21-03-2011, 09:30
Happy end~! - Koniec hatch'u Lyree. :3
Wczoraj po 16.00 zespół Lyree - 'Angels' został wezwany na koncert przed komisją. Lyr, Thu i Paul zdenerwowani wysłuchali rad swojej nauczycielki i, już nieco uspokojeni, zaczeli grę. Koncert był naprawdę prze-cu-do-wny! Zespół stanął przed sędziami, chwila napięcia i... X O X. Niestety, 2 sędziów było przeciw. :c
Jednakże, Lyree się nie przejęła, powiedziała, że spróbują jeszcze raz. ^-^
Nagle, nad głową Mimitchi pojawił się wykrzyknik, kliknęłam na drzwiczki. Do domu weszła swatka! Lyree była zaskoczona, ja zresztą też, zupełnie zapomniałyśmy, że swatka przychodzi o tej porze!
- Dzień dobry. - przywitała się gitara. (W MS swatka wygląda jak gitara ^^)
- Cześć. - odpowiedziała Lyr.
- Oto kandydat na męża specjalnie dla ciebie - uśmiechnęła się swatka.
Po chwili drzwi, które gitara 'wyczarowała' otworzyły się i wyszedł... KuroMametchi! Chłopak uśmiechnął się do Mimitchi, a ona zarumieniła się i spuściła wzrok zawstydzona. c;
Po chwili swatka spytała, czy KuroMametchi to 'ten jedyny'. Lyree skinęła głową. :3
Nagle wystrzeliły fajerwerki i pojawiło się słodziutkie jajeczko z nutką. Rodzice patrzyli zachwyceni jak skorupka jajka się łamie i wychodzi malutki, śliczny chłopczyk.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak widzicie, historia Lyree zakończyła się szczęśliwie. C:
Mam nadzieję, że podobał się Wam mój hatch i dziękuję za to, że śledziliście moje wpisy oraz głosowaliście na mnie. :3
Wczoraj po 16.00 zespół Lyree - 'Angels' został wezwany na koncert przed komisją. Lyr, Thu i Paul zdenerwowani wysłuchali rad swojej nauczycielki i, już nieco uspokojeni, zaczeli grę. Koncert był naprawdę prze-cu-do-wny! Zespół stanął przed sędziami, chwila napięcia i... X O X. Niestety, 2 sędziów było przeciw. :c
Jednakże, Lyree się nie przejęła, powiedziała, że spróbują jeszcze raz. ^-^
Nagle, nad głową Mimitchi pojawił się wykrzyknik, kliknęłam na drzwiczki. Do domu weszła swatka! Lyree była zaskoczona, ja zresztą też, zupełnie zapomniałyśmy, że swatka przychodzi o tej porze!
- Dzień dobry. - przywitała się gitara. (W MS swatka wygląda jak gitara ^^)
- Cześć. - odpowiedziała Lyr.
- Oto kandydat na męża specjalnie dla ciebie - uśmiechnęła się swatka.
Po chwili drzwi, które gitara 'wyczarowała' otworzyły się i wyszedł... KuroMametchi! Chłopak uśmiechnął się do Mimitchi, a ona zarumieniła się i spuściła wzrok zawstydzona. c;
Po chwili swatka spytała, czy KuroMametchi to 'ten jedyny'. Lyree skinęła głową. :3
Nagle wystrzeliły fajerwerki i pojawiło się słodziutkie jajeczko z nutką. Rodzice patrzyli zachwyceni jak skorupka jajka się łamie i wychodzi malutki, śliczny chłopczyk.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak widzicie, historia Lyree zakończyła się szczęśliwie. C:
Mam nadzieję, że podobał się Wam mój hatch i dziękuję za to, że śledziliście moje wpisy oraz głosowaliście na mnie. :3


