22-05-2011, 09:08
Bardzo mi miło, że się cieszycie c:. Ja również się cieszę. ^
---------------------------------------------------------------------
Wczoraj do mojego nonopotchi'ego przyszedł nauczyciel szkoły muzycznej! c: Przyniósł mu... Karaoke. ;D Jednak teraz nie będę opowiadać wam, o pierwszym dniu w szkole mojego podopiecznego. Nie! Jego nowych przyjaciół poznacie następnym razem... Teraz opowiem wam o czymś, co przyćmiło nawet szkołę, zespół i nieustającą tęsknotę za rodzicami...
* puk, puk *
-Codie, otworzysz? - odkrzyknęłam z kuchni.
-Jasne!
* słychać kroki *
-Dzień dobry, mam dla pana list. - oznajmił z dumą listonosz (jak to mawiają moje koleżanki... "Grzyb, nie żaden listonosz")
* grzyb wręcza Codie'mu list *
* Codie z wielkim podekscytowaniem rozrywa papier, w który owinięta była kartka ozdabiana fioletowymi kwiatkami, o3o *
* Codie zaczął czytać *
Drogi kuzynie.
Mam na imię Petite. Ciocia Kladie pewnie już ci o mnie opowiadała.
Jak wiesz pochodzę z Japonii, niestety był tam wybuch... elektrowni jądrowej.
Przyjeżdżam więc do Polski. Bardzo się cieszę, że zobaczę Ciebie i ciocię.
Mam również nadzieję, że i Ty się cieszysz.
Pozdrawiam.
PS: Czym zajmujecie się w Polsce, w czasie wolnym?
Przepraszam, "zdjęcia" nie ma, ponieważ coś mi się psuje. ;o
* Codie skończył czytać * XD
* Grzyb wyszedł *
* stanęłam za nim, wpatrując się w list *
-O, nic mi nie mówiłaś! - * podirytowany odwrócił głowę w moją stronę *
-Zapomniałam, a zresztą miałam ci dziś powiedzieć... najwyraźniej nie zdążyłam, ale chyba nie jesteś na mnie zły? Prawda? Zrobiłam twoje ulubione ciasto czekoladowe.
- tym wkupiłam się w łaski, mojego nonopotchiego. c;
-AA, oo,... Ciasto! Jasne, że nie jestem na Ciebie zły, po prostu się zdziwiłem. A gdzie to ciasto? - XDD
-Usiądź przy stole, zaraz przyniosę ci kawałek - odpowiedziałam, powstrzymując śmiech. ;D
* Codie biegnie do stołu *
Przez kolejne 5 minut po domu rozchodziło się głośne, i pełne zadowolenia XD mlaskanie - nagle cud! Mlaskanie ustało. o.o ( : DDD )
-Kladie? - Odezwał się, przełykając ostatni kęs.
-Tak?
-A tak właściwie, to kiedy Petite przyjedzie?
-Hmmm... Najwcześniej w poniedziałek.
-O, to już jutro! - krzyknął podekscytowany.
Codie jak wichura wbiegł do swojego pokoju i zatrzasnął drzwi. I przez cały dzień nie wychodził, z wyjątkiem... przerw na podkradanie zaskakująco dużych ilości ciasta czekoladowego... Hmmm... Zbadam tę sprawę, ale muszę już kończyć.
Pozdrawiamy... Kladie i Codie. : D
---------------------------------------------------------------------
Wczoraj do mojego nonopotchi'ego przyszedł nauczyciel szkoły muzycznej! c: Przyniósł mu... Karaoke. ;D Jednak teraz nie będę opowiadać wam, o pierwszym dniu w szkole mojego podopiecznego. Nie! Jego nowych przyjaciół poznacie następnym razem... Teraz opowiem wam o czymś, co przyćmiło nawet szkołę, zespół i nieustającą tęsknotę za rodzicami...
* puk, puk *
-Codie, otworzysz? - odkrzyknęłam z kuchni.
-Jasne!
* słychać kroki *
-Dzień dobry, mam dla pana list. - oznajmił z dumą listonosz (jak to mawiają moje koleżanki... "Grzyb, nie żaden listonosz")
* grzyb wręcza Codie'mu list *
* Codie z wielkim podekscytowaniem rozrywa papier, w który owinięta była kartka ozdabiana fioletowymi kwiatkami, o3o *
* Codie zaczął czytać *
Drogi kuzynie.
Mam na imię Petite. Ciocia Kladie pewnie już ci o mnie opowiadała.
Jak wiesz pochodzę z Japonii, niestety był tam wybuch... elektrowni jądrowej.
Przyjeżdżam więc do Polski. Bardzo się cieszę, że zobaczę Ciebie i ciocię.
Mam również nadzieję, że i Ty się cieszysz.
Pozdrawiam.
PS: Czym zajmujecie się w Polsce, w czasie wolnym?
Przepraszam, "zdjęcia" nie ma, ponieważ coś mi się psuje. ;o
* Codie skończył czytać * XD
* Grzyb wyszedł *
* stanęłam za nim, wpatrując się w list *
-O, nic mi nie mówiłaś! - * podirytowany odwrócił głowę w moją stronę *
-Zapomniałam, a zresztą miałam ci dziś powiedzieć... najwyraźniej nie zdążyłam, ale chyba nie jesteś na mnie zły? Prawda? Zrobiłam twoje ulubione ciasto czekoladowe.
- tym wkupiłam się w łaski, mojego nonopotchiego. c;-AA, oo,... Ciasto! Jasne, że nie jestem na Ciebie zły, po prostu się zdziwiłem. A gdzie to ciasto? - XDD
-Usiądź przy stole, zaraz przyniosę ci kawałek - odpowiedziałam, powstrzymując śmiech. ;D
* Codie biegnie do stołu *
Przez kolejne 5 minut po domu rozchodziło się głośne, i pełne zadowolenia XD mlaskanie - nagle cud! Mlaskanie ustało. o.o ( : DDD )
-Kladie? - Odezwał się, przełykając ostatni kęs.
-Tak?
-A tak właściwie, to kiedy Petite przyjedzie?
-Hmmm... Najwcześniej w poniedziałek.
-O, to już jutro! - krzyknął podekscytowany.
Codie jak wichura wbiegł do swojego pokoju i zatrzasnął drzwi. I przez cały dzień nie wychodził, z wyjątkiem... przerw na podkradanie zaskakująco dużych ilości ciasta czekoladowego... Hmmm... Zbadam tę sprawę, ale muszę już kończyć.
Pozdrawiamy... Kladie i Codie. : D

