Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zagubione
#1
- Rose! - krzyknęła zniecierpliwiona siostra - Jesteś gotowa?
- Już, zaraz. - odpowiedziała.
Po chwili sześcioletnia dziewczynka wyszła z pokoju. Spojrzała na fioletową sukienkę, i do pasowane do tego buciki, by po chwili zwrócić wzrok na siostrę. Rebeka, czternastoletnia, wysoka dziewczyna, odpowiedziała jej niepewnym uśmiechem.
- Idziemy? - zatała pytanie spoglądając na drewniane schody. - Crowley'owie zaraz będą.
- Tak...
Rosalie wciąż bardzo przeżywała wypadek samochodowy rodziców, ich śmierć i to, że z siostrą trafiły do domu dziecka. Przebywały w nim trzy dni, aż ich nowi opiekunowie załatwią niezbędne formalności. Crowle'owie, małżeństwo w średnim wieku, byli dość daleką rodziną dla Rebeki i Rosalie, ale byli jedynymi osobami, które chciały je przygarnąć.
Po chwili zeszyły ze schodów, i weszyły do korytarza, gdzie czekali już ich nowi opiekunowie. Emily, czarnowłosa i niebieskooka, dość wysoka kobieta, na widok dziewcznynek uśmiechnęła się i trąciła wyższego od niej blondyna stojącego obok.
- Rosalie i Rebeka, tak? - zapytała niepewnie.
- Nie, ja jestem Rebeka, a to moja siostra, Rosalie. - poprawiła swoją... ciocię?
- Ach, przepraszam. - powiedziała - to jest mój mąż, Jeremy.
Blondyn uśmiechnął się.
- Pójdę po wasze rzeczy, - poczym zwrócił się do żony - Emily, zaprowadź dziewczynki do samochodu.
Rebeka objeła sześcioletnią siostrę i poszły za nową opiekunką, dziewczynki w nowej sytuacji czuły się dość niepewnie.
Po chwili wszyscy jechali już w luksusowym aucie. Siostry zastanawiały się, gdzie zamieszkają. Mijali właśnie piękny park, gdy Jeremi powiedział:
- To już blisko.
Po chwili wjechali w ulicę willową. Zatrzymali się przy wielkim, kremowym domu, z ogromnym ogrodem. Z ulicy dało się zauważyć, że ma 2 piętra. Co do tego, co rosło w ogrodzie można było mieć wątpliwości - wszystko było przykryte puchową pierzynką śniegu.
_________________________________________________________________

To część pierwsza I rozdziału.
Nie bić. D: To pierwsze moje "opowiadanie".
Odpowiedz
#2
Woow. 9/10, bo są małe niedociągnięcia, ale super!
Odpowiedz
#3
Nie jest złe. (:
Cheerful napisał(a):- Rose! - krzyknęła zniecierpliwiona siostra. - Jesteś gotowa?
Cheerful napisał(a):Spojrzała na fioletową sukienkę i do pasowane do tego buciki, by po chwili zwrócić wzrok na siostrę.
(przed "i" nie stawiamy przecinka [są wyjątki oczywiście])
Cheerful napisał(a):Crowle'owie, małżeństwo w średnim wieku, byli dość daleką rodziną dla Rebeki i Rosalie, ale też jedynymi osobami, które chciały je przygarnąć.
(dwa razy "byli" głupio brzmi, staraj się nie robić powtórzeń)
No. Jest tu kilka takiego typu błędów, ale jakichś specjalnie rzucających się w oczy nie widzę.
Cheerful napisał(a):- Ach, przepraszam(bez kropki) -(coś innego niż "powiedziała", no nie wiem, np. zarumieniła, cokolwiek)- to jest mój mąż, Jeremy.
Blondyn uśmiechnął się.
- Pójdę po wasze rzeczy(bez przecinka) - powiedział, po_czym zwrócił się do żony. - Emily, zaprowadź dziewczynki do samochodu.
[Obrazek: 30loqc4.png]
Odpowiedz
#4
Niezłe... 8/10, ale gdzie reszta?
[Obrazek: 2aerw4o.png]
Odpowiedz
#5
Ciekawe. Wydaje mi się, że gdzieś to już czytałam... 8/10
Odpowiedz
#6
Całkiem nieźle. ;) Pisz dalej, ładnie zaczęte, ale trochę krótko. :3
Unhappy Junhyung is unhappy.
Odpowiedz
#7
Super! Z niecierpliwością czekam na kolejną część, 9/10
Odpowiedz
#8
Agulla12 napisał(a):Ciekawe. Wydaje mi się, że gdzieś to już czytałam...
Może tytuł?
Jest taka książka "Zagubiona", może dlatego Ci się zdaje, że to już czytałaś. :>

Mhm, na dobry początek, żebyś nie osiadła na laurach - nie oceniam. : D
Odpowiedz
#9
sajmon napisał(a):Jest taka książka "Zagubiona", może dlatego Ci się zdaje, że to już czytałaś.
Ja na starym TW pisałam opowiadanie o takim tytule. Język
Unhappy Junhyung is unhappy.
Odpowiedz
#10
No, może..., ale (i nie oskarżam o plagiat) jestem na 75% pewna, że to już czytałam... tylko nie wiem gdzie...
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości