Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Hogwart PBF
#44
Cream napisał(a):Wybrałam przedział z dziewczynką.
Powoli odsunęłam drzwi, a dziewczynka patrzyła się w okno.
Przyglądałam się jej przez chwilę, a potem postawiłam kufer, torbę i klatkę ze Snowy na półce.
Koszyk z Sapphirą posadziłam przy sobie.
Gdy Sapphira miauknęła, dziewczynka odwróciła wzrok od szyby i spojrzała na mnie.
Miała zielone, przenikliwe oczy; bladą cerę i długie blond loki z grzywką opadającą na oczy i trzymała rudego kotka na kolanach.
Po chwili nasze koty zeskoczyły na podłogę i zaczęły się bawić.
Dziewczynka uśmiechnęła się. I ja także.
- Cześć, jestem Jenny. Jennifer Black tak naprawdę. Jak się nazywasz?- spytałam.
- Mam na imię Sam. Samantha Johnnson tak na serio.- odpowiedziała cicho.
- Nie bój się.- powiedziałam spokojnie.- Jak się zwie Twój kotek?
- Nazywa się Drapek. A jak Twój kotek się nazywa?
- To jest moja kotka Sapphira. Rodzice kupili mi ją w prezencie. Mam jeszcze Snowy, moją sowę śnieżną.
- To fajnie.- powiedziała weselszym tonem.
- Do jakiego domu chcesz trafić?- zapytałam, myśląć, że idzie do I klasy.
- Chciałabym trafić do Ravenclaw, tak jak mama.
- A ja też!- wykrzyknęłam ucieszona.
Po długiej rozmowie polubiłyśmy się.
Sam to zabawna dziewczynka. Lubi się wygłupiać, ale jest sprytna i mądra.
- Masz jakieś rodzeństwo?- spytałam.
- Mam młodszą siostrę. Ma 7 lat.
- A ja mam 2 starsze siostry, starszego brata i młodszą siostrę.
Później gawędziłyśmy sobie i wyglądałyśmy przez okno.
Czas szybko mijał i zbliżałyśmy się do Hogwartu.
Usłyszałyśmy wtedy wózek ze słodyczami.
Kupiłam fasolki wszystkich smaków i 2x balonówki Drooblego.
Podzieliłam się z Sam i zajadałyśmy się słodyczami oraz gadałyśmy o Hogwarcie.
To znaczy ja opowiadałam Sam o Hogwarcie, ponieważ ona jest czarownicą Półkrwi i nie wie wszystkiego o nim.
Pooglądałyśmy także swoje różdżki.
Sam ma różdżkę 10 calową z dębu z rdzeniem z pióra feniksa.
Gdy Sam zobaczyła moją różdżkę, bardzo się jej spodobała. Sam nie wyglądała teraz na 8 lat. Gdy się uśmechnęła, uśmiech rozświetlił jej twarz i wyglądała na śliczną 11-letnią dziewczynkę.
I tak cały czas oglądałyśmy nasze rzeczy, jadłyśmy słodycze i gadałyśmy o przeróżnych sprawach, a nagle w szybę do naszego przedziału uderzył duży puchacz.
Chwilę później do naszego przedziału wszedł chłopiec.
Chłopiec miał krótkie włosy i grzywkę. Jego włosy były koloru brązowego z jaśniejszymi pasemkami. Mia jasną cerę i ładne, ciemnobrązowe oczy.
- Wybaczcie, ale mój puchacz, Leo uciekł.- powiedział chłopak.
- Nic się nie stało. Może chcesz z nami posiedzieć?- powiedziałam.- Tak przy okazji to jestem Jenny Black.
- A ja Sam Johnnson.
- Chętnie spędzę z wami czas. Jestem Jack Edwards. Do jakiego domu chciałybyście trafić?
- Do Ravenclaw.- odpowiedziałyśmy równocześnie.
- O jejku! A ja także chcę tam trafić!
Później gadałyśmy z Jackiem o Hogwarcie. O też jest czarodziejem Półkrwi.
Opowiadałam im o szkole, a Hogwart już był za oknem.

Wreszcie dotarliście do Hogwartu!
Po wyjściu z pociągu, skąd nie zabieraliście swoich pakunków udaliście się długim peronem podobnym do mugolskiego, jednak ludzie na nim wyglądali zupełnie inaczej.
Większość z nich była dziećmi bądź młodymi dorosłymi.
Najstarsi z nich mieli na oko 17-19 lat.
Wtedy zagrzmiał silny, ochrypły głos.
-"Pirszoroczniacy do mnie! Do mnie pirszoroczni"
Okazało się, że należał on do Hagrid`a. Nauczyciela opieki nad magicznymi stworzeniami w Hogwarcie.
Wiele o nim czytałaś. Był dużo mniej znany od słynnego Harry`ego Potter`a, ale też wielu o nim słyszało.
Podeszłaś najbliżej jak mogłaś. Chciałaś się przyjrzeć mu z bliska. Niewiele razy widywałaś osoby sławne, ba! Sławnych czarodziejów!
Hagrid był około dwa razy większy od przeciętnego mężczyzny, miał dłonie wielkie jak klapy od śmietników, czarną, splątana brodę oraz włosy z pasmami bieli a jego oczy wyglądały jak dwa czarne żuki.
Zaprowadził on wszystkich pierwszoroczniaków na skraj jeziora. Słyszałaś, że w nim żyła ogromna kałamarnica, a teraz mieliście przepłytnąć całą tę odległość w chybotliwych łódkach!
Wreszcie dotarliście na brzeg. Rozdygotana wysiadłaś z maleńkiej łódeczki z pomocą Jake`a z którym płynęłaś. Dziewczynka poznana z pociągu również wyszła. we trójkę udaliście się przez błonia do ogromnego zamku.
Weszliście przez ogromne wrota. Krętymi korytarzami wreszcie dostaliście się do Wielkiej Sali z ustawionymi po środku czterema stołami.
Nad każdym powiewały godła domów.
Rozpoznałaś je wszystkie. Wąż Salazara Slytherina, borsuk Helgi Huffelpuff, kruk Roweny Ravenclaw oraz złoty lew Godryka Gryffindora. Dyrektorka- profesor McGonagall wygóosiła króciutką przemowę i zaczęła wołać pierwszoroczniaków na stołek. Nowa tiara przydziału pięknie zdobiła siedzisko. Po kolei dzieciaki pochodziły, a kapelusz wywrzaskiwał nazwę domu.
Wreszcie nadeszła Twoja kolej... Samantha dostała się do Ravenclawu... Jake, mimo Twoich próśb i błagań samej siebie został przydzielony do Huffelpuff. Idziesz powoli niskimi schodkami, siadasz na stołku...
Czujesz jak tiara opada aż na Twoje oczy i słyszysz głos bardziej w Twojej głowie niż realny.
Kapelusz zastanawia się.
"Umysł dosyć tęgi, jednak ród... pochodzi od blacków... Może jednak..."
Obawiasz się dołączenia do Slytherinu, jednak w tej chwili słyszysz oklaski przy stole Ravenclawu. Znaczy... że zostałaś jednak przydzelona do swojego wymarzonego domu!

ZA DOSTANIE SIĂ?˜ DO SZKOŁY MAGII I CZARODZIEJSTWA OTRZYMUJESZ 25 PD

Bella napisał(a):Wsiadłam do tego z uczniami w moim wieku. Siedziała w nim ruda, piegowata dziewczyna, ciemnowłosy chłopak i blondyn. Usiadłam więc koło tej dziewczyny.
- Cześć, jestem Caroline Black. Mogę się przysiąść?
- Jasne, siadaj. Jestem Mary - odpowiedziała dziewczyna.
- Wy też jedziecie do Hogwartu pierwszy raz?
- Tak, ale mam starszego brata, więc wiem już jak tam jest. - odezwał się blondyn, siedzący na kanapie po drugiej stronie - Jak chcecie, to Wam opowiem.
- Jasne, mów. Ja tam jestem ciekawa, co nasz czeka, a droga daleka.
- O tak, racja - zgodziła się Mary.
Chłopak zaczął opowiadać o szkole i nauczycielach w weosły i zabawny sposób - cała nasza czwórka świetnie się bawiła. Zdażyłam już zapomnieć o życiu, które zostawiłam za sobą. Ale czy to dobrze..? Ważne, że poznałam nowych znajomych. Mary obiecała spać ze mną w jednym pokoju (oczywiście jeśli trafimy do jednego domu!), a chłopcy - ciemnowłosy Tom i blondyn Rick - obiecali nam, że będą się trzymać niedaleko nas. Z nowo poznanymi przyjaciółmi wkraczałam w nieznany mi świat, ale byłam bardzo szczęśliwa. Hapiness mrczała mi na kolanach, a pociąg wiózł nas przez pola, łąki i doliny w stronę nowego życia...

Gdy dojechaliście, razem z innymi uczniami poszliście za Hagridem wołającym was od samego wyjście z pojazdu.
Rick podczas podróży łódką wpadł nawet do wody!
Weszliście do wielkiej sali gdzie całe tłumy czekały na swoją kolej, by usiąść wreszcie na stołku i dostać się do wymarzonego domu.
Po minutowej przemowie dyrektorki powoli tłum przesunął się do przodu i osób zaczęło ubywać.
W końcu Ty! Wywołano cię. Mimo drżenia nóg usiadłaś na stołku, wszystko wokół zdawało się wirować gdy usłyszałaś znad swojej głowy śpiewne "GRYFFINDOR!".
Zaraz po Tobie oczekiwał na swoją kolej Tom, on również dostał się do Gryffindoru, podobnie jak Mary. Jednak Rick odszedł ze smutkiem w stronę stołu Huffelpuffu.
Uśmiechnęłaś się do niego na pocieszenie i usiadłaś między jakimś chłopakiem o zielonych oczach
i czarnych,potarganych włosach a Mary.
Powiedział, że nazywa się Albus.
Na stole pojawiło się jedzenie.
Chwilę rozmawialiście przy posiłku po czym poszliście do swoich dormitoriów. Odeszłaś do jednego pokoju razem z Mary czekając następnego dnia.
ZA DOSTANIE SIĂ?˜ DO SZKOŁY MAGII I CZARODZIEJSTWA OTRZYMUJESZ 25 PD
Midlana napisał(a):Mało świadoma tego co robię pochwyciłam telefon i wykręciłam numer siostry. Dopiero gdy usłyszałam jej głos, oprzytomniałam. Twierdząc, że niegrzecznie byłoby odłożyć słuchawkę, spytałam więc ją gdzie mogę ów bilet znaleźć. Odpowiedziała, że już się tym zajęła jak paroma innymi rzeczami. Zachichotała jak dziecko i pożegnała się. Zbita z tropu, powlekłam się do kuchni, by spytać mamy o której mam być gotowa. Mama odpowiedziała, że jutro o dziewiątej mamy już wyjeżdżać, bo inaczej nie zdążymy. Zapytałam ją też o bilet. Powiedziała, że Kam się tym zajmie i puściła do mnie oko.

Czekałaś na siostrę, gdy ta przyszła do Twojego pokoju, powiedziała tylko krótko- "list", jednak przetrząsnęłaś dokładnie kopertę, nic tam nie było.
Szukałaś wszędzie...
Gdy usłyszałaś miarowe pukanie w okno nie od razu zareagowałaś. Jednak gdy się odwróciłaś, stała tam śliczna mała sóweczka z maleńkim liścikiem w dziobku.

OsuMesu napisał(a):Nastał nowy dzień. Spałam, jak zawsze. Do mojego pokoju wszedł tata. Obudził mnie i powiedział, że czas żebym wybrała się na ulicę Pokątną. Zerwałam się z łóżka, zebrałam się i udałam się tam najszybciej jak mogłam, byłam zachwycona. Starałam sobie przypomnieć wczorajszą sytuację i zaczęłam nie wierzyć w to wszystko. Byłam więc troszkę zagubiona, ale jednak szczęśliwa. Gdy przekroczyłam próg tego wspaniałego miejsca.. Zagubiłam się jeszcze bardziej. Było magicznie! Oszołomiona szłam dalej i spoglądałam za wszystkim co wpadło mi w oczy. Niestety, byłam aż za bardzo oszołomiona. Nagle uświadomiłam sobie, że całkiem inaczej wyobrażałam sobie to miejsce. Poczułam się całkowicie zagubiona, spanikowałam, było tam za dużo ludzi. Nie wiedziałam co mam robić, gdzie iść. Nie wychodziłam z domu zbyt często, zwłaszcza od zaginięcia mamy, od tamtej pory całe moje życie odwróciło się do góry nogami. Zemdlałam, padłam na ziemię wśród ludzi, którzy widocznie byli w pośpiechu. Nie zwracali uwagi na to, że potrzebowałam pomocy, natychmiastowej pomocy.

Na szczęście znalazł się ktoś pomocny. Czyjaś silna ręka poderwała Cię z ziemi i otrzepała z kurzu tak mocno, że wydawało ci się, że zapadłaś się kilka cali w chodnik.
Spojrzałaś przed siebie. Postać była ogromna, około 2 razy większa od przeciętnego mężczyzny.
Podziękowałaś i wystraszona chciałaś uciec, jednak Hagrid przytrzymał Cię, i zapytał się czy aby nie potrzebujesz pomocy.
Nie odpowiedziałaś, więc poszedł przed siebie ruchem głowy wskazując, byś szła za nim.
Ledwo dotrzymywałaś kroku olbrzymowi, jednak gdy przystanął, zasapana weszłaś do wskazanego przez niego sklepu. Szaty Madame Malkin. po zakupieniu kompletu szat szkolnych poszliście razme jeszcze do księgarni, sklepu z ingrediencjami i paru innych miejsc. Na końcu był zakład różdżkarski Ollivandera.
Przygarbiony staruszek gdy tylko na CIebie spojrzał, uśmiechnął się i poszedł po różdżkę na sam koniec długiego korytarza.
Gdy tylko jej dotknęłaś jakaś niezwykła fala energii opłynęła całe Twoje ciało. Pierwsza różdżka, której dotknęłaś okazała się być tą Twoją! Zachwycona oglądałaś niedługi, zakrzywiony patyczek z rączką ozdobioną około siedmioma kryształkami górskimi.
Nie wyglądał specjalnie okazale, ale Tobie się bardzo podobał.
"kasztan, 7 cali, włókno smoczego serca" powiedział Ollivander "wiedziałem, że będzie pasować!"

Za wszystkie przedmioty zakupione na Pokątnej płacisz 60 galeonów

sajmon napisał(a):- Proszę Pana - krzyczę - różdżka!
Pan w jaskrawym ubraniu odwrócił się do mnie, wyglądał on na młodego i zabieganego człowieka, który tak jak ja ma się dopiero wybrać do świata czarów.
- Ach, tak, tak - powiedział trochę się denerwując - dziękuję Ci bardzo.
Uśmiechnął się do mnie i dłuższą chwilę staliśmy patrząc na siebie.

Mężczyzna jeszcze raz podziękował, i zdawałoby się, że rozpłynął się w powietrzu. no nic, pomyślałaś, pora iść do domu. Trzeba wreszcie spakować kufer!
(wybacz pomyłkę oraz to, że krótko Smutny na prawdę ciężko pisać z tyloma ludźmi naraz ^^" a jeszcze trudniej to wszystko spamiętać.)

za wszystkie zakupy płacisz 60 galeonów.
[Obrazek: RLwYm11.png]
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Hogwart PBF - Sonami - 17-02-2011, 17:26
Re: Hogwart PBF - Bella - 17-02-2011, 18:45
Re: Hogwart PBF - Sonami - 17-02-2011, 19:31
Re: Hogwart PBF - Bella - 17-02-2011, 19:56
Re: Hogwart PBF - Bella - 17-02-2011, 20:10
Re: Hogwart PBF - Sonami - 17-02-2011, 20:11
Re: Hogwart PBF - Midlana - 18-02-2011, 14:56
Re: Hogwart PBF - OsuMesu - 18-02-2011, 15:22
Re: Hogwart PBF - Scalee - 18-02-2011, 15:37
Re: Hogwart PBF - Sonami - 18-02-2011, 18:33
Re: Hogwart PBF - Bella - 18-02-2011, 18:58
Re: Hogwart PBF - Sonami - 18-02-2011, 19:05
Re: Hogwart PBF - Bella - 18-02-2011, 19:13
Re: Hogwart PBF - Sonami - 18-02-2011, 19:23
Re: Hogwart PBF - Midlana - 18-02-2011, 19:43
Re: Hogwart PBF - Sonami - 18-02-2011, 20:01
Re: Hogwart PBF - Midlana - 18-02-2011, 20:22
Re: Hogwart PBF - Sonami - 18-02-2011, 20:33
Re: Hogwart PBF - Bella - 18-02-2011, 20:41
Re: Hogwart PBF - Midlana - 18-02-2011, 20:49
Re: Hogwart PBF - OsuMesu - 18-02-2011, 21:09
Re: Hogwart PBF - Sonami - 18-02-2011, 23:04
Re: Hogwart PBF - Sajmon - 18-02-2011, 23:51
Re: Hogwart PBF - Sonami - 19-02-2011, 00:28
Re: Hogwart PBF - Midlana - 19-02-2011, 09:20
Re: Hogwart PBF - Scalee - 19-02-2011, 11:28
Re: Hogwart PBF - Sonami - 19-02-2011, 12:53
Re: Hogwart PBF - Sajmon - 19-02-2011, 13:09
Re: Hogwart PBF - Midlana - 19-02-2011, 13:23
Re: Hogwart PBF - OsuMesu - 19-02-2011, 15:01
Re: Hogwart PBF - Inka - 19-02-2011, 15:05
Re: Hogwart PBF - Bella - 19-02-2011, 16:05
Re: Hogwart PBF - Scalee - 19-02-2011, 18:10
Re: Hogwart PBF - Sonami - 21-02-2011, 18:26
Re: Hogwart PBF - Scalee - 21-02-2011, 18:45
Re: Hogwart PBF - Sonami - 01-03-2011, 19:01
Re: Hogwart PBF - Midlana - 01-03-2011, 19:47
Re: Hogwart PBF - Sonami - 01-03-2011, 20:01
Re: Hogwart PBF - Bella - 01-03-2011, 20:20
Re: Hogwart PBF - Scalee - 01-03-2011, 20:32
Re: Hogwart PBF - Midlana - 01-03-2011, 20:59
Re: Hogwart PBF - OsuMesu - 01-03-2011, 23:03
Re: Hogwart PBF - Sajmon - 02-03-2011, 07:03
Re: Hogwart PBF - Sonami - 02-03-2011, 13:43
Re: Hogwart PBF - Scalee - 02-03-2011, 15:24
Re: Hogwart PBF - Sajmon - 02-03-2011, 16:16
Re: Hogwart PBF - Midlana - 02-03-2011, 17:01
Re: Hogwart PBF - Bella - 02-03-2011, 18:16
Re: Hogwart PBF - Sonami - 04-03-2011, 18:35
Re: Hogwart PBF - Scalee - 04-03-2011, 18:50
Re: Hogwart PBF - Sonami - 04-03-2011, 20:42



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości