![]() |
|
Ciemne strony - Wersja do druku +- Forum Tama-World (http://forum.tamaworld.pl) +-- Dział: Społeczność Tamafanów (http://forum.tamaworld.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Nasza twórczość (http://forum.tamaworld.pl/forumdisplay.php?fid=33) +---- Dział: Literacka (http://forum.tamaworld.pl/forumdisplay.php?fid=46) +---- Wątek: Ciemne strony (/showthread.php?tid=805) Strony:
1
2
|
Ciemne strony - Freya - 15-10-2010 Pierwszy raz zacznę pisać opowiadanie. Będzie ono o wampirach. :> I.Noc nie była najlepszą porą dnia. Nienawidziłam nocy. Zawsze o tej porze śnią mi się koszmary. Są one głównie o tym jak zabijam ludzi. Modlę się żebym jakoś tolerowała swoje drugie oblicze. Niestety boję się że nie wytrzymam i zabiję bliskie mi osoby. Kryję swoje wampirze talenty przed światem i łudzę się że sobie poradzę. A jednak-W szkole jestem odludkiem. Nie mam komu się zwierzyć a rodziców prawie wogóle nie ma w domu. A jak już to tylko na pół godziny. Prawda jest taka że swoje wampirze zdolności odkryłam przed miesiącem. Zabiłam mojego zwierzaka-kotkę Star a potem skłamałam rodzinie że ona uciekła. Bez tej krwi nie mogę żyć. Czuję się wtedy potwornie-jakbym umierała. Zaczyna mi wtedy brakować tchu z powodu tego palenia podniebienia. Jakoś żyję ale czy wytrzymam z tą całą paranoją? Pijąc tą zwierzęcą krew nie jestem w pełni zadowolona. A gdyby tak skosztować tą ludzką? -Hej Mirta! -Och!-Odwróciłam się niemile zaskoczona. Były to najbardziej znienawidzone przeze mnie osoby-siostry Ricier -Cześć ty głupia dziewucho!-Odezwała się jedna z nich Courtney-Jak tam się masz potworze? Myślałam że z powodu tych obelg się popłaczę. Odburknęłam im: -Cześć Courtney. Hej Jessie. Jakoś leci. -Jak ty jesteś okropnie ubrana! A te włosy? Czy ty je wogle myjesz? A kąpiel? Mydło się odzywa! Śmierdzi od Ciebie na kilometr! Wiesz jak ci z buzi pachnie? Jakiej ty pasty używasz? "Śmierdzi pięty"? -wrzasnęła Jessie i obie wybuchnęły śmiechem. Odbiegłam przygnębiona. Już miałam otworzyć furtkę kiedy stanął przede mną osiedlowy huligan-Jonathan -Cześć Śmierdzielu!-krzyknął. Może znowu się pobawimy? Tych jego 'zabaw' nie lubiłam. Odbywały się głównie na biciu. Naskoczył na mnie i z 'rechotem' dawał mi w twarz. Kiedy zdołałam uciec miałam sińca pod okiem. A więc tak:Jestem dziewczyną której dokucza całe osiedle. Byłam dziewczyną z marzeniami o wesołym życiu i wspaniałych przyjaciołach. Wykończona doszłam do pokoju i chyba zemdlałam gdyż miałam ciemność przed oczami. Dopiero pierwszy raz piszę. :>
- Juls - 15-10-2010 Noo, ślicznie. 9/10.
- Elektra - 15-10-2010 Całkiem niezłe opowiadanie. Musisz jeszcze trochę popracować nad stylem i interpunkcją, ale treść nie jest najgorsza. 7/10 ^^ - Bella - 15-10-2010 Chii. napisał(a):-Hej Mirta!Ja tak normalnie "zonk, co ja?". XDDDDDDDDDDDDD No, na jak na razie dużo błędów interpunkcyjnych i ciutkę nieskładnie. Ale nie jest źle. 8/10. (; - Bou7 - 15-10-2010 Rozumiem że ta dziewczyna to wampir tak? Dlaczego zatem nie zabije swoich 'psiapsiółek' ? ; o 9/10 xd - Freya - 15-10-2010 Bou7 napisał(a):Rozumiem że ta dziewczyna to wampir tak?Tak. Jest ona wampirem. Ona ich nie zabije bo przecież stara się tego nie robić. - muffinka - 16-10-2010 Ja myślałam, że je zabije, bo gadała o ludzkiej krwi, a tu nagle te dziewczyny. XD Staraj się jakoś układać tekst, bo teraz jest tak napaćkane i nieprzyjemnie się czyta. Chii. napisał(a):wogólew ogóle. Sry, ale jak widzę to razem, to mnie szlag trafia. XD No i racja - interpunkcja i inne te bzdety, ale z tym do Marty.
- Lyree - 16-10-2010 Chii. napisał(a):.Noc nie była najlepszą porą dnia.Noc = pora dnia? XD Też miałam wrażenie z tą Mirtą, o Belli. XDDD No i przed "że" przecinek. A oprócz tego: jak powiedziała Ex, pamiętam o w _ ogóle. Nieźle, może być ciekawie. Na początek niech bedzie 8/10. Zobacyzmy jak dalej i powodzenia.
- Freya - 16-10-2010 II.Obudziłam się. Bolała mnie głowa. Pewnie z powodu uderzenia o ramę łóżka. Miałam zamiar wstać i się otrząsnąć kiedy usłyszałam krzyk. To musiała być moja mama. Zbiegłam na dół i zastałam ją nieprzytomną. Leżała u stóp nieznanej mi osoby w czarnym płaszczu. Trzymała ona drewnianą,ciemną laskę z wyrytymi dziwnymi napisami w języku którym o dziwo,rozumiałam. Uniosła ona głowę. Był to pięknie zbudowany mężczyzna o wspaniałej muskulaturze,kasztanowych włosach i szmaragdowych oczach które wyglądały jak oceaniczna toń. Uchylił się,uklęknął i zaczął mówić ślicznym głosem: -Księżniczko Mirto! Oto jestem twój królewski sługa Grenium. Pewnie niczego nie pamiętasz ale jesteś zaginioną księżniczką świata umarłych. Tutaj mogłaś się zmagać ze swoimi wampirycznymi zdolnościami jednak w pałacu będziesz wiodła zupełnie nowe życie. Chodź ze mną, wszyscy będą szczęśliwi z twojego powrotu! To mi się nie mieściło w głowie! Ja? Taka szara mysz która niby jest zaginioną księżniczką? Może to będzie dobry wybór? Może otworzą mi się drzwi nowego wspanialszego życia bez wytrzymywania rządzy krwi i tych cierpień? Ale co z rodziną? Mam tak po prostu zostawić mamę?Tatę? Chyba tego nie zniosę! Mama zaczęła powoli się budzić. Kiedy zastała mnie bladą jak ściana zaczęła spokojnym głosem: -Mirto wiem że to dla Ciebie ogromny szok ale prawda jest taka że zostałaś adoptowana. Znaleźliśmy Cię w lesie kiedy byliśmy na grzybach. Byłaś tak niezwykłym dzieckiem że zamieszkałaś razem z nami. Nie miałaś tutaj niestety szczęśliwego życia ale może tam będzie Ci lepiej. I prawda jest taka iż wcześniej wiedzieliśmy że jesteś wampirem...A myślałaś że nie wiemy... -Mamo...-szepnęłam -Idź skarbie-mówiła ze łzami w oczach. Tam będzie Ci lepiej. Nie wytrzymałam i wybuchnęłam szlochem. Mama wzięła mnie w swoje ramiona i mnie uspokajała. Mówiła też: -Mirto poradzimy sobie. Tobie będzie tam lepiej niż tu. Chodź skarbie pomogę Ci się spakować. -Będę czekać o Pani-Rzekł Grenium Poszłam na górę milcząc. Kiedy byłam już spakowana w pewnej chwili wszedł tata. Krew mu odeszła z twarzy i zawołał mamę: -Kochanie! Kto to jest?-Zawołał wskazując palcem Greniuma -Ona w końcu się dowiedziała że nie jest naszą biologiczną córką. Dowiedziała się że jest wampirzą księżniczką... Ojciec zaniemówił i udał się do mnie do pokoju. -Och Mirto. Więc już niestety wiesz... -Tak tato. Wiem-Odpowiedziałam sucho Przytulił się do mnie i powiedział: -Mirto mam nadzieję że będzie Ci tam lepiej niż tu. Prawie nas wogle nie widujesz,nie masz przyjaciół... I w pewnej chwili tata zaczął mi moczyć łzami koszulkę. To było takie straszne...Żeby było mu choć odrobinę lżej dałam mu buziaka. -Tato nie będę musiała kryć się z moim wampiryzmem. Pozwolę straży aby wy mogli mnie odwiedzać i ja was będę odwiedzać jak najczęściej. -Dobrze. Chodź Mirto. Już czas. Wziął mnie za rękę oraz zabrał także walizką z rzeczami. Kiedy zeszłam ucałowałam mamę i jeszcze raz tatę na pożegnanie. -Żegnajcie kochani. Przysięgam że będę was jak najczęściej odwiedzać. I wy mnie też możecie!-mówiłam zdławionym głosem -Żegnaj Mirto...-Odpowiedzieli rodzice -Księżniczko chodźmy już do wozu. Gernium odprowadził mnie do wozu i kiedy usiadłam na siedzeniu z okna machałam rodzicom. Potem pojechaliśmy. To chyba pojazd ponaddźwiękowy gdyż po kilku sekundach rodzice zniknęli mi z oczu. CDN - Guest - 16-10-2010 Chii. napisał(a):Miałam zamiar wstanąćWstać. Chii. napisał(a):którym O dziwo" [..], którym, o dziwo, rozumiałam. " Cytat:Chodź ze mną wszyscy będą" Chodź ze mną, wszyscy [...] " Chii. napisał(a):wybuchłamWybuchnęłam. Chii. napisał(a):zaczął iśćZaczął iść? Udał się, poszedł. Dalej mi się już nie chce. D: Ale są powtórzenia, no i kilka błędów. D: - Freya - 16-10-2010 Ok. Chcesz żebym poprawiła je? - Bella - 16-10-2010 Opowiadanie w moich klimatach, ale jak mówiłam - błędy są, więc nadal 8/10. :< - Guest - 16-10-2010 Jak chcesz. :3 - Freya - 16-10-2010 Poprawiłam wszystkie te Inka co ty mi tutaj zacytowałaś. - halfi - 16-10-2010 Chii. napisał(a):siostry RicierPrzedawkowałaś Witch'a. XD nie dość, że siostry, to jeszcze to imię - Countrey. Wzorowałaś się na siostrzyczkach Grumper? XD No, opowiadanie dobre, błędy się zdarzają. 7/10 [ Dodano: 2010-10-16, 20:58 ] Chii. napisał(a):I w pewnej chwili tata mi moczył łzami koszulkę.Całkiem zwalone zdanie. W pewnej chwili oznacza, że coś się JUŻ stało. Do tego zwrotu powinno się dać czasownik dokonany. "Moczył" jest czasownikiem niedokonanym. On tu po prostu nie pasuje. Najlepiej by było: "W pewnej chwili tata zamoczył mi łzami koszulkę". |