30-05-2011, 15:40
Dzięki Inka za pomysł. :3
W takim razie będę chciała żeby został przeniesiony po zakończeniu konkursu. C:
Na pewno go kontynuuję.
30 maja 2011 rok./ Przygoda pt. Wspomnienia, Smakosz i Miłość.
Dzisiejszy dzień jest wspaniały!~! Do restauracji Cookie zawitał znany smakosz i wszyscy kucharze przygotowują dla niego teraz swoje specjały. No... prawie wszyscy. Jedynie Michie, Xav i Cookie siedzą sobie pod ścianą i rozmawiają.
Z daleka nie słychać ich głosów, ale kiedy podejdzie się bliżej, to widać, że śmieją się. Nie wyśmiewają się z kogoś, lecz jak starzy, dobrzy przyjaciele przypominają sobie dawne czasy.
- Nie no.. Nie przypominaj mi o tym. - śmiała się Michie
- A przypomnę. - powiedziała Cookie - Pamiętasz jak na W-Fie walnęłaś nauczyciela kijem baseballowym w głowę, bo on dał ci pałę?!
- No i czy pamiętasz jak zrobiłaś dziurę w stołówce za pomocą młota pneumatycznego?! - spytał się Xav
- Przestańcie, bo zaraz pęknę!
- I tak musimy zrobić przerwę. Wszyscy na stanowiska!! - krzyknęła Cookie
Każdy ustawił się na swoim miejscu.
- Pamiętajcie, że to jest najważniejsze zamówienie w naszym życiu! - wykrzyknęła - Właśnie dlatego musimy robić to razem! Czy każdy już coś przygotował?
Po chwili przed jej oczami ukazało się około. 15 talerzy - każdy z innymi słodkościami. Oczy Cookie mieniły się od różnokolorowych galaretek, ciastek i lizaków.
- Masz jakiś pomysł? - szepnęła do Xava
- Mam. - odpowiedział
Potem szeptał jej coś do ucha.
- Ekhmm... Proszę was wszystkich, połóżcie swoje specjały na tym stole.
*Tik tak*
I już! Kilkanaście talerzy leżało na stole. Cookie się na chwilę zamyśliła, ale po chwili położyła na ciasteczkach kosteczki galaretki i ptasiego mleczka a na nich po małym lizaczku bez patyczka. Potem przykryła takie ciastko jeszcze jednym ciastkiem.
- Niech każdy zrobi jedno takie ciastko! - zawołała pokazując wszystkim swój wyrób.
~~
10 minut później...
~~
Każdy stworzył już jedno ciastko. Cookie razem z Xavem i Michie poszła zanieść specjalne zamówienie dla smakosza. Gdy Cookie położyła talerz na bordowym obrusie smakosz zabrał się ochoczo do jedzenia. Powoli degustował każde ciasteczko. Xav, Michie i Cookie patrzyli się przerażeni, ponieważ myśleli, że nie posmakują mu ciasteczka. Lecz on z wesołą miną podziękował im za taki wspaniały deser i wyszedł.
- Czy mu smakowało?
- Na to wygląda.
- Ojojoj... Muszę iść do łazienki! - krzyknęła Michie
- Znowu najadłaś się surowego ciasta?! - spytał się Xav
- Dobra idź, ale wracaj szybko, bo zamykam!
- Ok.
Minęły dwie minuty i Michie znów stała pomiędzy swoimi przyjaciółmi.
- Ja muszę się spieszyć do domu. - powiedziała
- Znowu do łazienki?
- Tak.
Michie wyleciała z restauracji jak wiatr. Po chwili reszta pracowników także.
Jak zawsze ostatni wyszli Xav i Cookie
- Przejdziemy się do parku? - zapytał Xav
- Jasne, czemu nie.
Szli wolno chodnikiem prowadzącym do parku. Następnie szli wąską ścieżką. Słyszeli śpiew ptaków, brzęczenie pszczół. Rybki pluskały w parkowym stawie, przy którym się zatrzymali. Robiło się ciemno i ptaki odlatywały do swoich domów.
- Timmy, stań tutaj i się nie ruszaj. - powiedział Xav
Cookie była nieco zdezorientowana, ale po chwili Xav uklęknął przed nią trzymając w ręce przepiękny pierścionek zaręczynowy z szafirem.
- Czy wyjdziesz za mnie?
- Tak.
Po tych słowach pocałowali się. Chwilę potem podleciały do nich świetliki i kręciły się w kółko, dzięki czemu ich miłość rozświetliła cały park ciemny już nocą. Dzięki temu światłość i ciemność połączyły się ze sobą dając szczęście wszystkim mieszkańcom świata.
Żegnamy,
Scal & Cookie
W takim razie będę chciała żeby został przeniesiony po zakończeniu konkursu. C:
Na pewno go kontynuuję.
30 maja 2011 rok./ Przygoda pt. Wspomnienia, Smakosz i Miłość.
Dzisiejszy dzień jest wspaniały!~! Do restauracji Cookie zawitał znany smakosz i wszyscy kucharze przygotowują dla niego teraz swoje specjały. No... prawie wszyscy. Jedynie Michie, Xav i Cookie siedzą sobie pod ścianą i rozmawiają.
Z daleka nie słychać ich głosów, ale kiedy podejdzie się bliżej, to widać, że śmieją się. Nie wyśmiewają się z kogoś, lecz jak starzy, dobrzy przyjaciele przypominają sobie dawne czasy.
- Nie no.. Nie przypominaj mi o tym. - śmiała się Michie
- A przypomnę. - powiedziała Cookie - Pamiętasz jak na W-Fie walnęłaś nauczyciela kijem baseballowym w głowę, bo on dał ci pałę?!
- No i czy pamiętasz jak zrobiłaś dziurę w stołówce za pomocą młota pneumatycznego?! - spytał się Xav
- Przestańcie, bo zaraz pęknę!
- I tak musimy zrobić przerwę. Wszyscy na stanowiska!! - krzyknęła Cookie
Każdy ustawił się na swoim miejscu.
- Pamiętajcie, że to jest najważniejsze zamówienie w naszym życiu! - wykrzyknęła - Właśnie dlatego musimy robić to razem! Czy każdy już coś przygotował?
Po chwili przed jej oczami ukazało się około. 15 talerzy - każdy z innymi słodkościami. Oczy Cookie mieniły się od różnokolorowych galaretek, ciastek i lizaków.
- Masz jakiś pomysł? - szepnęła do Xava
- Mam. - odpowiedział
Potem szeptał jej coś do ucha.
- Ekhmm... Proszę was wszystkich, połóżcie swoje specjały na tym stole.
*Tik tak*
I już! Kilkanaście talerzy leżało na stole. Cookie się na chwilę zamyśliła, ale po chwili położyła na ciasteczkach kosteczki galaretki i ptasiego mleczka a na nich po małym lizaczku bez patyczka. Potem przykryła takie ciastko jeszcze jednym ciastkiem.
- Niech każdy zrobi jedno takie ciastko! - zawołała pokazując wszystkim swój wyrób.
~~
10 minut później...
~~
Każdy stworzył już jedno ciastko. Cookie razem z Xavem i Michie poszła zanieść specjalne zamówienie dla smakosza. Gdy Cookie położyła talerz na bordowym obrusie smakosz zabrał się ochoczo do jedzenia. Powoli degustował każde ciasteczko. Xav, Michie i Cookie patrzyli się przerażeni, ponieważ myśleli, że nie posmakują mu ciasteczka. Lecz on z wesołą miną podziękował im za taki wspaniały deser i wyszedł.
- Czy mu smakowało?
- Na to wygląda.
- Ojojoj... Muszę iść do łazienki! - krzyknęła Michie
- Znowu najadłaś się surowego ciasta?! - spytał się Xav
- Dobra idź, ale wracaj szybko, bo zamykam!
- Ok.
Minęły dwie minuty i Michie znów stała pomiędzy swoimi przyjaciółmi.
- Ja muszę się spieszyć do domu. - powiedziała
- Znowu do łazienki?
- Tak.
Michie wyleciała z restauracji jak wiatr. Po chwili reszta pracowników także.
Jak zawsze ostatni wyszli Xav i Cookie
- Przejdziemy się do parku? - zapytał Xav
- Jasne, czemu nie.
Szli wolno chodnikiem prowadzącym do parku. Następnie szli wąską ścieżką. Słyszeli śpiew ptaków, brzęczenie pszczół. Rybki pluskały w parkowym stawie, przy którym się zatrzymali. Robiło się ciemno i ptaki odlatywały do swoich domów.
- Timmy, stań tutaj i się nie ruszaj. - powiedział Xav
Cookie była nieco zdezorientowana, ale po chwili Xav uklęknął przed nią trzymając w ręce przepiękny pierścionek zaręczynowy z szafirem.
- Czy wyjdziesz za mnie?
- Tak.
Po tych słowach pocałowali się. Chwilę potem podleciały do nich świetliki i kręciły się w kółko, dzięki czemu ich miłość rozświetliła cały park ciemny już nocą. Dzięki temu światłość i ciemność połączyły się ze sobą dając szczęście wszystkim mieszkańcom świata.
Żegnamy,
Scal & Cookie
![[Obrazek: PYf9yLD.png]](https://i.imgur.com/PYf9yLD.png)



