciołach. Wykończona doszłam do pokoju i chyba zemdlałam gdyż miałam ciemność przed oczami.
Dopiero pierwszy raz piszę. :>


