Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Hogwart PBF
#16
@Midlana
Twoi rodzice pracowali cały dzień, więc nie mogłaś się pochwalić otrzymanym listem. Z lekkim smutkiem, ale bardzo podekscytowana poszłaś do salonu w oczekiwaniu na rodzicieli.
Byłaś przyzwyczajona do zostawania w domu, rodzice pracowali latem, zimą... praktycznie bez ustanku.
Na szczęście, Twój tata wrócił dziś z pracy wcześniej. Gdy tylko usłyszałaś szczęk klucza w drzwach rzuciłaś mu się na szyję i poinformowała go o liście.
Tata bardzo się ucieszył i wysłał sówkę do mamy (nie obyło się bez zadrapań, nie wiedział jak się ma z nią obchodzić, w końcu był mugolem).
W odpowiedzi otrzymaliście tylko nabazgrane w pośpiechu słowa "Pokątna, za 10 minut".
[Obrazek: RLwYm11.png]
Odpowiedz
#17
SakuNoTora napisał(a):Twoi rodzice pracowali cały dzień, więc nie mogłaś się pochwalić otrzymanym listem. Z lekkim smutkiem, ale bardzo podekscytowana poszłaś do salonu w oczekiwaniu na rodzicieli.
Byłaś przyzwyczajona do zostawania w domu, rodzice pracowali latem, zimą... praktycznie bez ustanku.
Na szczęście, Twój tata wrócił dziś z pracy wcześniej. Gdy tylko usłyszałaś szczęk klucza w drzwiach rzuciłaś mu się na szyję i poinformowała go o liście.
Tata bardzo się ucieszył i wysłał sówkę do mamy (nie obyło się bez zadrapań, nie wiedział jak się ma z nią obchodzić, w końcu był mugolem).
W odpowiedzi otrzymaliście tylko nabazgrane w pośpiechu słowa "Pokątna, za 10 minut".
Wybiegłam z domu. Nie mogłam się spóźnić. Miałam lekki problem z dostaniem się na ulicę pokątną, ale na szczęście zdążyłam przed mamą. Ruszyłam przed siebie. Nie byłam tam pierwszy raz, jednak teraz wyglądało to znacznie cudowniej niż zazwyczaj. Mamę spotkałam w dziurawym kotle, stamtąd poszłyśmy na wielkie zakupy. Kupiłyśmy książki, kociołki, eliksiry, i wszystko co potrzebne. Chciałam mamę namówić na kotka (a nawet na mysz!), lecz mama została nie ugięta. Powiedziała, że mamy sowę i ona będzie mi towarzyszyć. To nie fair. Moja siostra ma własną świnkę morską, a ja nawet szczura mieć nie mogę! No, cóż, pozostaje mi rodzinna Ifla.
[Obrazek: e16h3q.jpg]
PRECZ Z ACTA! GŁOSUJ NA OSU!
xD
od Cheer <3
Odpowiedz
#18
Midlana napisał(a):Wybiegłam z domu. Nie mogłam się spóźnić. Miałam lekki problem z dostaniem się na ulicę pokątną, ale na szczęście zdążyłam przed mamą. Ruszyłam przed siebie. Nie byłam tam pierwszy raz, jednak teraz wyglądało to znacznie cudowniej niż zazwyczaj. Mamę spotkałam w dziurawym kotle, stamtąd poszłyśmy na wielkie zakupy. Kupiłyśmy książki, kociołki, eliksiry, i wszystko co potrzebne. Chciałam mamę namówić na kotka (a nawet na mysz!), lecz mama została nie ugięta. Powiedziała, że mamy sowę i ona będzie mi towarzyszyć. To nie fair. Moja siostra ma własną świnkę morską, a ja nawet szczura mieć nie mogę! No, cóż, pozostaje mi rodzinna Ifla.

Na zakupy wydajesz 60 galeonów
Po kupnie książek, ingrediencji i innych potrzebnych rzeczy wraz z mamą udałaś się do sklepu Ollivandera. Długo szukacie odpowiedniej różdżki, żadna nie chce zareagować. Jednak gdy właścicielowi sklepu kończyły się już pomysły, wyjął ostatnią zrezygnowany, machnęłaś nią z impetem- okazało się, że to właśnie Twoja różdżka. Ogarnęła Cię fala szczęścia, ciepła i podekscytowania.
Twoja różdżka wykonana jest z brzozy, jest giętka, dopasowuje się do dłoni, ma 10 cali długości a rdzeń wykonany jest z włókna smoczego serca.
Cała obładowana zakupami, zmęczona ale i zadowolona wracasz do domu.
Od dziś czujesz się prawdziwą czarownicą.
Po drodze do domu znajdujesz na ziemi ranną sówkę. (Co robisz?)
[Obrazek: RLwYm11.png]
Odpowiedz
#19
SakuNoTora napisał(a):Za wykonanie zadania otrzymujesz 3PD i 1 galeona! Gratulacje.
Po chwili zjawia się przy Tobie Twoja mama trzymając mały pakunek. Gdy zauważa, że nie umknął on Twojej uwadze, chowa go pośpiesznie do kieszeni płaszcza i mówi- "Sprawy ministerstwa..."
Jednak ta paczuszka wygląda nieco podejrzanie w Twoich oczach.

Mimo to, nie pytam już więcej bo ufam swojej mamie. Szczęsliwa wracam do domu i kładę się spać po pełnym emocji dniu.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#20
Kiedy jeszcze nie wiedziałam, że jestem czarownicą, marzyłam o karierze weterynarza (teraz również marzę). Podeszłam do biednej sówki. Wszystkie torby rzuciłam na ziemię, (przecież nie mogę patrzeć jako ona cierpi!)wzięłam ją na ręce i zobaczyłam ślad po kuli. Nie myśląc o Czarodziejskim świecie, pobiegłam do pobliskiego sklepu ze zwierzętami. Jako, że sama nie umiałam władać różdżką miałam nadzieję, że ktoś za pomocą magi, uleczy cierpiące zwierzę. Nie myliłam się. Wszyscy w sklepie, byli bardzo przejęci, każdy oferował swą pomoc. Udało im się, wyleczyli ją! Była im bardzo, ale to bardzo wdzięczna! Z w rażenia, aż się popłakałam... Sowa też była wdzięczna. Tym razem nie im, a mi. Nie opuszczała mnie na krok. Usiadła mi na ramieniu, i razem, szczęśliwe poszłyśmy do mamy, która nie bardzo wiedziała co się stało. Widziała mnie jak rzucam torby, i biegnę z czymś na rękach. Była daleko, więc może nie dostrzegła, że to sowa.
[Obrazek: e16h3q.jpg]
PRECZ Z ACTA! GŁOSUJ NA OSU!
xD
od Cheer <3
Odpowiedz
#21
O, dzięki, no to moja mama, Robin jest czarodziejką. : D
Odpowiedz
#22
Bella napisał(a):Mimo to, nie pytam już więcej bo ufam swojej mamie. Szczęśliwa wracam do domu i kładę się spać po pełnym emocji dniu.
"Nazajutrz o 9.10 budzi Cię sygnał budzika, to właśnie dzień Twojego wyjazdu do Hogwartu! Jesteś tak podekscytowana, że zakładasz koszulkę zamiast spodni, dopiero po chwili zauważasz swój błąd. Wybiegasz z pokoju, budzisz mamę, która wzięła sobie dziś dzień wolnego oraz tatę śpiącego słodkim snem jeszcze przez parę minut po pierwszej próbie pobudki.
Gdy rodzice powoli zwlekają się z łóżka, Ty próbujesz znieść po schodach swój kufer, bardzo ciężki, ale Twoje szczęście sprawia, że nie czujesz jego ciężaru.
W pewnej chwili zorientowałaś się- Przecież nie masz biletu!- Myślisz co masz robić, wpadasz w panikę.



Midlana napisał(a):Kiedy jeszcze nie wiedziałam, że jestem czarownicą, marzyłam o karierze weterynarza (teraz również marzę). Podeszłam do biednej sówki. Wszystkie torby rzuciłam na ziemię, (przecież nie mogę patrzeć jako ona cierpi!)wzięłam ją na ręce i zobaczyłam ślad po kuli. Nie myśląc o Czarodziejskim świecie, pobiegłam do pobliskiego sklepu ze zwierzętami. Jako, że sama nie umiałam władać różdżką miałam nadzieję, że ktoś za pomocą magi, uleczy cierpiące zwierzę. Nie myliłam się. Wszyscy w sklepie, byli bardzo przejęci, każdy oferował swą pomoc. Udało im się, wyleczyli ją! Była im bardzo, ale to bardzo wdzięczna! Z w rażenia, aż się popłakałam... Sowa też była wdzięczna. Tym razem nie im, a mi. Nie opuszczała mnie na krok. Usiadła mi na ramieniu, i razem, szczęśliwe poszłyśmy do mamy, która nie bardzo wiedziała co się stało. Widziała mnie jak rzucam torby, i biegnę z czymś na rękach. Była daleko, więc może nie dostrzegła, że to sowa.

Za wykonanie zadania otrzymujesz 7PD i 4 galeony! Gratulacje

Mama zauważyła Twoje porzucone zakupy i poszła po nie by nikt ich nie ukradł, zastanawia się teraz gdzie poszłaś, wynurzyłaś się jednak ze sklepu z magicznymi stworzeniami i trzymałaś w rękach małą sóweczkę. Teraz masz sówkę tylko dla siebie!
Twoja mama przez chwilkę protestuje, ale w końcu stwierdza, że to nie jest zły pomysł byś miała własne zwierzątko.
-Widzę, że ta kuleczka się do Ciebie przywiązała-powiedziała mama, gdy ptaszek pieszczotliwie kłapnął dziobkiem- Zdaje mi się, że to samczyk Sóweczki. Jak go nazwiesz?

(żeby było jasne sóweczka to najmniejsza sówka w europie, ma 17 cm długości, rozpiętość skrzydeł to 35-45cm, w grze może przenosić jedynie bardzo lekkie listy na pasku przywiązywanym do nóżki, większych nie udźwignie)
[Obrazek: RLwYm11.png]
Odpowiedz
#23
Imię i nazwisko: Sophii Crasue
Płeć: kobieta
Wygląd: średniego wzrostu brunetka o pięknych niebieskich oczach oraz ciemnym (ale nie bardzo ciemnym) kolorze skóry.
Charakter: lekko zadziorna, miła, sprytna, zabawna, mądra.
Krew: Czysta
Rodzina: [Podać imię, nazwisko i zawód]
Matka - Alex Crasue, pracuje w Ministerstwie Magii. (Czarnownica)
Ojciec - Micheal Crasue, pracuje w firmie przemysłu różdżek. (Czarodziej)
Rodzeństwo - Caroline Crasue - ma 8 lat.
Preferowany Dom: Gryffindor
Rozpoczęcie historii: Sophii otrzymała list, ponieważ jest czarownicą czystej krwi. (nie wiedziałam co tu napisać : D)
Odpowiedz
#24
Sajmon, przyjęta. KONIEC ZAPISÃÂ?W!

@sajmon
List otrzymujesz pod koniec sierpnia, wiesz że go otrzymasz, przecież Twoi rodzice są również czarodziejami. O Hogwarcie wiesz bardzo dużo.
Po południu 23 sierpnia słyszysz skrobanie w szybę pokoju, w którym akurat przeglądasz wakacyjne pocztówki od rodziny i przyjaciół. Otwierasz okno widząc za nim ciemnego puchacza, gdy ten wystawia nóżkę, odwiązujesz z niej opasły list, kładziesz go na biurku i podajesz zwierzęciu miseczkę z wodą.
Sowa z wdzięcznością zbiera napój do dziobka, po chwili odlatuje.
Zapalasz lampkę stojącą na blacie i bardzo dokładnie oglądasz kopertę, przełamujesz pieczęć...
W tym momencie dociera do Ciebie co się stało- jesteś od dziś uczennicą Hogwartu. Pośpiesznie wyciągasz zwitek pergaminu z potrzebnymi do szkoły przyborami.
Przeglądasz listę raz po raz, by wszystko jak najdokładniej zapamiętać.
Rodziców nie ma w domu, więc postanawiasz sama iść na ul. Pokątną, by sprawdzić w jakich sklepach możesz kupić potrzebne przedmioty.
Na drodze staje Twoja przyjaciółka pytając, czy nie pójdziesz z nią na plażę.

@OsuMesu
Rano budzisz się z przeczuciem , że coś się dziś zmieni, i to radykalnie. Wychodzisz z pokoju czując pod stopą coś miękkiego, lekko wypukłego.
Opuszczasz wzrok, przecierasz oczy i jeszcze przez mgłę widzisz prostokątny kształt na dywanie.
Klękasz i podnosisz przedmiot. Okazuje się że to koperta zaadresowana do Ciebie. Zastanawiasz się skąd się tu wzięła, do przedpokoju jest daleko, tata jeszcze śpi...
W pewnym momencie przez głowę przelatuje Ci szczęśliwa myśl- "może to mama? Tak, na pewno! Ona żyje!"- Podnosisz kopertę z lekkim niepokojem ale i ciekawością.
To list ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart!
-Szkoła magii i czarodziejstwa?-zastanawiasz się- Czyżby to ta szkoła o której opowiadała...
Tu nie dokończyłaś myśli, łzy napłynęły Ci do oczu. Zerwałaś się i pobiegłaś do taty, który jeszcze pogrążony był we śnie.
[Obrazek: RLwYm11.png]
Odpowiedz
#25
SakuNoTora napisał(a):Mama zauważyła Twoje porzucone zakupy i poszła po nie by nikt ich nie ukradł, zastanawia się teraz gdzie poszłaś, wynurzyłaś się jednak ze sklepu z magicznymi stworzeniami i trzymałaś w rękach małą sóweczkę. Teraz masz sówkę tylko dla siebie!
Twoja mama przez chwilkę protestuje, ale w końcu stwierdza, że to nie jest zły pomysł byś miała własne zwierzątko.
-Widzę, że ta kuleczka się do Ciebie przywiązała-powiedziała mama, gdy ptaszek pieszczotliwie kłapnął dziobkiem- Zdaje mi się, że to samczyk Sóweczki. Jak go nazwiesz?
Spojrzałam na nią, a właściwie na niego. Pomyślałam, że będzie mu pasowało imię Larson. Mamię się zemną zgodziła. Ruszyłyśmy do domu. Ja z sówką na rękach, a mama z zakupami. Kiedy doszłyśmy do domu, poszłam pochwalić się tacie cudownym Larsonem. Tata o mało nie zemdlał. Był przerażony jedną sową, a co dopiero dwoma! Jedynie wyjąkał, że jest śliczny, i, że ładnie postąpiłam.
[Obrazek: e16h3q.jpg]
PRECZ Z ACTA! GŁOSUJ NA OSU!
xD
od Cheer <3
Odpowiedz
#26
SakuNoTora napisał(a):@Cream
Pewnego wieczoru ,gdy siedziałaś w kuchni wraz z rodziną popijając herbatę coś malutkiego i pierzastego wleciało do pokoju. Twój tata szybko złapał sprawcę zamieszania- była to maleńka biała sóweczka, z przywiązanym do nóżki ciężkim listem, o wiele dla niej za dużym.
Koperta zaadresowana była do Ciebie, niemal wyrwałaś ją tacie z rąk gdy tylko odczytałaś adres.
Natychmiast ją otworzyłaś i zaczęłaś wysypywać na stół całą jej zawartość.
Łapałaś z uwielbieniem każde słowo, zawsze marzyłaś o dostaniu się do Hogwartu, o którym z takim podekscytowaniem rozmawiało Twoje rodzeństwo.
Od razu wyrwałaś się z pytaniem, kiedy odwiedzicie sklepy w poszukiwaniu odpowiednich przyborów, książek i innych potrzebnych rzeczy.
Twoi rodzice lekko się zaśmiali, widząc Twoje zniecierpliwienie. Wtedy mama powiedziała:
-Nie bądź taka szybka, prędzej czy później na pewno odwiedzimy kilka miejsc. Tymczasem powinnaś przemyśleć dokładnie czego potrzebujesz.


Poszłam szybkim krokiem do mojego pokoju, mocno trzymając w ręce list z Hogwartu.
Usiadłam na dużym, miękkim fotelu i zaczęłam myśleć o tym co trzeba kupić.
Na początku do głowy wpadła mi myśl o różdżce. Przecież czym mogłabym czarować?
Do tego potrzebna jest różdżka. No tak i jeszcze książki.
Raz po raz zapisywałam rzeczy potrzebne do Hogwartu na kartce.
Lista rzeczy wyglądała tak:
- Różdżka- 10 galeonów,
- Komplet książek- 25 galeonów,
- Waga- 5 galeonów,
- Ingrediencje- 10 galeonów,
- Szaty- 10 galeonów.
Ciągle siedziałam na fotelu, kiedy do mojego pokoju weszli rodzice.
- I jak, wiesz co będzie Ci potrzebne?- zapytał tata.
- Wiem, mam wszystko wypisane na liście.- odpowiedziałam- Zobacz!
Podałam rodzicom listę na której wypisałam wszystkie rzeczy potrzebne mi w szkole.
- Dobrze, ale...- rzekła mama.
- Ale co?- spytałam nieco zdziwionym głosem.
-Anne, Valerie i Avery dostali od nas prezenty na rozpoczęcie nauki w Hogwarcie,
więc Tobie także chcemy coś kupić. Możesz dostać prezenty, które kosztują do 30 galeonów, duże kieszonkowe do 30 galeonów, lub prezent i kieszonkowe do 30 galeonów. Tylko dobrze się zastanów! Kupimy Ci prezent kiedy będziemy kupować wszystkie potrzebne rzeczy na ul. Pokątnej.- powiedziała mama.
- Och, dziękuję!- krzyknęłam i mocno przytuliłam się do rodziców.
-Teraz sobie pójdziemy, a Ty się zastanów co chcesz od nas dostać.- powiedział tata.
Rodzice wyszli, a ja znowu zaczęłam myśleć o Hogwarcie i o tym co będzie mi w nim potrzebne.
Minęło 15 minut i się zdecydowałam.
Napisałam nową listę, pt.
Prezenty z okazji I roku w Hogwarcie.
Na tej liście widniały dwa napisy:
- Kot, czarny w odcieniu niebieskiego z gęstą sierścią, błyszczącą na granatowo- 15 galeonów,
- 15 galeonów kieszonkowego.
Zeszłam po schodach do jadalni i dałam rodzicom dwie listy.
[Obrazek: PYf9yLD.png]
Odpowiedz
#27
Midlana napisał(a):Spojrzałam na nią, a właściwie na niego. Pomyślałam, że będzie mu pasowało imię Larson. Mamię się zemną zgodziła. Ruszyłyśmy do domu. Ja z sówką na rękach, a mama z zakupami. Kiedy doszłyśmy do domu, poszłam pochwalić się tacie cudownym Larsonem. Tata o mało nie zemdlał. Był przerażony jedną sową, a co dopiero dwoma! Jedynie wyjąkał, że jest śliczny, i, że ładnie postąpiłam.

Zaśmiałaś się krótko z miny taty i usadziłaś sówkę na oparciu krzesła. Minie jeszcze kilka dni zanim zwierzak powróci do zdrowia.
Sówka pieszczotliwie dziobnęła Cię w palec.
Nagle przypomina ci się, że jutro o 10 ze stacji Court Road peron 9 i 3/4 wyjeżdża pociąg do Hogwartu!
Zaczynasz się denerwować, wszędzie szukasz biletu. Nikt nie powiedział Ci gdzie masz go kupić! Coraz bardziej zdenerwowana krążysz po pokoju.



Cream napisał(a):Poszłam szybkim krokiem do mojego pokoju, mocno trzymając w ręce list z Hogwartu.
Usiadłam na dużym, miękkim fotelu i zaczęłam myśleć o tym co trzeba kupić.
Na początku do głowy wpadła mi myśl o różdżce. Przecież czym mogłabym czarować?
Do tego potrzebna jest różdżka. No tak i jeszcze książki.
Raz po raz zapisywałam rzeczy potrzebne do Hogwartu na kartce.
Lista rzeczy wyglądała tak:
- Różdżka- 10 galeonów,
- Komplet książek- 25 galeonów,
- Waga- 5 galeonów,
- Ingrediencje- 10 galeonów,
- Szaty- 10 galeonów.
Ciągle siedziałam na fotelu, kiedy do mojego pokoju weszli rodzice.
- I jak, wiesz co będzie Ci potrzebne?- zapytał tata.
- Wiem, mam wszystko wypisane na liście.- odpowiedziałam- Zobacz!
Podałam rodzicom listę na której wypisałam wszystkie rzeczy potrzebne mi w szkole.
- Dobrze, ale...- rzekła mama.
- Ale co?- spytałam nieco zdziwionym głosem.
-Anne, Valerie i Avery dostali od nas prezenty na rozpoczęcie nauki w Hogwarcie,
więc Tobie także chcemy coś kupić. Możesz dostać prezenty, które kosztują do 30 galeonów, duże kieszonkowe do 30 galeonów, lub prezent i kieszonkowe do 30 galeonów. Tylko dobrze się zastanów! Kupimy Ci prezent kiedy będziemy kupować wszystkie potrzebne rzeczy na ul. Pokątnej.- powiedziała mama.
- Och, dziękuję!- krzyknęłam i mocno przytuliłam się do rodziców.
-Teraz sobie pójdziemy, a Ty się zastanów co chcesz od nas dostać.- powiedział tata.
Rodzice wyszli, a ja znowu zaczęłam myśleć o Hogwarcie i o tym co będzie mi w nim potrzebne.
Minęło 15 minut i się zdecydowałam.
Napisałam nową listę, pt.
Prezenty z okazji I roku w Hogwarcie.
Na tej liście widniały dwa napisy:
- Kot, czarny w odcieniu niebieskiego z gęstą sierścią, błyszczącą na granatowo- 15 galeonów,
- 15 galeonów kieszonkowego.
Zeszłam po schodach do jadalni i dałam rodzicom dwie listy.
Rodzice wręczyli Ci 15 galeonów, teraz czas na zakupy!
-idziesz z nami czy zostajesz?- zagadnęła mama.
[Obrazek: RLwYm11.png]
Odpowiedz
#28
Mówię przyjaciółce, że niestety nie mogę iść, ponieważ muszę uczyć się do testu.
Sama w tym czasie wybieram się ową ulicę. Ponieważ nigdy tam nie byłam, mam spory kłopot zaopatrzenia się w te rzeczy. Zapomniałam co kupić, dobrze, że zabrałam ze sobą list.
- Komplet książek, waga, ingrediencje, szaty ucznia - czytam.
Gdy chodzę po pokrętnych uliczkach pytając gdzie znajdę te rzeczy zauważam, że brakuje mi różdżki.
- Cóż, w nią zaopatrzę się później - myślę.
Odpowiedz
#29
SakuNoTora napisał(a):Zaśmiałaś się krótko z miny taty i usadziłaś sówkę na oparciu krzesła. Minie jeszcze kilka dni zanim zwierzak powróci do zdrowia.
Sówka pieszczotliwie dziobnęła Cię w palec.
Nagle przypomina ci się, że jutro o 10 ze stacji Court Road peron 9 i 3/4 wyjeżdża pociąg do Hogwartu!
Zaczynasz się denerwować, wszędzie szukasz biletu. Nikt nie powiedział Ci gdzie masz go kupić! Coraz bardziej zdenerwowana krążysz po pokoju.
Zawołałam mamę, cisza. Tatę, cisza. Przecież przed chwilą tu byli! Poszłam po schodach na górę. Otworzyłam każdy pokój, zajrzałam wszędzie. Nasz dom nie jest wcale taki duży. Nie możliwe, żeby się z teleportowali, anie żeby wyszli, przecież byłam przy drzwiach, widziałabym ich! Dziwne. Postanowiłam zadzwonić do siostry. Nie odbiera. Zakręciło mi się w głowie. Upadłam, zasnęłam...
[Obrazek: e16h3q.jpg]
PRECZ Z ACTA! GŁOSUJ NA OSU!
xD
od Cheer <3
Odpowiedz
#30
SakuNoTora napisał(a):@OsuMesu
Rano budzisz się z przeczuciem , że coś się dziś zmieni, i to radykalnie. Wychodzisz z pokoju czując pod stopą coś miękkiego, lekko wypukłego.
Opuszczasz wzrok, przecierasz oczy i jeszcze przez mgłę widzisz prostokątny kształt na dywanie.
Klękasz i podnosisz przedmiot. Okazuje się że to koperta zaadresowana do Ciebie. Zastanawiasz się skąd się tu wzięła, do przedpokoju jest daleko, tata jeszcze śpi...
W pewnym momencie przez głowę przelatuje Ci szczęśliwa myśl- "może to mama? Tak, na pewno! Ona żyje!"- Podnosisz kopertę z lekkim niepokojem ale i ciekawością.
To list ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart!
-Szkoła magii i czarodziejstwa?-zastanawiasz się- Czyżby to ta szkoła o której opowiadała...
Tu nie dokończyłaś myśli, łzy napłynęły Ci do oczu. Zerwałaś się i pobiegłaś do taty, który jeszcze pogrążony był we śnie.
Wpadłam do pokoju taty. Obudziłam go - byłam w szoku. Ten zerwał się gwałtownie z łóżka. Natychmiastowo dałam mu do ręki list. Zaczął czytać. Widział, że z trudem powstrzymuję wypływające mi z oczu łzy. Objął mnie. Wydawało się, że już znał powód mojego smutku:
- Myślisz, że..
- To całkiem możliwe.
- A jeśli ona żyje? To ogromna szansa. W końcu mogę ją odnaleźć. Po tylu latach!
- Lizzie, powiedz mi szczerze, czy jesteś na to gotowa, czy..
- Tato, oczywiście, że..
- Ale czy jesteś świadoma, że to nie takie proste, czeka Cię bardzo długa droga.
- Tato, jestem gotowa. Zrobię wszystko, dosłownie wszystko żeby tylko ją odnaleźć, żeby tylko mieć pewność, że nic jej nie jest, żebym mogła ją przytulić i..
- Dziecko, zrób to.. Zrób to. Wiedz, że zawsze będę Cię wspierać, zawsze.
- Tato, kocham Cię.
- Ja Ciebie też.
- Wiem, że ten list był od niej, to przecież jej pismo, jej zapach..
- Możliwe..
- To może też być całkiem niezła przygoda, wiesz, że lubię takie.
- Wiem, wiem. No to trzeba będzie się przygotować..
Łzy przestały spływać mi po policzkach. Byłam tego świadoma. Wiedziałam to. Uda mi się, odnajdę ją! Nie poddam się.
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości