22-04-2011, 13:22
cd...
Nadciągał wieczór...
*pip,pip*
-Kto to może być... Ribes, otwórz drzwi! - poleciłam ichigotchi. :3
-Dobrze - odkrzyknęła Riba. C:
-Dzień dobry - przywitała się z listonoszem.
-Dzień dobry, mam coś dla pani, a właściwie ktoś ma ...*W chmurce pojawiła się Amika, czyli mama Ribes. <3*
-O, mama! Tak dawno się nie widziałyśmy, tęskniłam!
-Ja też tęskniłam, opowiadaj, co tam u ciebie?
-U mnie dobrze, Kada mówi,że niedługo przyjdzie nauczycielka i pójdę do szkoły, a tak po za tym to nic szczególnego, zdaję mi się, że ty masz dużo do opowiedzenia, ale może spytam o coś, co mnie najbardziej ciekawi …jak tam z tatą? Co tam u was na Tama-Planecie? Co robicie w wolnym czasie?
-Tata również koncertuje ze swym zespołem, w czasie wolnym odwiedzamy zaprzyjaźnionych mieszkańców Tama-Planety, a Tama-Planeta to piękne miejsce! Czas szybko i przyjemnie płynie. A właśnie... z tatą mamy coś dla ciebie.
-Oo. *Am odsłoniła woreczek z monetami, znajdowało się w niej 15.000 tyś. Gotchi Points.*
-Dziękuję! A może zostaniesz na podwieczorek?
-Z chęcią bym została, ale muszę już wracać na Tama-Planetę, nie mogę dłużej tu zostać, takie jest prawo. Pa pa, córeczko.
-Ale! Ale! Nie, nie odchodź, jeszcze chwilę! Proszę! – krzyczała zrozpaczona Riba. *chmurka z Violetchi zniknęła...*
Ribes cały czas była smutna, udzielało się to otoczeniu.
Ale coś miało to zmienić…*pip,pip* - ktoś czekał u drzwi.
-Mama! Mama! To mama! - podbiegła do drzwi zdyszana i pełna radości, iż znów będzie mogła zobaczyć mamę, za która tak tęskniła :3, a przynajmniej… tylko liczyła na to, że odwiedzi ją mama, ale czy jej przypuszczenia były trafne?
-Dzień dobry - odezwał się nieznajomy głos, pełny dumy i powagi.
-D-dzień dobry. - Dyszała podniecona Riba, pocieszając się w duszy...Może to jakiś nowy listonosz
i zaraz w chmurce pojawi się mama...
-Jestem nauczycielem szkoły muzycznej - oznajmił ów nieznajomy.
*Ribes wybuchnęła płaczem* Spodziewała się mamy...a tym czasem przyszedł jakiś... nauczyciel. ;d
-Y, ym, szkoła n-nie jest taka zła, yyy...spotkasz wiele miłych tamków, będziesz doskonalić swój talent i założysz zespół... Będzie n-naprwdę e, y, ciekawie. - Próbował uspokoić Ribę przestraszony
i zdezorientowany niezręczną sytuacją nauczyciel.
*Ribes ucichła.*
-Z-zespół? - z trudem powstrzymywała łzy.
-Tak, tak właśnie... zespół! - uśmiechnął się.
Już niedługo po tym Ichigotchi wybrała się pierwszy raz do szkoły.
Przestraszona i zdezorientowana tak jak wcześniej jej nauczyciel, stała, nie wiedząc, jak ma się zachować w takiej sytuacji...
-A jeżeli nikt mnie nie polubi? A zespół okaże się "ściemą"? - wymyślała najczarniejsze scenariusze.
I w tej chwili podeszły do niej dwie tamoski - Elaine...Chamatechi i Lydia...Ringotchi. C:
-Cześć, ja jestem Elaine, a to jest Lydia - zaczęła Elaine.
-Elo - powiedziała Lydia. XD
-Em, Hej - odrzekła nieco zawstydzona Riba.
-Wszyscy zakładają zespoły, moja mama również ma zespół, może my byśmy stworzyły własny? – nie czekając dłużej, zaproponowała Lydia.
-O, super! Świetny pomysł, a tak nawiasem, moja mama była wielką gwiazdą, i nadal jest, w raz z zespołem zdobyli pierwsze miejsce w rankingu, tyle że teraz mieszka na Tama-Planecie – zaczęła przechwalać się Ribes.
-No, to chyba się dogadałyśmy, zgadzasz się Elaine?
-Jasne, świetny pomysł! Ale jak go nazwiemy...?
-Może… - zaczęła Lydia.
-Hmmm...może...Italies? Tak ładnie brzmi. :3 – wtrąciła Riba. ;D
Wszystkie, bez sprzeczności uznały, że to świetny pomysł i tak właśnie nazwały swój zespół, obecnie grają muzykę popową. C:
Po powrocie ze szkoły kolejny raz tego dnia do drzwi zapukał listonosz. Przyniósł on kopertę, w której znajdował się...*
========================================================================
Ciąg dalszy nastąpi!
Nadciągał wieczór...
*pip,pip*
-Kto to może być... Ribes, otwórz drzwi! - poleciłam ichigotchi. :3
-Dobrze - odkrzyknęła Riba. C:
-Dzień dobry - przywitała się z listonoszem.
-Dzień dobry, mam coś dla pani, a właściwie ktoś ma ...*W chmurce pojawiła się Amika, czyli mama Ribes. <3*
-O, mama! Tak dawno się nie widziałyśmy, tęskniłam!
-Ja też tęskniłam, opowiadaj, co tam u ciebie?
-U mnie dobrze, Kada mówi,że niedługo przyjdzie nauczycielka i pójdę do szkoły, a tak po za tym to nic szczególnego, zdaję mi się, że ty masz dużo do opowiedzenia, ale może spytam o coś, co mnie najbardziej ciekawi …jak tam z tatą? Co tam u was na Tama-Planecie? Co robicie w wolnym czasie?
-Tata również koncertuje ze swym zespołem, w czasie wolnym odwiedzamy zaprzyjaźnionych mieszkańców Tama-Planety, a Tama-Planeta to piękne miejsce! Czas szybko i przyjemnie płynie. A właśnie... z tatą mamy coś dla ciebie.
-Oo. *Am odsłoniła woreczek z monetami, znajdowało się w niej 15.000 tyś. Gotchi Points.*
-Dziękuję! A może zostaniesz na podwieczorek?
-Z chęcią bym została, ale muszę już wracać na Tama-Planetę, nie mogę dłużej tu zostać, takie jest prawo. Pa pa, córeczko.
-Ale! Ale! Nie, nie odchodź, jeszcze chwilę! Proszę! – krzyczała zrozpaczona Riba. *chmurka z Violetchi zniknęła...*
Ribes cały czas była smutna, udzielało się to otoczeniu.
Ale coś miało to zmienić…*pip,pip* - ktoś czekał u drzwi.
-Mama! Mama! To mama! - podbiegła do drzwi zdyszana i pełna radości, iż znów będzie mogła zobaczyć mamę, za która tak tęskniła :3, a przynajmniej… tylko liczyła na to, że odwiedzi ją mama, ale czy jej przypuszczenia były trafne?
-Dzień dobry - odezwał się nieznajomy głos, pełny dumy i powagi.
-D-dzień dobry. - Dyszała podniecona Riba, pocieszając się w duszy...Może to jakiś nowy listonosz
i zaraz w chmurce pojawi się mama...
-Jestem nauczycielem szkoły muzycznej - oznajmił ów nieznajomy.
*Ribes wybuchnęła płaczem* Spodziewała się mamy...a tym czasem przyszedł jakiś... nauczyciel. ;d
-Y, ym, szkoła n-nie jest taka zła, yyy...spotkasz wiele miłych tamków, będziesz doskonalić swój talent i założysz zespół... Będzie n-naprwdę e, y, ciekawie. - Próbował uspokoić Ribę przestraszony
i zdezorientowany niezręczną sytuacją nauczyciel.
*Ribes ucichła.*
-Z-zespół? - z trudem powstrzymywała łzy.
-Tak, tak właśnie... zespół! - uśmiechnął się.
Już niedługo po tym Ichigotchi wybrała się pierwszy raz do szkoły.
Przestraszona i zdezorientowana tak jak wcześniej jej nauczyciel, stała, nie wiedząc, jak ma się zachować w takiej sytuacji...
-A jeżeli nikt mnie nie polubi? A zespół okaże się "ściemą"? - wymyślała najczarniejsze scenariusze.
I w tej chwili podeszły do niej dwie tamoski - Elaine...Chamatechi i Lydia...Ringotchi. C:
-Cześć, ja jestem Elaine, a to jest Lydia - zaczęła Elaine.
-Elo - powiedziała Lydia. XD
-Em, Hej - odrzekła nieco zawstydzona Riba.
-Wszyscy zakładają zespoły, moja mama również ma zespół, może my byśmy stworzyły własny? – nie czekając dłużej, zaproponowała Lydia.
-O, super! Świetny pomysł, a tak nawiasem, moja mama była wielką gwiazdą, i nadal jest, w raz z zespołem zdobyli pierwsze miejsce w rankingu, tyle że teraz mieszka na Tama-Planecie – zaczęła przechwalać się Ribes.

-No, to chyba się dogadałyśmy, zgadzasz się Elaine?
-Jasne, świetny pomysł! Ale jak go nazwiemy...?
-Może… - zaczęła Lydia.
-Hmmm...może...Italies? Tak ładnie brzmi. :3 – wtrąciła Riba. ;D
Wszystkie, bez sprzeczności uznały, że to świetny pomysł i tak właśnie nazwały swój zespół, obecnie grają muzykę popową. C:
Po powrocie ze szkoły kolejny raz tego dnia do drzwi zapukał listonosz. Przyniósł on kopertę, w której znajdował się...*
========================================================================
Ciąg dalszy nastąpi!

