Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Opuszczona fabryka
#46
(???) - 32
Przez cały czas, gdy przedzieraliśmy się przez bramy Lyoko i nurkowaliśmy w otchłani internetu, wyglądałam przez szybę zafascynowana. To jest tak szalone, że nawet nie byłabym sobie w stanie tego wyborazić... gdybym nie miała tego właśnie przed oczami. Uszczypnęłam się w komputerową rękę. Oczywiście nic nie poczułam, ale i tak trochę się uspokoiłam. Gdy Ralv spytał mnie, co zamierzam zrobić z danymi, odparłam wprost:
- Znajdę ludzi, którzy wtedy zrobili krzywdę... mi i moim rodzicom. I odpłacę się tym samym. - po tych słowach zamilkłam, wyobrażając sobie moment, w którym w końcu zemszczę się na tych potworach. Chciałam poczuć ich strach, zobaczyć w ich oczach błaganie o życie...
Otrząsnęłam się jednak z tych fantazji, gdy przypomniałam sobie, że nie jesteśmy sami.
- I jak, Luna? Podoba Ci się internet od środka?
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#47
9.
Była odrobinę oszołomiona tym, co się właściwie dzieje. Jednak podświadomie cały czas się uśmiechała.
Nie mam pojęcia o co chodzi, ale jest niesamowicie, pomyślała, przyglądając się cyfrowemu morzu.
- Podoba się. Bardzo. Wygląda o wiele ciekawiej niż "normalny" świat - zaśmiała się, ale szybko próbowała to zatuszować odchrząknięciem. - Uhh, V, mogę zapytać co się stało? Skoro już słyszeliśmy moją życiową historię...
[Obrazek: TRjYe2a.png]
[Obrazek: e3i6psw.png]
[Obrazek: 2ExruxK.png]
[Obrazek: 1iKHfgA.png]
Odpowiedz
#48
(???) - 33
Wiedziałam, że ten moment w końcu nastąpi, ale i tak w pierwszym odruchu się zjeżyłam. Czy chcę powierzyć tym ludziom moją historię? Przed oczami stanęły mi sylwetki zarówno Ralva, jak i Luny. Nie jesteśmy przeciętnymi osobami. Tak naprawdę tworzymy niezłą bandę dziwaków... Odchrząknęłam głośno, po czym wylałam z siebie potok słów.
- Moi rodzice byli agentami S.H.I.E.L.D., tak jak ja. Stanowili najlepszy duet, oczko w głowie agencji. Po moim urodzeniu wycofali się z czynnej służby i zaszyli się w domu na środku niczego. Dorastałam szczęśliwa, w otoczeniu natury i kochających rodziców... do pewnego momentu. Którejś nocy, miałam wtedy około 10 lat, poczułam jak ktoś zakłada mi worek na głowę, a następnie wyciąga siłą z łóżka. Wierzgałam i kopałam, a także krzyczałam ile sił w płucach, ale mocno oberwałam w głowę i zemdlałam. Ocknęłam się związana w jakimś lochu albo kanałach - było tam ciemno, zimno i wilgotno, no i wszędzie śmierdziało. Moi rodzice siedzieli naprzeciwko mnie, a moja mama płakała. Po raz pierwszy widziałam ją w takim stanie, zawsze była taką silną kobietą. Chyba nie zauważyła, że się obudziłam, bo usłyszałam, jak mówi do taty "wiedziałam, wiedziałam, że to się tak skończy, szczęście nie było nam przeznaczone, a teraz odbiorą nam i ją", a on usiłował ją przytulić i pocieszyć, szepcząc jej coś do ucha. Usiłowałam się oprzeć mocniej na ścianie, ale poślizgnęłam się i upadłam, a wtedy rodzice zwrócili na mnie uwagę. Mama szybko zaczęła mówić, że nic nam nie będzie, że ktoś przyjdzie nas uratować, a ja tak bardzo chciałam w to wierzyć... Byłam taka przestraszona. Porywacze chyba nas usłyszeli, bo chwilę później weszli do pokoju, celując do nas z pistoletów. Tata krzyczał, żeby zostawili w spokoju chociaż mnie, i czego oni od nas w ogóle chcą, a wtedy jeden w porywaczy powiedział tylko "okup". Mama roześmiała się wtedy i odparła, że Shield nie negocjuje i mogą zapomnieć o pieniądzach, a zbir podszedł i ją uderzył. Tata usiłował się uwolnić i mu oddać, ale to tylko pogorszyło sprawę... Trzymali nas tam przez trzy dni. Po tym czasie szef porywaczy przyszedł do nas i powiedział "miałaś rację, wasza kochana agencja ma was w dupie" po czym... - głos mi się załamał. Przed oczami znowu stanęła mi ta chwila. Zacisnęłam mocno powieki.
- ...po czym strzelił jej w głowę. Zaczęłam krzyczeć, tata też, usiłował się uwolnić, ale porywacz kopnął go na ziemię i jego też zabił. Wrzask uwiązł mi w gardle, bo uświadomiłam sobie, że teraz moja kolej, zbir odwrócił się do mnie, celując mi prosto w twarz i już widziałam, jak ciągnie za spust, jednak w tym momencie dostał kulkę w brzuch i upadł na ziemię. Do pomieszczenia wpadł szwadron ratunkowy Shield, ale dla moich rodziców było już za późno. Z dalszych wydarzeń pamiętam niewiele. Ocknęłam się do końca dopiero w białej sali szpitala. Agencja czuła się winna, no i nie miałam dokąd pójść, więc wychowywałam się wśród pracowników Shield. Od początku trenowałam z całych sił, chciałam stać się najlepszym szpiegiem i zabójcą. Co innego mi pozostało? Kim mogłam zostać, co ze sobą zrobić? Codziennie zasypiałam, wyobrażając sobie zemstę na mordercach moich rodziców. Gdy skończyłam 18 lat i dostałam własny identyfikator oraz misje, zaczęłam rozpytywać o dane porywaczy. Niestety, agencja zataiła tą informację. Usłyszałam, że nie mogą sobie pozwolić, bym narażała tajemince Shield oraz swoje życie w celu prywatnej vendetty. Nigdy więcej o to nie spytałam, ale też nie zapomniałam. Rozumiecie więc, dlaczego postanowiłam wykorzystać Lyoko, by odnaleźć porywaczy. Muszą zapłacić, za to co zrobili mi i mojej rodzinie.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#49
29/zmieniam metodę pisania/

Wsłuchiwałem się uważnie w opowieść V, starając się zapamiętać każdy możliwy szczegół. Z każdym kolejnym słowem przypominając sobie o własnych rodzicach, czy łączy nas więcej, niż myślałem? Przez moment próbowałem skleić coś sensownego, coś co przejdzie przez moje gardło i nie będzie brzmiało jak żałosna próba pocieszenia.
- Nigdy nie myślałaś, że to jednak trochę podejrzane? – Zapytałem wymijając przeszkody w morzu. – Są tak złożoną organizacją, a zareagowali w ostatniej chwili?
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#50
10.
Nie potrafiła wydusić z siebie ani słowa. Dokładnie wyobraziła sobie to, co musiała przeżyć V. Intensywnie wpatrywała się w wodę za szybą, zadowolona że nikt nie może zobaczyć jej twarzy. Nie chciała pokazywać po sobie żadnych słabości. A to, że rozpłakała się słuchając tej historii definitywnie nie należało do rzeczy które chce żeby inni wiedzieli.
Kochający rodzice, pomyślała. Nie bardzo umiała wyobrazić sobie swojego ojca w takiej roli.
Zabito takich dobrych ludzi.
Przełknęła ślinę i wzięła głęboki oddech. Próbowała brzmieć jak najbardziej opanowanie.
- Znajdźmy ich. W pewnym sensie zawsze chciałam bawić się życiem jakiejś osoby, która na tak brutalną śmierć zasłużyła. Chętnie pomogę.
[Obrazek: TRjYe2a.png]
[Obrazek: e3i6psw.png]
[Obrazek: 2ExruxK.png]
[Obrazek: 1iKHfgA.png]
Odpowiedz
#51
(???) - 34
Uśmiechnęłam się do siebie, słysząc propozycję Luny.
- Dziękuję. To sprawa osobista, ale pomoc może się przydać. A odpowiadając na Twoje pytanie, Ralv... Nigdy nie pomyślałam w ten sposób. Wydawało mi się, że Shield po prostu musiało nas wytropić i do nas dotrzeć, ale... Myślisz, że agencja po prostu olała moich rodziców? Jako zapłata za to, że wycofali się ze służby? Mama opowiadała mi kiedyś, że szefowie nie byli zadowoleni, że równocześnie tracą dwóch najlepszych agentów. Czy Shield, które stworzono do ochrony ludzi, mogłoby być takie wyrachowane? - zaczęłam się głośno zastanawiać. Po chwili pokręciłam jednak głową i powiedziałam:
- Być może na to pytanie również poznamy odpowiedź, gdy znajdziemy te pliki. Ralv, jesteśmy już blisko?
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#52
30
- Sam nie wiem, co o tym myślę. Jeżeli agencja straciła dwóch najlepszych agentów, mogła zapragnąć ich dziecka, nie uważasz? Może byli myśli, że przejmie umiejętności rodziców, dlatego zwlekali z tym wszystkim, jakby tylko czekali, żeby Cię pchnąć do siebie. Nie wiem, naprawdę, może jestem zbyt podejrzliwy. – Spojrzałem raz jeszcze na sonar, by szybko dodać – będziemy za jakąś godzinę na miejscu. Luna, Tobie też w czymś mamy pomóc?
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#53
11.
Opanowała się już trochę i słysząc pytanie Ralva uśmiechnęła się pod nosem.
- Nie, nie trzeba. Jedyne czego mogłabym się dowiedzieć to to, do czego właściwie przygotowywał tych ludzi mój ojciec, ale nie wiem czy w ogóle chcę wiedzieć. Za to służę pomocą jeśli trzeba z kimś walczyć czy coś. - Wzruszyła ramionami, bo sama nie wiedziała co dokładnie będą robić, i czy do czegoś w ogóle się przyda - Mimo wszystko spędziłam te kilka lat trenując, więc jeśli mogę komuś skopać tyłek, to czemu nie.
[Obrazek: TRjYe2a.png]
[Obrazek: e3i6psw.png]
[Obrazek: 2ExruxK.png]
[Obrazek: 1iKHfgA.png]
Odpowiedz
#54
(???) - 35
Gdy usłyszałam słowa Luny, w głowie zaświtał mi pewien pomysł.
- Hej, Luna... A nie chciałabyś może dołączyć do mojej agencji? Jeśli oczywiście nie okażą się skrajnymi dupkami, jak sugeruje Ralv. Bo jeśli on ma rację... To szybciej zaproponuję Ci współpracę w calu pozbycia się ich. Tak czy siak - powiedziałam radośnie - może być z nas dobra drużyna. Sądzę, że mogłybyśmy się wiele nauczyć od siebie nawzajem. Oooch, a może mały sparing, jak już załatwimy sprawę? Co Ty na to?
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#55
12.
Zastanowiła się chwilę nad pytaniem, po czym odpowiedziała:
- Właściwie czemu nie. Brzmi fajnie. Sparingu też możemy spróbować, chociaż z kobietą jeszcze nigdy nie walczyłam, hah. Chociaż to może być coś ciekawszego niż marionetki mojego ojca, ci faceci bali się mnie w ogóle dotknąć - zaśmiała się.
[Obrazek: TRjYe2a.png]
[Obrazek: e3i6psw.png]
[Obrazek: 2ExruxK.png]
[Obrazek: 1iKHfgA.png]
Odpowiedz
#56
31.
- Wybaczcie że przerywam, ale jesteśmy na miejscu.
Zatrzymałem Skida możliwie jak najbliżej bramy. Gdy udało mi się złapać sygnał który nadawała kula, słaba wiązka rozproszonego światła wystrzeliła z przodu kokpitu, celując w sam środek zamka. Przez ekrany łodzi przeleciały linijki kodów, gdy zamek ustąpił opadając powolnie odsłaniając przy tym wejście.
- Zapraszam do środka – wymamrotałem pod nosem kierując statek w głąb szybu.
Gdy wynurzyliśmy się z cyfrowego morza pośpiesznie przelałem całą energię Skida na tarcze, aktywując przy tym sondy.
- No więc tak – zacząłem przyglądając się wynikom na ekranie – spore bazy danych zwykle mają kształt.. huraganu w którym wirują pliki, tutaj jednak mamy do czynienia z sektorem powierzchniowym. Jest to coś na kształt okrągłego dysku zawieszonego w przestrzeni, właściwie to dwa dyski. Jeden jest podtrzymywany przez drugi dzięki polu siłowemu. W samym środku tego miejsca, jest umiejscowiony rdzeń, dość niestały z tego co widzę, więc może zasysać wszystko co się zbliży. Toteż ominiemy ten punkt wycieczki. Widzę na radarze jedną wieżę, do niej się podepniemy – w tym momencie wstukałem na klawiaturze współrzędne, a łódź obrała ich kierunek. – Widzę jakieś przeskoki na sonarze, to dziwne, ale wydaje mi się, że wyższy dysk, po którym będziemy chodzić, niestety, ale się obraca. Spokojnie, dość wolno, na ten moment. Ma też sporo dziur, rozrzuconych przewodów i czujników, więc patrzymy pod nogi.
Skid zatrzymał się przy wieży umiejscowionej w głębi dysku, otaczały nas tutaj zimne srebrne ściany. Całe to miejsce właściwie łudząco przypominało otwarty sektor 5.
- Jakieś pytania przed wyjściem?
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#57
(???) - 36
- Tak, właściwie... W jakiej formie będą dane, których szukamy? Bo ciężko jest znaleźć coś, o czego wyglądzie i wielkości nie ma się pojęcia. Tak jak wspominałam wcześniej, interesują nas foldery operacji z dnia morderstwa moich rodziców. Shield prawdopodobnie nadało tej misji jakiś kryptonim, ale niestety nie wiem jaki.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#58
32.
- Muszę dostać się do wieży i pogrzebać w jej rejestrze, to bezpośrednie połączenie ze wszystkimi informacjami tego miejsca. Ominęliśmy już większość zabezpieczeń, więc ściągnę wszystko co dotyczy daty o której mówiłaś. Wy w tym czasie możecie... cóż, pilnować statku, albo iść ze mną. Nie wykluczam, że ten świat może mieć jakiś system obronny który aktywuje się, gdy zacznę grzebać.
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#59
(???) - 37
- Idziemy z Tobą - oznajmiłam bez zastanowienia. - Skid nie potrzebuje ochrony, za to Ty... Sam przyznałeś, że nie masz się jak bronić. Nie możemy sobie pozwolić na to, żebyś się tutaj zdewirtualizował, oficjalnie ogłaszam się Twoim bodyguardem! Otwieraj drzwi i idziemy, nie ma na co czekać.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#60
33.
Uśmiechnąłem się na słowa V. Gdy upewniłem się, że Skid bezpiecznie zadokował, aktywowałem teleportację.
Rozejrzałem się pośpiesznie gdy moje stopy uderzyły głucho o podłoże. Miejsce w którym się zatrzymaliśmy przypominało olbrzymi kaniony osadzony w głębi dysku, zimne płyty imitowały skalne ściany, gdzieś pomiędzy nimi, w małych prześwitach unosiła się gęsta czarna mgła.
Odwróciłem się na pięcie ruszając w stronę wieży stojącej na samym środku drogi. Właściwie trudno było to nazwać drogą – tuż za nią wiły się ściśnięte olbrzymie kable uniemożliwiające przejście- autostrada w jedną stronę…
- Niezbyt urokliwe miejsce, co?
Przeszedł mnie dreszcz, gdy przechodziłem przez ścianę wieży. Podniosłem wzrok rozglądając się po jej środku – nic nadzwyczajnego, platforma z mostkiem zawieszona w przestrzeni, otaczały nas zawieszone pliki. Wszystko to jednak było bardziej martwe i przygaszone niż w Lyoko. Na samym środku podestu jarzył się ekran. Ruszyłem ostrożnym korkiem w jego stronę.
Gdy znalazłem się wystarczająco blisko na moment wlepiłem wzrok w powolnie poruszające się dane na ekranie.
Muszę złamać to chaotyczne kodowanie, więc potrzebuję wzoru. Lewą ręką złapałem uciekającą linijkę kodów, gdy prawa ruszyła do wydobywania najstarszych zapisów.
Przesuwając i łącząc dane opuszkami palców, powoli przechodziłem przez chaotyczne szyfrowanie.
- To chwilę potrwa... - Rzuciłem do V i Luny.
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: