04-05-2011, 14:45
Kolejny wpis.
Dzisiaj praktycznie z Wahifu nie mielibyśmy Wam nic do przekazania, gdyby... nie stało się COŚ.
Wczoraj uczyłam się i nagle mojego małego bachora odwiedziła przedszkolanka. Nie zdziwiłam się tym zbytnio, przyzwyczaiłam się już do jej wizyt. Ale coś tknęło mnie i popatrzyłam na ekranik. Opiekunka zabrała mu koszyczek, którym wcześniej go obdarowała (Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera!) i odeszła, zostawiając płaczącego Wahifu samego. Wtedy usłyszałam następny dźwięk i mój kochany maluch z dziecka urósł na nastolatka. Jest teraz, o ile się nie mylę, słodkim Young Mametchim:
![[Obrazek: ofj87.jpg]](http://i55.tinypic.com/ofj87.jpg)
Zmieniło się także coś innego - teraz, po naciśnięciu C, tak jak w europejskich i amerykańskich wersjach, przybliża się pyszczek postaci. Do tej pory maluch jedynie się radował ;D
![[Obrazek: sqh3wz.jpg]](http://i53.tinypic.com/sqh3wz.jpg)
![[Obrazek: 11uhxz9.jpg]](http://i53.tinypic.com/11uhxz9.jpg)
W sekundę po przemianie, przybył listonosz z wielką torbą pełną listów. Zapodał nam jeden i poszedł sobie. Szybko go otworzyliśmy. Zrozumieliśmy go niemalże stuprocentowo, wpatrując się w japońskie krzaczki.
Po przeklikaniu długaśnego listu przybył nauczyciel, ten najpierwsiejszy, pan Turtlepedia.
Musieliśmy napisać wstępny test, ale nie sprawił on żadnych trudności mojemu małemu mądrali.
Nauczyciel miał widocznie dobry dzień, bo dał nam aż dwa prezenty - ołówek i czapkę studencką/akademicką:
![[Obrazek: 33u3nlw.jpg]](http://i56.tinypic.com/33u3nlw.jpg)
![[Obrazek: 28cf1jo.jpg]](http://i51.tinypic.com/28cf1jo.jpg)
Szybko postanowilismy je wypróbować i gdy tylko gość nas opuścił, złapaliśmy za nowe prezenty.
Ale o tym w następnej notce, jak to mówią, przyjemność trzeba dawkować.
Spośród osób, które skomentują nasz pamiętnik do piątku, wylosuję 3, które dostaną GP.
Dzisiaj praktycznie z Wahifu nie mielibyśmy Wam nic do przekazania, gdyby... nie stało się COŚ.
Wczoraj uczyłam się i nagle mojego małego bachora odwiedziła przedszkolanka. Nie zdziwiłam się tym zbytnio, przyzwyczaiłam się już do jej wizyt. Ale coś tknęło mnie i popatrzyłam na ekranik. Opiekunka zabrała mu koszyczek, którym wcześniej go obdarowała (Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera!) i odeszła, zostawiając płaczącego Wahifu samego. Wtedy usłyszałam następny dźwięk i mój kochany maluch z dziecka urósł na nastolatka. Jest teraz, o ile się nie mylę, słodkim Young Mametchim:
![[Obrazek: ofj87.jpg]](http://i55.tinypic.com/ofj87.jpg)
Zmieniło się także coś innego - teraz, po naciśnięciu C, tak jak w europejskich i amerykańskich wersjach, przybliża się pyszczek postaci. Do tej pory maluch jedynie się radował ;D
![[Obrazek: sqh3wz.jpg]](http://i53.tinypic.com/sqh3wz.jpg)
![[Obrazek: 11uhxz9.jpg]](http://i53.tinypic.com/11uhxz9.jpg)
W sekundę po przemianie, przybył listonosz z wielką torbą pełną listów. Zapodał nam jeden i poszedł sobie. Szybko go otworzyliśmy. Zrozumieliśmy go niemalże stuprocentowo, wpatrując się w japońskie krzaczki.
Po przeklikaniu długaśnego listu przybył nauczyciel, ten najpierwsiejszy, pan Turtlepedia.
Musieliśmy napisać wstępny test, ale nie sprawił on żadnych trudności mojemu małemu mądrali.
Nauczyciel miał widocznie dobry dzień, bo dał nam aż dwa prezenty - ołówek i czapkę studencką/akademicką:
![[Obrazek: 33u3nlw.jpg]](http://i56.tinypic.com/33u3nlw.jpg)
![[Obrazek: 28cf1jo.jpg]](http://i51.tinypic.com/28cf1jo.jpg)
Szybko postanowilismy je wypróbować i gdy tylko gość nas opuścił, złapaliśmy za nowe prezenty.
Ale o tym w następnej notce, jak to mówią, przyjemność trzeba dawkować.
Spośród osób, które skomentują nasz pamiętnik do piątku, wylosuję 3, które dostaną GP.


