25-05-2011, 17:13
25.05.2011, środa.
Już ponad 1,500 odwiedzin. :'D Dziękuję. :3
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dobrze, więc niech Petite będzie mamą chrzestną, a Elemelek chrzestnym. ;3
Około 17.00 wszystko było gotowe - nawet ubranko dla dziecka (prezent od cioci Kladie). :3 Potem nastąpiły oświadczyny Apfela, zdenerwowany poszedł po Melie, zaprowadził ją do parku, i w najcichszym zakątku poprosił ją o rękę.
- Melie... Kochanie... Wyjdziesz za mnie...?
- Och. Apfel~! Oczywiście, że tak~! - odpowiedziała Memetchi ze łzami w oczach.
Po chwili uroczo zarumieniona para tradycyjnie zaczęła oglądać fajerwerki i... kurtyna opadła... (;
- Jajko. - stwierdził Elemelek.
- Słodkie. :3 Ciekawe, jak potoczą się dalsze losy tego maleństwa? - Petite delikatnie dotknęła skorupki.
- Nasze maleństwo... - Rodzice byli zachwyceni.
*Tajemniczy dźwięk*
*Chrup*
*Skorupka pęka*
- Dziewczynka~! :'D - Powiedział Petite założyła małej sukieneczkę, a Elemelek włożył do kołyski. Po chwili podeszła do niej Guitartchi i ochrzciła malutką.
- Imię?
W tej chwili malutka zrobiła kawaśną minę - :3 i już wiedziałam, jakie imię można jej nadać. : D
- Inka. - zadecydowałam.
- Inka, Ineczka, Inuś..., cudownie~! - Melie była zachwycona, Apfel chyba również. ;3
Mała była zdziwiona nagłym zainteresowaniem jej osobą, ale po chwili rozkosznie się uśmiechnęła i wyciągnęła ręce do Petite.
- Jaka jesteś śliczna, moja malutka... Chodź do mamusi. - Powiedziała zauroczona i podała małą mamie.
- Nasza kochana rodzina... Ja, Apfel i teraz ty, kochanie. c:
- Aama... - Inka niezdarnie usiłowała powiedzieć mama, gdy wydała z siebie ten dźwięk wygięła usteczka w podkówkę.
- Nie martw się, jeszcze nauczysz się mówić. :3 Jeszcze wszystkiego się nauczysz. - Apfel wziął małą na ręce, poprawił jej sukieneczkę i spojrzał na Melie.
- Czas położyć Inkę spać - odpowiedziała jego żona, po czym zwróciła się do gości - Dziękuję i do zobaczenia. c:
Rodzina poszła do domu ze swoim małym szczęściem... Na razie maleństwem, ale już niedługo całkiem dużą osóbką, która będzie musiała sobie poradzić w życiu, bez nich. Ale na razie mogli się nią nacieszyć. Przecież dziecko to największy cud...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jutro specjalny wpis... z Dnia Matki. ^-^
Komentujcie~ ;3
Już ponad 1,500 odwiedzin. :'D Dziękuję. :3
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dobrze, więc niech Petite będzie mamą chrzestną, a Elemelek chrzestnym. ;3
Około 17.00 wszystko było gotowe - nawet ubranko dla dziecka (prezent od cioci Kladie). :3 Potem nastąpiły oświadczyny Apfela, zdenerwowany poszedł po Melie, zaprowadził ją do parku, i w najcichszym zakątku poprosił ją o rękę.
- Melie... Kochanie... Wyjdziesz za mnie...?
- Och. Apfel~! Oczywiście, że tak~! - odpowiedziała Memetchi ze łzami w oczach.
Po chwili uroczo zarumieniona para tradycyjnie zaczęła oglądać fajerwerki i... kurtyna opadła... (;
- Jajko. - stwierdził Elemelek.
- Słodkie. :3 Ciekawe, jak potoczą się dalsze losy tego maleństwa? - Petite delikatnie dotknęła skorupki.
- Nasze maleństwo... - Rodzice byli zachwyceni.
*Tajemniczy dźwięk*
*Chrup*
*Skorupka pęka*
- Dziewczynka~! :'D - Powiedział Petite założyła małej sukieneczkę, a Elemelek włożył do kołyski. Po chwili podeszła do niej Guitartchi i ochrzciła malutką.
- Imię?
W tej chwili malutka zrobiła kawaśną minę - :3 i już wiedziałam, jakie imię można jej nadać. : D
- Inka. - zadecydowałam.
- Inka, Ineczka, Inuś..., cudownie~! - Melie była zachwycona, Apfel chyba również. ;3
Mała była zdziwiona nagłym zainteresowaniem jej osobą, ale po chwili rozkosznie się uśmiechnęła i wyciągnęła ręce do Petite.
- Jaka jesteś śliczna, moja malutka... Chodź do mamusi. - Powiedziała zauroczona i podała małą mamie.
- Nasza kochana rodzina... Ja, Apfel i teraz ty, kochanie. c:
- Aama... - Inka niezdarnie usiłowała powiedzieć mama, gdy wydała z siebie ten dźwięk wygięła usteczka w podkówkę.
- Nie martw się, jeszcze nauczysz się mówić. :3 Jeszcze wszystkiego się nauczysz. - Apfel wziął małą na ręce, poprawił jej sukieneczkę i spojrzał na Melie.
- Czas położyć Inkę spać - odpowiedziała jego żona, po czym zwróciła się do gości - Dziękuję i do zobaczenia. c:
Rodzina poszła do domu ze swoim małym szczęściem... Na razie maleństwem, ale już niedługo całkiem dużą osóbką, która będzie musiała sobie poradzić w życiu, bez nich. Ale na razie mogli się nią nacieszyć. Przecież dziecko to największy cud...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jutro specjalny wpis... z Dnia Matki. ^-^
Komentujcie~ ;3


