![[Obrazek: 2nitswh.jpg]](http://i52.tinypic.com/2nitswh.jpg)
Dołączam do zabawy.

01.04.2011r.
Początek nowego życia... Czyż to nie cudne? Czyż nie cudne jest to, że z niczego tworzy się COŚ? Bycie autorytetem dla małego stworzenia, które dopiero co się urodziło jest czymś pięknym i wspaniałym. Można to uczucie doświadczyć w dorosłym życiu. Ale co z dziećmi? One w końcu też chcą być dla kogoś KIMŚ. Kimś niepowtarzalnym... Z myślą o nich powstała niezwykła zabawka o niepozornej nazwie - Tamagotchi. Postanowiłam więc, ów tego uczucia doznać i zaopiekować się małym stworkiem. Początki bywają trudne. Trzeba było nastawić godzinę, datę, ustawić datę urodzin, wypisać nasze imię... Potwornie dużo z tym roboty! W końcu się udało. Na malutkim ekraniku ujrzałam malutkie jajo. Było białe, z różowymi i niebieskimi plamkami. Skorupka zaczęła pękać. Powoli, stworek wygramolił się z jaja i popatrzył się na mnie wielkimi, błękitnymi oczętami. Okazało się, że to dziewczynka. Nazwałam ją Alice na cześć mojego ulubionego filmu pt.: "Alicja w krainie czarów".
- J-jestem głodna! - odezwała się malutka Alice rozszerzając jeszcze bardziej swoje wielkie oczy.
Czym prędzej dałam jej jeść. Zdziwiło mnie jej obżarstwo. Zjadła 10 hamburgerów 2 razy większych od niej! Oczywiście nie mam nic przeciwko temu - wręcz przeciwnie. Uważam, że dzieci aby rosnąć muszą dużo jeść.
********************************************************
Jeszcze dzisiaj część druga pamiętnika z życia malutkiej Alice.
Pozdrawimy.


