24-03-2013, 20:16
Witam was. W tym temacie będę prowadził moje opowiadanie które będzie lepsze niż poprzednie które chciałem pisac trzy lata temu. Będzie ładniej ,składniej i logiczniej. Na początku krótki Prolog.
PROLOG
Na Tama Planecie panowała ciemna noc. Było już sporo po północy, lecz Mametchi nie spał. Właśnie pracował nad swoim projektem. Przy pomocy jego teleskopu odnalazł inną planetę na której istnieje życie! To takie ekscytujące! Papamametchi jednak mu nie wierzył. Powiedział że to niemożliwe, że inne rasy nie istnieją. Lecz Mametchi nie byłby sobą gdyby nie spróbował się tam dostac. Prawie kończył budowę Przekaźnika Materii, który pozwolił by doleciec tam z zabójczą prędkością. Bez pomocy jego najlepszych przyjaciół: Memetchi oraz Kuchipatchi, nawet by nie zaczął. Lecz teraz tak mocno spali, że nie zamierzał ich budzic.
-Ciekawe czy na tej planecie będą jakieś inteligentne istoty- pomyśłał Mametchi. Nagle przypomniało mu się co mówił mu o tym Papa.
-On sam nie istnieje! Nie możemy byc sami we Wszechświecie! Papa jest głupi!- przekonywał się sam w myślach. Memetchi się obudziła ponieważ Mametchi upuścił skrzynię z ostatnim kabelkiem.
-Heeeeeeeeeeeej- bardzo długo ziewnęła Meme- Pomóc ci to nieśc?-spytała
-Nie musisz-po czym zachwiał się i ponownie upadł.
-Nie żartuj, daj pomogę ci to skończyc. Ciekawe czy na tamtej planecie będą się znali na modzie. Jeśli tak musimy ukończyc ten przekaźnik jak najszybciej!
-Nie wiem Meme. Nie wiem czy w ogóle istnieje tam życie.
-Mametchi, musi tam coś życ! Ukończmy ten przekaźnik! Chodź Mamek- odpowiedziała mu po czym podłączyła kabelek. Przekaźnik włączył się i wysłał wielki promień na tę planetę.Na planetę zwaną Ziemia.Ich przygody dopiero się rozpoczęły.
PROLOG
Na Tama Planecie panowała ciemna noc. Było już sporo po północy, lecz Mametchi nie spał. Właśnie pracował nad swoim projektem. Przy pomocy jego teleskopu odnalazł inną planetę na której istnieje życie! To takie ekscytujące! Papamametchi jednak mu nie wierzył. Powiedział że to niemożliwe, że inne rasy nie istnieją. Lecz Mametchi nie byłby sobą gdyby nie spróbował się tam dostac. Prawie kończył budowę Przekaźnika Materii, który pozwolił by doleciec tam z zabójczą prędkością. Bez pomocy jego najlepszych przyjaciół: Memetchi oraz Kuchipatchi, nawet by nie zaczął. Lecz teraz tak mocno spali, że nie zamierzał ich budzic.
-Ciekawe czy na tej planecie będą jakieś inteligentne istoty- pomyśłał Mametchi. Nagle przypomniało mu się co mówił mu o tym Papa.
-On sam nie istnieje! Nie możemy byc sami we Wszechświecie! Papa jest głupi!- przekonywał się sam w myślach. Memetchi się obudziła ponieważ Mametchi upuścił skrzynię z ostatnim kabelkiem.
-Heeeeeeeeeeeej- bardzo długo ziewnęła Meme- Pomóc ci to nieśc?-spytała
-Nie musisz-po czym zachwiał się i ponownie upadł.
-Nie żartuj, daj pomogę ci to skończyc. Ciekawe czy na tamtej planecie będą się znali na modzie. Jeśli tak musimy ukończyc ten przekaźnik jak najszybciej!
-Nie wiem Meme. Nie wiem czy w ogóle istnieje tam życie.
-Mametchi, musi tam coś życ! Ukończmy ten przekaźnik! Chodź Mamek- odpowiedziała mu po czym podłączyła kabelek. Przekaźnik włączył się i wysłał wielki promień na tę planetę.Na planetę zwaną Ziemia.Ich przygody dopiero się rozpoczęły.
.o. to filozofia życia
.o. to życia sens
...
.o.
.o. to życia sens
...
.o.


