09-05-2011, 13:08
9.05.2011, poniedziałek.
Jak zwykle przy wpisywaniu daty zawachałam się - jaki dzisiaj dzień tygodnia...? XD
Może opowiem o wczorajszych wydarzeniach. Po południu ktoś nieoczekiwanie zapukał do drzwi:
*puk puk*
- Ciekawe kto to? W niedzielę?
Otworzyłam i do środka weszła Guitartchi.
- Dzień dobry. Czas na kolejne tama-pokolenie.
Dobrze tak sobie żartować, nie ona będzie wychowywała jakiegoś bach... jakieś dziecko, za które na dodatek będzie odpowiedzialna. ;_;
Luck szybko chwycił pęk róż z wazonu i czekał aż swatka zawoła jego wybrankę...
Violetchi, która weszła do pokoju była calutka zarumieniona, urocza i słodka, Luck dał jej róże, pocałowali się i tak dalej...
Po dobrej minucie pojawiło się jajko. Nie będę Was trzymać w niepewności: wyskoczył z niego chłopiec. Byłam pewna, że to będzie dziewczynka, no. :c
Z Waszych propozycji podobały mi się imiona Apple, Choco i Monte. :3 (Aż zgłodniałam... XD)
Jeszcze pomyślę. (;
Kiedy maluch się rozpłakał postanowiłam, że skoro ma dwoje rodziców, niech oni się nim zajmują, a co. : D
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Z dziennika Luck'a
Mama nigdy nie wspominała, jak trudno jest się zajmować dzieckiem. D:
Maluch cały czas płacze, trzeba bez przerwy przy nim być, a te pieluszki, smoczki, zabaweczki... Na szczęście jest ze mną Cathy, ona umie zrobić absolutnie wszystko z naszm bobasem - nakarmi, umyje, zabawi, uśpi. Kto wie, może to jest właśnie instynkt macieżyński?
Zastanawiamy się jeszcze jakie imię dać maluszkowi - Apple jakoś do mnie nie przemawie, Monte to jak reklama jogurciku D:, ale Choco... czekoladowe, słodkie, krótkie, miłe... Myślę, że to będzie idealne. : D
Kończę, trzeba pójść z małym na spacer. Z Choco, z Choc'kiem? Jak to się odmienia? XD
Jak zwykle przy wpisywaniu daty zawachałam się - jaki dzisiaj dzień tygodnia...? XD
Może opowiem o wczorajszych wydarzeniach. Po południu ktoś nieoczekiwanie zapukał do drzwi:
*puk puk*
- Ciekawe kto to? W niedzielę?
Otworzyłam i do środka weszła Guitartchi.
- Dzień dobry. Czas na kolejne tama-pokolenie.
Dobrze tak sobie żartować, nie ona będzie wychowywała jakiegoś bach... jakieś dziecko, za które na dodatek będzie odpowiedzialna. ;_;
Luck szybko chwycił pęk róż z wazonu i czekał aż swatka zawoła jego wybrankę...
Violetchi, która weszła do pokoju była calutka zarumieniona, urocza i słodka, Luck dał jej róże, pocałowali się i tak dalej...
Po dobrej minucie pojawiło się jajko. Nie będę Was trzymać w niepewności: wyskoczył z niego chłopiec. Byłam pewna, że to będzie dziewczynka, no. :c
Z Waszych propozycji podobały mi się imiona Apple, Choco i Monte. :3 (Aż zgłodniałam... XD)
Jeszcze pomyślę. (;
Kiedy maluch się rozpłakał postanowiłam, że skoro ma dwoje rodziców, niech oni się nim zajmują, a co. : D
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Z dziennika Luck'a
Mama nigdy nie wspominała, jak trudno jest się zajmować dzieckiem. D:
Maluch cały czas płacze, trzeba bez przerwy przy nim być, a te pieluszki, smoczki, zabaweczki... Na szczęście jest ze mną Cathy, ona umie zrobić absolutnie wszystko z naszm bobasem - nakarmi, umyje, zabawi, uśpi. Kto wie, może to jest właśnie instynkt macieżyński?
Zastanawiamy się jeszcze jakie imię dać maluszkowi - Apple jakoś do mnie nie przemawie, Monte to jak reklama jogurciku D:, ale Choco... czekoladowe, słodkie, krótkie, miłe... Myślę, że to będzie idealne. : D
Kończę, trzeba pójść z małym na spacer. Z Choco, z Choc'kiem? Jak to się odmienia? XD


