25-05-2011, 15:00
Dzięki Natinati. :3
Timmy pozdrawia wszystkich. :*
25 maja 2011 rok.
Dzisiaj rano, Timmy wstała wcześnie z łóżka, a rodzice się nie zorientowali.
Ale ja tak. Słyszałam, gdy małe stopki schodziły cichutko ze schodów.
- Co robisz tutaj Timmy, o tak wczesnej porze? - spytałam
- Nić, a nić. - powiedziała Timmy
- Aha. No to skoro ,,nić'' nie robisz, to może położysz do łóżeczka. - zaproponowałam
- No dobzie. - powiedziała niechętnie
- Coś się stało?
- Po prośtu chciałam z tobą psygotować śniadańko. - powiedziała cichutko
- Trzeba było tak od razu! To choć ze mną. - rzekłam i zaprowadzając maluszka do kuchni. - Poczekaj tu, a ja za chwilkę wrócę.
Poszłam do składzika, poszukać fartuszków, a kiedy wróciłam, to zobaczyłam Timmy przygotowującą ciasteczka przekładane bitą śmietaną.
Gdy do niej podeszłam ona się rozpłakała.
- Przeplaszam, ale tak baldzo chaciałam źrobić ciasteczka. - łkała
- Słoneczko, to jest wspaniałe! Nigdy nie widziałam takiego maluszka, który tak precyzyjnie zrobił ciasteczka!
- N-nnaplawdę?
- Tak. I idę opowiedzieć o tym Vicowi i Vicky.
- I ja ź tobą.
Poszłyśmy po schodach, a potem w lewo do dużej sypialni.
Timmy wleciała jak śmigłowiec do sypialni.
- Mamo, tapo! Zrobiłam ciasteczka!
- Serio? To świetnie!
Potem Timmy uciekła po ciastka, a ja opowiedziałam Vicowi i Vicky o wszystkim.
- Ona naprawdę jest zdolną kuchareczką! Trzeba będzie ją zapisać do Cukierniczego Przedszkola i Szkoły Gastronomicznej.
- To świetny pomysł. Trzeba rozwijać jej talent. Ciekawe czy też jest uzdolniona muzycznie, jak reszta rodziny.
- Tego nie jestem pewna. - zasmuciłam się - No to idę ją zapisać na jutro do Przedszkola.
- Do zobaczenia!
- Pa pa, Scal!
Wyszłam wtedy biegiem z domu, biorąc szybko od Timmy małe ciasteczko.
Hmm.. ciekawe jak będą na nią mówiły dzieci w przedszkolu...
Mniam, ale to ciasteczko dobre! Chwilka, jak było ciastko po angielsku? Ach tak! Cookie! :3
Żegnamy,
Scal, Vic, Vicky & Timmy
Timmy pozdrawia wszystkich. :*
25 maja 2011 rok.
Dzisiaj rano, Timmy wstała wcześnie z łóżka, a rodzice się nie zorientowali.
Ale ja tak. Słyszałam, gdy małe stopki schodziły cichutko ze schodów.
- Co robisz tutaj Timmy, o tak wczesnej porze? - spytałam
- Nić, a nić. - powiedziała Timmy
- Aha. No to skoro ,,nić'' nie robisz, to może położysz do łóżeczka. - zaproponowałam
- No dobzie. - powiedziała niechętnie
- Coś się stało?
- Po prośtu chciałam z tobą psygotować śniadańko. - powiedziała cichutko
- Trzeba było tak od razu! To choć ze mną. - rzekłam i zaprowadzając maluszka do kuchni. - Poczekaj tu, a ja za chwilkę wrócę.
Poszłam do składzika, poszukać fartuszków, a kiedy wróciłam, to zobaczyłam Timmy przygotowującą ciasteczka przekładane bitą śmietaną.
Gdy do niej podeszłam ona się rozpłakała.
- Przeplaszam, ale tak baldzo chaciałam źrobić ciasteczka. - łkała
- Słoneczko, to jest wspaniałe! Nigdy nie widziałam takiego maluszka, który tak precyzyjnie zrobił ciasteczka!
- N-nnaplawdę?
- Tak. I idę opowiedzieć o tym Vicowi i Vicky.
- I ja ź tobą.
Poszłyśmy po schodach, a potem w lewo do dużej sypialni.
Timmy wleciała jak śmigłowiec do sypialni.
- Mamo, tapo! Zrobiłam ciasteczka!
- Serio? To świetnie!
Potem Timmy uciekła po ciastka, a ja opowiedziałam Vicowi i Vicky o wszystkim.
- Ona naprawdę jest zdolną kuchareczką! Trzeba będzie ją zapisać do Cukierniczego Przedszkola i Szkoły Gastronomicznej.
- To świetny pomysł. Trzeba rozwijać jej talent. Ciekawe czy też jest uzdolniona muzycznie, jak reszta rodziny.
- Tego nie jestem pewna. - zasmuciłam się - No to idę ją zapisać na jutro do Przedszkola.
- Do zobaczenia!
- Pa pa, Scal!
Wyszłam wtedy biegiem z domu, biorąc szybko od Timmy małe ciasteczko.
Hmm.. ciekawe jak będą na nią mówiły dzieci w przedszkolu...
Mniam, ale to ciasteczko dobre! Chwilka, jak było ciastko po angielsku? Ach tak! Cookie! :3
Żegnamy,
Scal, Vic, Vicky & Timmy
![[Obrazek: PYf9yLD.png]](https://i.imgur.com/PYf9yLD.png)



