Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
W cieniu własnego ojca 1 i 2, Dynastia Lwów z Rajskiej Ziemi
#5
Dzięki. Język
Skoro tak, dajem kolejny rozdjeł.
Dynastia lwów z Rajskiej Ziemi, cz.1
Kesley spał obok Flame. Wtedy poczuł ból ucha. To Simba ciągnął go za ucho, usiłując zbudzić. Obok siedział, jeszcze bardzo nieporadny Zarsou, który urodził się raptem tydzień temu.
- Taaatoooo! - powiedział z irytacją Simba.
- Twój synek się obudził... - powiedziała z uśmiechem Flame, nie otwierając oczu. Była jeszcze słaba po urodzeniu Zarsou. Tamtego dnia.... Ricca umarła. Flame bardzo to przeżyła, jednak ostatnie, co powiedziała Ricca wszystkim, to "Nie płaczcie za mną - nie chcę, byście płakali". Halles umarł jeszcze tego samego dnia. Z rozpaczy; tak więc żałoba jeszcze trwała.
- Maaamooo! Powiedz coś! - powiedział dziecinnie Zarsou.
- Już wstaję, wstaję, tylko niech Simba zejdzie mi z głowy! - zezłościł się na żarty Kesley. Wyszli. Powiedział swoim synom to samo, co jemu i Rowenowi powiedział Halles. Jednak z tą różnicą, że to Simba (jako że był starszy) miał objąć po nim stado. Właśnie - paczka przyjaciół niedawno przeżyła jeszcze jedną tragedię. Ogólnie, Kesley uważał, że było ich stanowczo za dużo. Ricca, Halles... A jeszcze wcześniej - Rayla. Urodziła Rowenowi bliźniaki, umarła, a one też nie przeżyły. Smutno mu było, bo jego brat bardzo to przeżył. Gdy chodzili po Rajskiej Ziemi z Simbą u boku i Zarsou na grzbiecie, podbiegła do nich Saff.
- Kess! Nie uwierzysz! - dyszała.
- Co się stało, Saffy? Dlaczego tak dyszysz?
- Bo Rowen... On..
- Co ON? - powiedział Kesley, poddenerwowany.
- Co z wujkiem, ciociu Sarafino? - zapytał zaniepokojony Simba.
- Rowen przepadł jak kamień w wodę... - dyszała już nieco mniej Saff.- Dziś rano Cherry chciała się od niego dowiedzieć, jak się czuje, ale nigdzie w grocie go nie było... Musisz pomóc nam przeszukać Rajską Ziemię.
- Dobrze, już pędzę. - powiedział. - A ty - tu zwrócił się do stojącego obok Simby - Ty masz odprowadzić brata do groty, do mamy!
- Ale ja chcę iść z tobą!
- Nie, synu. To zbyt niebezpieczne. Marsz do domu!
- No dobra...
Simba szedł smutny. Nie mógł się odnaleźć. Zarsou podskakiwał i łapał motyle. Gdy doszli do groty, zobaczył, że jego przyjaciele też tam są. Teraz trochę o dzieciach paczki przyjaciół - Flame i Kesley mieli dwóch synów. Simba miał już 1,5 miesiąca, Zarsou dopiero tydzień. Obaj byli bardzo do siebie podobni. Simba miał biały brzuch, łapy i powieki, natomiast sierść brązową i miał rudą grzywkę po matce. Miał śliczne, fiołkowe oczy. Zarsou był kasztanowy, z czarną grzywką i miał niebieskie oczy. Domino i Sarafina mieli dwie córki - Riccę ( na cześć wielkiej przywódczyni) i Orsay. Ricca była uderzająco podobna do Sarafiny, natomiast Orsay do Domina. Cherry i Cliff mieli natomiast syna i córkę. Nazywały się Namabi i Twisy. Byli oboje popielaci, tak jak Cliff. A! I jeszcze Fallen, którego przygarnął Domino i Sarafina.
- Ty też już się dowiedziałeś? - zapytała smutno Orsay.
- Tak... - powiedział Simba i usiadł obok Namabiego. Flame widząc ich smutek wstała.
- Mama wstała! Mamaa! - zawołał Zarsou, który nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji.
- I co, szkraby - powiedziała kładąc się koło nich i tarmosząc grzywkę Zarsou. - coście tacy smutni?
- No... Bo wujek Rowen zniknął... - powiedziała Twisy.
- Twoja mama zdążyła mi już o tym napomknąć... Ale dlaczego się tak martwicie?
- No a jeśli on sobie coś zrobił, albo... - płaczliwym głosem powiedziała Ricca.
- Nic mu nie jest. Pewnie poszedł przemyśleć pewne rzeczy.
- Ale powiedziałby, że wychodzi...
- Niekoniecznie.
- Flame! - rozległ się krzyk i ujrzeli biegnącą w ich stronę postać.
- Wujek! Wujek Rowen! - zakrzyknęły dzieciaki.
- Wiesz, że wszyscy cię szukają? - zaśmiała się serdecznie Flame.
- Wiem, ale musiałem tak zrobić, bo chcę poważnie z tobą porozmawiać.
- No dobrze. Dzieci, idźcie nad wodospad albo poszukajcie Kesleya i powiedzcie mu, że Rowen się znalazł.
- Dobrze, już idziemy.
- Więc na czym stanęło?
- Pamiętasz może tę bitwę... Kiedy Złe Stado razem z Katai zostało zgładzone? No właśnie. Ocalała tylko jeddna lwica, córka Ziry, która chciała zamiast zabić Riccę, poznać ją. No i ona ma córkę... A ja... Się w niej zakochałem. W nocy często po cichu wychodziłem, żeby do niej pobiec. Zgodziła się, żeby zostać moją żoną, a na dodatek... Spodziewamy się dziecka. Problem w tym, że ona nie może zostać z matką i dzieckiem sama na Lwiej Skale. A ja...
- Chciałbyś, żeby dołączyły do stada.. Więc czemu nie poszedłeś z tym do Kesleya? Wiesz, jak on martwi się o ciebie, po tym, jak tak przeżyłeś śmierć Rayli?
- Na prawdę?
- Całymi dniami o tym mówi. Nie rozumiem, czemu do mnie z tym przyszedłeś.. Ale już skoro jesteś... Poczekaj, aż wróci Kess. Wtedy z nim porozmawiamy.
- Dzięki Flame, zawsze można na tobie polegać!
- Wiem. - uśmiechnęła się nonszalancko, ale życzliwie
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
[] - Juls - 11-10-2010, 16:43
[] - TigaLioness - 11-10-2010, 16:59
[] - Agulla12 - 11-10-2010, 17:13
[] - TigaLioness - 11-10-2010, 17:30



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości