Ocena wątku:
  • 6 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Marcowa Łza
#20
Dzięki Scalee, właśnie bałam się, że może jest trochę 'przyciężkie' do czytania. c:
A gwiazdkami się nie przejmuj, nie ma sprawy. ^_^

Rozdział III

Tak błękitnego nieba Rozalia nie widziała nigdy w życiu. Owszem, ludzie znają jego wiele odcieni niebieskości, ale ta, na którą spoglądała dziewczyna z dołu była bez wątpienia najbardziej niebiańska. Ale gdyby tylko niebo było tak zachwycające! Chmury, te białe olbrzymy, zachwycały lekkością i gracją z jaką przemierzały niebieski szlak, zupełnie, jakby były baletnicami.
Również pod nią znajdywało się coś godnego uwagi. Trawa była tak zielona, jak tylko na wiosnę, gdy o poranku wilży ją rosa. Jej zapach unosił się wokół dziewczyny i otaczał ją niczym aureola. Zapach świeżości, młodości i… tak, tak czegoś jeszcze, tej lekkości, którą można czuć tylko wtedy, kiedy jest się odgrodzonym od problemów.
Zamknęła oczy i pozwoliła obierać bodźce wszystkim innym zmysłom. Wyczuwała coraz silniejszą woń róż, jakby zbliżały się do niej…
- Różyczko… - łagodny, ładnie brzmiący głos z nutą czułości otrzeźwił dziewczynę z otępienia.
- Babciu! – spontanicznie objęła babcię i wtuliła się w nią najmocniej jak umiała. – Gdzie jesteśmy?
Miejsce w którym się znajdowały z pewnością nie było rodzinną miejscowością Róży, nigdy tu nie była. Na pewno też nie śniła, wszystko było takie realistyczne; dźwięki, zapachy…
- W Dolinie. – odparła wnuczce, marszcząc lekko czoło.
- W Dolinie? – powtórzyła zmieszana. Nieznana nazwa wzbudziła jej czujność.
- Tak. – przytaknęła staruszka – Tu trafiają osoby… które mają jeszcze do wypełnienia jakąś misję… Wśród żywych.
Rozalia mimowolnie się spięła. Wśród żywych?
- To co ja tu robię? Co ty tu robisz? Jaką masz misję do wypełnienia? – potok słów, a raczej pytań spłynął na babcię.
- Ty – zaczęła spokojnie – jesteś tu... nazwijmy to przejazdem. Kiedy zemdlałaś twoja dusza wybrała ścieżkę ku Dolinie.
- Zemdlałam? – przerwała jej wnuczka, po czym zreflektowała się – Przepraszam, kontynuuj…
- Ja tu jestem, ponieważ miałam misję do wypełnienia. Pomóc ci odnaleźć medalion, amulet. Masz go przy sobie, tak?
- Tak. – rozchyliła palce, na dłoni leżał poszukiwany wisior.
- Doskonale się spisałaś Rozalio, doskonale.
- Po co ci medalion?
- Widzisz, taka jest cena za to, żebym uwolniła się z Doliny i poszła swoją drogą. Muszę wybrać swoją ścieżkę i miejsce, gdzie spędzę wieczność.
- Ale tu jest tak pięknie! – zaprzeczyła z zachwytem.
- Tak, ale niesamowicie nudno. – zaśmiała się babcia, bawiąc się różanym wiankiem, który uplotła. – Dziękuję ci za to. Dziękuję za wszystko.
Wnuczka popatrzyła z uśmiechem na babcię. Wyglądała tu inaczej, niż w jej śnie. Oczy jej błyszczały, siwe loczki lśniły, a uśmiech gościł na jej twarzy praktycznie bez przerwy. Była ubrana w jasno różową sukienkę. Dość prostą, ale urokliwą. Wyróżniała się, dzięki małym, wyhaftowanym na rąbku różom, tak, suknia bez wątpienia była piękna.
Chmury rozsunęły się bezszelestnie, a jedynym tego znakiem był powiew wiatru, który najpierw nieśmiało, a po chwili już całkiem pewnie powiał w dół, prosto w twarze Róży i Walerii.
Ubrana w białą szatę, przepasaną pasem materiału w tym samym kolorze Anielica, z aureolą utkaną z promieni słonecznych, nad tycjanowskimi włosami zleciała na soczystą, zieloną trawę. Jej włosy były spięte w kok, ale rude kosmyki wymykały się, tworząc uroczy efekt. Oczy nieznajomej były tej samej barwy co niebo, a i bez tego, sama wielkość oczu i rzęsowa otoczka zachwyciły Rozalię.
Anielica uśmiechnęła się promiennie niewątpliwie najśliczniejszym ze swych uśmiechów, po czym odgarnęła niesforny loczek.
- Wypełniłaś swą misję Walerio. Poprowadzę cię do Pogranicza. – oznajmiła i wzięła od niej medalion.
- Babciu… - łzy znów zaczęły płynąć po policzkach Róży. Nic nie mogła poradzić na to, że stracenie babci było dla niej tragedią. Czuła się tak, jakby odnalazła od dawna poszukiwany kawałek układanki i kiedy ją wreszcie złożyła ta rozpadła się.
Anielica spojrzała na dziewczynę.
- By wynagrodzić wasze starania i pomoc przy wypełnieniu misji, oraz odzyskaniu medalionu mogę zapewnić ci – tu zwróciła się do starszej pani –status neutralności. Gdyby wisior dostał się w niepowołane ręce… Wiele wam zawdzięczamy.
- Dziękuję. – ze wzruszeniem odrzekła staruszka, po czym przytuliła swoją wnuczkę.
Anielica skłoniła się, raz jeszcze odgarnęła rudy kosmyk, i zapewniła babcię, by w razie czego skierowała się do niej. Poleciała.
- Kim… kim była ta pani? – zapytała Rozalia wciąż zmieszana i z jeszcze większym mentlikiem w głowie niż przedtem.
- Anielicą. – Waleria szybko pośpieszyła z wyjaśnieniami – Zajmuje się pilnowanie porządku w Dolinie i Pograniczu. Do niej należy też sprawdzenie, czy misje zostały wypełnione.
- O co chodzi z tym medalionem? - Żeby ci to wyjaśnić musiałybyśmy cofnąć się wiele lat wstecz. Do czasu, kiedy byłam w twoim wieku… - chwyciła ręce wnuczki – Jesteś gotowa?
- Jestem.
~*~
Wieczór. Jedynym źródłem światła były latarnie, ale i tak mało co było widać poprzez gęstą jak zupa mgłę. Rozalia uparcie starała się wypatrzeć czegokolwiek, lub kogokolwiek w ciemnościach. Było zimno, a wiatr niósł liście z świstem, przecinającym ciszę. Mimowolnie zadrżała. Czuła się jak w jakimś horrorze, choć nie była pewna co spowodowało to uczucie, może tajemnicze dźwięki? A może to, że nie wiedziała jak się stąd wydostać? Lodowaty wiatr spowodował kolejne dreszcze. Nie, to na pewno wina tego upiornego miejsca.
Znajdywała się obok fontanny, na środku placu, otoczonego kamieniczkami. Gdzieś w oddali słyszała szczekanie psów i miauczenie kotów, ale nie to ją interesowało. Placyk był nieduży, ale otoczony zewsząd przez kamienice sprawiał wrażenie jeszcze mniejszego. W tym zakątku była bez wątpienia jedyną żywą duszą. Choć nie mogła tego stwierdzić na pewno, mgła wciąż uniemożliwiała zobaczenie czegokolwiek.
W pewnym momencie mgła rozrzedziła się. Kobieta drobnej postury, ubrana w ciemną sukienkę, z szalem, którym owinęła głowę przebiegła śpiesznie przez placyk niosąc paczuszkę owiniętą w chustki. Róża bez wahania za nią pobiegła. Kimkolwiek była musiała brać udział w tej dziwnej historii. Drugim powodem jej zachowania był strach zostania samej.
Dziewczyna gubiła się we mgle. Wyzwaniem było również nie ujawnić swojej obecności, w końcu pani w szalu zwolniła i stanęła przed jedną z kamieniczek. Zapukała dwa razy i z oczekiwaniem wpatrywała się w drzwi. Te w końcu otworzyły się z cichym skrzypnięciem.
Dziewczyna w długiej, błękitnej sukni i fartuszku, która otworzyła drzwi, nie mogła mieć więcej niż 14 lat. Czarne włosy zaplotła w dwa, długie warkocze, a ciemne oczy ze zdziwieniem skierowała na nowo przybyłą. Ta wyszeptała parę słów w jej kierunku i wcisnęła jej zawiniątko.
Uciekła pośpiesznie.
Zmieszana piękność rozwinęła paczuszkę. Rozalię doleciał jej cichy szept.
Marcowa Łza.

Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Marcowa Łza - Lawenda - 14-07-2011, 20:15
RE: Marcowa Łza - Scalee - 14-07-2011, 20:16
RE: Marcowa Łza - Lawenda - 15-07-2011, 08:26
RE: Marcowa Łza - Scalee - 15-07-2011, 08:28
RE: Marcowa Łza - Taciara - 15-07-2011, 08:33
RE: Marcowa Łza - Lawenda - 15-07-2011, 09:48
RE: Marcowa Łza - Taciara - 15-07-2011, 09:53
RE: Marcowa Łza - Scalee - 15-07-2011, 10:00
RE: Marcowa Łza - Lawenda - 15-07-2011, 17:56
RE: Marcowa Łza - Scalee - 15-07-2011, 18:50
RE: Marcowa Łza - Lawenda - 16-07-2011, 13:42
RE: Marcowa Łza - Vollmer - 16-07-2011, 15:20
RE: Marcowa Łza - Lawenda - 16-07-2011, 15:32
RE: Marcowa Łza - Vollmer - 16-07-2011, 15:38
RE: Marcowa Łza - Lawenda - 16-07-2011, 15:58
RE: Marcowa Łza - Taciara - 16-07-2011, 19:08
RE: Marcowa Łza - Scalee - 16-07-2011, 20:02
RE: Marcowa Łza - Lawenda - 18-07-2011, 19:10
RE: Marcowa Łza - Scalee - 18-07-2011, 19:30
RE: Marcowa Łza - Lawenda - 23-07-2011, 11:31
RE: Marcowa Łza - Scalee - 23-07-2011, 14:00
RE: Marcowa Łza - Lyree - 24-07-2011, 11:22
RE: Marcowa Łza - Bella - 24-07-2011, 22:06
RE: Marcowa Łza - Lawenda - 28-07-2011, 13:34
RE: Marcowa Łza - Scalee - 28-07-2011, 13:39
RE: Marcowa Łza - Vollmer - 31-07-2011, 10:51
RE: Marcowa Łza - Adalira - 31-07-2011, 16:33
RE: Marcowa Łza - Lawenda - 01-08-2011, 11:16



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości