26-05-2011, 14:39
Dziś z samego rana Rose zadzwoniła do Codie'go.
-Codie! Udało się! Ole opowiedział mi, co się stało gdy wczorajszego dnia zostawiliśmy Jego i Elaine samych w lodziarni.
-I co?! Co się wtedy stało!? Opowiadaj! - krzyczał do słuchawki, podekscytowany Codie.
-Mówił że gdy zjedli lody, zapłacili i wyszli na spacer. Świetnie im się rozmawiało, i znaleźli wiele wspólnych tematów. Później poszli do niego do domu, i zjedli kolację wspólnie z jego rodzicami. Dowiedzieli się dużo o Elaine i bardzo ją polubili. Wieczorem, po kolacji mama Ole'go zadzwoniła do mojej mamy, i zgodnie postanowiły że Ja i Ole nie powinniśmy być razem.
-To świetnie! Nawet nie wiesz jak się cieszę!
-Ja też się bardzo cieszę. Może przyjdziesz teraz do mnie? Moi rodzice chcieli by cię lepiej poznać.
-Jasne. Już idę.
---------
-Kladie!
-Tak?
-Idę, i wrócę raczej późno.
-Ah, szkoda. Myślałam że może poszlibyśmy razem: Ja, Ty i Petite na biwak o 21:00, który organizują Cheerful, Apfel i Melie, w raz z ich nowo narodzoną córeczką. - Inką.
-Hmmm... Wiesz mam pomysł. A czy mogła byś poprosić... no może... Rose poszła by wtedy razem z nami?
-Jasne! Świetny pomysł. - uśmiechnęłam się.
-To super, no to ja będę leciał. Pa.
-Pa, a, chwilka! Poczekaj! - krzyknęłam.
-Tak?
-Może jeszcze o 20:00 przyjdziecie na kolację do nas, do domu? Dzisiaj zrobię specjalną kolację, a na deser... No, z resztą sam zobaczysz. - mrugnęłam.
-Ooo... super. Dzisiejszy dzień będzie wyjątkowy. - powiedział, i wybiegł.
---------
-Petite?
-Tak?
-Dziś idziemy: Ja, Ty, Codie i Rose na biwak u podopiecznych Cheerful, będzie tam również cała rodzina Apfela, Melie i małej Inki. Zgadzasz się?
-Jasne! Ale w co się ubrać... w co się ubrać...? - XD
-Może coś skromnego? W końcu to biwak a nie pokaz mody. - mrugnęłam.
Ta jedna notka bez zdjęć. ~ Ale wieczorna będzie w nie zaopatrzona.
Pozdrawiamy... Rodzinka Amiki. ;>
-Codie! Udało się! Ole opowiedział mi, co się stało gdy wczorajszego dnia zostawiliśmy Jego i Elaine samych w lodziarni.
-I co?! Co się wtedy stało!? Opowiadaj! - krzyczał do słuchawki, podekscytowany Codie.
-Mówił że gdy zjedli lody, zapłacili i wyszli na spacer. Świetnie im się rozmawiało, i znaleźli wiele wspólnych tematów. Później poszli do niego do domu, i zjedli kolację wspólnie z jego rodzicami. Dowiedzieli się dużo o Elaine i bardzo ją polubili. Wieczorem, po kolacji mama Ole'go zadzwoniła do mojej mamy, i zgodnie postanowiły że Ja i Ole nie powinniśmy być razem.
-To świetnie! Nawet nie wiesz jak się cieszę!
-Ja też się bardzo cieszę. Może przyjdziesz teraz do mnie? Moi rodzice chcieli by cię lepiej poznać.
-Jasne. Już idę.
---------
-Kladie!
-Tak?
-Idę, i wrócę raczej późno.
-Ah, szkoda. Myślałam że może poszlibyśmy razem: Ja, Ty i Petite na biwak o 21:00, który organizują Cheerful, Apfel i Melie, w raz z ich nowo narodzoną córeczką. - Inką.
-Hmmm... Wiesz mam pomysł. A czy mogła byś poprosić... no może... Rose poszła by wtedy razem z nami?
-Jasne! Świetny pomysł. - uśmiechnęłam się.
-To super, no to ja będę leciał. Pa.
-Pa, a, chwilka! Poczekaj! - krzyknęłam.
-Tak?
-Może jeszcze o 20:00 przyjdziecie na kolację do nas, do domu? Dzisiaj zrobię specjalną kolację, a na deser... No, z resztą sam zobaczysz. - mrugnęłam.
-Ooo... super. Dzisiejszy dzień będzie wyjątkowy. - powiedział, i wybiegł.
---------
-Petite?
-Tak?
-Dziś idziemy: Ja, Ty, Codie i Rose na biwak u podopiecznych Cheerful, będzie tam również cała rodzina Apfela, Melie i małej Inki. Zgadzasz się?
-Jasne! Ale w co się ubrać... w co się ubrać...? - XD
-Może coś skromnego? W końcu to biwak a nie pokaz mody. - mrugnęłam.
Ta jedna notka bez zdjęć. ~ Ale wieczorna będzie w nie zaopatrzona.

Pozdrawiamy... Rodzinka Amiki. ;>

