23-05-2011, 17:45
23 maja 2011 rok.
Dzisiaj z samego ranka Vica odwiedziła River.
- Co się stało synku> Czemu jesteś smutny?
- Zepsuła mi się ulubiona kamera.
- Oj to smutne. Złap to!
River rzuciła do Vica sakiewkę, w której było 10000 GP!
- Dzięki mamo!Gdy River musiała wrócić do swojego domu, Vic od razu pobiegł do sklepu. Ale gdy wrócił, nie trzymał nowej kamery.. Trzymał futerał z.... pierścionkiem zaręczynowym!
Wtedy zawołałam go do siebie.
- Vic, przyjdź tu na chwilkę.
- Aha. - powiedział chowając futerał do kieszeni.
- Nie chowaj go. Chcesz się oświadczyć Vicky, prawda?
- Tak, ale nie wiem jak się do tego zabrać.
- Nie martw się. Pomogę ci. Jestem pewna, że twoi przyjaciele też.
- Mam już kilka pomysłów. Chciałbym się jej oświadczyć wieczorem, przy świetle lampionów.
- Świetnie. Tylko trzeba jeszcze załatwić te lampiony i ładne urania dla was.
- Zadzwonię do Nessy. Jej mama ma butik z ubraniami, to wypożyczy dla mnie i Vicky ubrania.
- A co zrobimy, żeby Vicky się nie zorientowała?
- Powiem Nessie, żeby powiedziała Vicky, że ja organizuję przyjęcie i z głowy!
~~
10 Godzin później...
~~
Ding Dong!
Vic otworzył drzwi. To Nessa.
- Cześć. Tu twoje ubranie. - powiedziała i podała mu pudełko. - Tylko się pospiesz, bo Vicky będzie za kilkanaście minut.
- Dzięki. Pa!
- Pa Vic!
Vic porwał pudełko i pobiegł do swojej sypialni. Gdy wyszedł z niej od razu przytuliłam go.
- Vic nie bój się. Nawet jak coś się nie uda, to wiedz, że Vicky cię kocha.
- Dobrze. Poradzę sobie.
Vic jeszcze tylko zerknął na taras.
Taras wyglądał pięknie. Róże owijały się wokół kolumn, światło księżyca oślepiało wszystkie ciekawskie oczy, lampiony były niczym małe gwiazdy rozbłyskające na czarnym niebie oczu Vica.
- Jak..jak tu wspaniale!
Ding Dong! Ding Dong!
Vic podszedł do drzwi. Otwierał je bardzo powoli, aż jego oczom ukazała się świetlista postać. Vicky piała na sobie srebrną suknię połyskującą diamentami, która pasowała do wystroju tarasu.
- Witaj Vic. - powiedziała wesoło - A jaką imprezę urządzasz?
- Lepiej opowiem ci o czym jest, kiedy będziemy na tarasie.
- Dobrze. - rzekła nieco zmieszana.
Gdy szli korytarzem w milczeniu, Vic mocno trzymał rękę w kieszeni, w której był futerał. Gdy wyszli na taras pierwszym odgłosem jaki się wydobył z ust Vicky był:
- Ale piękny taras!
- Oh, dzięki. Proszę stań tutaj.
- No dobrze, ale czem....
Vicky urwała wyraz w środku zdania, ponieważ w tamtej chwili Vic uklęknął przed nią trzymając w jednej dłoni otworzony futerał. Vicky widziała piękną zawartość futerału...
- Wyjdziesz za mnie? - spytał Vic
- Tak, wyjdę za ciebie - odrzekła i założyła pierścionek zaręczynowy na palec.
I pocałowali się po raz kolejny.
Od tamtego czasu wiedzieli, że są już sobie przeznaczeni.
A oto zaproszenie na ich ślub:
![[Obrazek: 2q3pxlw.jpg]](http://oi51.tinypic.com/2q3pxlw.jpg)
Na ślub może przyjść każą postać z każdej wersji Tamagotchi.
Otrzymać zaproszenie wystarczy napisać w poście imię tamka i rasę i już! Jesteś na liście gości na ślub! :3
Żegnamy,
Scal, Vic & Vicky
Dzisiaj z samego ranka Vica odwiedziła River.
- Co się stało synku> Czemu jesteś smutny?
- Zepsuła mi się ulubiona kamera.
- Oj to smutne. Złap to!
River rzuciła do Vica sakiewkę, w której było 10000 GP!
- Dzięki mamo!Gdy River musiała wrócić do swojego domu, Vic od razu pobiegł do sklepu. Ale gdy wrócił, nie trzymał nowej kamery.. Trzymał futerał z.... pierścionkiem zaręczynowym!

Wtedy zawołałam go do siebie.
- Vic, przyjdź tu na chwilkę.
- Aha. - powiedział chowając futerał do kieszeni.
- Nie chowaj go. Chcesz się oświadczyć Vicky, prawda?
- Tak, ale nie wiem jak się do tego zabrać.
- Nie martw się. Pomogę ci. Jestem pewna, że twoi przyjaciele też.
- Mam już kilka pomysłów. Chciałbym się jej oświadczyć wieczorem, przy świetle lampionów.
- Świetnie. Tylko trzeba jeszcze załatwić te lampiony i ładne urania dla was.
- Zadzwonię do Nessy. Jej mama ma butik z ubraniami, to wypożyczy dla mnie i Vicky ubrania.
- A co zrobimy, żeby Vicky się nie zorientowała?
- Powiem Nessie, żeby powiedziała Vicky, że ja organizuję przyjęcie i z głowy!
~~
10 Godzin później...
~~
Ding Dong!
Vic otworzył drzwi. To Nessa.
- Cześć. Tu twoje ubranie. - powiedziała i podała mu pudełko. - Tylko się pospiesz, bo Vicky będzie za kilkanaście minut.
- Dzięki. Pa!
- Pa Vic!
Vic porwał pudełko i pobiegł do swojej sypialni. Gdy wyszedł z niej od razu przytuliłam go.
- Vic nie bój się. Nawet jak coś się nie uda, to wiedz, że Vicky cię kocha.
- Dobrze. Poradzę sobie.
Vic jeszcze tylko zerknął na taras.
Taras wyglądał pięknie. Róże owijały się wokół kolumn, światło księżyca oślepiało wszystkie ciekawskie oczy, lampiony były niczym małe gwiazdy rozbłyskające na czarnym niebie oczu Vica.
- Jak..jak tu wspaniale!
Ding Dong! Ding Dong!
Vic podszedł do drzwi. Otwierał je bardzo powoli, aż jego oczom ukazała się świetlista postać. Vicky piała na sobie srebrną suknię połyskującą diamentami, która pasowała do wystroju tarasu.
- Witaj Vic. - powiedziała wesoło - A jaką imprezę urządzasz?
- Lepiej opowiem ci o czym jest, kiedy będziemy na tarasie.
- Dobrze. - rzekła nieco zmieszana.
Gdy szli korytarzem w milczeniu, Vic mocno trzymał rękę w kieszeni, w której był futerał. Gdy wyszli na taras pierwszym odgłosem jaki się wydobył z ust Vicky był:
- Ale piękny taras!
- Oh, dzięki. Proszę stań tutaj.
- No dobrze, ale czem....
Vicky urwała wyraz w środku zdania, ponieważ w tamtej chwili Vic uklęknął przed nią trzymając w jednej dłoni otworzony futerał. Vicky widziała piękną zawartość futerału...
- Wyjdziesz za mnie? - spytał Vic
- Tak, wyjdę za ciebie - odrzekła i założyła pierścionek zaręczynowy na palec.
I pocałowali się po raz kolejny.

Od tamtego czasu wiedzieli, że są już sobie przeznaczeni.

A oto zaproszenie na ich ślub:
![[Obrazek: 2q3pxlw.jpg]](http://oi51.tinypic.com/2q3pxlw.jpg)
Na ślub może przyjść każą postać z każdej wersji Tamagotchi.
Otrzymać zaproszenie wystarczy napisać w poście imię tamka i rasę i już! Jesteś na liście gości na ślub! :3
Żegnamy,
Scal, Vic & Vicky
![[Obrazek: PYf9yLD.png]](https://i.imgur.com/PYf9yLD.png)



