Ranek jak każdy. Katechi wstała i zerknęła na Tamagotchi myśląc, że zobaczy już samotnego malca. A tu niespodzianka. Niesmiertelny Mati postanowił jednak zostać jeszcze jeden dzień.
-Ah tak!? - fochnęła się Kat i spauzowała tamusia ponownie. I tak musiała iśc do wariatkowa.
Po powrocie z tego czegoś i odpauzowaniu na Matiego czekała długa rozmowa.
-A ty co tu jeszcze robisz? - spytała Kate swojego wychowańca.
-Pomyślałem, że zostanę z małym jeszcze jeden dzień.
-Eh... - westchnęła dziewczyna i tak zakończyła się owa długa rozmowa.
Następnie naszych bohaterów spotkała niemiła niespodzianka. Otóż wkradł się złodziej i ukradł ileś tam GP. Mati był bardzo rozczarowany swą bezradnością. Ale mogło być gorzej. Mógł zrzucić to na niczego winną Katechi-chan. Malec wogóle nie cieszył się z niczego. Nawet, gdy jego tatuś odebrał wypłatę (jest tancerzem) albo wlazł na sam czubek drzewa i ściągnał małemu bułkę. Było to bardzo dziwne zdarzenie ale nikt w nie nie wnikał.
Nagle i Mati i malec zaczęli się trząść. Uważna opiekunka posadziła ojczulka na klopa. I to był strzał w dziesiątkę. Teraz pierwszy raz malec był uszczęśliwiony.
Katechi postanowiła zapoznać swoje tamki z innymi stworkami mieszkającymi pod tym dachem. W tym celu wzięła niebieskiego i małego do pomieszczenia obok. Przekopywali się przez różne śmieci aby w końcu stwierdzić, że ich nie znaleźli.
-No cóż, a tak chciałam abyście sobie powalczyli... - mruknęła Katechi.
-A co my, Pokemony jakieś? - fuknął Mati.
Poszli do ogródka, gdzie ojczulek wykopał robala i 30 GP. Skakał jakby był pijany. Nawet po tym jak wrócili do domu zasuwał Caramella a malec stał obok nie wiedząc co robić.
Nawiasem mówiąc zostawiwszy swe zacne piórko w ogrodzie zrobił sobie drzemkę i obudziwszy się nękał swą opiekunkę, która uczyła się na kartkówkę z historii. Ta wzięła go i zamkneła w pudełku.
A oto zacne miejsce, w którym śpią oba tamki:
![[Obrazek: fot-0011.jpg]](http://i21.servimg.com/u/f21/13/51/00/36/fot-0011.jpg)
A teraz mały bonusik:
Scenografia to mój pokój
I jedno: myślałam nad imieniem dla malca. Dużo iion na 5 liter pasowało :> Ale wybrałam Aru, na cześć wilka ex-niewolnika z Władcy Cieni
Cóż, myślałam też nad Nirthi, bo on jest taki waleczniejszy a Aru jest gejem. Cóż. Najwyżej się nie będzie zgadzać charakterek
Bo coś myślę, że malec nie pójdzie w ślady ojca a dziadka
Ej... To nie fer, sami faceci T.T
PS Owe inne tamcie zostały znaleźione w plecaku i uduszone. Tzn. zwiały w UFO do TamaTown. Cóż, nie ja się nimi opiekowałam.
-Ah tak!? - fochnęła się Kat i spauzowała tamusia ponownie. I tak musiała iśc do wariatkowa.
Po powrocie z tego czegoś i odpauzowaniu na Matiego czekała długa rozmowa.
-A ty co tu jeszcze robisz? - spytała Kate swojego wychowańca.
-Pomyślałem, że zostanę z małym jeszcze jeden dzień.
-Eh... - westchnęła dziewczyna i tak zakończyła się owa długa rozmowa.
Następnie naszych bohaterów spotkała niemiła niespodzianka. Otóż wkradł się złodziej i ukradł ileś tam GP. Mati był bardzo rozczarowany swą bezradnością. Ale mogło być gorzej. Mógł zrzucić to na niczego winną Katechi-chan. Malec wogóle nie cieszył się z niczego. Nawet, gdy jego tatuś odebrał wypłatę (jest tancerzem) albo wlazł na sam czubek drzewa i ściągnał małemu bułkę. Było to bardzo dziwne zdarzenie ale nikt w nie nie wnikał.
Nagle i Mati i malec zaczęli się trząść. Uważna opiekunka posadziła ojczulka na klopa. I to był strzał w dziesiątkę. Teraz pierwszy raz malec był uszczęśliwiony.
Katechi postanowiła zapoznać swoje tamki z innymi stworkami mieszkającymi pod tym dachem. W tym celu wzięła niebieskiego i małego do pomieszczenia obok. Przekopywali się przez różne śmieci aby w końcu stwierdzić, że ich nie znaleźli.
-No cóż, a tak chciałam abyście sobie powalczyli... - mruknęła Katechi.
-A co my, Pokemony jakieś? - fuknął Mati.
Poszli do ogródka, gdzie ojczulek wykopał robala i 30 GP. Skakał jakby był pijany. Nawet po tym jak wrócili do domu zasuwał Caramella a malec stał obok nie wiedząc co robić.
Nawiasem mówiąc zostawiwszy swe zacne piórko w ogrodzie zrobił sobie drzemkę i obudziwszy się nękał swą opiekunkę, która uczyła się na kartkówkę z historii. Ta wzięła go i zamkneła w pudełku.
A oto zacne miejsce, w którym śpią oba tamki:
![[Obrazek: fot-0011.jpg]](http://i21.servimg.com/u/f21/13/51/00/36/fot-0011.jpg)
A teraz mały bonusik:
Scenografia to mój pokój

I jedno: myślałam nad imieniem dla malca. Dużo iion na 5 liter pasowało :> Ale wybrałam Aru, na cześć wilka ex-niewolnika z Władcy Cieni
Cóż, myślałam też nad Nirthi, bo on jest taki waleczniejszy a Aru jest gejem. Cóż. Najwyżej się nie będzie zgadzać charakterek
Bo coś myślę, że malec nie pójdzie w ślady ojca a dziadka
Ej... To nie fer, sami faceci T.TPS Owe inne tamcie zostały znaleźione w plecaku i uduszone. Tzn. zwiały w UFO do TamaTown. Cóż, nie ja się nimi opiekowałam.



