05-05-2011, 18:42
5.05.2011, czwartek.
Dziękuję za propozycje. :3
Gdy czytałam je Luck'owi, powiedział, że do tańca ma dwie lewe nogi, a szycia już próbował, ale sport...
Trzeba spróbować sportu! : D
Najlepszym miejscem do trenowania sportów jest hala sportowa w Tama Town. Udaliśmy się tam przed południem. Przywitał nas trener Gozuratchi, zapytał się Luck'a, co chciałby trenować:
- Ja... nie wiem. Chciałbym zobaczyć, w czym jestem dobry.
- Hm... Może piłka nożna? Prowadzę akurat trening.
I tak Luck został nieoficjalnie członkiem drużyny piłkarskiej trenera.
Jak to w sporcie - na początek rozgrzewka. Gozuratchi kazał wszystkim przebiec 5 okrążeń, a po tym wykonać parę ćwiczeń. W ciągu rozgrzewki obserwował Luck'a i zapisywał coś szybko w małym dzienniku.
- Dobrze, widzę, że na razie radzisz sobie jako tako. Ale, żebym mógł Cię przyjąć do drużyny musisz pokazać co potrafisz na treningowym meczu. Zgadzasz się?
- Oczywiście!
Luck napił się wody i założył błękitną koszulkę, po czym wyszedł na stadion.
Na początku Toskatchi miał być bramkarzem, jednak po puszczeniu dwóch goli trener stwierdził, że to nie dla niego...
W końcu obsadził go na stanowisku strzelającego.
Mecz był bardzo zacięty, było też dużo goli... W końcu trener przedstawił wynik:
Czerwoni: 2, Niebiescy:... 5! : D
Z czego Luck strzelił 4 gole! Piątego gola strzelił kolega Luck'a, Dorotchi. :3
- Jestem z ciebie dumny! 4 gole! Oczywiście jesteś przyjęty do drużyny!
- Dziękuję panie trenerze. : D
Luck odnalazł wreszcie swój ukryty talent.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Z dziennika Luck'a
Jestem w drużynie! : DDD
Udało się, odnalazłem swoje prawdziwe powołanie. : D
Myślę, że jako sportowiec czeka mnie wielka kariera... Gdy mama mnie odwiedziła opowiedziałem jej o tym, ucieszyła się i obiecała, że przekaże dobre nowiny tacie, który jest fanem piłki nożnej.
Nikomu o tym nie mówiłem, ale zaprosiłem Cathy na następny mecz, w piątek.
Wyobraźcie sobie, że Cathy uwielbia sport! : D Powiedziała, że bardzo chętnie przyjdzie.
Zaraz idziemy na spacer, oboje lubimy przechadzki przez zapadnięciem zmroku. Kot by pomyślał, że tyle nas łączy! c:
Dziękuję za propozycje. :3
Gdy czytałam je Luck'owi, powiedział, że do tańca ma dwie lewe nogi, a szycia już próbował, ale sport...
Trzeba spróbować sportu! : D
Najlepszym miejscem do trenowania sportów jest hala sportowa w Tama Town. Udaliśmy się tam przed południem. Przywitał nas trener Gozuratchi, zapytał się Luck'a, co chciałby trenować:
- Ja... nie wiem. Chciałbym zobaczyć, w czym jestem dobry.
- Hm... Może piłka nożna? Prowadzę akurat trening.
I tak Luck został nieoficjalnie członkiem drużyny piłkarskiej trenera.
Jak to w sporcie - na początek rozgrzewka. Gozuratchi kazał wszystkim przebiec 5 okrążeń, a po tym wykonać parę ćwiczeń. W ciągu rozgrzewki obserwował Luck'a i zapisywał coś szybko w małym dzienniku.
- Dobrze, widzę, że na razie radzisz sobie jako tako. Ale, żebym mógł Cię przyjąć do drużyny musisz pokazać co potrafisz na treningowym meczu. Zgadzasz się?
- Oczywiście!
Luck napił się wody i założył błękitną koszulkę, po czym wyszedł na stadion.
Na początku Toskatchi miał być bramkarzem, jednak po puszczeniu dwóch goli trener stwierdził, że to nie dla niego...
W końcu obsadził go na stanowisku strzelającego.
Mecz był bardzo zacięty, było też dużo goli... W końcu trener przedstawił wynik:
Czerwoni: 2, Niebiescy:... 5! : D
Z czego Luck strzelił 4 gole! Piątego gola strzelił kolega Luck'a, Dorotchi. :3
- Jestem z ciebie dumny! 4 gole! Oczywiście jesteś przyjęty do drużyny!
- Dziękuję panie trenerze. : D
Luck odnalazł wreszcie swój ukryty talent.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Z dziennika Luck'a
Jestem w drużynie! : DDD
Udało się, odnalazłem swoje prawdziwe powołanie. : D
Myślę, że jako sportowiec czeka mnie wielka kariera... Gdy mama mnie odwiedziła opowiedziałem jej o tym, ucieszyła się i obiecała, że przekaże dobre nowiny tacie, który jest fanem piłki nożnej.
Nikomu o tym nie mówiłem, ale zaprosiłem Cathy na następny mecz, w piątek.

Wyobraźcie sobie, że Cathy uwielbia sport! : D Powiedziała, że bardzo chętnie przyjdzie.

Zaraz idziemy na spacer, oboje lubimy przechadzki przez zapadnięciem zmroku. Kot by pomyślał, że tyle nas łączy! c:


