21-10-2010, 12:32
Poprawiłam tą część. Mam nadzieję, że już lepiej
[ Dodano: 2010-10-22, 18:04 ]
Dziękuję wam za oceny <lol> Teraz 5 część...
---------------------------------------------
Dynamo leżała na ulicy. Zemdlała ze strachu. Przed straceniem przytomności pomyślała, że obudzi się już w innym świecie. W świecie, który miała uratować...
***
- Kur...- przeklnął kierowca opla. On jechał 100 km/h, a przed nim, na ziemi, leżała nieprzytomna dziewczyna. Był pewny, że nie zdąży na czas. Krople potu pojawiły się mu na jego bladym czole. Ręce trzęsły mu się ze zdenerwowania. Nie wiedział co zrobić. Nagle olśniło go. Mocno zakręcił kierownicą. Auto obróciło się w poprzek drogi. Od dziewczyny dzieliły go dosłownie 3 metry. Myślał, że nie uda się uniknąć strasznego losu. Jednak opel zatrzymał się tuż, tuż przed nią. Kierowca usiadł z wrażenia. Nie uwierzył w to. Był pewny, że fioletowo-włosa zginie pod jego kołami. Ale nie zwlekał już dłużej. Czem prędzej wyszedł z samochodu i pobiegł ratować dziewczynkę. Gdy nachylił się nad nią poczuł, że ją zna. Nie pamiętał skąd. Nie był w stanie myśleć o tym w tej chwili. Najważniejsze było teraz życie tej młodej kobiety. Znalazł jej tętno. Było bardzo słabe, wręcz niewyczuwalne. Blondyn rozejrzał się dookoła. W okolicy nie było nikogo, kto mógłby mu pomóc. Był sam w tej głuszy. W okół tylko park i drzewa. Żadnego sklepu, żadnego domu. Tylko on. Nie wiedział co robić. Nie znał się na pierwszej pomocy. Bał się uszkodzić skóry tej dziewczyny. Dziwiło go, jak się tu znalazła. Przecież powinna być w szkole. Płatki śniegu osiadały delikatnie na białej skórze. To co przykuło uwagę kierowcy, był mały malunek pioruna na lewym nadgarstku dziewczyny. Widział go już wcześniej. Wiedział gdzie. Gdy tylko sobie przypomniał, miał ochotę zostawić tą małą na pastwę losu. Czuł teraz wstręt i nienawiść do niej. Jednak było w niej coś, co nie pozwalało mu zostawić jej na tym odludnym miejscu. Nagle usłyszał melodię. Nie był to dzwonek jego telefonu. Popatrzył na plecak nieznajomej. To stamtąd dochodziła muzyka. Nagle ucichła. I znów zapadła głucha cisza. Teraz wiedział co robić. Był zły, że nie wpadł na to wcześniej. Czym prędzej wyciągnął telefon i wykręcił numer 112. Nie musiał czekać długo gdy w telefonie usłyszał głos. Szybko opowiedział co się stało i gdzie jest. Teraz zostało mu tylko czekać na karetkę. Teraz miał czas na przyjrzenie się jej z bliska. Nagle stanął jak wryty. Na skórze dziewczyny powstała kropelka wody, przez którą przepłynął prąd. Na jej ciele powstało małe spięcie elektryczne!...
-------------------------------------------
Mam nadzieję, że sie podoba. Do zob później!
[ Dodano: 2010-10-22, 18:04 ]
Dziękuję wam za oceny <lol> Teraz 5 część...
---------------------------------------------
Dynamo leżała na ulicy. Zemdlała ze strachu. Przed straceniem przytomności pomyślała, że obudzi się już w innym świecie. W świecie, który miała uratować...
***
- Kur...- przeklnął kierowca opla. On jechał 100 km/h, a przed nim, na ziemi, leżała nieprzytomna dziewczyna. Był pewny, że nie zdąży na czas. Krople potu pojawiły się mu na jego bladym czole. Ręce trzęsły mu się ze zdenerwowania. Nie wiedział co zrobić. Nagle olśniło go. Mocno zakręcił kierownicą. Auto obróciło się w poprzek drogi. Od dziewczyny dzieliły go dosłownie 3 metry. Myślał, że nie uda się uniknąć strasznego losu. Jednak opel zatrzymał się tuż, tuż przed nią. Kierowca usiadł z wrażenia. Nie uwierzył w to. Był pewny, że fioletowo-włosa zginie pod jego kołami. Ale nie zwlekał już dłużej. Czem prędzej wyszedł z samochodu i pobiegł ratować dziewczynkę. Gdy nachylił się nad nią poczuł, że ją zna. Nie pamiętał skąd. Nie był w stanie myśleć o tym w tej chwili. Najważniejsze było teraz życie tej młodej kobiety. Znalazł jej tętno. Było bardzo słabe, wręcz niewyczuwalne. Blondyn rozejrzał się dookoła. W okolicy nie było nikogo, kto mógłby mu pomóc. Był sam w tej głuszy. W okół tylko park i drzewa. Żadnego sklepu, żadnego domu. Tylko on. Nie wiedział co robić. Nie znał się na pierwszej pomocy. Bał się uszkodzić skóry tej dziewczyny. Dziwiło go, jak się tu znalazła. Przecież powinna być w szkole. Płatki śniegu osiadały delikatnie na białej skórze. To co przykuło uwagę kierowcy, był mały malunek pioruna na lewym nadgarstku dziewczyny. Widział go już wcześniej. Wiedział gdzie. Gdy tylko sobie przypomniał, miał ochotę zostawić tą małą na pastwę losu. Czuł teraz wstręt i nienawiść do niej. Jednak było w niej coś, co nie pozwalało mu zostawić jej na tym odludnym miejscu. Nagle usłyszał melodię. Nie był to dzwonek jego telefonu. Popatrzył na plecak nieznajomej. To stamtąd dochodziła muzyka. Nagle ucichła. I znów zapadła głucha cisza. Teraz wiedział co robić. Był zły, że nie wpadł na to wcześniej. Czym prędzej wyciągnął telefon i wykręcił numer 112. Nie musiał czekać długo gdy w telefonie usłyszał głos. Szybko opowiedział co się stało i gdzie jest. Teraz zostało mu tylko czekać na karetkę. Teraz miał czas na przyjrzenie się jej z bliska. Nagle stanął jak wryty. Na skórze dziewczyny powstała kropelka wody, przez którą przepłynął prąd. Na jej ciele powstało małe spięcie elektryczne!...
-------------------------------------------
Mam nadzieję, że sie podoba. Do zob później!

