19-10-2010, 13:44
Rozdział I
Las. Ciemny i ponury. Nikt tam nie wędruje. Nikt nie chce tam przebywać. Las stał opuszczony, nietknięty. Nie było tam nikogo opróczâÂ?Â? tajemniczej osobyâÂ?Â?
***
- Mamuś, podasz mi kartę SimPoint? Jesteś niedalekoâÂ?Â? - Krzyczała z głosem pełnym żalu trzynastoletnia osóbka siedząca przy komputerze.
Matka przyniosła jej szybko SimPoints, a ona tylko czekała, by ją włączyć. Jej mama poszła i zaraz krzyknęła.
- Pójdę po mleko, siedź tu!
- Ok. âÂ?Â? Odkrzyknęła Luiza, mała dziewczynka średniej wielkości.
Drzwi zatrzasnęły się, a Lusia została sama w domu. Zdarzało się to bardzo często. Nie przejmowało ją to, ponieważ grała w ulubione Simsy. Tym razem czuła się dziwnieâÂ?Â? Jakby ktoś cały czas ją obserwował. Nie dziewczynka-Sim w grze. Nie jej świnka morska. Nie jej komputer. Więc co? Na samą myśl przeszły jej ciarki. Cień tajemniczej osoby? Jaki cieńâÂ?Â?
Cieni nie ma, ot co. Ale Luiza bała się. Bardziej niż przedtem. Duch może przyjść po nią iâÂ?Â?NieâÂ?Â? Duchów nie ma na świecie. To przez jej wyobraźnie. Bujna jak czupryna na głowie ta wyobraźnia.
,,Grrrhhhbun��
- Co-to? âÂ?Â? Szepnęła Lusia.
,,Baaams��
- ?!
,,BUUUM!��
- Ach, to tylko burzaâÂ?Â? A jaâÂ?Â? - Luiza nie zdążyła dokończyć bo.
,,KAAAABUUM��
Grzmotnęło tuż przy jej domu. Zgasło światło, prądu nie maâÂ?Â?
- AACH! âÂ?Â? Krzyknęła Lusia.
Nie ma prądu. BożeâÂ?Â? Nie ma nic gorszego na świecieâÂ?Â? A Simsy? OhhâÂ?Â? Wygasły miâÂ?Â? - Przeszło przez myśl Luizie.
Rozpadało się, a mama nie wracała. HmâÂ?Â? I znowu te wrażenie, że ktoś cię obserwuje. Cień. Zabójczy. I tylko czeka, by wyłonić się w odpowiedniej chwili. Ze swoimi szponami. I to nie bajka, tylko prawdaâÂ?Â?
***
Po 20 minutach mama wróciła.
- Na szczęścieâÂ?Â? - Mruknęła Luiza, by jej nie usłyszano.
Las. Ciemny i ponury. Nikt tam nie wędruje. Nikt nie chce tam przebywać. Las stał opuszczony, nietknięty. Nie było tam nikogo opróczâÂ?Â? tajemniczej osobyâÂ?Â?
***
- Mamuś, podasz mi kartę SimPoint? Jesteś niedalekoâÂ?Â? - Krzyczała z głosem pełnym żalu trzynastoletnia osóbka siedząca przy komputerze.
Matka przyniosła jej szybko SimPoints, a ona tylko czekała, by ją włączyć. Jej mama poszła i zaraz krzyknęła.
- Pójdę po mleko, siedź tu!
- Ok. âÂ?Â? Odkrzyknęła Luiza, mała dziewczynka średniej wielkości.
Drzwi zatrzasnęły się, a Lusia została sama w domu. Zdarzało się to bardzo często. Nie przejmowało ją to, ponieważ grała w ulubione Simsy. Tym razem czuła się dziwnieâÂ?Â? Jakby ktoś cały czas ją obserwował. Nie dziewczynka-Sim w grze. Nie jej świnka morska. Nie jej komputer. Więc co? Na samą myśl przeszły jej ciarki. Cień tajemniczej osoby? Jaki cieńâÂ?Â?
Cieni nie ma, ot co. Ale Luiza bała się. Bardziej niż przedtem. Duch może przyjść po nią iâÂ?Â?NieâÂ?Â? Duchów nie ma na świecie. To przez jej wyobraźnie. Bujna jak czupryna na głowie ta wyobraźnia.
,,Grrrhhhbun��
- Co-to? âÂ?Â? Szepnęła Lusia.
,,Baaams��
- ?!
,,BUUUM!��
- Ach, to tylko burzaâÂ?Â? A jaâÂ?Â? - Luiza nie zdążyła dokończyć bo.
,,KAAAABUUM��
Grzmotnęło tuż przy jej domu. Zgasło światło, prądu nie maâÂ?Â?
- AACH! âÂ?Â? Krzyknęła Lusia.
Nie ma prądu. BożeâÂ?Â? Nie ma nic gorszego na świecieâÂ?Â? A Simsy? OhhâÂ?Â? Wygasły miâÂ?Â? - Przeszło przez myśl Luizie.
Rozpadało się, a mama nie wracała. HmâÂ?Â? I znowu te wrażenie, że ktoś cię obserwuje. Cień. Zabójczy. I tylko czeka, by wyłonić się w odpowiedniej chwili. Ze swoimi szponami. I to nie bajka, tylko prawdaâÂ?Â?
***
Po 20 minutach mama wróciła.
- Na szczęścieâÂ?Â? - Mruknęła Luiza, by jej nie usłyszano.
![[Obrazek: userpeach.png]](http://img269.imageshack.us/img269/9681/userpeach.png)




