16-05-2011, 15:24
16.05.2011, poniedziałek.
Dzień był wyjątkowo zimny. Mieliśmy wyjść na mały spacer, by skierować Apfela na kierunek przyrodniczy, ale w takie dni najlepiej siedzieć w domku... :3
Maluch (wciąż jest niemowlakiem, bo pauzowałam, no :cc) był znudzony, zresztą okazywał mi to co chwilę marudząc. Zmęczona nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
*Plask, plask, plask...*
Dlaczego kurcze chodząc wydaję dziwne dźwięki?! Jak kupka. Zresztą tak wyglądam. =="
*Plask, plask, pla...*
O kurczaki! Drzwi są otwarte... To oznacza, że... Czas na błyskotliwą ucieczkę! 8D Yeeeeaaaaahh~!
*Skrzypu skrzyp...*
Drzwi też? ._. Grunt, że się zamknęły. Łaaał, ale ten świat jest duuuży...
*Wielki plask*
Ha, zeskoczyłem z sofy. 8D Zresztą kto to widział, stawiać kogoś na sofie, mógłbym się zsunąć i... co wtedy? Kurczaki, trzeba wiać, zanim ona się obudzi~!
*Plaskaczny pęd...*
Stary niedźwiedź mocno śpi... A Apfel wymyka się ci! >D Kurczaki, poetą jestem. Ale nie czas teraz na to trzeba doplaskać do drzwi na dwór...
*Plaaaaaaak..*
*Jakiś plask później...*
Zamknięęęte. ;_; Ale co to? Jakaś mała szparka... Tylko żeby ktoś mnie podsadził... Już wiem! Babcia Lena opowiadała mi o panu Łatku (znanym jako Łatkozilla...). On mi pomoże!
*Plask, plask i... do klatki~!*
- Dzień-do-bry! Jest tu kto...?
- A ty to...?
- Apfel... Jestem, jestem wnuczkiem babci Leny...
- A tak, pamiętam ją, jeszcze jak była taką małą kupką... jak ty. owo
- o-o
- ...
- Pomoże mi pan?
- W czym mój mały?
- Chcę uciec przez okno w tym pokoju.
- Oj, nie radzę. Jest zimno wieje wiatr zwieje cię i co zrobisz? Lepiej chodź po ziemi, na wycieczkę na dwór wybierz się kiedy indziej.
- Hm. Racja, a więc do widzenia...
- Do zobaczenia... Mógłbyś coś dla mnie zrobić?
- Oczywiście!
- Zostaw klatkę lekko otwartą. Muszę gdzieś wyjść na chwilę.
- Po co? owo"
- "Moda na sukces" się zaczyna, muszę się dowiedzieć czy Ridż i Brók do siebie wrócą...! o3o
- ...Spoko.
Dziwne.
*Plaaaaask*
Kurczaki, nudzi mi się. Wybiorę się jednak na tą niebezpieczną przygodę! 8D Tylko trzeba zebrać prowiant i wymknąć się oknem, nie drzwiami... Nie, na prowiant nie ma czasu. Wyruszam od razu!
*Wesoła muzyczka z towarzyszeniem plasków*
O to jaja znoszący ssak, który rusza na akcję! Dubidubidubidu~!...
*Nieznany mruk*
Ale o co chodzi? Co to jest?
*Plask, plask do okna~!*
RRRRóża!
- Dzień dobry.
- A to ty mały. :3
- Pomożesz mi Róża?
- A co kombinujesz?
- Chcę iść na przygodę!
- A nie jesteś na niej? o-o
- Ale ja chcę na dwór!
- Aaaaa. Dobra.
*Róża skacze na okno*
*Okno się uchyla*
- Skacz mały!
*Plaaaaaaaaaaaaaaaaskkkkkkk*
*Odbicie*
*Szyb do gwiazd*
*Ałć*
O kurczaki...
Jestem! Udało się! Taaak~! Helena, Helena i czuję się tak na na na na na~! Też sięgnij po łyyyk~!
- Brawo mały. Nieźle. ;3
- Gdzie jestem...?
- Na tarasie.
- Ojć.
- ?
- Ziiiiiiimmmmmnnnnnooooo. DDDDD:
- O. Fakt. XD Ja mam futro. XD
- Ccczzzzyyy ciciceeebiiee to bababawwiiii?
- Wsiądź na mój grzbiet i wyruszmy do Krainy Tęczy i Kucyków Pony~! o3o
- Taaaaaaaaak! 8DDDDDD
- Żartowałam. XD Przejedziemy się, a potem odstawię cię do domu. Jeszcze się zgubisz.
Foch forewer. :C
Ale tu ładnie...
Zielono, pachnie ziemią, kwiatami... Czuję, że żyję!
*Róża zatrzymuje się~*
- Koniec podróży mały. ;3
- Kurczaki... Było supcio! : D
- Nie zgub się.
*Po długiej chwili*
A właśnie
*plask*
że
*plask*
się
*plask*
kurczaki
*plask*
zgubię
*plask*
8D
O kurczaki. Faktycznie, drzwi.
*skrzypu skrzyp*
Kurczaki! Ja nie mogę w domu jestem! : D
Ale zanim wrócę do jajka...
*10 minut później...*
- Mówiłem ci Apfel, Ridż kocha Brók. :'D
- No co to. Tejlor kocha go mocniej, wezmą ślub.
- Może, ale Brók ją zabije.
- A wtedy Ridż wróci do Brók...
- ... i wszystko wróci do normy. : D
- Co za emocje!
*Koniec odcinka 14878914785738571389573847589...*
Dzień był wyjątkowo zimny. Mieliśmy wyjść na mały spacer, by skierować Apfela na kierunek przyrodniczy, ale w takie dni najlepiej siedzieć w domku... :3
Maluch (wciąż jest niemowlakiem, bo pauzowałam, no :cc) był znudzony, zresztą okazywał mi to co chwilę marudząc. Zmęczona nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
*Plask, plask, plask...*
Dlaczego kurcze chodząc wydaję dziwne dźwięki?! Jak kupka. Zresztą tak wyglądam. =="
*Plask, plask, pla...*
O kurczaki! Drzwi są otwarte... To oznacza, że... Czas na błyskotliwą ucieczkę! 8D Yeeeeaaaaahh~!
*Skrzypu skrzyp...*
Drzwi też? ._. Grunt, że się zamknęły. Łaaał, ale ten świat jest duuuży...
*Wielki plask*
Ha, zeskoczyłem z sofy. 8D Zresztą kto to widział, stawiać kogoś na sofie, mógłbym się zsunąć i... co wtedy? Kurczaki, trzeba wiać, zanim ona się obudzi~!
*Plaskaczny pęd...*
Stary niedźwiedź mocno śpi... A Apfel wymyka się ci! >D Kurczaki, poetą jestem. Ale nie czas teraz na to trzeba doplaskać do drzwi na dwór...
*Plaaaaaaak..*
*Jakiś plask później...*
Zamknięęęte. ;_; Ale co to? Jakaś mała szparka... Tylko żeby ktoś mnie podsadził... Już wiem! Babcia Lena opowiadała mi o panu Łatku (znanym jako Łatkozilla...). On mi pomoże!
*Plask, plask i... do klatki~!*
- Dzień-do-bry! Jest tu kto...?
- A ty to...?
- Apfel... Jestem, jestem wnuczkiem babci Leny...
- A tak, pamiętam ją, jeszcze jak była taką małą kupką... jak ty. owo
- o-o
- ...
- Pomoże mi pan?
- W czym mój mały?
- Chcę uciec przez okno w tym pokoju.
- Oj, nie radzę. Jest zimno wieje wiatr zwieje cię i co zrobisz? Lepiej chodź po ziemi, na wycieczkę na dwór wybierz się kiedy indziej.
- Hm. Racja, a więc do widzenia...
- Do zobaczenia... Mógłbyś coś dla mnie zrobić?
- Oczywiście!
- Zostaw klatkę lekko otwartą. Muszę gdzieś wyjść na chwilę.
- Po co? owo"
- "Moda na sukces" się zaczyna, muszę się dowiedzieć czy Ridż i Brók do siebie wrócą...! o3o
- ...Spoko.
Dziwne.
*Plaaaaask*
Kurczaki, nudzi mi się. Wybiorę się jednak na tą niebezpieczną przygodę! 8D Tylko trzeba zebrać prowiant i wymknąć się oknem, nie drzwiami... Nie, na prowiant nie ma czasu. Wyruszam od razu!
*Wesoła muzyczka z towarzyszeniem plasków*
O to jaja znoszący ssak, który rusza na akcję! Dubidubidubidu~!...
*Nieznany mruk*
Ale o co chodzi? Co to jest?
*Plask, plask do okna~!*
RRRRóża!
- Dzień dobry.
- A to ty mały. :3
- Pomożesz mi Róża?
- A co kombinujesz?
- Chcę iść na przygodę!
- A nie jesteś na niej? o-o
- Ale ja chcę na dwór!
- Aaaaa. Dobra.
*Róża skacze na okno*
*Okno się uchyla*
- Skacz mały!
*Plaaaaaaaaaaaaaaaaskkkkkkk*
*Odbicie*
*Szyb do gwiazd*
*Ałć*
O kurczaki...
Jestem! Udało się! Taaak~! Helena, Helena i czuję się tak na na na na na~! Też sięgnij po łyyyk~!
- Brawo mały. Nieźle. ;3
- Gdzie jestem...?
- Na tarasie.
- Ojć.
- ?
- Ziiiiiiimmmmmnnnnnooooo. DDDDD:
- O. Fakt. XD Ja mam futro. XD
- Ccczzzzyyy ciciceeebiiee to bababawwiiii?
- Wsiądź na mój grzbiet i wyruszmy do Krainy Tęczy i Kucyków Pony~! o3o
- Taaaaaaaaak! 8DDDDDD
- Żartowałam. XD Przejedziemy się, a potem odstawię cię do domu. Jeszcze się zgubisz.
Foch forewer. :C
Ale tu ładnie...
Zielono, pachnie ziemią, kwiatami... Czuję, że żyję!
*Róża zatrzymuje się~*
- Koniec podróży mały. ;3
- Kurczaki... Było supcio! : D
- Nie zgub się.
*Po długiej chwili*
A właśnie
*plask*
że
*plask*
się
*plask*
kurczaki
*plask*
zgubię
*plask*
8D
O kurczaki. Faktycznie, drzwi.
*skrzypu skrzyp*
Kurczaki! Ja nie mogę w domu jestem! : D
Ale zanim wrócę do jajka...
*10 minut później...*
- Mówiłem ci Apfel, Ridż kocha Brók. :'D
- No co to. Tejlor kocha go mocniej, wezmą ślub.
- Może, ale Brók ją zabije.
- A wtedy Ridż wróci do Brók...
- ... i wszystko wróci do normy. : D
- Co za emocje!
*Koniec odcinka 14878914785738571389573847589...*


