<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum Tama-World - TamaTown]]></title>
		<link>http://forum.tamaworld.pl/</link>
		<description><![CDATA[Forum Tama-World - http://forum.tamaworld.pl]]></description>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2026 18:24:15 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Leśne Królestwo]]></title>
			<link>http://forum.tamaworld.pl/showthread.php?tid=3063</link>
			<pubDate>Tue, 01 Sep 2015 19:06:55 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.tamaworld.pl/showthread.php?tid=3063</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;">Tutaj nie ma miejsca na błędy. Jeden fałszywy ruch i jesteś martwy. Bądź czujny, śmiertelniku.</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">2. [Triss]</span><br />
Gdy przekradałam się cicho pośród drzew w poszukiwaniu zwierzyny, usłyszałam wątły szelest gdzieś po lewej stronie. Skręciłam i zwolniłam kroku. Powoli, krok za krokiem...<br />
Po chwili szelestowi zaczął towarzyszyć obrzydliwy chrzęst. Brzmiało jak... <br />
- No, to się wpakowałam... - szepnęłam do siebie, kiedy ujrzałam olbrzymiego, tłustego pająka pałaszującego jednego z moich pobratymców. <br />
Zaczęłam się powoli wycofywać. Krok za krokiem... <span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Trzask! </span></span>Jedna, mała gałązka... <br />
W sekundzie pająk ruszył na mnie, kłapiąc łakomie ogromnymi, ociekającymi jadem szczękoczułkami.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;">Tutaj nie ma miejsca na błędy. Jeden fałszywy ruch i jesteś martwy. Bądź czujny, śmiertelniku.</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">2. [Triss]</span><br />
Gdy przekradałam się cicho pośród drzew w poszukiwaniu zwierzyny, usłyszałam wątły szelest gdzieś po lewej stronie. Skręciłam i zwolniłam kroku. Powoli, krok za krokiem...<br />
Po chwili szelestowi zaczął towarzyszyć obrzydliwy chrzęst. Brzmiało jak... <br />
- No, to się wpakowałam... - szepnęłam do siebie, kiedy ujrzałam olbrzymiego, tłustego pająka pałaszującego jednego z moich pobratymców. <br />
Zaczęłam się powoli wycofywać. Krok za krokiem... <span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Trzask! </span></span>Jedna, mała gałązka... <br />
W sekundzie pająk ruszył na mnie, kłapiąc łakomie ogromnymi, ociekającymi jadem szczękoczułkami.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kompleks wojskowy]]></title>
			<link>http://forum.tamaworld.pl/showthread.php?tid=3043</link>
			<pubDate>Tue, 28 Jul 2015 22:09:38 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.tamaworld.pl/showthread.php?tid=3043</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;">Znajdująca się na obrzeżach miasteczka baza wojskowa. Kilka niskich budynków i małe wojskowe lotnisko.</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">(???) - 15</span><br />
Podjechałam samochodem pod opuszczony szlaban, opuściłam szybę i wyciągnęłam przepustkę. Wartownik szybko rzucił na nią okiem i wpuścił mnie na teren bazy. Zaparkowałam przed samym wejściem do głównego budynku i wmaszerowałam do środka. Skierowałam się prosto do windy, by zjechać na poziom -4. W tym celu musiałam przekręcić klucz w specjalnym zamku, odblokowującym kilka przycisków.<br />
Winda z cichym szurnięciem otworzyła drzwi, a moim oczom ukazała się baza Shield w całej okazałości - pełno komputerów, kamer i buczącego sprzętu. W duchu modliłam się, by dziś nie było tutaj ani Natashy, ani Clinta. Na konfrontację z nią chyba nie byłam przygotowana, a dla niego nie miałam dzisiaj czasu. Przyłożyłam przepustkę do skanera w drzwiach, które otworzyły się, anonsując głośno:<br />
- Agentka 19, poziom siódmy.<br />
Siedzący przy komputerze Matt odwrócił się, spojrzał na mnie, zerwał słuchawkę z ucha i wyskoczył z krzesła. W dwóch susach pokonał dzielącą nas odległość, przyparł mnie do ściany i wrzasnął:<br />
- CO TY SOBIE MYŚLAŁAŚ?! WYRAŹNIE WYDAŁEM ZAKAZ WKRACZANIA DO BEZPOŚREDNIEJ AKCJI!<br />
- Dobra, Matt, wyluzuj, żyję, okej?!<br />
- Nigdy. Więcej. Tak. Nie. Rób. - wydusił, zaciskając jedną z rąk w pięść. Westchnął i odepchnął się od ściany, uwalniając mnie z potrzasku. - A teraz się tłumacz.<br />
Poprawiłam włosy i odparłam z wystudiowanym znudzeniem:<br />
- Okazało się, że w tej fabryce testują w tajemnicy nowy sposób sterowania grami komputerowymi. Wchodzisz do wielkiej, metalowej rury, która się następnie zamyka. Wokół Ciebie pojawiają się wszystkie informacje i panele do sterowania, wiesz, coś w stylu naszych holoekranów. Straciłeś moje namiary, bo ta tuba nie przepuszcza żadnych sygnałów, żeby nie zakłócać przesyłu danych.<br />
Matt już otwierał usta, by o coś spytać, ale uprzedziłam go.<br />
- Wypisałam im okrąglutki czek, gdyby jakakolwiek informacja o ich testach wypłynęła na światło dzienne, skontaktują się z Shield po podpis. Spokojnie, nie pierwszy raz miałam taką sytuację i dobrze o tym wiesz.<br />
Przeciągnął ręką po włosach, po czym powiedział:<br />
- No dobra. Ale nastraszyłaś mnie, 19.<br />
- Przyda Ci się trochę emocji za tym biurkiem - powiedziałam, uśmiechając się zalotnie. - Mam jutro wrócić do tej firmy?<br />
- Co... A, nie, nie, już załatwione. Wygląda na to, że masz wolne. No chyba, że znowu chcesz dodatkową robotę... jak zwykle.<br />
- Nie... Sama dziwię się, że to mówię, ale chętnie skorzystam z urlopu. - powiedziałam, uśmiechając się do siebie. Matt musiał się zdziwić, ale nie dał tego po sobie poznać.<br />
- Okej, nie ma sprawy. Miej pod ręką komunikator, jeśli tylko coś się pojawi, będę Cię informował.<br />
- Dzięki, do zobaczenia. - pożegnałam się, po czym wyszłam wcisnęłam przycisk na ścianie i wyszłam z pomieszczenia.<br />
Zanim wsiadłam do samochodu, zerknęłam jeszcze na komórkę, oczekując wiadomości od Ralva. Nic. Dlaczego mnie to zabolało? Sama kazałam mu skontaktować się ze mną dopiero wieczorem. Potrząsnęlam głową z niedowierzaniem, po czym wsiadłam do samochodu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;">Znajdująca się na obrzeżach miasteczka baza wojskowa. Kilka niskich budynków i małe wojskowe lotnisko.</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">(???) - 15</span><br />
Podjechałam samochodem pod opuszczony szlaban, opuściłam szybę i wyciągnęłam przepustkę. Wartownik szybko rzucił na nią okiem i wpuścił mnie na teren bazy. Zaparkowałam przed samym wejściem do głównego budynku i wmaszerowałam do środka. Skierowałam się prosto do windy, by zjechać na poziom -4. W tym celu musiałam przekręcić klucz w specjalnym zamku, odblokowującym kilka przycisków.<br />
Winda z cichym szurnięciem otworzyła drzwi, a moim oczom ukazała się baza Shield w całej okazałości - pełno komputerów, kamer i buczącego sprzętu. W duchu modliłam się, by dziś nie było tutaj ani Natashy, ani Clinta. Na konfrontację z nią chyba nie byłam przygotowana, a dla niego nie miałam dzisiaj czasu. Przyłożyłam przepustkę do skanera w drzwiach, które otworzyły się, anonsując głośno:<br />
- Agentka 19, poziom siódmy.<br />
Siedzący przy komputerze Matt odwrócił się, spojrzał na mnie, zerwał słuchawkę z ucha i wyskoczył z krzesła. W dwóch susach pokonał dzielącą nas odległość, przyparł mnie do ściany i wrzasnął:<br />
- CO TY SOBIE MYŚLAŁAŚ?! WYRAŹNIE WYDAŁEM ZAKAZ WKRACZANIA DO BEZPOŚREDNIEJ AKCJI!<br />
- Dobra, Matt, wyluzuj, żyję, okej?!<br />
- Nigdy. Więcej. Tak. Nie. Rób. - wydusił, zaciskając jedną z rąk w pięść. Westchnął i odepchnął się od ściany, uwalniając mnie z potrzasku. - A teraz się tłumacz.<br />
Poprawiłam włosy i odparłam z wystudiowanym znudzeniem:<br />
- Okazało się, że w tej fabryce testują w tajemnicy nowy sposób sterowania grami komputerowymi. Wchodzisz do wielkiej, metalowej rury, która się następnie zamyka. Wokół Ciebie pojawiają się wszystkie informacje i panele do sterowania, wiesz, coś w stylu naszych holoekranów. Straciłeś moje namiary, bo ta tuba nie przepuszcza żadnych sygnałów, żeby nie zakłócać przesyłu danych.<br />
Matt już otwierał usta, by o coś spytać, ale uprzedziłam go.<br />
- Wypisałam im okrąglutki czek, gdyby jakakolwiek informacja o ich testach wypłynęła na światło dzienne, skontaktują się z Shield po podpis. Spokojnie, nie pierwszy raz miałam taką sytuację i dobrze o tym wiesz.<br />
Przeciągnął ręką po włosach, po czym powiedział:<br />
- No dobra. Ale nastraszyłaś mnie, 19.<br />
- Przyda Ci się trochę emocji za tym biurkiem - powiedziałam, uśmiechając się zalotnie. - Mam jutro wrócić do tej firmy?<br />
- Co... A, nie, nie, już załatwione. Wygląda na to, że masz wolne. No chyba, że znowu chcesz dodatkową robotę... jak zwykle.<br />
- Nie... Sama dziwię się, że to mówię, ale chętnie skorzystam z urlopu. - powiedziałam, uśmiechając się do siebie. Matt musiał się zdziwić, ale nie dał tego po sobie poznać.<br />
- Okej, nie ma sprawy. Miej pod ręką komunikator, jeśli tylko coś się pojawi, będę Cię informował.<br />
- Dzięki, do zobaczenia. - pożegnałam się, po czym wyszłam wcisnęłam przycisk na ścianie i wyszłam z pomieszczenia.<br />
Zanim wsiadłam do samochodu, zerknęłam jeszcze na komórkę, oczekując wiadomości od Ralva. Nic. Dlaczego mnie to zabolało? Sama kazałam mu skontaktować się ze mną dopiero wieczorem. Potrząsnęlam głową z niedowierzaniem, po czym wsiadłam do samochodu.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Osiedle na obrzeżach miasteczka]]></title>
			<link>http://forum.tamaworld.pl/showthread.php?tid=3039</link>
			<pubDate>Mon, 20 Jul 2015 22:44:18 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.tamaworld.pl/showthread.php?tid=3039</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;">Spokojna, zielona dzielnica małych bloków. Są tu place zabaw i siłownie na świeżym powietrzu, kilka sklepików i kawiarnia.</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">(???) - 3</span><br />
Wróciłam do swojego mieszkania, zamknęłam za sobą drzwi i odwiesiłam marynarkę na wieszak, jeszcze mi się przyda. Ze specjalnego schowka w szafie wyciągnęłam mój czarny kombinezon bojowy i szybko się w niego przebrałam. Włosy upięłam w ciasny kok na szczycie głowy, a do ucha włożyłam malutką słuchawkę. Z kolejnej tajnej miejscówki wyciągnęłam dwa pistolety, dyski porażające i zasłony dymne. Włożyłam wszystkie gadżety na swoje miejsce przy pasku lub specjalnych kieszeniach, po czym wcisnęłam przycisk na słuchawce i powiedziałam:<br />
- Agentka 19 gotowa, wyruszam na zwiad do opuszczonej fabryki. Bez odbioru.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;">Spokojna, zielona dzielnica małych bloków. Są tu place zabaw i siłownie na świeżym powietrzu, kilka sklepików i kawiarnia.</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">(???) - 3</span><br />
Wróciłam do swojego mieszkania, zamknęłam za sobą drzwi i odwiesiłam marynarkę na wieszak, jeszcze mi się przyda. Ze specjalnego schowka w szafie wyciągnęłam mój czarny kombinezon bojowy i szybko się w niego przebrałam. Włosy upięłam w ciasny kok na szczycie głowy, a do ucha włożyłam malutką słuchawkę. Z kolejnej tajnej miejscówki wyciągnęłam dwa pistolety, dyski porażające i zasłony dymne. Włożyłam wszystkie gadżety na swoje miejsce przy pasku lub specjalnych kieszeniach, po czym wcisnęłam przycisk na słuchawce i powiedziałam:<br />
- Agentka 19 gotowa, wyruszam na zwiad do opuszczonej fabryki. Bez odbioru.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Główna ulica]]></title>
			<link>http://forum.tamaworld.pl/showthread.php?tid=3037</link>
			<pubDate>Mon, 20 Jul 2015 00:47:30 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.tamaworld.pl/showthread.php?tid=3037</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;">Właściwie centrum miasteczka - szeroka, brukowana ulica, wzdłuż której rosną drzewa i krzewy. Na jej końcu znajduje się plac z fontanną i ławeczkami.</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">(???) - 2</span><br />
Szłam szybkim krokiem po chodniku, z nudów powtarzając w głowie fakty i dane statystyczne niezbędne do wiarygodnego odegrania dziejszej roli. Zadania tego typu były z reguły proste i schematyczne, więc nie wymagały ode mnie dużego wysiłku umysłowego. Kątem oka widziałam dzieci idące do szkoły z plecakami i ludzi wyprowadzających psy na spacer. Gdzieś po czwartej powtórce danych dotyczących miesięcznego obrotu papierem w Primatech usłyszałam sygnał mojej komórki, oznaczający tylko jedno - informacje od przełożonych. Przystanęłam pod drzewem, by odczytać wiadomość:<br />
"ZMIANA PLANÓW. DZIWNA AKTYWNOŚĆ INTERNETOWA NAMIERZONA W TWOICH OKOLICACH. MISJA: ZBADAĆ LOKALIZACJĘ. STATUS: W UKRYCIU. POZIOM NIEBEZPIECZEŃSTWA: NIEZNANY"<br />
Bogu dzięki, może jednak coś będzie się dzisiaj działo. Minutę później w kolejnej wiadomości dostałam namiary. Adres serwera, na którym zarejestrowano podejrzaną aktywność wskazywał na opuszczoną fabrykę. Odwróciłam się gwałtownie i ruszyłam w kierunku swojego mieszkania. Czas wyciągnąć zabawki.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;">Właściwie centrum miasteczka - szeroka, brukowana ulica, wzdłuż której rosną drzewa i krzewy. Na jej końcu znajduje się plac z fontanną i ławeczkami.</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">(???) - 2</span><br />
Szłam szybkim krokiem po chodniku, z nudów powtarzając w głowie fakty i dane statystyczne niezbędne do wiarygodnego odegrania dziejszej roli. Zadania tego typu były z reguły proste i schematyczne, więc nie wymagały ode mnie dużego wysiłku umysłowego. Kątem oka widziałam dzieci idące do szkoły z plecakami i ludzi wyprowadzających psy na spacer. Gdzieś po czwartej powtórce danych dotyczących miesięcznego obrotu papierem w Primatech usłyszałam sygnał mojej komórki, oznaczający tylko jedno - informacje od przełożonych. Przystanęłam pod drzewem, by odczytać wiadomość:<br />
"ZMIANA PLANÓW. DZIWNA AKTYWNOŚĆ INTERNETOWA NAMIERZONA W TWOICH OKOLICACH. MISJA: ZBADAĆ LOKALIZACJĘ. STATUS: W UKRYCIU. POZIOM NIEBEZPIECZEŃSTWA: NIEZNANY"<br />
Bogu dzięki, może jednak coś będzie się dzisiaj działo. Minutę później w kolejnej wiadomości dostałam namiary. Adres serwera, na którym zarejestrowano podejrzaną aktywność wskazywał na opuszczoną fabrykę. Odwróciłam się gwałtownie i ruszyłam w kierunku swojego mieszkania. Czas wyciągnąć zabawki.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Opuszczona fabryka]]></title>
			<link>http://forum.tamaworld.pl/showthread.php?tid=3036</link>
			<pubDate>Sat, 18 Jul 2015 16:05:24 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.tamaworld.pl/showthread.php?tid=3036</guid>
			<description><![CDATA[1.<br />
<span style="font-style: italic;">Witajcie w moim domu, opuszczonej fabryce z niezliczoną ilością spustoszałych galerii i hal produkcyjnych. </span><br />
Stara fabryczna winda powoli opuszczała się do ostatniego pomieszczenia w laboratorium Ralva. <br />
Ostre szarpnięcie oznajmiło młodzieńcowi, że dotarł tam, gdzie chciał. Beztrosko podskoczył do panelu windy, żeby wpisać hasło otwierające drzwi. <br />
- Nikt.. nie patrzy? - Rzucił do siebie w przestrzeń. - Huuuhhhh - wyrzucił z siebie po czym wpisał super tajne hasło; <del>słodkie szczeniaczki</del>.<br />
Drzwi zazgrzytały i odsłoniły zimne pomieszczanie, oczom Ralva ukazał się <span style="font-weight: bold;"><a href="https://www.youtube.com/watch?v=oBr7t2pvlCE" target="_blank">konkretnie ten widok</a></span>. <br />
Podbiegł radośnie do złotawego cylindra, chwycił za dźwignie i pociągnął do góry wywołując warczenie zimnej konstrukcji. <br />
- Tak... teraz, teraz... mogę wszystko, wreszcie zapanuję nad światem i jestem w stanie zrealizować mój plan, tak tak! - Wyciągnął z kieszeni tablet, podpiął do Superkomputera i... odpalił ściągnie wszystkich obrazków jeży z całego Internetu. <br />
*Złowieszczy śmiech towarzyszący przy siadaniu na poduszkę, nie wiadomo skąd sala była pełna miękkich poduszek.*]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[1.<br />
<span style="font-style: italic;">Witajcie w moim domu, opuszczonej fabryce z niezliczoną ilością spustoszałych galerii i hal produkcyjnych. </span><br />
Stara fabryczna winda powoli opuszczała się do ostatniego pomieszczenia w laboratorium Ralva. <br />
Ostre szarpnięcie oznajmiło młodzieńcowi, że dotarł tam, gdzie chciał. Beztrosko podskoczył do panelu windy, żeby wpisać hasło otwierające drzwi. <br />
- Nikt.. nie patrzy? - Rzucił do siebie w przestrzeń. - Huuuhhhh - wyrzucił z siebie po czym wpisał super tajne hasło; <del>słodkie szczeniaczki</del>.<br />
Drzwi zazgrzytały i odsłoniły zimne pomieszczanie, oczom Ralva ukazał się <span style="font-weight: bold;"><a href="https://www.youtube.com/watch?v=oBr7t2pvlCE" target="_blank">konkretnie ten widok</a></span>. <br />
Podbiegł radośnie do złotawego cylindra, chwycił za dźwignie i pociągnął do góry wywołując warczenie zimnej konstrukcji. <br />
- Tak... teraz, teraz... mogę wszystko, wreszcie zapanuję nad światem i jestem w stanie zrealizować mój plan, tak tak! - Wyciągnął z kieszeni tablet, podpiął do Superkomputera i... odpalił ściągnie wszystkich obrazków jeży z całego Internetu. <br />
*Złowieszczy śmiech towarzyszący przy siadaniu na poduszkę, nie wiadomo skąd sala była pełna miękkich poduszek.*]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Początek przygody w TamaTown]]></title>
			<link>http://forum.tamaworld.pl/showthread.php?tid=3035</link>
			<pubDate>Sat, 18 Jul 2015 15:47:35 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://forum.tamaworld.pl/showthread.php?tid=3035</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;"><img src="http://38.media.tumblr.com/tumblr_m7xtd6UTlr1qbs47q.gif" border="0" alt="[Obrazek: tumblr_m7xtd6UTlr1qbs47q.gif]" /></div>
<span style="font-style: italic;">(W tym temacie możecie opisać siebie jako mieszkańców naszego miasteczka. Możecie opisywać dosłownie wszystko co chcecie, począwszy od tego ile macie lat, kim jesteście, co konkretnie chcecie robić w mieście, gdzie (i z kim?) chcecie mieszkać oraz idąc tym tropem… pełna dowolność  <img src="http://forum.tamaworld.pl/images/smilies/blush.gif" alt="Zawstydzony" title="Zawstydzony" class="smilie smilie_12" /><br />
Następnie możecie utworzyć wątki, odpowiadające lokacjom związanym z Waszymi postaciami, np. dom, czy miejsca spotkań.) </span><br />
<br />
<span style="text-decoration: underline;">Pamiętajcie o jednej ważnej zasadzie:</span> <span style="font-style: italic;">nie macie wpływu</span>, na zachowanie i wybory drugiej osoby. Zatem nie możecie rozkazać komuś w zabawie wyborów bez możliwości podjęcia decyzji tj. <span style="color: #708090;"><span style="font-style: italic;">"postać X bierze i wyrzuca wszystkie rzeczy postaci Y do czarnej dziury bez szans na ich odzyskanie"</span></span>, zawsze musi pozostać furtka umożliwiająca zmianę rozgrywki, to jak z życiem, możecie podejmować własne decyzje, ale nie wpływacie w 100% na innych. <img src="http://forum.tamaworld.pl/images/smilies/sleepy.gif" alt="Śpiący" title="Śpiący" class="smilie smilie_19" /><br />
<div style="text-align: center;"><img src="http://38.media.tumblr.com/tumblr_m7xtd6UTlr1qbs47q.gif" border="0" alt="[Obrazek: tumblr_m7xtd6UTlr1qbs47q.gif]" /></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;">Ja, czyli Ralveyn. </span><br />
<span style="font-style: italic;">Do wypłowiałej ramy lustra zawieszonej w gęstej ciemności koślawym krokiem zbliżał się nieznajomy, tuż za nim podążało lekkie zimne światło próbujące dorównać mu kroku. Przystanął na moment pozwalając snopowi światła go złapać. <br />
Przesunął głowę w stronę lustra chcą wzorkiem objąć całą swoją sylwetkę. Za duża czarna bluza i spodnie leżały wygodnie na śnieżnobiałej skórze,  błyskając w ciemności iskierkami z pokrytego szronem ubrania. Tuż ponad ostro zarysowaną szczęką i kościami policzkowymi, na czubku nosa spoczywały zwykłe czarne okulary ujawniając wielkie, czarno krucze oczy. Szare rozczochrane włosy dodawały uroku w stylu ucznia który zaspał na egzamin. <br />
- Okej, idę. – Rzucił w stronę lustra poczym pochłonęła go ciemność.<br />
Uderzył twardo stopami o zardzewiałą galerię opuszczonej fabryki. Obrócił się na pięcie i ruszył w stronę windy prowadzącej do komputera kwantowego z zamiarem pociągnięcia dźwigni i odpalenia jakiegokolwiek zła które tam siedzi. </span> <br />
<br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;"><img src="http://38.media.tumblr.com/tumblr_m7xtd6UTlr1qbs47q.gif" border="0" alt="[Obrazek: tumblr_m7xtd6UTlr1qbs47q.gif]" /></div>
<span style="font-style: italic;">(W tym temacie możecie opisać siebie jako mieszkańców naszego miasteczka. Możecie opisywać dosłownie wszystko co chcecie, począwszy od tego ile macie lat, kim jesteście, co konkretnie chcecie robić w mieście, gdzie (i z kim?) chcecie mieszkać oraz idąc tym tropem… pełna dowolność  <img src="http://forum.tamaworld.pl/images/smilies/blush.gif" alt="Zawstydzony" title="Zawstydzony" class="smilie smilie_12" /><br />
Następnie możecie utworzyć wątki, odpowiadające lokacjom związanym z Waszymi postaciami, np. dom, czy miejsca spotkań.) </span><br />
<br />
<span style="text-decoration: underline;">Pamiętajcie o jednej ważnej zasadzie:</span> <span style="font-style: italic;">nie macie wpływu</span>, na zachowanie i wybory drugiej osoby. Zatem nie możecie rozkazać komuś w zabawie wyborów bez możliwości podjęcia decyzji tj. <span style="color: #708090;"><span style="font-style: italic;">"postać X bierze i wyrzuca wszystkie rzeczy postaci Y do czarnej dziury bez szans na ich odzyskanie"</span></span>, zawsze musi pozostać furtka umożliwiająca zmianę rozgrywki, to jak z życiem, możecie podejmować własne decyzje, ale nie wpływacie w 100% na innych. <img src="http://forum.tamaworld.pl/images/smilies/sleepy.gif" alt="Śpiący" title="Śpiący" class="smilie smilie_19" /><br />
<div style="text-align: center;"><img src="http://38.media.tumblr.com/tumblr_m7xtd6UTlr1qbs47q.gif" border="0" alt="[Obrazek: tumblr_m7xtd6UTlr1qbs47q.gif]" /></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;">Ja, czyli Ralveyn. </span><br />
<span style="font-style: italic;">Do wypłowiałej ramy lustra zawieszonej w gęstej ciemności koślawym krokiem zbliżał się nieznajomy, tuż za nim podążało lekkie zimne światło próbujące dorównać mu kroku. Przystanął na moment pozwalając snopowi światła go złapać. <br />
Przesunął głowę w stronę lustra chcą wzorkiem objąć całą swoją sylwetkę. Za duża czarna bluza i spodnie leżały wygodnie na śnieżnobiałej skórze,  błyskając w ciemności iskierkami z pokrytego szronem ubrania. Tuż ponad ostro zarysowaną szczęką i kościami policzkowymi, na czubku nosa spoczywały zwykłe czarne okulary ujawniając wielkie, czarno krucze oczy. Szare rozczochrane włosy dodawały uroku w stylu ucznia który zaspał na egzamin. <br />
- Okej, idę. – Rzucił w stronę lustra poczym pochłonęła go ciemność.<br />
Uderzył twardo stopami o zardzewiałą galerię opuszczonej fabryki. Obrócił się na pięcie i ruszył w stronę windy prowadzącej do komputera kwantowego z zamiarem pociągnięcia dźwigni i odpalenia jakiegokolwiek zła które tam siedzi. </span> <br />
<br />
]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>