Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Opuszczona fabryka
#76
39.
- To było tylko pytanie. Ale rozumiem, że nie wypada mi pytać, więc już nie będę. - Rzuciłem do V., odsuwając się, by nie oberwać resztkami potworów, po czym ruszyłem prosto przed siebie.
Podszedłem do zawalonych płyt i przesunąłem je swoją mocą odgradzając drogę.
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#77
(???) - 43
Ralv minął mnie, odsunął płyty zagradzające nam drogę i ruszył do przodu. Nie zwracając uwagi na Lunę podbiegłam do niego.
- Pytać wypada, ale oskarżać nie. A tak to zabrzmiało. Nie będę udawać, że Shield jest święte, zapewne nie jest. Ale co miałam zrobić? Dokąd miałam pójść? Jedyne co miałam, jedyne co znałam w swoim życiu, to właśnie agencja. Pewne rzeczy pozostają poza moim wpływem i tyle. Nie wiem, co bym zrobiła z tym faktem, gdybym została dyrektorem. Wiem tylko, że nim nie jestem i nie powinnam się wtrącać w jego decyzje - powiedziałam jednym tchem.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#78
40.
Zaskoczony reakcją V. już otwierałem usta by skleić kilka zdań, gdy kątem okna zauważyłem wychodzącego spod płyt Pełzacza. Od razu rozwarł pysk wypuszczając serię strzałów w naszą stronę.
W ostatniej chwili pociągnąłem za rękaw V. uskakując w bok, by uniknąć lasera. Gdy upadliśmy na dysk, machnąłem ręką w stronę kreatury. Podłoże zadrgało wysuwając z ogromną prędkością srebrną płytę w miejscu, w którym zatrzymał się stwór. Rzuciłem spojrzeniem w stronę przeciętego na pół Pełzacza i opadłem na plecy, obok V, dodając:
- Daje o sobie znać moja zerowa umiejętność prowadzenia rozmów. Przepraszam, nie chciałem, żebyś to źle odebrała. Chciałem tylko rozluźnić atmosferę, chyba.. sam nie wiem. Źle się zrozumieliśmy. Jest okej?
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#79
(???) - 44
Podniosłam się i oparłam na łokciach, po czym spojrzałam na Ralva. Westchnęłam ciężko i powiedziałam:
- Okej. To ja przepraszam, że się uniosłam. Nie lubię, gdy ktoś krytykuje mnie za coś, na co nie mam wpływu i chyba jestem zbyt wrażliwa w tej kwestii.
Skoczyłam na nogi, a następnie wyciągnęłam rękę do chłopaka. Złapał ją i wstał, po czym uśmiechnęliśmy się do siebie.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#80
18.
Widząc, że Ralv i V już sobie wszystko wyjaśnili, dogoniłam ich. Mimo wszystko przebywanie tutaj w pojedynkę może być dość niebezpieczne.
Nie wiedziałam za bardzo co powiedzieć, ale nie chciałam też stać bez słowa. Rozejrzałam się wokół.
- Um... gdzie właściwie teraz idziemy? Mam wrażenie, że im wolniej będziemy się poruszać, tym większe szanse że znów trafimy na całą kupę jakichś pokrak-morderców.
[Obrazek: TRjYe2a.png]
[Obrazek: e3i6psw.png]
[Obrazek: 2ExruxK.png]
[Obrazek: 1iKHfgA.png]
Odpowiedz
#81
41.
Po kilku minutach wędrówki, udało się nam wyjść z kanionu. Wychodząc spomiędzy ciasno zasianych płyt, dotarliśmy do otwartej areny. Spory kawałek przed nami, ponad wydrążonym otworem wirowało niespokojnie serce sektora. Zgromadzona energia co kilka sekund wypuszczała srebrzyste nitki, które leciały w dół, prosto do cyfrowego morza. Kilka metrów przede mną zauważyłem mostek zawieszony nad przepaścią, tuż obok jądra, na końcu konstelacji migotał ekran.   
Rozejrzałem się po otoczeniu dostrzegając jeszcze niezliczoną ilość tuneli i kanionów, które prowadziły do tego miejsca. Potwory mogą dosłownie pojawić się zewsząd. 
- Uważajcie na gości. – Rzuciłem do dziewczyn ruszając w stronę mostka.
Gdy podszedłem do ekranu wyjrzałem tylko poza podest, kilka metrów w dole dryfowało morze. Byłem na tyle blisko rdzenia, że czułem wibrację, jakie wydaje. Co jakiś czas energia jaką wytwarzała kula przyciągała lekko wszystko w swojej osi. 
W momencie gdy interfejs wykrył moją obecność, otworzył panel dostępu. Miałem nieograniczony dostęp do wszystkich informacji w tym miejscu, szybko zacząłem szukać katalogów misji.
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#82
(???) - 45
Gdy tylko Ralv zaczął grzebać w plikach, odwróciłam się do Luny, by chwilę z nią pogadać, ale to nie było nam dane. Zgodnie z przewidywaniami chłopaka, z kilku kanionów wyleciały chmary szerszeni.
- Boże, czy my nigdy nie będziemy mieć spokoju? Luna, bierz te z lewej - powiedziałam, po czym miotnęłam piorunem w potwory znajdujące się najbliżej mnie. Mogłam spróbować sztuczki z burzą, ale nie byłam do końca pewna, czy to dobry pomysł na tak niestabilnym podłożu zawieszonym nad cyfrowym morzem. Ku mojemu przerażeniu zobaczyłam jeszcze wyłaniające się zza szerszeni pełzacze. Co to za armia?!
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#83
18.
Cicho przeklęłam widząc zbliżających się do nas wrogów. Zaczęłam mieć nadzieję, że może w trakcie walki odkryję w sobie jakąś inną moc, bo rzucanie pojedynczymi ostrzami do takiej armii nie zapowiadało się zbyt ciekawie, jednak to wszystko co mogłam robić.
- Moje ulubione pełzacze, ah. Wyglądają tak zabawnie że aż szkoda mi je zabijać - prychnęłam, skupiając się na wycelowaniu w znak na głowie jednego z nich. W tym samym momencie poczułam ból przeszywający całe moje ciało. Zorientowanie się, że właśnie dostałam w ramię od jednego z szerszeni chwilę mi zajęło.
- Cholera, czemu jest ich aż tak dużo - syknęłam.
[Obrazek: TRjYe2a.png]
[Obrazek: e3i6psw.png]
[Obrazek: 2ExruxK.png]
[Obrazek: 1iKHfgA.png]
Odpowiedz
#84
(???) - 46
- To chyba jacyś obrońcy tych plików czy coś - krzyknęłam, uskakując przed salwą laserów. Odbiłam się mocno od ziemi, puszczając wiązkę pode mną i w locie miotnęłam piorunami w jednego z pełzaczy. Trafiłam w sam środek symbolu na jego głowie i jeszcze zanim wylądowałam potwór rozsypał się w wirtualny proch. Szerszenie wciąż krążyły wokół nas, nieustająco częstując nas laserami. W głowie zaświtał mi pewien pomysł, więc odwróciłam się w stronę największej grupy robali i klasnęłam w wyciągnięte przed siebie ręce. Pioruny wyleciały z moich dłoni jak fala uderzeniowa, smażąc całą hordę szerszeni. Wyglądało na to, że pierwszy atak został odparty, byłam jednak pewna, że wkrótce nadejdą następne.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#85
42.
Wzdrygnąłem się czując coś na karku. Odwróciłem się szybko, kątem oka dostrzegając zażartą walkę z potworami. Tuż przede mną, z cyfrowego morza wyłoniła się Scyfozoa. Odruchowo zrobiłem krok do tyłu, czując jak lewa stopa traci grunt.
Szybko oceniłem szansę na ucieczkę, rzucając się do przodu. Gdy tylko odskoczyłem od potwora, ten chwycił swoją macką moją nogę podnosząc mnie do góry nogami. Kolejna para macek ruszyła w stronę mojej głowy, resztkami sił starałem się bronić, ale Scyfozoa skutecznie blokowała moje moce. 
Przez macki potwora w następnej chwili przepływała czerwona maź, prosto do mojej głowy, a ja czułem, jak tracę kontrolę nad swoim ciałem. Następnie przyszła ciemność. Dryfowałem zamknięty w swoim umyśle czując, jak Scyfozoa przedziera się przez wszystkie wspomnienia.
Powoli zapadałem w sen zanurzony w myślach, ostatnim świadomym tchem skondensowałem swoją moc i wypuściłem ją. W jednej chwili cała energia przebiegła przez macki do umysłu potwora szukając informacji. 


***
Gdy ostatni pełzacz eksplodował w walce, Scyfozoa zwinnie obróciła Ralva cały czas trzymając go za głowę. Chłopak otworzył oczy które wypełniała ziejąca czerń, uśmiechając się przy tym szyderczo.  Potwór odsunął się by zawisnąć nad cyfrowym morzem, tuż przy rdzeniu. Oczy Ralva cały czas czujnie obserwowały dziewczyny.
Pod kontrolą stworzenia, Ralv uniósł dłonie i zniekształconym głosem, przeciągając słowa odparł:
- Tak zmarnowana moc.. żałosne. – W ułamku sekundy czarny dym przebiegł przez dłonie chłopaka, lecąc w stronę dysku. Gdy zderzył się z podłożem, rozprzestrzenił się szybko tworząc dwa megaczołgi
Kule błyskawicznie się rozwarły wypuszczając falę uderzeniową
- Trzeba było pilnować chłoptasia – ryknęła Scyfozoa. 
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#86
(???) - 47
Usłyszałam głos Ralva... ale jakby nie jego? więc gwałtownie odwróciłam się do tyłu. To, co ujrzałam, przeraziło mnie nie na żarty. Chłopak unosił się nad cyfrowym morzem, oplątany w ramiona wielkiej ośmiornicy. Oczy miał szeroko otwarte, lecz całe czarne - czułam się tak, jakbym wpatrywała się w głąb kosmosu. Nagle usłyszałam za sobą syk, jakby ktoś otwierał windę, po czym między mnie a Lunę wystrzeliła laserowa ściana. Odrzut wyrzucił mnie na brzeg platformy, na której stałam. W ostatniej chwili złapałam się ręką za krawędź i zawisłam nad bezkresem Internetu. Gdy spojrzałam w prawo, ujrzałam dwie ogromne kule armatnie, to chyba jedna z nich była "autorem" tej laserowej niespodzianki. Z mojej obecnej pozycji nie widziałam mojej towarzyszki, więc wrzasnęłam tylko:
- Luna, żyjesz?
Po tych słowach zaczęłam rozhuśtałam ciało i złapałam się krawędzi podestu drugą ręką, a następnie podciągnęłam się na górę i wskoczyłam znowu na stały ląd.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#87
19.
Nie potrafiłam przestać wpatrywać się w oczy Ralva, było w nich coś przyciągającego, jakby hipnotyzującego. Z zamyślenia wyrwała mnie zbliżająca się w moją stronę laserowa fala, którą zobaczyłam w ostatniej chwili. Odskoczyłam do tyłu i rozejrzałam się.
- Jeszcze żyję - odkrzyknęłam do V.
Właśnie miałam zamiar zaatakować "kulę", kiedy ona zamknęła się, zasłaniając oko. Otwierając się momentalnie atakowała, posyłając w moim kierunku kolejną porcję laseru.
- Czy to coś można pokonać jedynie w momencie, kiedy atakuje?! I co właściwie mamy zrobić z Ralvem? - darłam się, biegnąc w stronę V. W kupie siła.
[Obrazek: TRjYe2a.png]
[Obrazek: e3i6psw.png]
[Obrazek: 2ExruxK.png]
[Obrazek: 1iKHfgA.png]
Odpowiedz
#88
(???) - 48
- A ja wiem?! Na to wygląda, skoro znak mają tylko w środku - odparłam, rozglądając się wokół w poszukiwaniu nowych potworów (żadnych na szczęście nie znalazłam). Luna przybiegła do mnie i stanęłysmy ramię w ramię, przodem do dwóch ogromnych kul.
- Musimy się ich pozbyć, zanim zabierzemy się za ratowanie Ralva - szepnęłam do dziewczyny, nadal uważnie obserwując przeciwników. Jeden z potworów wystrzelił laser w naszym kierunku, jednak wcześniej minimalnie się poruszył, dzięki czemu udało mi się w porę odepchnąć Lunę z drogi i samej również odskoczyć.
- Przyjrzyj się uważnie, a zobaczysz, kiedy zamierza atakować! Spróbuj wtedy wyrzucić pazur, może zdążysz - krzyknęłam do towarzyszki, po czym sama przebiegłam w prawo, tuż przed jedną z kul, chcąc odciągnąć ją na bok.
- No dalej, chodź tu - mruknęłam, nadal odsuwając się od towarzystwa. Przez ramię zerkałam cały czas na kulę i tylko dzięki temu uniknęłam brutalnej dewirtualizacji - cwaniaczek przeturlał się na bok i tym razem wypuścił falę uderzeniową w poziomie. Podskoczyłam wysoko w ostatniej chwili, obracając się w powietrzu i posyłając wiązkę błyskawic prosto w przeciwnika. Niestety, zdażył się już zamknąć i mój atak jedynie się od niego odbił. Kula ruszyła z impetem prosto na mnie i zmusiła mnie do szybkiej ucieczki. Zaklęłam pod nosem i przyspieszyłam.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#89
20.
W momencie kiedy V mnie od siebie odepchnęła wpadłam na pewien pomysł. Był dość ryzykowny, ale żadnego innego nie miałam, więc, no cóż, trzeba spróbować.
Zaczęłam biec w lewo, żeby odciągnąć jedną z kul od towarzyszki i skupić ją jedynie na sobie.
Oceniłam odległość w jakiej znajdowałam się od wroga. Powinno wystarczyć. Ale jeśli mi się nie uda, to V zostanie sama. Ta myśl zestresowała mnie jeszcze bardziej.
W pewnej chwili po prostu skoczyłam, odbiłam się mocno od ścianki, w powietrzu zrobiłam jakieś nieprofesjonalne salto do tyłu i w taki sposób wylądowałam na megaczołgu.
Pod palcami poczułam chłód metalu.
Kula momentalnie otworzyła się i spojrzało na mnie to przerażające oko. Wyrwałam jeden z moich pazurów i z całej siły wbiłam go w znak.
[Obrazek: TRjYe2a.png]
[Obrazek: e3i6psw.png]
[Obrazek: 2ExruxK.png]
[Obrazek: 1iKHfgA.png]
Odpowiedz
#90
(???) - 49
Za zakrętem udało mi się odbiec od kuli na tyle, by mieć czas obrócić się przodem do niej. Gdy tylko wyjechała zza rogu, zaryzykowałam i wybiłam się w górę, ciskając ręką w jej stronę. Pioruny walnęły w sam środek znaku, idealnie w momencie otwarcia się potwora. Z gracją wylądowałam na ziemi, czując jednak zmęczenie po pościgu. Pozwoliłam sobie wziąć dwa oddechy, po czym pobiegłam w stronę Luny i opętanego Ralva. Wślizgnęłam się tuż obok dziewczyny i wrzasnęłam do ośmiornicy, która trzymała chłopaka w swoich mackach:
- Kim jesteś i czego od nas chcesz?!
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości