02-05-2011, 16:14
2.05.2011, poniedziałek.
~Majówka 2011~
W pierwszy w tym roku majowy poranek Luck obudził się dość wcześnie. Musieliśmy w końcu przygotować kanapki, ciastka i inne piknikowe produkty, ponieważ na koniec wycieczki zaplanowany był piknik. :3
Nakarmiłam Kikitchi'ego i nagle... *tajemniczy błysk*. Luck przemienił się w... Toskatchi'ego. D: Muszę poćwiczyć opiekowanie się MS'em tak, żeby mieć postacie średniej opieki. (;
Tak czy inaczej godzina majówki zbliżała się, a my nic nie zrobiliśmy!
W sklepie kupiliśmy chleb i produkty do chleba, a także pyszne babeczki - na deser, a także wodę w małych butelkach i paróweczki. c:
Po godzinie wszystko było gotowe i zjawili się nasi goście, Lyree, Lolek i Cathy, która również miała się z nami zabrać. Dziewczyna ewoluowała w uroczą Violetchi! :3
Odwiedziliśmy las, park i wszystkie miejsca w mieście warte zwiedzenia. W końcu zatrzymaliśmy się na leśnej polance, gdzie Luck rozłożył wcześniej przygotowany kocyk i zaczął wyciągać jedzenie. W tym czasie Lolek rozstawiał papierowe talerzyki, a Lyree i Cathy rozpalały ognisko, by upiec kiełbaski.
Wszyscy najedli się i w świetnych humorach poszli do domu uprzednio gasząc ognisko. c:
Do domu Luck'a wrócili w świetnych humorach i odpoczęli przez chwilę.
- Może przejdziemy się do kina? - zaproponowała Lyree.
- Tak, to świetny pomysł! - przytaknęli wszyscy.
W kinie leciało akurat: "Dawno temu w królestwie Villen" - był to miły film pełen smoków, księżniczek, królewiczów, róż... słowem idealny na majówkę. :3
Przed kinem znajomi znów zastanowili się jak w pełni wykorzystać ten dzień.
- Lody? - Lolek popatrzył na przyjaciół.
- Może herbata...? - Cathy wolała się czegoś napić.
- Znam kawiarnię, gdzie podają i herbatę i lody. - w ten sposób Lyree zażegnała konflikt.
I tak, kolejna godzinka zleciała im na rozmowie przy lodach i herbatce w miłej kawiarni "Flover". :3
Przy pożegnaniu wszyscy orzekli, że bardzo miło spędzili czas.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mam nadzieję, że Wy spędzacie weekend majowy równie przyjemnie jak nasza czwórka. ;3
~Majówka 2011~
W pierwszy w tym roku majowy poranek Luck obudził się dość wcześnie. Musieliśmy w końcu przygotować kanapki, ciastka i inne piknikowe produkty, ponieważ na koniec wycieczki zaplanowany był piknik. :3
Nakarmiłam Kikitchi'ego i nagle... *tajemniczy błysk*. Luck przemienił się w... Toskatchi'ego. D: Muszę poćwiczyć opiekowanie się MS'em tak, żeby mieć postacie średniej opieki. (;
Tak czy inaczej godzina majówki zbliżała się, a my nic nie zrobiliśmy!
W sklepie kupiliśmy chleb i produkty do chleba, a także pyszne babeczki - na deser, a także wodę w małych butelkach i paróweczki. c:
Po godzinie wszystko było gotowe i zjawili się nasi goście, Lyree, Lolek i Cathy, która również miała się z nami zabrać. Dziewczyna ewoluowała w uroczą Violetchi! :3
Odwiedziliśmy las, park i wszystkie miejsca w mieście warte zwiedzenia. W końcu zatrzymaliśmy się na leśnej polance, gdzie Luck rozłożył wcześniej przygotowany kocyk i zaczął wyciągać jedzenie. W tym czasie Lolek rozstawiał papierowe talerzyki, a Lyree i Cathy rozpalały ognisko, by upiec kiełbaski.
Wszyscy najedli się i w świetnych humorach poszli do domu uprzednio gasząc ognisko. c:
Do domu Luck'a wrócili w świetnych humorach i odpoczęli przez chwilę.
- Może przejdziemy się do kina? - zaproponowała Lyree.
- Tak, to świetny pomysł! - przytaknęli wszyscy.
W kinie leciało akurat: "Dawno temu w królestwie Villen" - był to miły film pełen smoków, księżniczek, królewiczów, róż... słowem idealny na majówkę. :3
Przed kinem znajomi znów zastanowili się jak w pełni wykorzystać ten dzień.
- Lody? - Lolek popatrzył na przyjaciół.
- Może herbata...? - Cathy wolała się czegoś napić.
- Znam kawiarnię, gdzie podają i herbatę i lody. - w ten sposób Lyree zażegnała konflikt.
I tak, kolejna godzinka zleciała im na rozmowie przy lodach i herbatce w miłej kawiarni "Flover". :3
Przy pożegnaniu wszyscy orzekli, że bardzo miło spędzili czas.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mam nadzieję, że Wy spędzacie weekend majowy równie przyjemnie jak nasza czwórka. ;3


