29-04-2011, 17:57
29.04.2011, piątek.
Jak pewnie się domyślacie przez noc Luck ewoluował. Teraz jest Kuchitamatchim. ^-^
- Umiem mówić! - wykrzyknął mój podopieczny. - I nie seplenię! Hura!
- To efekt ćwiczeń wymowy, sam z siebie byś nie przestał. - No co, trzeba zachwalać swoje metody wychowawcze. XD
Niemal w godzinę od tego wydarzenia odwiedziła nas niania Nanny.
- Dzień dobry, czy to ten młodzieniec idzie to przedszkola? - zapytała.
- Tak, to Luck. ^-^
- Dzień-do-bry! - przywitał się chłopiec grzecznie.
- Proszę, oto twoja zabawka - kaczuszka.
- Łaaał! Jaka żółta. o3o
I tak się zakończyło nasze spotkanie. Zapisałam maluch do przedszkola imienia Mimitchi - dużo nauki, ale też ruchu na świeżym powietrzu. Na razie jednak chyba sobie je odpuścimy, w końcu zaczyna się weekend majowy. :3
W związku z weekendem i z tym, że ostatnio trochę przynudzam historyjka obrazkowa dla Was
:
![[Obrazek: 14c8mtf.jpg]](http://i52.tinypic.com/14c8mtf.jpg)
A także parę szkiców z zachowaniami Lucka. :3 :
![[Obrazek: 33augzt.jpg]](http://i52.tinypic.com/33augzt.jpg)
Jeśli podobają Wam się te moje bazgroły to mogę coś jeszcze namalować. :3 Zwłaszcza, że mama kupiła mi kredki Bambino. *-*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Z dziennika Lucka
Już nie seplenię i urosłem! : D
Czuję się doroślej i tak... poważniej.
Pomimo tego, że nie musiałem poszedłem do przedszkola. Pani wyciągnęła skakankę i powiedziała, że będziemy skakać. Po chwili przyprowadziła Hitodetchi, z którą miałem się bawić. Skakała naprawdę dobrze, ale przy 6. skoku potknęła się i wygrałem. Podałem jej rękę i zapytałem czy wszystko gra:
- Tak, wywaliłam się, ale nic mi nie jest. Miło, że pytasz.
- Jak masz na imię? Ja jestem Luck.
- Jestem Cathy. Świetnie skaczesz, jeszcze nikt mnie nie pokonał!
- Dziękuję, trochę ćwiczyłem.
Potem wróciłem szczęśliwy do domu - mam przyjaciółkę!
Jak pewnie się domyślacie przez noc Luck ewoluował. Teraz jest Kuchitamatchim. ^-^
- Umiem mówić! - wykrzyknął mój podopieczny. - I nie seplenię! Hura!
- To efekt ćwiczeń wymowy, sam z siebie byś nie przestał. - No co, trzeba zachwalać swoje metody wychowawcze. XD
Niemal w godzinę od tego wydarzenia odwiedziła nas niania Nanny.
- Dzień dobry, czy to ten młodzieniec idzie to przedszkola? - zapytała.
- Tak, to Luck. ^-^
- Dzień-do-bry! - przywitał się chłopiec grzecznie.
- Proszę, oto twoja zabawka - kaczuszka.
- Łaaał! Jaka żółta. o3o
I tak się zakończyło nasze spotkanie. Zapisałam maluch do przedszkola imienia Mimitchi - dużo nauki, ale też ruchu na świeżym powietrzu. Na razie jednak chyba sobie je odpuścimy, w końcu zaczyna się weekend majowy. :3
W związku z weekendem i z tym, że ostatnio trochę przynudzam historyjka obrazkowa dla Was
:![[Obrazek: 14c8mtf.jpg]](http://i52.tinypic.com/14c8mtf.jpg)
A także parę szkiców z zachowaniami Lucka. :3 :
![[Obrazek: 33augzt.jpg]](http://i52.tinypic.com/33augzt.jpg)
Jeśli podobają Wam się te moje bazgroły to mogę coś jeszcze namalować. :3 Zwłaszcza, że mama kupiła mi kredki Bambino. *-*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Z dziennika Lucka
Już nie seplenię i urosłem! : D
Czuję się doroślej i tak... poważniej.
Pomimo tego, że nie musiałem poszedłem do przedszkola. Pani wyciągnęła skakankę i powiedziała, że będziemy skakać. Po chwili przyprowadziła Hitodetchi, z którą miałem się bawić. Skakała naprawdę dobrze, ale przy 6. skoku potknęła się i wygrałem. Podałem jej rękę i zapytałem czy wszystko gra:
- Tak, wywaliłam się, ale nic mi nie jest. Miło, że pytasz.
- Jak masz na imię? Ja jestem Luck.
- Jestem Cathy. Świetnie skaczesz, jeszcze nikt mnie nie pokonał!
- Dziękuję, trochę ćwiczyłem.
Potem wróciłem szczęśliwy do domu - mam przyjaciółkę!


