Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Opuszczona fabryka
#16
(???) - 11
- Tak, pojadę złożyć raport do najbliżej siedziby Shield i wtedy odpalę Twój program. To nie będzie żaden problem, spokojnie - odparłam z pewnością w głosie i wróciłam do podziwiania komputerowego krajobrazu. Górskie szczyty ukrywały się w chmurach, a pomiędzy ścieżkami znajdowała się ogromna przepaść. Widoki były równocześnie piękne i groźne. Takie jak ja, dodałam w myślach.
- Może wróćmy na rozdroża, tak jak proponowałeś. Chętnie zobaczę więcej, ale nasuwa mi się jeszcze jedno pytanie. Po co właściwie Twój ojciec stworzył tak szczegółowy świat z wieloma regionami? Wspomniałeś coś o ambicjach... Jednak to nadal tego nie tłumaczy. Czy w Lyoko można robić coś jeszcze, poza spacerowaniem? Wydaje mi się, że jest trochę za dużo roboty z całym wskakiwaniem w wirtualny świat tylko po to. Bez obrazy - dodałam szybko, by nie wyjść na niegrzeczną. Zerknęłam na chłopaka, by dokładnie przyjrzeć się jego reakcji i spróbować wyczytać z niej, na ile jest ze mną szczery. Moją uwagę przykuły elfie uszy wystające spod czapki. Mimowolnie zaczęłam się zastanawiać, jak Ralv wygląda poza Lyoko.
- Właśnie, i skąd te stroje? Mamy na sobie domyślny ubiór dla mężczyzny i kobiety? Jak to działa? Mam nadzieję, że nie zadaję zbyt wielu pytań. Po prostu jestem zaintrygowana. Chyba mi się nie dziwisz? - spytałam.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#17
10.
- Właśnie ten świat, miał imitować ulubione miejsca ojca – zaczął Ralv gdy obydwoje ruszyli kamienną ścieżką w stronę rozdroży. – To miał być jego dom, więc bardzo chciał, żeby jego dzieci czuły się tutaj najlepiej, jak to tylko możliwe. Więc gdy uznał Lyoko za drogę ucieczki, przerobił dryfujące w wirtualnej próżni pliki na terytoria.
Chłopak idąc kopnął samotny kamień na ścieżce, który głucho poturlał się w stronę przepaści.
- Toteż masz zupełnie rację, jego zamysłem było głównie spacerowanie po ulubionych miejscach. – kontynuował dalej wyraźnie zadowolony z tej rozmowy. – Na ironię ten świat nigdy nie spełniał tego założenia. To wszystko co tutaj się znajduje, wieże, interfejsy i dane są jak bramy do informacji, wystarczy tylko wiedzieć, jak ich użyć. – Ralv kątem oka próbował dostrzec, czy V nadal ukradkiem na niego zerka. – Twoja ciekawość jest oczywiście całkowicie normalna, no i urocza. Stroje w których się tutaj pojawiasz, są kreowane na podstawie własnych pragnień. Jednym słowem, wyglądasz tak, jak pragnie Twój mózg podczas skanowania a i również potrafisz to, co – wywód chłopaka przerwał nagły ogłuszający ryk.
Odwrócił się zaskoczony w stronę wieży od której właśnie odchodzili, kilka stóp od nich właśnie zmaterializowała się Tarantula.
- Tylko nie teraz… nie kiedy tutaj jestem – wyszeptał z paniką w głosie, natychmiast odwracając się do V. – Posłuchaj mnie uważnie, na głowie tego potwora, znajduje się cel, uderz w niego. Masz dokładnie 100 punktów, gdy je stracisz, gra skończona, wracasz do domu! Z pewnością posiadasz jakąś broń, dotrzyj do tej części umysłu, która opiera się na marzeniach, co zawsze chciałaś potrafić? – Starał się wyjaśniać tak szybko, jak potrafił zerkając na zbliżającego się potwora. – Z tego co wyczuwam, to prosty trojan, tutaj ma formę potwora. Zgaduję że Lyoko znowu zalogowało się w otwartym porcie, to jak lep na robale. – Tłumaczył próbując opanować sytuację. - Ja jednak nie mam żadnych mocy, prócz kontrolowania Lyoko, zdaję się na Ciebie, błagam zajmij się nim. – Spojrzał błagalnym wzrokiem na czujne spojrzenie V.
W tym momencie tuż przy twarzy chłopaka świsnęła wiązka lasera, wystraszony odskoczył za najbliższy kamień.
- Mam dużo mniej punktów niż Ty, jedno uderzenie to koszt z rzędu 30 punktów!
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#18
(???) - 12
Kolejna wiązka lasera świsnęła mi tuż nad ramieniem. Mój mózg automatycznie przełączył się w tryb walki, a ręka sięgnęła na udo, gdzie zazwyczaj miałam kaburę z bronią. No właśnie, zazwyczaj.
- MARZĘ WŁAŚNIE O PISTOLECIE, ALE NIE MAM GO ZE SOBĄ - ryknęłam na Ralva, kucając i puszczając następną salwę nad głową. Potwór zbliżał się do mnie dosyć szybko, a ja musiałam mieć czas, by zrozumieć działanie tego świata. Okej, trzeba odciągnać to brzydactwo od cywili nieporadnych elfów. Tarantula strzeliła do mnie ponownie, a ja wykonałam zgrabny unik, lądując na plecach i podnosząc się z nich płynnym wyskokiem.
- No dalej, dorwij mnie! - krzyknęłam, po czym odwróciłam się i zaczęłam odbiegać jak najdalej od Ralva. Potwór był na tyle powolny, że udało mi się schować za jednym z większych głazów w odległości pozwalającej mi na zebranie myśli. Co zawsze chciałam umieć... Telekineza. Ooo, tak.
Wychyliłam głowę zza kamienia i popatrzyłam w kierunku zbliżającej się kreatury. Zmrużyłam oczy i maksymalnie skupiłam się, wyobrażając sobie jak podnoszę tarantulę i ciskam nią w przepaść. Niestety, zanim udało mi się uzyskać jakikolwiek efekt, potwór znowu strzelił i w ostatniej chwili schowałam głowę. Kolejny cios lasera rabnął w kamień, rozsypując go w proch, a siła uderzenia odrzuciła mnie do przodu. Lewą ręką udało mi się złapać wystającej skały, jednak nogi praktycznie zjechały mi w przepaść. Tarantula biegła w moim kierunku, a ja ponownie zmrużyłam oczy i cisnęłam prawą dłoń w kierunku potwora, licząc że w ten sposób uda mi się go podnieść.
Udało mi się o wiele więcej.
Z mojej dłoni wystrzeliła wiązka elektryczności, która z charakterystycznym trzaskiem wbiła się w stwora. Tarantula zaskwierczała i znikła, a ja byłam tak oszołomiona, że prawie zleciałam ze skały. W ostatniej chwili rozbujałam nogi i udało mi się zachaczyć prawą stopą o brzeg ścieżki. Wgramoliłam się na nią i wstałam na trzęsące się nogi.
- Możesz wyjść, załatwiłam go! - krzyknęłam do Ralva - Ach, no i przy okazji dowiedziałam się, że jestem nowym Thorem.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#19
11.
- Że kim? - Zapytał zaciekawiony. - No nieważne, ładnie Ci poszło, dziękuję. No, przynajmniej lepiej niż znajomym Aelity - odparł zauważając stertę kamieni. - Przeglądając ich statystyki walk, jedyne na co masz wtedy ochotę, to płakać przez śmiech, potrafili tańcować przez cały sektor z jednym potworem.
Chłopak podszedł do zniszczonego głazu, podniósł prawą rękę i zmrużył oczy. Gęstą ciszę przerwał melodyjny głos a resztki gruzu i pyłu z powietrza zaczęły kumulować się w jednym miejscu tworząc na nowo zniszczony kamień.
- Co teraz?
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#20
(???) - 13
- Jeśli myślisz, że boję się zwiedzać dalej, to jesteś w błędzie - odpowiedziałam, uśmiechając się szyderczo. - Zerknijmy na inne sektory, a potem... Potem będę musiała złożyć raport. Czym dłużej nie będą mieć ze mną kontaktu, tym trudniej będzie mi się wytłumaczyć.

Gdy przespacerowaliśmy się po lesie i pustyni, Ralv za pomocą swoich zdolności sprowadził nas z powrotem do realnego świata. Znowu to dziwne uczucie pojawiających się po kolei kończyn, zwieńczone upadkiem na twarz, gdy złoty cylinder się otworzył. Urgh. Wstałam, poprawiłam rozwalony kok i z radością odkryłam, że wszystkie moje pistolety i gadżety są na swoich miejscach. Naprzeciwko mnie, oparty o inną rurę, stał Ralv. Czarne ciuchy kontrastowały z jego śnieżnobiałą skórą, a spod szarej, rozczochranej grzywki spoglądały na mnie czarne jak węgiel oczy. Widywałam w swoim życiu rożne rzeczy i rożnych ludzi, ale takich... Takich jeszcze nie.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#21
12.
- Mam nadzieję, że się trzymasz. – Odparł wyciągając blade ręce ponad głowę. – Muszę kiedyś poprawić ten protokół, jest zbyt dużo wyładowań podczas fuzji składania ciał, potem Superkomputer nie radzi sobie z tym wszystkim i wypluwa ledwo żywych ludzi po rematerializacji. Wszystko okej? – Zapytał zauważając badawcze spojrzenie V.
Chłopak odwrócił wzrok po czym podszedł do windy, której drzwi ciężko otworzyły się przed nim.
- Zapraszam na górę, dam Ci instalkę.
Chwilę później Ralv siedział już w swoim fotelu. Przesunął rękę w stronę stacji dysków zainstalowanej przy jednym z monitorów, która od razu wypluła zwykłą płytę.
- Proszę – powiedział podając dysk – mogę Ci jakoś pomóc? Mam coś zrobić?
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#22
(???) - 14
Wzięłam dysk z dłoni Ralva.
- Nie, dzięki, dam sobie radę. I tak nie mógłbyś tam ze mną wejść. - powiedziałam, po czym nacisnęłam przycisk na słuchawce w uchu i zameldowałam:
- Tu Agentka 19. Wszystko jest pod kontrolą, wyruszam do bazy A-123 złożyć raport. Bez odbioru. - po czym znowu zwróciłam się do chłopaka.
- To lecę. Do zobaczenia i... dziękuję za zaufanie. - uśmiechnęłam się. Złapałam leżący koło komputera długopis i jedną z kartek walających się wkoło, po czym zapisałam na niej swój numer telefonu.
- Skontaktuj się ze mną wieczorem, do tego czasu wszystko powinno byc załatwione.
Po tych słowach odwróciłam się i skierowałam się do wyjścia z fabryki. Pokonując kolejne piętra budynku cały czas zastanawiałam się nad motywami chłopaka. Wiem, że czuje się samotny, ale co skłoniło go do tego, by mi zaufać? Okej, może nie miał zbyt dużych szans, by mnie obezwładnić i gdzieś zamknąć, ale nawet nie spróbował. Tak naprawdę mogłabym wyśpiewać w Shield wszystko co do słowa, a on nie mógłby nic z tym zrobić. Będę musiała go o to spytać wprost, gdy znowu się spotkamy.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#23
13.
- Powodzenia - rzucił Ralv gdy drzwi laboratorium zamknęły się ze zgrzytem.
Chłopak schował kartkę z numerem do kieszeni i wrócił do klawiatury komputera.
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#24
Opuściła się na ziemię po linie, po czym wolnym krokiem podeszła do windy, rozglądając się wokół.
- Klimatycznie - powiedziała sama do siebie - Podoba mi się.
Drzwi windy otworzyły się z cichym zgrzytem. Luna, z zadowoleniem wypisanym na twarzy, weszła do środka. Przyuważyła panel na ścianie i przyjrzała mu się dokładnie. Szlag, pomyślała. Potrzebuję hasła.
Wodziła wzrokiem po swoim otoczeniu, a jej wzrok zatrzymał się na suficie.
Była dość wysoka i wygimnastykowana, więc udało jej się otworzyć górę windy i wyjść do szybu. Odgarnęła z twarzy swoje ciemne włosy i z ironicznym uśmieszkiem zaczęła się wspinać po drabinie.
[Obrazek: TRjYe2a.png]
[Obrazek: e3i6psw.png]
[Obrazek: 2ExruxK.png]
[Obrazek: 1iKHfgA.png]
Odpowiedz
#25
19.
Salę ze skanerami rozlało złote światło gdy jedna z kolumn rozsunęła się z cichym zgrzytem, wypuszczając przy tym gęste obłoki pary. Z wiszących w powietrzu oparów wynurzyły się szare kosmyki włosów.
Ralv ruszył chwiejnym krokiem w stronę windy, marząc o tym, by usiąść w wygodnym fotelu. Gdy opadł na skórzane siedzenie, nadgarstki powędrowały do klawiszy komputera. Na głównym ekranie wyświetlił się podgląd wszystkich aktywnych kamer w fabryce.
Czarne źrenice zwężyły się szukając nieproszonego gościa. Chłopak zazgrzytał zębami wyłapując przesuwający się cień z głową pełną spiczastych, spiętych włosów.
- Jaki ja jestem naiwny, żałosne. Czemu się nie cofnąłem, gdy ją zauważyłem.. – Wydusił przez zęby po czym zawiesił na moment wzrok na kobiecie.
Chwilę później ręce Ralva znów przesuwały się po klawiszach, wciskając niektóre z nich, tworząc przy tym linijki kodu na ekranie.
Wziął głęboki wdech po czym wyszeptał w tym samym momencie wciskając klawisz:
- Powrót do przeszłości.
Oślepiające światło zalało całe pomieszczenie pochłaniając wszystko na swojej drodze. Powoli i skrupulatnie zaczęło pożerać wszystko przed sobą – budynki, ulice oraz przerażonych ludzi, by w końcu rozpłynąć się w powietrzu.
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#26
Zamrugała kilka razy. Przez ułamek sekundy czuła się jakby spadała, jednak dłonie miała mocno zaciśnięte na zimnym metalu. W głowie miała pustkę.
Po chwili jednak oprzytomniała i wróciła do ostrożnego stawiania kroków po drabinie. Nie wiedziała co właściwie się stało, ale coś było inaczej. Tego była pewna.
Odrobinę później znalazła się w pomieszczeniu, po środku którego stało wielkie... coś.
- Oho, elektronika... - mruknęła sama do siebie, unosząc brwi. Podeszła bliżej z zamiarem przyjrzenia się czemuś.
[Obrazek: TRjYe2a.png]
[Obrazek: e3i6psw.png]
[Obrazek: 2ExruxK.png]
[Obrazek: 1iKHfgA.png]
Odpowiedz
#27
23.
Ralv starał się opanować drżące dłonie, gdy wreszcie wpadli biegiem do kabiny windy. Z trudem wcisnął przycisk po czym winda ruszyła, zjeżdżając na sam dół szybu. Lekkie szarpnięcie poinformowało o końcu podróży. Na moment odwrócił wzrok w stronę V by dodać sobie otuchy, miał towarzystwo. Nie byle jakie.
Prawa dłoń jednym ruchem wpisała hasło na panelu kontrolnym. Ciężkie drzwi rozsunęły się ze zgrzytem.
Jasne światło zalało pomieszczenie.
- Zgubiła się pani? - Rzucił Ralv drżącym głosem napotykając wzrokiem gościa.
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#28
3.
Obróciła się na pięcie słysząc odgłos otwieranych drzwi windy. Patrząc na spanikowanego chłopaka stojącego w wejściu założyła włosy za ucho i oparła się o coś stojące za nią.
- Możliwe. Chociaż nie do końca. Ale raczej szukam jakiejś bardziej... aktywnej formy zabijania czasu, niż zabawa z elektroniką. Czemu się tak boisz? Spokojnie, nie przyszłam tu przejąć władzy nad światem - zaśmiała się pod nosem.
[Obrazek: TRjYe2a.png]
[Obrazek: e3i6psw.png]
[Obrazek: 2ExruxK.png]
[Obrazek: 1iKHfgA.png]
Odpowiedz
#29
24
- Ręka. Proszę. - Wymamrotał niepewnie Ralv, widząc opierającą się o płytę chłodniczą kobietę. - V? - Wyszeptał odwracając wzrok. - Co teraz?
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#30
(???) - 25
W te kilkanaście sekund, które zajęła krótka wymiana zdań między Ralvem i nieznajomą, zdążyłam wyciągnąć pistolet z kozaka i odbezpieczyć go. Gdy chłopak się do mnie zwrócił, wysunęłam się zza niego z bronią wycelowaną w nieproszonego gościa, po czym przesunęłam się tak, by zasłonić go swoim ciałem.
- W takim razie po co tu przyszłaś? Nie wyglądasz na zwykłego ciekawskiego.
Zeskanowałam przybysza wzrokiem. Młoda kobieta miała kruczoczarne włosy, tak jak ja, i przyglądała się nam tak samo uważnie, jak my jej.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: