Bingo wstał dziś z łóżka prawą nogą

Był w dobrym humorze. Dzień rozpoczął od zjedzenia pysznego śniadanka:
Później wybrał się do szkoły. Odnalezienie ołówka znowu poszło mu jak z płatka! Nie wiem, czy dla Bingo istnieją rzeczy niemożliwe...
Po powrocie ze szkoły odebrał pocztę - król przyniósł mu w prezencie łopatę! Nie zwlekając więc, razem poszliśmy do ogródka, żeby wykopać dół. Niestety... okazało się, że czyha tam na Bingusia wąż, który nieźle go nastraszył. Bingo przybiegł do mnie z płaczem i musiałam go utulić.
Kiedy już doszedł do siebie, postanowiliśmy znaleźć inne zajęcie, które nie przysporzy Bingusiowi negatywnych wrażeń. Pograliśmy więc w kształty i we flagi, ustanawiając przy tym nowe rekordy. Po jakimś czasie ponownie odebraliśmy pocztę - wąż nie dawał za wygraną! No nic, znowu musiałam uspokajać mojego tamka, postanowiłam więc udać się z nim do tamatown, gdzie spędziliśmy całkiem udane chwile. Łącznie zdobyliśmy tam 5800 punktów, 2 pieczone kurczaki, wafla, lizaka, figurkę i wisienki. Po powrocie okazało się, że w skrzynce pocztowej czeka na nas kolejna niespodzianka - król przysłał Bingusiowi kosmetyki do make-upu ... jedyna wada tego prezentu jest taka, że mój pupil niestety nie może ich użyć

Ale zadowolony mimo wszystko był. To zapewne wynikało z tego, że nie był to kolejny wąż.
Dobra informacja z życia Bingo jest taka, że dwa razy w dniu dzisiejszym zdążył na kibelek

Poza tym tylko raz przywołał mnie niepotrzebnie. Dzięki temu jego wskaźnik treningu wygląda tak:
Tuż przed kąpielą mieliśmy niespodziewaną wizytę złodzieja! Jednak dzięki sprawnej instalacji alarmowej musiał szybko zwiewać i zdążył ukraść tylko 100 punktów
Jestem bardzo ciekawa, gdzie Bingo będzie pracował po ukończeniu szkoły. Na razie ma dopiero 2 lata, ale już zaczyna mnie to intrygować. Póki co, jego punkty życiowe klarują się tak:
Mam nadzieję, że Bingo znajdzie pracę, która będzie go satysfakcjonować. Ponadto oboje czekamy na naszego v 4.5 ... Nie wiem, czy to ja nie czekam bardziej, bo chciałabym, żeby w przyszłości Bingo założył wspaniałą, kochającą się rodzinę. Myślę jednak, że Bingo też tęskni za zabawą z kumplem lub kumpelą, a na pewno zatęskni za miłością. Nasz nowy tamek powinien do nas dotrzeć w tym tygodniu.
Nastaje wieczór, a Bingo już jest pachnący i wykąpany. Prawdziwy z niego czyścioch
Za chwilę zjemy pyszną kolacyjkę, a na dobranoc pogram z nim jeszcze w jakąś grę. Życzymy Wam spokojnego wieczoru!!!
Ach! Zapomniałabym, Bingo bardzo chciał się pochwalić swoim małym "domkiem" W jego imieniu zamieszczam więc zdjęcia:
Bingo wyrósł na Tosakatchi.
Bingo skorzystał z pomocy swatki i poślubił Violetchi. Urodził im się synek. Nadali mu imię Colin. Słodki z niego bobasek.
Obecnie Colin wygląda identycznie jak jego tata w dzieciństwie.