Ocena wątku:
  • 10 głosów - średnia: 4.8
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nieśmiertelny czyli życie po hibernacji [Ostatni wpis już zrobiony]
#6
Ogłaszam, iż będę pisać same opowiadania, gdyż obrazki z tamciami mi nie wychodzą i nie chcę psuć estetyki pamiętnika x3 Nie będę wstawiać zdjęć, gdyż pewnie każdy widział już v4.5 albo chociaż v4, więc nie ma się czym tu chwalić.

Wczoraj:
Katechi obudziła się i szybko skoczyła zerknąć do Tamciów. Tak jak myślała, w ich pokoiku było jedno puste łóżeczko. Niestety obowiązki wzywały i dziewczyna spauzowała stworzonko.
Po dogodnym obiadku Katechi z radością odpauzowała maleństwo. Malec wyskoczył sam z pokoiku. Rozejrzał się i zaczął płakać. Zrozumiał, że jego tatuś już sobie poszedł.
-No nie płakaj, już. Chyba nie chcesz być mięczakiem jak ten twój tata. – powiedziała Kat. Mały zrozumiał aluzję i od razu otrzymał nowe imię (taka nagroda) – Aru.
Po zjedzeniu porcji sushi i kilku mandarynek, Katechu postanowiła trochę poćwiczyć z Aru skakanie po chmurkach.
-Pamiętaj, musisz być silny i wytrzymały. – powiedziała. Tak zaczęła się droga małego Aru do zwycięstwa… w niewiadomo czym. Skakanie po chmurkach było dosyć krępujące dla małego. Musiał on bardzo zaufać swojej opiekunce, która mówiła mu, kiedy ma podskoczyć aby trafić na kolejną chmurkę. Oczywiście bezbłędnie skoczył aż na sam szczyt.
-Brawo Aru! Będziesz dobrym street fighterem! – ucieszyła się Katechi.
-??? – malec spojrzał się na nią pytająco.
-Znaczy tym… Pokemonkiem.
Aru, jak na niemowlaka przystało, często był głodny. Katechu karmiła go najpierw sushi a potem bułkami, gdyż małemu zrobiło się niedobrze. Po godzinie uciął sobie małą drzemkę.
Gdy tylko się obudził zamlaskał i powiedział:
-Chcę jeść.
Kat spojrzała na niego jak na kosmitę po czym przypomniała sobie, że jak będzie go tak ciągle karmić to mały zamiast street fighterem zostanie sumo. Tak więc zorganizowała Aru kolejny trening skoków na chmurkach.
Nagle coś zamigotało. Aru poczuł dziwny skurcz w całym ciele. Nie wiedział o co chodzi. Spojrzał na Kat. Była cała podniecona. Po chwili już go nic nie uciskało.
-Yaaaa! Ewoluował! – dziewczyna spojrzała na niego z dziwnym błyskiem w oczach. Aru przejrzał się w szklanej ściance terrarium Moru. Wyglądał jak rozgwiazda.
-O… - mruknął. Nie wyglądał w ogóle zastraszająco, jednak jego opiekunce bardzo się to podobało.
-Zamieniłęś się w moją ulubioną postać dziecięcą – wyznała chociaż Aru nic z tego nie rozumiał.
No i stało się: zrozumiał. Kat zabrała go na plac, gdzie różne dzieci przeciągały linę.
-Nie bój się, nic ci nie będzie – szepnęła mu opiekunka. Zapisała go na zawody Młodych Pokemonów. Pierwszym konkurentem Aru był nastolatek. Wyglądał jak rękawica bokserska i Aru trochę się wystraszył.
-Co mały, myślisz, ze taka gwiazdeczka jak ty mnie pokona? – powiedział do niego i zaczął wraz z kumplami wyśmiewać się z małego.
-Oni się ze mnie śmieją… - szepnął do Kat malec i zbierało mu się na płacz.
-Cicho bądź. Zapisałam cię do kategorii dla nastolatków dla twojego dobra. Musisz się uodpornić. Już jesteś gwiazdą – uśmiechnęła się ale Aru nie zrozumiał nic a nic. Trzeba mu trochę podnieść inteligencję.
Rozpoczęła się walka. Znaczy się przeciągnie liny ;> Aru wygrał i nawet się nie zmęczył. Potem pokonał jeszcze kilku kolegów. Kolejną jego ofiarą była jakaś dziewczyna. Po jej pokonaniu Kat szepnęła mu do ucha.
-Za mocną ją pociągnąłeś. Pokonałeś ją najszybciej. Pamiętaj, ze dziewczynom dawaj fory. – szepnęła mu to wielka feministka. Nie wnikając dalej, kolejną dziewczynę w turnieju pokonał w większym odstępie czasowym. Po kilku kolejnych zmaganiach został ogłoszony Młodym Pokemonkiem i otrzymał nagrodę w wysokości 400 GP. W niedługim czasie po tym, odwiedził go tama Król i wręczył drobną sumę pieniężną (nie pamiętam ile). Listonosz przyniósł coś jeszcze. Kopertę oznaczoną wykrzyknikiem. Katechi wiedziała co to było a Aru oczywiście nie. Podała mu kopertę z poważną miną. Aru wziął i przeczytał (tak, tak, czytać nauczył się wcześnie, gdyż to było obowiązkowe przy opiece Kat). Gdy skończył, spojrzał na opiekunkę z mieszaniną lęku i radości.
-Ja… pójdę do przedszkola? – spytał. Brzmiało to dosyć tandetnie, ale Kat kochała małego i nie chciała mu robić wielkich nadziei.
-Się zobaczy.
Poszli więc do przedszkola. Do Aru podeszła różowa pani w koronkowych sukniach. Przywitała się z Aru i dała mu plecak w kolorze khaki prosto z Woodstocku. Mały był zachwycony.
-Wiemy, że jesteś Młodym Pokemonkiem, dlatego nie daliśmy ci tradycyjnego, przedszkolnego plecaka, tylko ten specjalny Plecak Mężczyzny. – powiedziała. Uśmiechała się do małego jak landrynka. Gdy mały zafascynował się plecakiem (‘On się otwiera! Łaaał!’), przedszkolanka przesłała Kat spojrzenie mówiące ‘Ile jeszcze tych bachorów mi tu przyprowadzisz, co?’. Kat miała tego już serdecznie dość. Po powrocie do domu wytłumaczyła Aru, ze jako Młody Pokemonem ma specjalne fory i praktycznie zdał już przedszkole. Malec ucieszył się i poszli na kolejną walkę. Znaczy się pojedynek w przeciąganiu liny.
Dzisiaj:
Po porannym spauzowaniu i poobiednim odpauzowaniu, Kat oświadczyła, że wybiera się na miasto z koleżanką. Wsadziła małego do kieszeni i poszła. Minęły z dwie godzinki. Na początku kilka razy wyciągnęła malca z kieszeni aby sprawdzić co u niego. A potem… Cóż, kompletnie o nim zapomniała. Gdy wyciągnęła go z domu, mały był głodny, smutny i chory.
-Dla… Dlaczego o mnie zapomniałaś? – spytał z wyrzutem i łzami w oczach.
-Ja nie zapomniałam. To był test, czy będziesz w stanie w przyszłości podjąć się swojej życiowej misji. – powiedziała Kat a mały jej uwierzył.
-Życiowej misji? Co jest moją życiową misją?
-Bycie street fighterem. – opowiedziała Kat po czym wykąpała go i nakarmiła a dla relaksu, poskakała z nim po drzewach. Po godzinie mały się fochnał.
-Ło co chodzi? – spytała Kat odrywając się od monitora.
-No bo ty się mną nie zajmujesz.
-Jak nie jak tak? Byłam z tobą na dworze, nie marudź. Zaraz będziemy mieć gości!
I o dziwo w tym samym momencie (a tak na serio to pół godziny później) na balkonie Kat pojawili się Pingwin, Cieluś i Luluś z plackiem.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Kolejny dzień... - Katechi - 04-05-2011, 20:05
RE: Nieśmiertelny czyli życie po hibernacji - Katechi - 06-05-2011, 17:11
RE: Nieśmiertelny czyli życie po hibernacji - OsuMesu - 07-05-2011, 22:56

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Muzyka (Nie)zwykłe Życie Gwiazdy serduszko18 6 1,426 01-05-2014, 18:16
Ostatni post: Katechi
Zdjęcie Życie w jajku Chantal 13 2,606 28-12-2013, 16:35
Ostatni post: Chantal
  Mint wkracza do akcji, czyli dzieci Smith rozrabiają. Mint 6 1,285 30-03-2013, 23:25
Ostatni post: Carleesi
Tęcza Życie Tamitchi i Jej Przyjaciół :-) Sweetie 9 1,701 06-06-2011, 19:11
Ostatni post: Sweetie
Tęcza Życie po życiu - pamiętnik od nowa. Kyane 41 5,517 05-06-2011, 16:31
Ostatni post: Kyane



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości