Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Bajka o królewnie, której zawsze się dobrze wiedzie
#1
Stresuje mnie napisanie opowiadania, ale mam na to ogromną ochotę. XD Pierwszy rozdział oczywiście - nuda i drętwizna. Ale z czasem, miejmy nadzieję - się rozkręci i będzie ciekawiej, z tego co już zaplanowałam. Będę wdzięczna za wyrozumiałość...
Będzie to bajka o małej dziewczynce.
Dobrej królewnie, która zawsze ma szczęście.
Do czasu, aż w jej życiu pewnego dnia pojawi się czarownica.

- Rima, tak sobie myślę... za co ty mnie tak w ogóle lubisz? Bo lubisz, prawda? Zawsze jesteś przy mnie, pomagasz mi, nawet sama chcesz mojego towarzystwa.
Wysoka dziewczyna o ciemnych, długich włosach spojrzała w niebo.
- Tak się złożyło. To ciebie znam na tym świecie. Jakoś wytrzymuję z twoją nachalną osobą - uśmiechnęła się do towarzyszki, która przez dłuższą chwilę nic nie mówiła.
- A za co mnie nie lubisz? W każdym można znaleźć cechy, które się lubi, jak i te, co przeszkadzają, mam rację? Na przykład ja uważam, że ty jesteś taka pomocna, szczera, to takie fajne cechy. Ze mną jest różnie. Ale jesteś też trochę za poważna czasami. To może w końcu denerwować, no nie? No i chyba nigdy się nie mylisz. Jak jakaś istota wyższa, o.
- Gadatliwa jesteś.
- To jest odpowiedź na moje pytanie? Czy tak po prostu stwierdzasz? Widzisz, ja jestem gadatliwa! Spójrz na siebie, po prostu mi nie przerywasz. To jest rozmowa? Co to w ogóle ma być?
- Kultura. Jak mówisz, to ja słucham - zaśmiała się.
- Dobre wytłumaczenie - odparła sarkastycznie blondynka.
Przez moment nic oprócz odgłosu kroków nie przerywało ciszy.
Katia podbiegła do drzwi i otworzyła je na ościerz.
- Damy przodem, wchodź. Widzisz, już też jestem kulturalna.
Rima weszła do budynku, a tuż za nią odmieniona, przykładna od teraz towarzyszka.
- Przyjdę dzisiaj do ciebie, dobra?
- I co niby będziemy robić?
- No... jak zwykle.
- Nudzić się, tak? To może lepiej idź odrobić sobie lekcje, pouczyć się czy pooglądać telewizję, czy coś.
- Czyli jednak czasami masz mnie dość, no nie?
- Może...
Dziewczyny zaśmiały się.
- Do zobaczenia.
- Cześć.
Rozeszły się do swoich mieszkań.

Katia rzuciła plecak przy biurku, poczym usiadła na krześle i wyjęła z szuflady zeszyt.
Złapała pierwszy lepszy długopis i zaczęła bazgrolić.

14 maja
Dzisiaj strasznie późno wróciłam ze szkoły. Po pierwsze mieliśmy dużo lekcji, a na dodatek potem kółka.
Kiedy wyszłam z budynku, nikogo chyba już w nim nie było. Nie miałabym z kim wracać, jak zwykle, gdyby nie Rima.
Tak się cieszę, że ona się ze mną zadaje. Ale ostatnio jest jakaś taka... dziwna? Mam nadzieję, że nie jest to obraźliwe stwierdzenie. Bardzo, ale to bardzo ją lubię. Jak tu nie lubić dziewczyny, którą zna się odkąd pamięć sięga? Tylko o niej wiem tyle, tylko z nią mam tyle wspomnień. Zaraz będę mieć znowu dużo zajęć, mam tylko chwilę żeby coś napisać. Fajnie się tu pisze. Fajnie się czyta. Miło czasem przypomnieć sobie stare czasy. Niekoniecznie zawsze było miło... Moja nowa "mama" jest całkiem fajna. Rimy też jest sympatyczna i wesoła. Tylko jej ma też męża. Oni nie mogą mieć dziecka, dlatego ją zaadoptowali. Moja nowa opiekunka jest sama. Towarzyszy nam tylko kot. Całe dnie jestem poza domem, albo siedzę z Rimą. Ciekawe, czy Nadia czuje się wtedy samotnie... Pewnie tak, skoro wzięła mnie do towarzystwa. Chyba więcej pobędę z nią. To przykre. Ona tylko czyta książki, kiedy spojrzę. Albo sprząta.
Muszę kończyć. I tak rozpisałam się bardziej, niż planowałam. Zaraz idę spać, tylko odrobię lekcje i pomogę... mamie.
I przemyślę, jak ją w ogóle mam nazywać. Trudno mi się przyzwyczaić. Ale bedzie dobrze. Jak zawsze. :)
Odpowiedz
#2
Rima? Przedawkowałaś Vampire Knight? XD
Ogólnie super. 10/10 : D
Unhappy Junhyung is unhappy.
Odpowiedz
#3
XDDDD
Rima w VK jest taka ładna, no a imię też jest fajowskie. : D
Dzięki. Kamień mi spadł z serca. Stresowałam się.

Rima usiadła przy biurku. Wyjęła kartkę i długopis z plecaka.
Najwyższa Rado.
Trafiłam do nowego miejsca osiedlenia.
Wiem coraz więcej na temat aktualnego obiektu zainteresowania.
Bazując na zdobytych informacjach nadal uważam, iż jego eliminowanie nie jest konieczne.
Obiekt nie w

Przerwała pisanie usłyszawszy dźwięk dzwonka.
- Ja otworzę - wyprzedziła swoją opiekunkę.
- Hej Rima! Stęskniłaś się? - za drzwiami zobaczyła oczywiście Katię.
- No ja nie wiem. Może daj mi chwilę, żeby się stęsknić i dopiero pytaj, bo głupio mi na chwilę obecną odpowiadać.
- Och. Co tam robiłaś? Skończyłaś odrabiać lekcje? Ja tak. Dzisiaj wpadłam tylko na chwilkę. Chcę pobyć z moją nową matką. Ty ze swoją też powinnaś więcej przebywać. Tak chciałam ci poradzić, bo mnie samą właśnie to oświeciło.
- Dzięki za radę - ciemnowłosa dziewczyna uśmiechnęła się - To tyle? Mogę już cię wygonić?
- Przestań. Po rozmowie przez drzwi? Otwarte, ale cóż - zaśmiała się - Ale skoro chcesz, to ja już lecę.
Twarz Katii zrobiła się bardziej smętna już po pierwszym zdaniu, ale uśmiech na niej nie zniknął. Jednak teraz był nieco sztuczny i przykry.
- Nie musisz...
- Nie będę przeszkadzać. Pewnie masz dużo zajęć. Jesteś taka obowiązkowa. Twoja nowa rodzina jest z ciebie zadowolona?
- Tak. A twoja?
- Też. No to fajnie. Ja idę do Nadii. Do jutra.
- Pa, dobrej nocy.
Rima zamknęła drzwi i westchnęła, po czym wróciła do swojego przerwanego listu.
Odpowiedz
#4
Lisette napisał(a):Rima w VK jest taka ładna, no a imię też jest fajowskie. : D
No, strasznie ją lubię.
Unhappy Junhyung is unhappy.
Odpowiedz
#5
Noo! Super, nie wiem kto jest kto, ale i się podoba. 10/10. Pamiętaj! Jak mi się podoba, to jest super! Ale może to dotyczy tylko jedzenia. ._.
Odpowiedz
#6
Fajne, czekam na więcej. : D
Odpowiedz
#7
: DD


... Obiekt nie wie na razie o niczym.
Na chwilę obecną przeciwstawiam się rozkazowi wyeliminowania.
Z poważaniem,
Wysłanniczka Rima.


Ciemnowłosa dziewczyna podeszła do okna. Odchyliła zasłonę i rozejrzała się.
Było już ciemno. wzrokiem wyraźnie kogoś szukała.
Gdy po chwili pojawiło się jakieś dziwne, sztuczne światło, uchyliła szybę i wysunęła swój list.
Zarówno światło jak i kartka zniknęły.
Rima zamknęła okno i zawołana przez swoją opiekunkę poszła do kuchni.

***

Katia siedziała pochylona nad stołem. Nad czymś główkowała.
- Ha, zbiłam trzy naraz! - wykrzyknęła po chwili, przesuwając pionka w kilka kolejnych miejsca.
- Raz ci się udało. Zobacz, i tak mam przewagę.
- Na razie...
Nadia przez dłuższy moment patrzała zamyślona na planszę.
- I znowu wygrałam. - Skwitowała, gdy skończyła jednym posunięciem zbijać wszystkie pozostałe swojej przeciwniczce pionki.
- Jest pani niepokonana.
- Nie musisz mi mówić "pani". Dla ciebie, kochanie, jestem albo mamą, albo Nadią. Po prostu.
- Ale... tak mi łatwiej.
Dziewczynka odwróciła wzrok.
- Przyzwyczaisz się. Zobaczysz.
Katia nic nie odpowiedziała. Zaczęła pakować szachownicę i pionki do pudełka.
- Chce... mama pooglądać telewizję? - zapytała, łapiąc pilota. Nie patrzała swojej towarzyszce w oczy.
- Nie, dziękuję. Włącz coś sobie, ja poczytam książkę.
Dziewczyna odprowadziła swoją wychodzącą byłą rozmówczynię wzrokiem, po czym włączyła telewizor.
Nic jej nie zainteresowało. W zamyśleniu zatrzymała się na przypadkowym kanale.

***
Katia szykowała się do pójścia spać. Gdy już wchodziła do łóżka, spojrzała w stronę biurka. Otworzyła szufladę i wygrzebała pamiętnik oraz długopis.
Dopisała do dzisiejszej notatki jedno zdanie, po linijce odstępu.
Odważyłam się powiedzieć... "mamo".
Odpowiedz
#8
Wooow! 10/10. Po- prostu- SUPER!
Odpowiedz
#9
Świetna. 10/10 !
Będę czytać codziennie. <3
Odpowiedz
#10
Fajneee. : D
Odpowiedz
#11
Świetna część. C: 10/10
Odpowiedz
#12
Interesujące, takie niezwyczajne i ciekawe. xD Bardzo mi się podoba. 10/10
Odpowiedz
#13
Fajne, ale krótkie.
Pisz dłuższe rozdziały. I jakoś mi się to zbyt szybko czyta.
9,5/10.
Odpowiedz
#14
Dziękuję. Uśmiech
Niestety lubię pisać krotkie rozdziały. XD Ale okej - ten postaram się zrobić dłuższy. Dedykuję go Susi. (;


- Dawaj ślimaku. Jesteś taakaa woolnaa! Spóźnimy się przez ciebie!
- Jeśli się spóźnimy, to z twojej winy - odparła sapiąc Rima.
Akurat biegi były jej słabą stroną, a Katia nie przepuściłaby takiej okazji, by nie ukazać tego idealnej przyjaciółce.
- Nie gadaj tak dużo tylko zasuwaj.
- Ty zasuń usta.
Katia zachichotała.
Dziewczyny biegły z plecakami zarzuconymi niechlujnie na jedno ramię przez środek chodnika.
W pewnej chwili czarnowłosa przystanęła.
Szeroko otwarte oczy Rimy łzawiły, a ona sama pochylona położyła jedną rękę na klatce piersiowej.
- Ja już dalej nie mogę... - wysapała - Przepraszam.
Katia spokojnie na nią spojrzała.
- Nic się nie stało. Najwyżej zrobimy sobie dzisiaj luźniejszy dzień...
Do jej rozmówczyni dopiero po kilku dobrych sekundach dotarło, o co Katii chodziło.
- O nie! Wagary?! JA i wagary?!
- Wiesz, wszystkiego trzeba spróbować. Teraz już jest pierwsza lekcja. Nic nie ominiemy. To tylko wf... W ramach tej ominiętej godziny sobie pobiegałaś - zaśmiała się. - Ale na drugą lekcję zdążymy, to akurat... O, klasówka. Ja tam niezbyt mam ochotę na sprawdziany. A jakby tego było mało na trzeciej godzinie kolejna! Jak tam, Rimuś, masz siłę...? Jak nie, to nic nie szkodzi...
- Ty diabelski pomiocie. Przekonałaś mnie.
- Więc wracamy do domu?
- Tak. Tylko co powiesz swojej mamie? I co ważniejsze - co ja powiem mojej?
Katia zaśmiała się.
- To chodźmy do parku - rzuciła i zaczęła iść powoli w kierunku alejki wprowadzającej pod zielony baldachim.
Rima poszła za nią, nadal ledwo dysząc.
Dziewczynki usiadły na ławce w cieniu drzew.
- Dzisiaj ten park podoba mi się szczególnie.
- Bo to dlatego, że dzisiaj dzień bez żadnej pracy.
- Nie przypominaj mi o tym, bo zaraz się rozmyślę i ciebie też zaciągnę do szkoły.
Będziesz głupia, nic się nie nauczysz i tym samym pozbawisz się przyszłości, jeśli takie zachowanie ci odpowiada masz zamiar dalej tak robić.
Katia nic nie odpowiedziała. W zamyśleniu zamknęła oczy.
Rima również utonęła w swoich rozmyślaniach. Skupiła wzrok na strumyczku, który pod wpływem słońca mienił się wszystkimi kolorami tęczy.
Towarzyszka odwróciła się w jej stronę.
- Zrobię coś z dedykacją dla ciebie.
- Coś takiego.
Blondynka otworzyła plecak i zanurzyła się w jego wnętrzu.
Po chwili triumfalnie wyjęła zeń ręce, w których znajdował się podręcznik od historii.
- Pouczę się. - Powiedziała z dumą Katia.
- To będzie ciekawe. - Odrzekła jej rozmówczyni i zmieniła nieco pozycję. Siedziała teraz tak, aby dokładnie widzieć każdy ruch koleżanki.
Blondynka otworzyła książkę. Czynowi temu wtórowało "Uuuaa!" w wykonaniu sarkastycznie zachwyconej Rimy.
Po chwili namysłu Katia zaczęła czytać. Przyjaciółka bacznie jej się przyglądała.
Wkrótce znudzona czarnowłosa dziewczyna również wyjęła jedną z książek i zanurzyła się w lekturze.

***

- Mówiłam, że będzie fajnie! Nie czujesz się po takim dniu wypoczęta, Rima? Mimo wszystko się pouczyłam. O dziwo - teraz to było całkiem miłe. Może w tej cudnej scenerii wszystko jest przyjemne? A w każdym razie większość czynności. Ale teraz będzie trzeba przepisywać zaległości z dzisiejszego dnia... Eh... Jednak ogólnie uważam, że było warto i naprawdę się cieszę. Zwłaszcza dlatego, że ty ze mną byłaś. Dlatego, że ty ze mną byłaś nawet na wagarach!
- To przełom.
- Zapiszę sobie w pamiętniku.
Rima podeszła do drzwi wejściowych bloku i chwyciła za klamkę.
- Stój! - wykrzyknęła towarzyszka.
- Co się stało?
Katia zdjęła rękę przyjaciółki i sama otworzyła.
- Jestem dżentelłomen.
- To świetnie.
Dziewczyny pożegnały się i rozeszły do swoich mieszkań.

Katia, jak to miała w zwyczaju - rzuciła byle jak plecak i od razu usiadła przy biurku. Chwyciła swój ukryty w szufladzie notatnik oraz długopis.
15 maja
Dzisiaj udało mi się wyciągnąć Rimę na wagary!
Super.
Było na serio fajnie.
Naprawdę warto było urwać się dzisiaj z lekcji.
Nawet nie obchodzi mnie, czy Nadia się dowie.
Tylko kiedy spyta, jak było w szkole... kurczę. Nie wiem, czy lepiej kłamać, czy od razu powiedzieć prawdę.
Ale to nieważne. Na razie i tak nie ma jej w domu.
Ale na chwilę obecną kończę, muszę jeszcze zadzwonić do kogoś i spytać, co było w szkole.
Ech.
Odpowiedz
#15
Suuper! 10/10. Daj znoowu!
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości