15-12-2010, 20:21
Rozdział I
Wstałam z łóżka i rozradowana zeszłam na dół do kuchni. Zawołałam:
- Aga, śniadanie!
Po chwili na schodach zaczęła się pojawiac dorosła postac.
- Ugh. Źle spałam. âÂ?Â? Wysapała Aga.
Dorosła Purimatchi usiadła na krzesełku.
- Śniły mi się koszmary. âÂ?Â? Aga zaczęła grzebac w misce z płatkami. âÂ?Â? Zostałam wyrolowana z teatru za spóźnienie iâÂ?Â? Właśnie! Teatr!
Zerwała się bardzo szybko, nawet nie zdążyłam jej powiedziec, że jest jeszcze 7.30 a ona już wołała w drzwiach:
- Pa, Jula.
Odzywa się do mnie po imieniu. Kiedyś tylko ,,MamkaâÂ?Â?âÂ?Â? albo ,,MamuśkaâÂ?Â?âÂ?Â?. Ale wyrosła z tego słowa. Mówi że ,,jest dla dzieciâÂ?Â?âÂ?Â?.
Drzwi zamknęły się i usłyszałam szybkie zgrzytnięcie kluczem na pożegnanie.
Tak jest zawsze. Cały czas musi iśc do teatru, na balet albo gdzieś indziej. Już tracę myśli, że jest moją córką, a współlokatorką.
Wstałam z krzesła, zmyłam naczynia po śniadaniu i poszłam do sypialni, gdzie stało pianino.
Zwykle gra na nim Aga, lecz czasami uczę się też ja.
Zagrałam muzykę Chopina na rozweselenie. Lecz nawet to nie pomogło.
Westchnęłam. Nagle zdało się usłyszec ciche dzwonienie do drzwi.
- Kto tam? âÂ?Â? Westchnęłam do domofonu.
- EhmâÂ?Â? Leddy? âÂ?Â? Odezwał się ktoś.
Wpuściłam go. Rzeczywiście, był TAM Leddy.
- Leddy! Och, Leddy! âÂ?Â? Przytuliłam dużą osóbkę stojącą w drzwiach. âÂ?Â? Jakie miłe spotkanie! Wejdź.
- Mamuśka, tu jest jak przedtem! âÂ?Â? Powiedział Leddy wchodząc do salonu. âÂ?Â? Hehe, tu są plamy po naszej zabawie z Paintballem (Jak ktoś czytał pierwszą częśc to wie, nie mogę wstawic tego rozdziału, bo wykasowane, razem z forum) .
- O, tak. âÂ?Â? Przytaknęłam.
- A gdzie ta twoja Aga? âÂ?Â? Zapytał się Leddy.
- Agi nie ma. Poszła do swojego teatru. âÂ?Â? Powiedziałam speszona. âÂ?Â? Jest tak codziennie. I zawsze wraca o 22.00 kiedy ja właśnie jestem pod prysznicem. âÂ?Â? Poskarżyłam się Leddiemu.
- Tak już jest. Nasz chłopiec, który jest nastolatkiem zawsze chodzi na jakieś dyskoteki, ale mamy jeszcze Lidię. âÂ?Â? Westchnął Leddy, po czym dodał. âÂ?Â? Poza tym zawsze dzieci się zmieniają i nas lekceważą. âÂ?Â? Westchnął po raz drugi. âÂ?Â? Muszę jechac. Zajadę jeszcze do Tesco. Bywaj, mamcia.
Leddy zawrócił do drzwi, wysłał mi buziaka i wyszedł.
Westchnęłam. Wszyscy tak się spieszą.
Chciałam te całe życie osłodzic czekoladką. Wzięłam swój tajemny kuferek na kluczyk i wyjęłam z niego czekoladę. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor na TVN24. Tam widniał napis ,,Wypadek autobusu 602 o 8.25âÂ?Â?âÂ?Â?. Przeraziłam się, bo autobus 602 jechał do teatru, a Aga miała autobus o 8.20. Upuściłam kawałek czekolady na podłogę. Zamarłam pogrążona w strachu. [âÂ?Â?]
CDN
Podoba się ; D? Zrobiłam drugą serię Ja i Tamagotchi :>
Czerwony tylko dla modów. ; ) // saj
Wstałam z łóżka i rozradowana zeszłam na dół do kuchni. Zawołałam:
- Aga, śniadanie!
Po chwili na schodach zaczęła się pojawiac dorosła postac.
- Ugh. Źle spałam. âÂ?Â? Wysapała Aga.
Dorosła Purimatchi usiadła na krzesełku.
- Śniły mi się koszmary. âÂ?Â? Aga zaczęła grzebac w misce z płatkami. âÂ?Â? Zostałam wyrolowana z teatru za spóźnienie iâÂ?Â? Właśnie! Teatr!
Zerwała się bardzo szybko, nawet nie zdążyłam jej powiedziec, że jest jeszcze 7.30 a ona już wołała w drzwiach:
- Pa, Jula.
Odzywa się do mnie po imieniu. Kiedyś tylko ,,MamkaâÂ?Â?âÂ?Â? albo ,,MamuśkaâÂ?Â?âÂ?Â?. Ale wyrosła z tego słowa. Mówi że ,,jest dla dzieciâÂ?Â?âÂ?Â?.
Drzwi zamknęły się i usłyszałam szybkie zgrzytnięcie kluczem na pożegnanie.
Tak jest zawsze. Cały czas musi iśc do teatru, na balet albo gdzieś indziej. Już tracę myśli, że jest moją córką, a współlokatorką.
Wstałam z krzesła, zmyłam naczynia po śniadaniu i poszłam do sypialni, gdzie stało pianino.
Zwykle gra na nim Aga, lecz czasami uczę się też ja.
Zagrałam muzykę Chopina na rozweselenie. Lecz nawet to nie pomogło.
Westchnęłam. Nagle zdało się usłyszec ciche dzwonienie do drzwi.
- Kto tam? âÂ?Â? Westchnęłam do domofonu.
- EhmâÂ?Â? Leddy? âÂ?Â? Odezwał się ktoś.
Wpuściłam go. Rzeczywiście, był TAM Leddy.
- Leddy! Och, Leddy! âÂ?Â? Przytuliłam dużą osóbkę stojącą w drzwiach. âÂ?Â? Jakie miłe spotkanie! Wejdź.
- Mamuśka, tu jest jak przedtem! âÂ?Â? Powiedział Leddy wchodząc do salonu. âÂ?Â? Hehe, tu są plamy po naszej zabawie z Paintballem (Jak ktoś czytał pierwszą częśc to wie, nie mogę wstawic tego rozdziału, bo wykasowane, razem z forum) .
- O, tak. âÂ?Â? Przytaknęłam.
- A gdzie ta twoja Aga? âÂ?Â? Zapytał się Leddy.
- Agi nie ma. Poszła do swojego teatru. âÂ?Â? Powiedziałam speszona. âÂ?Â? Jest tak codziennie. I zawsze wraca o 22.00 kiedy ja właśnie jestem pod prysznicem. âÂ?Â? Poskarżyłam się Leddiemu.
- Tak już jest. Nasz chłopiec, który jest nastolatkiem zawsze chodzi na jakieś dyskoteki, ale mamy jeszcze Lidię. âÂ?Â? Westchnął Leddy, po czym dodał. âÂ?Â? Poza tym zawsze dzieci się zmieniają i nas lekceważą. âÂ?Â? Westchnął po raz drugi. âÂ?Â? Muszę jechac. Zajadę jeszcze do Tesco. Bywaj, mamcia.
Leddy zawrócił do drzwi, wysłał mi buziaka i wyszedł.
Westchnęłam. Wszyscy tak się spieszą.
Chciałam te całe życie osłodzic czekoladką. Wzięłam swój tajemny kuferek na kluczyk i wyjęłam z niego czekoladę. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor na TVN24. Tam widniał napis ,,Wypadek autobusu 602 o 8.25âÂ?Â?âÂ?Â?. Przeraziłam się, bo autobus 602 jechał do teatru, a Aga miała autobus o 8.20. Upuściłam kawałek czekolady na podłogę. Zamarłam pogrążona w strachu. [âÂ?Â?]
CDN
Podoba się ; D? Zrobiłam drugą serię Ja i Tamagotchi :>
Czerwony tylko dla modów. ; ) // saj
![[Obrazek: userpeach.png]](http://img269.imageshack.us/img269/9681/userpeach.png)



![[Obrazek: a4mw45.png]](http://img5.imageshack.us/img5/1106/a4mw45.png)



![[Obrazek: PYf9yLD.png]](https://i.imgur.com/PYf9yLD.png)