13-07-2011, 13:27
Wielkie dzięki Cherry, za ten przemiły komentarz.
A teraz NOWE opowiadanko o Youngh Memetchi - Marlin!
Ponieważ niektórzy nie lubią dużo czytać, będą to krótkie i zarazem ciekawe (to sami ocenicie
) krótkie odcinki!
Pewnego pięknego dnia, Mała Memetchi Marlin zobaczyła w telewizji występ baletnic. Najbardziej spodobała jej się Mimitchi. Miała na imię Jackie i była ubrana w śnieżnobiałą, błyszczącą suknię z różowymi koralikami.
- Ach... - Westchnęła Marlin. - Chciałabym zostać baletnicą! Ale zaraz... - Przymrużyła oczy. - Na dole jest podany numer telefonu do Jackie! Och, chcę ją poznać! - Wykrzyknęła i złapała za telefon.
Biip! Biip! Biip!
- Halo. - Odezwał się nieznajomy głos.
- Dzień dobry! Jestem Marlin. Może mówić mi pani Mery. Zastanawiam się, czy nie wziąć od pani kilka lekcji baletu...
- Ależ z przyjemnością! - Wykrzyknęła. - Kiedy i na którą godzinę?
Marlin zamarła z zaskoczenia.
- H-halo! Halo! Mery!
- Tak, tak! Jestem! Może... jutro? Ach, tak jutro! Och, jak się cieszę! Nie wie pani jak! Jutro, jutro... po południu! Ach, proszę, proszę mi powiedzieć, czy tak odpowiada?!
- Oczywiście! - Uśmiechnęła się Jackie. - Zanotuj sobie mój adres...
- Ojej, przepraszam! Zapomniałam z tego całego zamieszania! Proszę...
- Ul. Kokosowa, numer domu 76, 20-982 Tamaville, województwo Dolnotamskie.
- Dziękuję pani! Nie wie mani jak się cieszę! Ach... do widzenia!
- Do widzenia!
Zapraszam do czytania następnych odcinków!
A teraz NOWE opowiadanko o Youngh Memetchi - Marlin!
Ponieważ niektórzy nie lubią dużo czytać, będą to krótkie i zarazem ciekawe (to sami ocenicie
) krótkie odcinki!Przygody Marlin
Odcinek 1
Baletnica Jackie
Pewnego pięknego dnia, Mała Memetchi Marlin zobaczyła w telewizji występ baletnic. Najbardziej spodobała jej się Mimitchi. Miała na imię Jackie i była ubrana w śnieżnobiałą, błyszczącą suknię z różowymi koralikami.
- Ach... - Westchnęła Marlin. - Chciałabym zostać baletnicą! Ale zaraz... - Przymrużyła oczy. - Na dole jest podany numer telefonu do Jackie! Och, chcę ją poznać! - Wykrzyknęła i złapała za telefon.
Biip! Biip! Biip!
- Halo. - Odezwał się nieznajomy głos.
- Dzień dobry! Jestem Marlin. Może mówić mi pani Mery. Zastanawiam się, czy nie wziąć od pani kilka lekcji baletu...
- Ależ z przyjemnością! - Wykrzyknęła. - Kiedy i na którą godzinę?
Marlin zamarła z zaskoczenia.
- H-halo! Halo! Mery!
- Tak, tak! Jestem! Może... jutro? Ach, tak jutro! Och, jak się cieszę! Nie wie pani jak! Jutro, jutro... po południu! Ach, proszę, proszę mi powiedzieć, czy tak odpowiada?!
- Oczywiście! - Uśmiechnęła się Jackie. - Zanotuj sobie mój adres...
- Ojej, przepraszam! Zapomniałam z tego całego zamieszania! Proszę...
- Ul. Kokosowa, numer domu 76, 20-982 Tamaville, województwo Dolnotamskie.
- Dziękuję pani! Nie wie mani jak się cieszę! Ach... do widzenia!
- Do widzenia!
Zapraszam do czytania następnych odcinków!




![[Obrazek: 6860832.png]](http://squiby.net/view/6860832.png)
![[Obrazek: 6863943.png]](http://squiby.net/view/6863943.png)