Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Maciejowa gromadka.
#16
Och, mam nadzieję, że wszystko będzie ok! Smutny Tamki pewnie Ci dotrzymują towarzystwa? ^o^
Trzymaj się tam! :3 I wracaj do zdrowia. Oczko
Odpowiedz
#17
@Carol, yuup! Tamki dotrzymywały towarzystwa, jak nikt inny. x) Naprawdę, z nudów wymęczyłem ich tak, że jejku. xD
@Michu, nie zachorowałem, spadł na mnie... regał. ^^" Wstrząśnienie mózgu i podejrzenia czegoś jeszcze, koniec końców zmarnowałem tylko swój czas, bo nic mi nie było. Uśmiech

Okej, zatem u mnie i gromadki sporo zmian. Nadal odpauzowane mam tylko v4,5 i iD L, chociaż po głowie chodzi mi kupienie czegoś nowego, więc to się chyba szybko zmieni. No nic, jakoś nie mam pomysłu/weny/whatever na pisanie pamiętnika mojej Britt (v4,5), jest brzydką i zdziebko podbitą Horoyotchi. Anyway, w iD L'ku mam Sunopotchiego, no i niestety to już trzecia generacja, zatem jedna poszła sobie henhen... Przegapiliśmy historię Violetchi (matko, czemu ją przechrzcili na Furawatchi?!), na swoją obronę mam jedynie fakt, że strasznie mi się nudziło...
Powitajcie Abelarda (tak, dokładnie xD)!
~~


[Obrazek: 168ad5k.jpg]
- Już? Już? Ale na pewno – zapytałem dla pewności. – No dobrze, no! Witajcie! Jejku, ale się cieszę, że Maciejo wreszcie się ruszył i pozwolił mi pisać dla Was! Oczywiście pouczył mnie na milion sposób, udawałem, że rozumiem, ale połowy nie pojmuje. Prosił by opowiedzieć troszku o dziadku, tym całym Kurcie… z niego to jest agent, naprawdę! Uciekł od razu po ślubie z Lovelitchi, w jakąś trasę koncertową. Ubzdurał sobie, że jest wielką gwiazdą, spakował się i tyle go było widać. Na świat z tego związku przyszła piękna i inteligentna moja mumi – Violetchi, która postanowiła oddać się sztuce i właściwie… przedstawię ją Wam! Czemu nie? To wspaniała matka!
Spakowałem się i ruszyłem na pobliską stację metra. Mama – Molly, mieszka w prywatnych ogrodach, które każdego dnia samodzielnie pielęgnuje. Nie ukrywam, że wolałbym by mieszkała w domu ze mną, ale mnie też nie przystaje… ten wiek i… wiek. Nie, dobra, kogo ja oszukuję; tęsknię za zabawami, obiadami i grami z Molly.
W torbie na skórzanym pasku, cicho pobrzękiwały nasiona rzadkich roślin, ach mumi się ucieszy!
[Obrazek: 2dj2ouh.jpg]
Stacja metra znajdowała się przy wejściu do pięknych ogrodów matki; gdzie nie rzucić okiem, rozciągały się rzędy kolorowych kwiatów.
- Abelard? - Zawołał ciepły głos. - Kochanie, nie, nie. Nie mam czasu, nie teraz. O, widzę, że piszesz... ale właściwie co? - Zapytała zauważywszy mały notesik w mojej łapce.
- No... nic mumi - rzuciłem z lekkim rumieńcem na twarzy. - Co znowu robisz, że nie masz czasu? Ciągle to samo... Mam dla Ciebie nasiona!
- Abi, za godzinę ma być tutaj Kuchipatchi, nowy ogrodnik. Ma zająć się ogrodem, patrz jaki tutaj bałagan! Muszę to posprzątać!
- Mamo... to ogrodnik, on ma sprzątać, nie Ty.
- Żartujesz sobie? Patrz jaki bałagan, wstyd! Tak mam przyjmować pana do sprzątania, och nie ma mowy! Hapihapitchi, kochanie, szybciutko do mamusi! Pomagasz sprzątać za wczorajszego focha z przytupem, już.
[Obrazek: j5dzip.jpg]
- Abi - odparła Molly. - Idź już, wpadnę do Ciebie jutro, upiekę Ci torcik marchewkowy, ale idź.
- Torcik? Marchewkowy? Ło matko, mój pociąg. Buźka!
Słyszeliście? Tort. TORT!
[Obrazek: nmnjtu.jpg]
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#18
Lololol, jesteś genialny! Świetna notka! Szkoda, że pewnie nie będziesz mógł częściej pisać ze względu na zaległości w szkole. Smutny
Furawatchi wg japończyków miało brzmieć jak Flowertchi... xd Ale europa i usa nie skumali tego i zrobili własną wersję - Violetchi.
Taka ciekawostka, są trzy wersje tej postaci. Furawatchi, która jest różowa, Violetchi, która jest fioletowa i Leaftchi, która jest zielona. Uśmiech
Odpowiedz
#19
Przeczytałam twoje dłuuugaśne posty z Twojego pamiętnika i nasuwa mi się jedno słowo na język - łał. Jestem pod wrażeniem. Piszesz tak... nawet nie wiem jak to nazwać... przyjemnie? Czyta się z taką lekkością, o! Czekam z niecierpliwością na następny post o Alberadzie (?). Jest bardzo uroczą postacią. ( . v . Przez Ciebie aż zatęskniłam za swoim żółtym iD L, które sprzedałam na rzecz książek do języka niemieckiego. Smutny Mam jeszcze jednak P's. Zastanawiam się czy przypadkiem też nie zacząć prowadzić pamiętnika. Maciejo, bardzo mnie zainspirowałeś. Uśmiech
Odpowiedz
#20
Dziękuję za wszystkie miłe komentarze! :'3 Generalnie planuję coś napisać jutro/poniedziałek, bo będziemy żenić Abelarda, czy cuś. No w każdym bądź razie, w poniedziałek mam wolne a zaległości nawet dużo nie ma. Ufff! Fioletowa Violetchi forever!

cofuru - jeeej, cieszę się, że odbierasz to za dość przyjemny język, dla mnie jest za mało oficjalny i trochę chaotyczny; no ja tak nie piszę, gdy już coś piszę do szkoły. x) Ale też to lubię, pozwala mi na uśmiech na twarzy. Pisz, pisz! Pamiętnik to super sprawa! Carol, weź ją namów tak jak mnie! Duży uśmiech
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#21
Maciejo! Będziesz żenić Alberalda, ale czy on chce mieć żonę? Zapytaj go o zdanie! Prawo głosu dla pingwinów!

[Obrazek: 3354ltj.jpg]
Odpowiedz
#22
Cofuru, ja się pytałem, serio! Coś tam marudził, niby chciał, ale też nie (czeka na torcik marchewkowy, skubany!). Tak jakoś jednak dzisiaj zmienił zdanie...
W ogóle, lolz, Horoyotchi zatrudnili w telewizji! Zastanawiam się kto o zdrowych zmysłach przyjmuje nietrzeźwą alkoholiczkę, z butelką szampana w ręku... inny alkoholik?
~~

[Obrazek: 99gkdv.jpg]
- No chodź Krystynko do Ablerada! – Zawołałem na widok mojej Puchiberitchi. – Już czas się pożegnać kochanie z tym miejscem, już za kilka tygodni wyjedziemy daleko stąd. Rozmawiałem już z Maciejo, teraz rozumiem mojego dziadka – Kurta, to taka wewnętrzna potrzeba wyruszenia w świat, ożenienia się i zaczęcia żyć na własny rachunek. Zobaczysz, zabłyśniemy jako najlepsi piloci przestworzy! Będziemy latać najlepszymi samolotami, o!
W odpowiedzi Kryśka jedynie zapiszczała melodyjnie skacząc dookoła.
Dobra Kryśka, pakuj szminkę, lecimy na miasto!
[Obrazek: 5lv2hz.jpg]
Dobra to chyba tutaj, wiele słyszałem o tym miejscu… Sam nie wiem, nie chcę być samotną duszyczką która przemierza niebo, chcę szybować z kimś!
[Obrazek: 2jg54s7.jpg]
- Och witaj młodzieńcze. – Rzuciła miło jakaś maniaczka cyrkonii. – Szukasz kogoś bliskiego twemu sercu? No ten dziubek, to weź schowaj, szybciutko! Pozwól działać królowej miłości i…
- Komu?
- Żartujesz? – Kryształki zabrzęczały na szyi, gdy aż podskoczyła ze złości. – MNIE! I mojej strzale kupidyna! Zaczynamy!
Klasnęła w dłonie, po czym pojawiła się pierwsza kandydatka.
[Obrazek: erlrva.jpg]
Chamametchi. Urocza osóbka, ale na wstępie stwierdziła, że nie ma pojęcia co tu robi; cyrkoniowa-maniaczka nakłoniła ją na spotkanie, bo chciała jej coś powiedzieć (wiedziałem, że z tą kobietą jest coś nie teges). Generalnie stwierdziła, że nie lubi latać, co już kompletnie ją przekreśliło, przykro mi, ale moje serce należy do nieba…
[Obrazek: 2ng4opu.jpg]
Kolejna była Meloditchi, sympatyczna, mądra i delikatna. Na moje pytanie, czy lubi podróżować, czy też latać z błyskiem w oku odparła, że a i owszem. To było dość… dziwne, taki błysk widzę codziennie, ale u siebie, podczas marzenia o podboju nieba…
[Obrazek: fz5i0.jpg]
Ostatnią kandydatką była lekko przestraszona Moriritchi, która tak się jąkała, że w większości nie rozumiałem, co mówi. No nic, też tak macie, że gdy czegoś nie usłyszycie, głupio się uśmiechacie, licząc, że to wystarczy? No ja tak miałem przez całą rozmowę.
Mimo wszystko wygrała miłość do latania...
[Obrazek: 4lhxm9.jpg]
Potem wszystko działo się jak na zwolnionym filmie, wspólne spacery, zwiedzanie miejsc, no i…latanie!
[Obrazek: wjdf1c.jpg]
Aż w końcu się oświadczyłem… matko, zgodziła się!
[Obrazek: xcvs49.jpg]
- Maciejo, ale pamiętaj o wszystkim o czym Ci powiedziałem. Masz się opiekować malutką Anastazją, już czuję, że to będzie artystka! Albo doktor… no ja tam sam nie wiem, ale masz ją kochać! Tak jak mnie, kiedyś Cię odwiedzę, naprawdę! Zaraz lecimy z Meloditchi na wyprawę naszego życia! Zachciało nam się zwiedzania całej planety! Dbaj o nią Maciejo, ja Cię proszę!
[Obrazek: 261ozut.jpg]

~~

Jakoś tak... nie wiem, wydaje mi się, że dzisiaj wyszło to bardziej koślawo niż zazwyczaj? Na ten moment mam już ZNOWU Paletchi, strasznie mi się nie podoba, no ale dobra, co poradzić.
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#23
Maciejo, Paletchi czy nie Paletchi, Alberlard kazał Ci ją kochać i się nią opiekować! Moim zdaniem nic nie wyszło koślawo, piszesz tak sam świetnie jak zawsze. ^^ Bardzo szybko doczekałam się kolejnego wpisu, co jest takie łii. Teraz pozostaje mi czekać na kolejny. Być może Anastazja wyrośnie w kaktusa? Hm?
Odpowiedz
#24
Słodziutko! ;3
Super, jak zwykle. Duży uśmiech Czekam z niecierpliwością na przygody Anastazji! ^^
Odpowiedz
#25
Pamiętnik jak zwykle fajny Uśmiech Ciekawy ten "pingwin" Język
Odpowiedz
#26
Cofuru, niby tak, ale Paletchi... no nieee!

Naszło mnie tak trochę na refleksje; chciałbym jakoś urozmaicić pamiętnik, jeszcze nie wiem w jaki sposób, ale możecie oczekiwać jakiegoś łał! Nie wiem co to będzie, kiedy i jak, ale będzie. x) Bo na ten moment, powielamy schemat, coś tam napiszę, wrzucę zdjęcia, jest fajnie, ale brakuje mi jakiś wskazówek jak np. wychować tamka, jak ułożyć mu życie, no nie wiem. Coś wymyślę.
Mam małe plany na ten miesiąc i trzymajcie kciuki, bo jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wzbogacę kolekcję o dwa nowe Tamagotchi. Uśmiech
Każdego dnia animacje w moim iD L zachwycają mnie coraz bardziej, naprawdę niektóre rzeczy są tak piękne, że wooooow! :v
W ogóle, Maciejowe przemyślenia. Czy gdy Paletchi maluje obraz korzystając z paletki do farb, nie uważacie, że to pewnego rodzaju objaw tama-kanibalizmu, czy coś takiego?XDD

~~

Paletchi? Bez jaj. Mam być skaczącą po tym brudnym mieszkanku paletką z rozmazanymi farbkami, bo.. bo co? Och nie ma mowy, halo, jak się przyśpiesza proces dorastania? Pomyślmy, dorośli myślą, och no tak… do dzieła Anastazjo, matematyka, fizyka i biologia, liczymy i myślimy!
W jednej chwili poczułam łaskotanie w ciele, otoczyły mnie błyski, a już chwilę potem stałam jako piękna i zgrabna Painaputchi.
[Obrazek: 161am2u.jpg]
Zaraz, zaraz piękna? Co ja mam na głowie? Ananas? ANANAS?! Na głowie ananas, jakaś żółta sukienka, co ja… zostałam zrodzona dla hecy? Coś komuś nie wyszło.
Wychyliłam się i zajrzałam do konta oszczędnościowego ojca. No co? Go nie ma, gdzieś sobie polazł, co ja będę sobie żałowała? Zakupy dobra rzecz, muszę odświeżyć jakoś tę norę, 83697 GP? No, widzę, że ktoś nie próżnował przy zarabianiu na swoją córeczkę.
[Obrazek: 20shpc3.jpg]
- No witam –rzuciłam wchodząc do sklepu, widząc pracowników w przerwie obiadowej. – Ubieracie się i idziecie ze mną, natychmiast i bez gadania. No już – odparłam widząc ich niezadowolone miny – mam taki bałagan w domu, że strach tam siedzieć. Macie się tym zająć i stworzyć coś na miarę takiej księżniczki, jaką się czuję. Szybko.
[Obrazek: 34zae83.jpg]
[Obrazek: 1zx2rky.jpg]
- Powiedzmy, że mi pasuje. Teraz reszta, byle szybko nie mam zamiaru gnić całego dnia i oglądać jak remontujecie mój dom. To powinna być dla Was przyjemność, a nie tak się ociągacie.
- Ale pani, my nawet obiadu nie jedliśmy…
- No i super, też nie jadłam a nie narzekam. Schudniemy.
[Obrazek: 9h6rs2.jpg]
[Obrazek: 2btfs0.jpg]
- A teraz sio, już. Mam maseczkę do nałożenia.
W chwili gdy nakładałam maseczkę, poczułam lekkie łaskotanie. Wreszcie! Jak mnie teraz zmienicie w chodzącego ananasa, obiecuję – znajdę i sama przebiorę na ananasy.
[Obrazek: izz22p.jpg]
No wyglądam całkiem… całkiem. Aż pójdę do Abelarda się pochwalić, niech widzi jaką córeczkę ma, trochę trzeba go wyzwać o totalny brak zainteresowania mą osobą.
[Obrazek: 11sz8s7.jpg]
- Och, kochanie, to Ty! Wybacz, akurat się pakuję w kolejną podróż, ale usiądź chociaż na chwilkę. – Odparł ciepło Abelard.
[Obrazek: 2h36eye.jpg]
- No raczej, że usiądę. Nie będę stała jak taki kołek. Tatko, krótko i na temat, poproszę o jakieś płatki do jedzenia, Ci od remontu strasznie się ślimaczyli i akurat przyszli w czasie, gdy chciałam obiad zjeść! No zobacz, bezczelnie zapukali do mych drzwi i odparli, że musze koniecznie tu wszystko zmienić, bo takiej osobie jak ja, nie wypada mieszkać w czymś takim. – Tutaj wyraźnie zakreśliłam w powietrzu łuk, bo dom ojca też ładny nie był.
- Naprawdę? Wydawali się tacy… mili.
- No widzisz? Ja Ci mówiłam, ufać to masz tylko mnie. Dobra, uciekam, widzę, że na płatki nie mam co czekać, pójdę do kawiarni. Och no i miłej podróży, pamiętasz mój adres więc czekam na pamiątki. Buziak!
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#27
Macieju, Macieju. Ja już sama nie wiem czy pamiętnik zakładać czy nie, bo raczej w pisaniu nigdy Ci nie dorównam. A oczywiście notka z pamiętnika jak zwykle wspaniała. Jednakże brakuje mi... w sumie coś na kształt słodkości i czułości tutaj. Sama nie mam pojęcia czemu. Pewnie nawet to źle określiłam. Mniejsza. Ale jakbyś miał drugie iD L, byłoby o wiele ciekawiej. ^^ Życzę Ci dużo weny (dla chłopaków raczej jest dziewczynką, wen - bardziej dla dziewczyn).
Odpowiedz
#28
Cofuru, no weź! To luźne opowiadania, które umilają wieczory, fajna sprawa, w ogóle pisanie to zabawa. Duży uśmiech Kwestia czasu i będziesz miała świetny pamiętnik! Dziękuję! Generalnie postanowiłem, że Anastazja będzie... wredna, dlatego tutaj mało miłości. O! Drugie iD? Chętnie, ktoś chciałby zostać moim tama-sponsorem?xD Dziękuję raz jeszcze!

Totalnie pochłonęło mnie obliczanie prędkości światła, różnorodności biologiczne i nierówności. Dlatego coś "więcej" dopiero jutro, tudzież w sobotę. Zaś u mnie.. małe zmiany.
[Obrazek: 21eoroi.jpg]
Przywitajcie Ronalda. :3
[Obrazek: usRtoXY.png]
Odpowiedz
#29
Tak, dla przypomnienia...

(25-02-2014, 21:37)Carol napisał(a): jak przestaniesz tak pisać po 2-3 notkach, lub, CO GORSZA, przestaniesz całkiem pisać, bo się "znudzi" to Cię znajdę w tym Twoim Poznaniu i Ci tym zielonym jajem przywalę!

Odpowiedz
#30
Maciejo, no właśnie. Ja się zaraz obrażę. :<
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości