17-04-2011, 09:35
nie w każdym odcinku tak będzie lecz musi być kilka takich "zapychaczy" (do Ecco-pokemony są nudne i naciągane wolę digimony zwłaszcza serię tamers) ale do rzeczy:
Rozdział 3-Tomek Zuzia hmm... czemu nie?
W pewnym domu mieszkali Tomek i Zuzia tomek grał na komputerze,a Zuzia oglądała telewizję.Tomek w tym czasie kończył swoją przygodę w"Spore kosmiczne przygody",a w telewizji zaczynało się właśnie "Nie ma to jak hotel".Kiedy na komputerze Tomka jego gra się wyłączyła a na ekranie pojawiła się dziwna wiadomość.
-Co jest?!-krzyknął Tomek
-Co?-spytała Zuzia
-Chodź tu to ci pokaże-odrzekł Tomek
-Już idę-odparła Zuzia i podeszła do komputera
-Jakaś dziwna wiadomość mamo! mamo!! mamo!!! MAMO!!!-drzwi od kuchni otworzyły się z wielkim hukiem
-Co córeczko?
-Podejdź tu
-Dobrze- mama Zuzi podeszła do komputera i przeczytała na głos:
Mam tu twoją mamę. Jeśli chcesz aby przeżyła
To musisz pojechać do miasta i dać mi swoje życie
-Co to znaczy "dać mi swoje życie" mam się zabić czy co?-spytał się Tomek.
-Chyba tak-odparła ze strachem Zuzia.Kiedy jej mama zeszła na dół po schodach
-Mamo gdzie idziesz?-spytała Zuzia
-Jak to gdzie?-odparła-do samochodu!
-Czyli my tam jedziemy?
-No, a jak mama Tomka ma zginąć?
-No, a jeśli to kłamstwo?
-Kłamstwo czy nie lepiej się upewnić! zawołaj Tomka Zuzia! szybko!
-Tak jest mamo Tomek chodź tu jedziemy
-Już idę,idę- i bez słowa wsiedli do samochodu.Za pięć minut byli już pod ratuszem,kiedy Zuzia spostrzegła na niebie dziwny portal tomek i ciocia wchodzili do ratusza, kiedy Zuzia zawołała Tomka
-Tomek widzę tu dziwny portal!
-Portal! już biegnę!-krzyknął i podbiegł do Zuzi kiedy z portalu wylecieli violetchi i kutchipatchi
-Kutchipatchi!-krzyknął Tomek i podbiegł do kutchipatchi-dawno się nie widzieliśmy
-To prawda yatchi!
-Violetchi!-krzykneła zuzia lecz tym razem to nie ona podeszła do violetchi, lecz violetchi do Zuzi
-Witaj Zuzia!-przywitała ją
-Cześc!-odpowiedziała Zuzia
-Halo a moja mama!-wtrącił się Tomek-To już się nie liczy?
-Liczy się-odparła violetchi-właśnie po to tu jesteśmy żeby wam pomóc uratować twoją mamę!,co nie kutchipatchi?
-Yatchi!
-Uznajmy to za tak-powiedział Tomek
-Teraz szybko uwolnijcie swoją Tama-duszę-powiedziała violetchi
-A jak to zrobić?-spytali jednocześnie Tomek i Zuzia.Violetchi odpowiedziała im jak uwolnić tama-duszę a oni odparli:
-Razem?-spytał Tomek
-Razem!-odpowiedziała Zuzia
- Na trzy raz-ciągnął Tomek-Dwa,trzy już!
-Tama-soul charge!
-Kutchipatchi Shinka!
-Violetchi Shinka!
-Papa kuchipa!
-Mama violetchi!-jej sukienka zaczęła powiewać na wietrze a później przestała
-Teraz tam na górę szybko!-odrzekł papa kuchipa wszyscy pobiegli na najwyższą wieżę ratusza gdzie znaleźli mamę Tomka przywiązaną sznurami do krzesła, a obok niej bandytę który napisał wiadomość
-Nie ruszać się bo ją zabije!-krzyknął bandyta i przyłożył pistolet do jej głowy
-Nie tak prędko cwaniaczku!-krzyknęła mama violetchi-Flower attack!-krzyknęła i rzuciła kwiatami które wybuchły-pomóż mi kuchipa papa! razem go pokonamy Flower attack!-I rzuciła kwiatami lecz bandyta wszystkie uniknął
-Ha ha ha ha!-zadrwił bandyta-nigdy mnie nie pokonacie! ha ha!
-Flies attack!-krzyknął kuchipa papa i puścił bąka a bandyta zaczął się dusić i umarł
-Udało się!!!- krzyknęła Zuzia
-Ej Zuzia gdzie twoja mama?
-Nie wiem-kiedy mama Tomka stała z krzesła
-Kto cię rozwiązał mamo?-spytał się Tomek
-Mama Zuzi synku-odpowiedziała mama Tomka
-A gdzie jest moja mama ciociu?-spytała się Zuzia
-Czeka na nas na dole chodźcie dzieciaczki i wy-wskazała na tamagotchi-Też
- My możemy pójść w środku jajka tamagotchi tylko poczekajcie-powiedziała violetchi zmniejszyli się i z powrotem byli violetchi i kutchipatchi
-Ja pójdę do Zuzi-odrzekła violetchi i jej tamagotchi familitchi wessało ją do środka
-A ja do Tomka!-rzekł kutchipatchi i tak samo jego tamagotchi wessało go do siebie. Cała paczka zeszła na dół gdzie stał ich samochód. Wrócili do domu radując się ze szczęśliwego zakończenia przygody.
Rozdział 3-Tomek Zuzia hmm... czemu nie?
W pewnym domu mieszkali Tomek i Zuzia tomek grał na komputerze,a Zuzia oglądała telewizję.Tomek w tym czasie kończył swoją przygodę w"Spore kosmiczne przygody",a w telewizji zaczynało się właśnie "Nie ma to jak hotel".Kiedy na komputerze Tomka jego gra się wyłączyła a na ekranie pojawiła się dziwna wiadomość.
-Co jest?!-krzyknął Tomek
-Co?-spytała Zuzia
-Chodź tu to ci pokaże-odrzekł Tomek
-Już idę-odparła Zuzia i podeszła do komputera
-Jakaś dziwna wiadomość mamo! mamo!! mamo!!! MAMO!!!-drzwi od kuchni otworzyły się z wielkim hukiem
-Co córeczko?
-Podejdź tu
-Dobrze- mama Zuzi podeszła do komputera i przeczytała na głos:
Mam tu twoją mamę. Jeśli chcesz aby przeżyła
To musisz pojechać do miasta i dać mi swoje życie
-Co to znaczy "dać mi swoje życie" mam się zabić czy co?-spytał się Tomek.
-Chyba tak-odparła ze strachem Zuzia.Kiedy jej mama zeszła na dół po schodach
-Mamo gdzie idziesz?-spytała Zuzia
-Jak to gdzie?-odparła-do samochodu!
-Czyli my tam jedziemy?
-No, a jak mama Tomka ma zginąć?
-No, a jeśli to kłamstwo?
-Kłamstwo czy nie lepiej się upewnić! zawołaj Tomka Zuzia! szybko!
-Tak jest mamo Tomek chodź tu jedziemy
-Już idę,idę- i bez słowa wsiedli do samochodu.Za pięć minut byli już pod ratuszem,kiedy Zuzia spostrzegła na niebie dziwny portal tomek i ciocia wchodzili do ratusza, kiedy Zuzia zawołała Tomka
-Tomek widzę tu dziwny portal!
-Portal! już biegnę!-krzyknął i podbiegł do Zuzi kiedy z portalu wylecieli violetchi i kutchipatchi
-Kutchipatchi!-krzyknął Tomek i podbiegł do kutchipatchi-dawno się nie widzieliśmy
-To prawda yatchi!
-Violetchi!-krzykneła zuzia lecz tym razem to nie ona podeszła do violetchi, lecz violetchi do Zuzi
-Witaj Zuzia!-przywitała ją
-Cześc!-odpowiedziała Zuzia
-Halo a moja mama!-wtrącił się Tomek-To już się nie liczy?
-Liczy się-odparła violetchi-właśnie po to tu jesteśmy żeby wam pomóc uratować twoją mamę!,co nie kutchipatchi?
-Yatchi!
-Uznajmy to za tak-powiedział Tomek
-Teraz szybko uwolnijcie swoją Tama-duszę-powiedziała violetchi
-A jak to zrobić?-spytali jednocześnie Tomek i Zuzia.Violetchi odpowiedziała im jak uwolnić tama-duszę a oni odparli:
-Razem?-spytał Tomek
-Razem!-odpowiedziała Zuzia
- Na trzy raz-ciągnął Tomek-Dwa,trzy już!
-Tama-soul charge!
-Kutchipatchi Shinka!
-Violetchi Shinka!
-Papa kuchipa!
-Mama violetchi!-jej sukienka zaczęła powiewać na wietrze a później przestała
-Teraz tam na górę szybko!-odrzekł papa kuchipa wszyscy pobiegli na najwyższą wieżę ratusza gdzie znaleźli mamę Tomka przywiązaną sznurami do krzesła, a obok niej bandytę który napisał wiadomość
-Nie ruszać się bo ją zabije!-krzyknął bandyta i przyłożył pistolet do jej głowy
-Nie tak prędko cwaniaczku!-krzyknęła mama violetchi-Flower attack!-krzyknęła i rzuciła kwiatami które wybuchły-pomóż mi kuchipa papa! razem go pokonamy Flower attack!-I rzuciła kwiatami lecz bandyta wszystkie uniknął
-Ha ha ha ha!-zadrwił bandyta-nigdy mnie nie pokonacie! ha ha!
-Flies attack!-krzyknął kuchipa papa i puścił bąka a bandyta zaczął się dusić i umarł
-Udało się!!!- krzyknęła Zuzia
-Ej Zuzia gdzie twoja mama?
-Nie wiem-kiedy mama Tomka stała z krzesła
-Kto cię rozwiązał mamo?-spytał się Tomek
-Mama Zuzi synku-odpowiedziała mama Tomka
-A gdzie jest moja mama ciociu?-spytała się Zuzia
-Czeka na nas na dole chodźcie dzieciaczki i wy-wskazała na tamagotchi-Też
- My możemy pójść w środku jajka tamagotchi tylko poczekajcie-powiedziała violetchi zmniejszyli się i z powrotem byli violetchi i kutchipatchi
-Ja pójdę do Zuzi-odrzekła violetchi i jej tamagotchi familitchi wessało ją do środka
-A ja do Tomka!-rzekł kutchipatchi i tak samo jego tamagotchi wessało go do siebie. Cała paczka zeszła na dół gdzie stał ich samochód. Wrócili do domu radując się ze szczęśliwego zakończenia przygody.
.o. to filozofia życia
.o. to życia sens
...
.o.
.o. to życia sens
...
.o.


