Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Maciejo z aparatem
#16
Michu, dokładnie tak jak mówi Maciek, za mało miejsca na górze. Chociaż osobiście chciałem jakoś to nienaturalnie wyważyć, bo w końcu miała być całkowita abstrakcja, a postać to jakaś zmora z książki, więc raczej naturalnych rozmiarów nie będzie, no ale... nie wyszło.
Martha, dzięki. Oczko Samochody? Wow! Jasne, wrzucaj na forum, albo ślij na pw jak coś. Chętnie zobaczę, tym bardziej, że kiedyś też chciałem się za to zabrać, ale raczej umiejętności (a raczej ich brak) mi na to nie pozwalają. :/



edit/ zabieram się za coś nowego i w sumie potrzebuję opinii, szkoda tylko, że trafiłem na miejsce całkowicie bezpłodne i całkowicie ograbione. Mam już spis ciekawych opuszczonych miejsc w mieście i chcę obfotografować ile się da. c:

[Obrazek: 25uqph4.jpg]

[Obrazek: 2d8evsi.jpg]

[Obrazek: xfru4y.png]

[Obrazek: n1f5tj.jpg]

[Obrazek: 2wcntlj.jpg]

[Obrazek: bdtjx3.jpg]

[Obrazek: 16hkd4o.jpg]

Przepraszam, jeżeli komuś neta ściąłem, starałem się je zmniejszyć by jakoś wyglądały. D:
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#17
Dziękuję!^^ Właściwie to zależy, np. mamy w Poznaniu fabrykę naprawczą taboru kolejowego, no i dwa razy próbowałem wejść, i dwa razy mnie złapali i spisali.XD Chociaż podałem fałszywe dane, bo im raczej zależało tylko żeby nastraszyć, ale wiem, że jeżeli bym wszedł do środka, to bym się raczej bał. Głównie dlatego, że w tej fabryce za czasów wojny w dole zalewano pracowników olejem i po prostu zabijano, jeżeli się spóźnili do pracy, bądź nie byli wystarczająco wydajni. Wiesz, zanim gdzieś pójdę to dużo czytam o tym miejscu i siedzę w bibliotece, więc pod takim kątem...psychicznym to strasznie zależy. A zwykle w takich miejscach tak naprawdę nikogo nie ma, więc nie ma co się bać zbytnio.
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#18
(07-12-2014, 16:54)Ralveyn napisał(a): Głównie dlatego, że w tej fabryce za czasów wojny w dole zalewano pracowników olejem i po prostu zabijano, jeżeli się spóźnili do pracy, bądź nie byli wystarczająco wydajni.
Matko boska.

Zdjęcia są świetne. Nie znam się na robieniu zdjęć, więc wszystko dla mnie jest "łał". XDD
Odpowiedz
#19
Świetne zdjęcia Maciejo coś czuję że spodobałaby Ci się Zofiówka u mnie w mieście Oczko.
https://www.google.pl/search?q=zofi%C3%B...66&bih=624
Odpowiedz
#20
Maciek, wbijaj do mnie, mam opuszczoną mleczarnieędosłownie na przeciwko osiedla, trzeba ją zbadać. : D
A zdjęcia świetne, doskonale oddają klimat takich opuszczonych miejsc.
[Obrazek: tFePIKi.png]
[Obrazek: YSekEjy.png]
[Obrazek: 3gJokPP.png]
[Obrazek: yHpLEFd.png]
[Obrazek: 6fALI4i.png]
Odpowiedz
#21
Dzięki wam wszystkim! c:
Arriane, no! Świetnie wygląda, byłaś tam kiedyś? Duży uśmiech Hilla, okej, zaraz będę, hyhh! B|
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#22
Maciejo ja akurat tylko przechodziłam ,ale chce się wybrać tylko nikt nie chce ze mną tam iść , a sama nie wiem czy będę miała odwagę. Najbardziej przerażająca jest piwnica bo ma aż trzy piętra w dół o.O. Zofiówka była Zakładem psychiatrycznym i niestety jest kolejnym miejscem pamięci o dokonanych morderstwach w czasie wojny, miała tam miejsce akcja T4 .."likwidacja życia nie wartego życia" zamordowano tam 140 osób, krążą różne historie na temat tego obiektu. Później zakład został ponownie otwarty i działał do 1998 roku, od tamtej pory stoi i niszczeje. Ma on jednak swój klimat.

Wiem że właściciel obecnie wynajmuje Zofiówkę grupom które strzelają z tych karabinów na kulki z farbą, zapomniałam jak się to nazywa , wybacz. Ale da radę się z nimi dogadać jak ktoś chce porobić zdjęcia. Moja znajoma robiła tam kiedyś sesję zdjęciową i się umawiali że oni pójdą np na górę a ona na dole a później się zamienią. Oni chyba głównie tylko w soboty tam są.
Odpowiedz
#23
Hohoh, Arriane, czekaj na mnie pójdę z Tobą! XD O, właśnie w tej fabryce co teraz byłem, też w paintball grają, ale nie wiem na jakiej zasadzie się to odbywa. W sensie zapisy, harmonogram etc. kilka tygodni temu właśnie byli, więc nie miałem szans by wejść, ale dzisiaj puściutko. Chociaż jak chodzę, to farby nie widać, więc może bardziej jakieś...lotki, czy coś.
Piwnice są właśnie chyba najbardziej urokliwe, sam nie wiem czemu, ale one dają najwięcej wrażeń.

Michu, takie rzeczy są chyba najstraszniejsze... :/ u mnie było dokładnie tak samo, ponoć w czasie wojny była jakaś spora bitwa na mojej ulicy, a akurat w mojej kamienicy był szpital. Teraz wszystko jest odnowione, żebyś nie powiedziała nawet, że to w tej dekadzie wybudowali, tylko jakoś strasznie niedawno. A szkoda, zero pamiątek, czy czegoś, po prostu sale operacyjne na piwnice przerobili... Fajnie, że przynajmniej u Ciebie o to tak dbają.
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#24
Michu dobrze że upamiętniają ich. W czasie wojny tyle ludzi zginęło. W Warszawie przelało się najwięcej krwi. W Otwocku żyło wiele żydów, jest tu pełno ich budynków..W czasie II wojny było tutaj getto. W Zofiówce pod murami zakopano ciała tych wszystkich ludzi, niedaleko niej były ośrodek leczący dzieci który został spalony, obok stacji kolejowej nadal stoi dawna rampa z której wywożono żydów do Treblinki (stoi i niszczeje zamiast jakoś to upamiętnić co roku przyjeżdżają tutaj żydzi i robią upamiętniające przejście przez miasto), w lesie za domem w którym mieszkam, była trupiarnia okropny jest opis jej, nie będę wam o tym się rozpisywać, w wiele budynków przejęte przez miasto również mają swoją okrutną historię, ja sama jak dowiedziałam się miesiąc temu, mieszkam w budynku w którym mieściła się żydowska szkoła która mieściła 100 słuchaczy. Szukaliśmy informacji o nim od zawsze i nic nie mogliśmy znaleźć, dopiero organizacja żydowska z której przyjechała tu Pani powiedziała nam o tym. Stary budynek posterunku gestapo został zburzony, każdy bał się tam mieszkać, wkrótce później wyburzono nawet obok stojący budynek. Najbardziej mnie boli to żę utrudnia się tym wszystkim osobom upamiętnianie osób które straciły tu życie. Baa wiele budynków w tajemniczych okolicznościach spłonęło , zawaliło się , zostały sprzedane lub stoją i niszczeją(zabytek niech się zawali ,byle by tylko zdobyć działkę i opylić...).

Już więcej nic nie napiszę, Maciejo mam nadzieję że nie masz tego za złe. Ale jak zobaczyłam twoje zdjęcia to od razu pomyślałam o Zofiówce i później to już poleciało.
Odpowiedz
#25
Arriane, mnie to nie przeszkadza, ^^ spokojnie, chyba zbytnio nie odchodzimy od tematu, bo jednak o zdjęciach rozmawiamy, ale jeszcze tylko by zamknąć off;
Właściwie to nie wiem, co myślę o tym, co piszesz. Bo wiesz, ta fabryka o której napisałem, gdzie zalewano ludzi olejem - nigdzie w internecie nie ma jej historii, a szukałem kilka miesięcy. Jedynie w bibliotece w książkach o historii Poznania można znaleźć jeden, czy dwa krótkie akapity. Wiesz, jestem za tym, by upamiętniać takie wydarzenia, bo faktycznie są ważne i dały nam obecnie dom, ale przerabianie całego miasta na jeden wielki pomnik to też... nie wiem, nie najlepsze wyjście. Dobrze jest traktować wyjątkowe miejsca z szacunkiem, ale też trzeba iść naprzód. Szczególne miejsca powinny być traktowane szczególnie, ale nikt nie jest w stanie zatrzymać każdego budynku który miał jakieś znaczenie podczas wojny i czasem...trzeba odpuścić. Chociaż jak piszesz, to przykre, że większość takich miejsc jest po prostu specjalnie niszczona.

edit, wywołany życiową rozterką/
Ostatnio zajmuje mnie dość mocno jedna konkretna myśl. Doszedłem do takiego momentu, w którym patrząc na swoją kolekcję tama, mogę powiedzieć, że i jestem z niej zadowolony i uważam ją za kompletną, bo nigdy nawet nie myślałem, że tyle zbiorę. I postanowiłem, że chciałbym zacząć rozwijać kolejne hobby. No i stwierdziłem że skoro od czasu do czasu, kupuję sobie figurki/jakieś zestawy (głównie Pokemony, cóż Duży uśmiech ), mógłbym je zacząć fotografować. Ale nie jakoś, a chciałbym dorównań poziomowi jemu -> https://instagram.com/viince od technicznego punktu; wcale nie są to nie wiadomo jak specjalne zdjęcia, facet używa tylko (z tego co wnioskuję) pierścieni do rozmazania tła i ładnie układa plan. I moja rozkmina głównie polega na tym, że odkąd jestem w mojej obecnej szkole szczerze znienawidziłem fotografię prócz wrzucania czegoś na Instagram, i generalnie boję się, że wydam kasę na pierścienie, kolejne figurki i tak dalej, a dość szybko się zrażę. I zdecydowanie potrzebuję jakiegoś kopniaka/decyzji. Podobają się Wam takie zdjęcia? Co myślicie o takiej fotografii, lubcie ją oglądać? Generalnie (omg, ile ja używam tego słowa) o ile wydawanie kasy na tama jest okej; mogę sobie nim poklikać i w ogóle, to figurkę wykorzystam tylko do zdjęcia...
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#26
JAKIE PIĘKNE TE FOTY, OMG.

Ale słuchaj, "tylko do zdjęcia". A nie lubisz patrzeć na fajne rzeczy wokół siebie? Ja na przykład jak sobie coś kupię, coś na czym strasznie mi zależało, to potrafię samym patrzeniem na to zajarać się jak głupia. Uważam, że warto zainwestować, jeśli czujesz, że własnie takie zdjęcia chciałbyś teraz robić.
[Obrazek: QqBCWNZ.png]
[Obrazek: LlR1PCD.png]
[Obrazek: bUM0nXF.png]
Odpowiedz
#27
WŁAŚNIE! I generalnie ubóstwiam jego zdjęcia i w ogóle, a w wykonaniu są banalne. ;________; Znaczy, jak ktoś ma talent do rozmieszczenia tego.. więc ze mną może być trudno, ale zdałem sobie sprawę, że od kilku lat już nie mam żadnego celu do którego chciałbym dążyć. Głupia szkoła.

Awwww, lubię! Też się tym jaram, tylko kwestia że figurki do takich zdjęć muszą być dobrze namalowane, odlew musi być idealny, a jak już tak sobie zerkałem, to od sztuki ceny 30 zł w górę. I fakt, lubię się jarać widokiem, ale nie wiem, czy mnie to finansowo gryźć nie będzie.
Dziękuję mega, że to piszesz, zawsze jak mam takie decyzję do podjęcia, to potrzebuję czyjejś opinii. ;wwww;
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#28
^ Neeeeeeee! Nie ma takiej szansy, na forum zostanę aż serwery nie padną. <3 I też w praktyce myślę, że nie skończę z kupowaniem tama, bo jest jeszcze trochę wersji które chce, albo mi się podobają po prostu, ale chyba mogę przesunąć ich priorytet na drugie miejsce. Po prostu na ten moment jestem zakochany w mojej kolekcji, uwielbiam każde tama i myślę, że mogę wziąć oddech i na chwilę zobaczyć, czy coś innego też mnie wciągnie. Już chyba off zaczynam, ale musiałem napisać co czuję, no..XD
Yaay, właśnie, im się ma więcej hobby, tym więcej szczęścia. Dziękuję bardzo! ^^
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#29
Dzisiaj też myślałam o fotografowaniu figurek xD Bo mam kilka c:

Co do kwestii finansowej: Tamagotchi używasz, więc się niszczy, więc sprzedasz taniej. Figurki się tylko kurzą, więc jak będziesz potem sprzedawać to ich wartość tak bardzo nie spadnie.
Odpowiedz
#30
Pozwolę sobie przedłużyć off top bo zanim wkręciłam się na nowo w tamagotchi to zbierałam właśnie figurki XD
Moja kolekcja nie powala ale mam w niej sporo fajnych bootlegów i gashaponów :3
Co do ceny i ewentualnej wartości kolekcjonerskiej figurek to wszystko zależy od wykonania , rzadkości modelu i głównie od rozmiaru fandomu ^_^

Na ten przykład chciałam sprzedać ostatnio pewną figurkę z Triguna którą kupiłam jakieś 9-10 lat temu za około 170 zł ale okazało się że dostanę za nią teraz 60-70 zł
Na początek możesz zacząć inwestować w gashapony Duży uśmiech te raczej nie tracą na wartości , często nawet zyskują bo ich ilość bywa ograniczona. A niektóre są świetnie wykonane. No i co najważniejsze są w miarę niedrogie i często kolekcjonerzy sprzedają całe zestawy.

Mój ulubiony gashapon z mojej kolekcji http://walnutsprout.deviantart.com/art/C...-281621478

Ty byś na pewno zrobił mu jakieś niesamowite zdjęcia , bo te moje są BLEH

Podpisuję się pod tym co napisała Michu XD im więcej zainteresowań tym lepiej, więc jeśli masz ochotę kupić jakąś figurkę to po prostu to zrób.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Błąd Dogz z pokemonami z aparatem Dogz 10 841 07-03-2019, 16:39
Ostatni post: Ralveyn



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości