Dołaczam do zabawy 
Coś mnie tchnęło aby właśnie dzisiaj podejść do mojej Otaku-półki i wyciągnąć z etui wygranego kiedyś na tym zacnym forum (hand-made by smeg
) moje Tamagotchiątko v4.5 również wygrane w konkursie SMSowym z jakiejś gazety. Gnieździło się w tym etui także v5 ale tak naprawdę nie lubię tej wersji. Poza tym bateria była tylko w v4.5. Wyłaczyłam pauzę. Powitał mnie UraTogetchi z synkiem. I że ja jeszcze pamiętam te rasy. Mój tamcio ma już prawie 2 lata. 2 ludzkie lata. Mój Mati (nazwałam go tak na cześć kolesia, którego nienawidzę
) miał już tego synka podczas wycieczki do Krakowa w 6 klasie. Teraz jestem w II gimnazjum/wariatkowo. I bardzo jestem z tego powodu niezadowolona. Ale wracając do tematu. Tamcio był spauzowany na całą wycieczkę i jeszcze dłużej. Rok temu wyciągnęłam go na jeden dzień i znowu spauzowałam.
Tak więc ten tamuś wraz z synkiem, shibernowani na 2 lata powrócili w owym dniu aby się na mnie zemścić! Tak, byli już dzisiaj dwa razy spauzowani.
Porobiłam parę fotek statystyk itd. lecz jakość jest katastrofalna. Pobawiłam sie trochę i ubajerowałam moje oczojebne Tamagotchi naklejkami z diamencików. Dobiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, jakie ono było brzydkie. To znaczy nie lubię pomarańczowego z granatowym :/
![[Obrazek: fot-0010.jpg]](http://i21.servimg.com/u/f21/13/51/00/36/fot-0010.jpg)
Teraz wygląda znośnie, nawet uśmiechnał się do zdjęcia.
Zdecydowałam, że pamiętnik będę prowadziła w formie opowiadania z różnymi bajerami. Tak więc zapraszam na moją inwencję twórczą
***
I Przebudzenie
To był zwykły dzień. Nic nie zapowiadało niemożliwych wydarzeń. Długowłosa Katechi spała sobie w najlepsze aż do 10. Otworzyła oczy i wstała. Zwinęła rolety robiąc przy tym wielki hałas ale inaczej się nie dało. Uklęknęła na łóżku i zmówiła krótką poranną modlitwę po czym zakluczyła drzwi do pokoju i wdziała skarpetki. Pierwszy raz je ubrała. Były gwiazdkowym prezentem od przyjaciółki i jakoś nie miały okazji jeszcze wyjść z szafy. Kat ustawiła komorkę na komodzie i zaczęła codzienne ćwiczenia różnych tańców. Zaczynając od zwolnionego tempa Luka Luka Night fever, przez normalną jej wersję po taniec z Lucky Star i Hare hare yukai. Wymęczona zasiadła przy biórku i męczeńsko odrobiła zadanie domowe na dzień jutrzejszy. Kto jak kto ale ona gimnazjum nie cierpiała. Niemiecki, WF, zadania domowe, sprawdziany, kartkówki, smerfiki (dresiarze), przekleństwa i gratis projekt. I po co to komu? Po śniadaniu wysprzątała pokój. Zatrzymała się przy swojej Otaku-półce. Masa gratów: figurki, ramki z obrazkami, kolekcja torebeczek, rzeczy kawaii, mangi, gazetki, książki i masa innych pierdółek oraz... pluszowe etui na Tamagotchi. Nagroda w konkursie. Eh.. To były czasy. Ale... czemu by nie wyciągnąć go na nowo? Eb od jakiegoś czasu tarmosi swoje Familitchi. Hm... Katechi wyciągnęła swoje Tamagotchi na światło dzienne. Przyjrzała mu się uważnie i wyłączyła pauzę.
Promienie słońca oświetliły niebieskiego stworka ze skrzydełkami i małą czarną kupkę unoszącą się tuż za nim.
-Tata? - szepnęło maleństwo.
-I znów się widzimy... - mruknęła Katechi. Nastała chwila milczenia.
-No cóż. Ile czasu minęło odkąd nas zahibernowałaś? - odezwał się niebieski.
-Dwa lata. Rok temu wyciagnęłam was na godzinę czy dwie.
-Rozumiem.
Katechi postanowiła udokumentować to. Chwyciła Tamagotchi i porobiła kilka skanów statystyk. Następnie sfotografowała niebieskiego z synem.
-Mati, co ty na małą przeróbkę domku? - spytała dziewczyna. Tamek się zgodził. Był z tych, którzy szybko zapominają o złej przeszłości. Wiedział, ze jeśli by się stawiał, możliwa by była kolejna hibernacja. Nie chciał psuć życia dziecka. Bycie dzieckiem 2 lata to chyba za dużo. Mały musi się kształcić... Mati podjął decyzję. Opuści małego jeszcze dzisiaj w nocy. Miał jednak pewne obawy... Miał go opuścić w nocy przed wycieczką... dwa lata temu... Wtedy coś mu powiedziało aby jednak został jeszcze jeden dzień. Ten jeden dzień...
Mati mył ząbki swoją małą tamciową szczoteczką a malec spoglądał na Moru, chomika dżungarskiego nerwowo biegającego w terrarium.
-Mały, czas spać! - powiedział Mati poprawiając swoje piórko. Malec niechętnie podszedł do taty i weszli do Tamagotchi na spokojny sen.
![[Obrazek: 110.png]](http://i21.servimg.com/u/f21/13/51/00/36/110.png)
Obiecuję, że nabiorę wprawy w rysowaniu tamciów x3
Tak wogóle to konkurs zauważyłam dopiero wieczorem jak postanowiłam sprawdzić co tam nowego w tamciowym świecie :3
I... pamiętnik moze być jednego lub dwóch tamciów, czyli Mati też jest liczony nawet jeśli faktycznie dzisiejszej nocy opuści malca?

Coś mnie tchnęło aby właśnie dzisiaj podejść do mojej Otaku-półki i wyciągnąć z etui wygranego kiedyś na tym zacnym forum (hand-made by smeg
) moje Tamagotchiątko v4.5 również wygrane w konkursie SMSowym z jakiejś gazety. Gnieździło się w tym etui także v5 ale tak naprawdę nie lubię tej wersji. Poza tym bateria była tylko w v4.5. Wyłaczyłam pauzę. Powitał mnie UraTogetchi z synkiem. I że ja jeszcze pamiętam te rasy. Mój tamcio ma już prawie 2 lata. 2 ludzkie lata. Mój Mati (nazwałam go tak na cześć kolesia, którego nienawidzę
) miał już tego synka podczas wycieczki do Krakowa w 6 klasie. Teraz jestem w II gimnazjum/wariatkowo. I bardzo jestem z tego powodu niezadowolona. Ale wracając do tematu. Tamcio był spauzowany na całą wycieczkę i jeszcze dłużej. Rok temu wyciągnęłam go na jeden dzień i znowu spauzowałam.Tak więc ten tamuś wraz z synkiem, shibernowani na 2 lata powrócili w owym dniu aby się na mnie zemścić! Tak, byli już dzisiaj dwa razy spauzowani.
Porobiłam parę fotek statystyk itd. lecz jakość jest katastrofalna. Pobawiłam sie trochę i ubajerowałam moje oczojebne Tamagotchi naklejkami z diamencików. Dobiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, jakie ono było brzydkie. To znaczy nie lubię pomarańczowego z granatowym :/
![[Obrazek: fot-0010.jpg]](http://i21.servimg.com/u/f21/13/51/00/36/fot-0010.jpg)
Teraz wygląda znośnie, nawet uśmiechnał się do zdjęcia.
Zdecydowałam, że pamiętnik będę prowadziła w formie opowiadania z różnymi bajerami. Tak więc zapraszam na moją inwencję twórczą

***
I Przebudzenie
To był zwykły dzień. Nic nie zapowiadało niemożliwych wydarzeń. Długowłosa Katechi spała sobie w najlepsze aż do 10. Otworzyła oczy i wstała. Zwinęła rolety robiąc przy tym wielki hałas ale inaczej się nie dało. Uklęknęła na łóżku i zmówiła krótką poranną modlitwę po czym zakluczyła drzwi do pokoju i wdziała skarpetki. Pierwszy raz je ubrała. Były gwiazdkowym prezentem od przyjaciółki i jakoś nie miały okazji jeszcze wyjść z szafy. Kat ustawiła komorkę na komodzie i zaczęła codzienne ćwiczenia różnych tańców. Zaczynając od zwolnionego tempa Luka Luka Night fever, przez normalną jej wersję po taniec z Lucky Star i Hare hare yukai. Wymęczona zasiadła przy biórku i męczeńsko odrobiła zadanie domowe na dzień jutrzejszy. Kto jak kto ale ona gimnazjum nie cierpiała. Niemiecki, WF, zadania domowe, sprawdziany, kartkówki, smerfiki (dresiarze), przekleństwa i gratis projekt. I po co to komu? Po śniadaniu wysprzątała pokój. Zatrzymała się przy swojej Otaku-półce. Masa gratów: figurki, ramki z obrazkami, kolekcja torebeczek, rzeczy kawaii, mangi, gazetki, książki i masa innych pierdółek oraz... pluszowe etui na Tamagotchi. Nagroda w konkursie. Eh.. To były czasy. Ale... czemu by nie wyciągnąć go na nowo? Eb od jakiegoś czasu tarmosi swoje Familitchi. Hm... Katechi wyciągnęła swoje Tamagotchi na światło dzienne. Przyjrzała mu się uważnie i wyłączyła pauzę.
Promienie słońca oświetliły niebieskiego stworka ze skrzydełkami i małą czarną kupkę unoszącą się tuż za nim.
-Tata? - szepnęło maleństwo.
-I znów się widzimy... - mruknęła Katechi. Nastała chwila milczenia.
-No cóż. Ile czasu minęło odkąd nas zahibernowałaś? - odezwał się niebieski.
-Dwa lata. Rok temu wyciagnęłam was na godzinę czy dwie.
-Rozumiem.
Katechi postanowiła udokumentować to. Chwyciła Tamagotchi i porobiła kilka skanów statystyk. Następnie sfotografowała niebieskiego z synem.
-Mati, co ty na małą przeróbkę domku? - spytała dziewczyna. Tamek się zgodził. Był z tych, którzy szybko zapominają o złej przeszłości. Wiedział, ze jeśli by się stawiał, możliwa by była kolejna hibernacja. Nie chciał psuć życia dziecka. Bycie dzieckiem 2 lata to chyba za dużo. Mały musi się kształcić... Mati podjął decyzję. Opuści małego jeszcze dzisiaj w nocy. Miał jednak pewne obawy... Miał go opuścić w nocy przed wycieczką... dwa lata temu... Wtedy coś mu powiedziało aby jednak został jeszcze jeden dzień. Ten jeden dzień...
Mati mył ząbki swoją małą tamciową szczoteczką a malec spoglądał na Moru, chomika dżungarskiego nerwowo biegającego w terrarium.
-Mały, czas spać! - powiedział Mati poprawiając swoje piórko. Malec niechętnie podszedł do taty i weszli do Tamagotchi na spokojny sen.
![[Obrazek: 110.png]](http://i21.servimg.com/u/f21/13/51/00/36/110.png)
Obiecuję, że nabiorę wprawy w rysowaniu tamciów x3
Tak wogóle to konkurs zauważyłam dopiero wieczorem jak postanowiłam sprawdzić co tam nowego w tamciowym świecie :3
I... pamiętnik moze być jednego lub dwóch tamciów, czyli Mati też jest liczony nawet jeśli faktycznie dzisiejszej nocy opuści malca?




![[Obrazek: tenor.gif]](https://media.tenor.com/images/344e346f7cf4fb063fab0925d0ed588d/tenor.gif)
![[Obrazek: IIp9nLY.jpg]](https://i.imgur.com/IIp9nLY.jpg)
Spoiler![[Obrazek: vSM5Xwq.png]](http://i.imgur.com/vSM5Xwq.png)
![[Obrazek: FNp26Lr.png]](http://i.imgur.com/FNp26Lr.png)
![[Obrazek: xLoHIw1.png]](http://i.imgur.com/xLoHIw1.png)