01-03-2011, 20:32
SakuNoTora napisał(a):Wreszcie mam w miarę sprawny wzrok <3 wybaczcie przerwę, już wszystko dodaję do profili. Nie wiem ile dokładnie galeonów powinnam dodać, ale myślę,że każdy dostanie po 80+ 20 jako wynagrodzenie za długą przerwę.
Do ekwipunku zostaje dodana sowa śnieżna- Snowy oraz odjęte 19 galeonów
Spakowana i uzbrojona w potrzebne do szkoły rzeczy aż po zęby wychodzisz następnego ranka ze swojego pokoju.
Jeszcze trochę zaspana, z odciśniętym na policzku śladem poduszki kierujesz swoje kroki do łazienki, myjesz się, ubierasz.
Schodzisz do kuchni na śniadanie. Po jedzeniu idziesz z powrotem do swojego pokoju, już się całkiem przebudziłaś.
Wyjmujesz bilet na pociąg do hogwartu z koperty leżącej na biurku.
Razem z rodzicami oraz rodzeństwem wychodzisz z domu o godzinie 8.30, wspólnie deportujecie się na placyk blisko mugolskiej stacji Tottenham Court Road.
Na dworzec idziecie pieszo.
Tuż przed odjazdem pociągu, wraz z rodzeństwem wsiadasz do maszyny i długo machasz na pożegnanie rodzicom, gdy pociąg zaczyna się oddalać krętymi torami.
Nadeszła pora na znalezienie odpowiedniego przedziału.
W wagonie, do którego wsiadłaś są cztery przedziały. Jeden jest całkowicie pusty, w jednym siedzą trzej młodzi czarodzieje, troszkę starsi od ciebie sądząc po ich wzroście oraz zachowaniu. Wyglądają na uczniów drugiego lub trzeciego roku.
W jednym z przedziałów siedzi dziewczynka wyglądająca, jakby się bała. Pewnie stresuje się przed pierwszymdniem nowej szkoły. Wygląda na 7-8 lat, ale dobrze wiesz, że do Hogwartu nie dopuszczają dzieci w takim wieku.
Zaraz obok, przez drzwi częściowo zasłonięte ciemno bordową zasłoną dostrzegasz grupkę osób gdzieś w Twoim wieku, lub niektórych rok czy dwa starszych.
Tak przy okazji to kotka Sapphira powinna należeć do mojego wyposażenia. :3
Wybrałam przedział z dziewczynką.
Powoli odsunęłam drzwi, a dziewczynka patrzyła się w okno.
Przyglądałam się jej przez chwilę, a potem postawiłam kufer, torbę i klatkę ze Snowy na półce.
Koszyk z Sapphirą posadziłam przy sobie.
Gdy Sapphira miauknęła, dziewczynka odwróciła wzrok od szyby i spojrzała na mnie.
Miała zielone, przenikliwe oczy; bladą cerę i długie blond loki z grzywką opadającą na oczy i trzymała rudego kotka na kolanach.
Po chwili nasze koty zeskoczyły na podłogę i zaczęły się bawić.
Dziewczynka uśmiechnęła się. I ja także.
- Cześć, jestem Jenny. Jennifer Black tak naprawdę. Jak się nazywasz?- spytałam.
- Mam na imię Sam. Samantha Johnnson tak na serio.- odpowiedziała cicho.
- Nie bój się.- powiedziałam spokojnie.- Jak się zwie Twój kotek?
- Nazywa się Drapek. A jak Twój kotek się nazywa?
- To jest moja kotka Sapphira. Rodzice kupili mi ją w prezencie. Mam jeszcze Snowy, moją sowę śnieżną.
- To fajnie.- powiedziała weselszym tonem.
- Do jakiego domu chcesz trafić?- zapytałam, myśląć, że idzie do I klasy.
- Chciałabym trafić do Ravenclaw, tak jak mama.
- A ja też!- wykrzyknęłam ucieszona.
Po długiej rozmowie polubiłyśmy się.
Sam to zabawna dziewczynka. Lubi się wygłupiać, ale jest sprytna i mądra.
- Masz jakieś rodzeństwo?- spytałam.
- Mam młodszą siostrę. Ma 7 lat.
- A ja mam 2 starsze siostry, starszego brata i młodszą siostrę.
Później gawędziłyśmy sobie i wyglądałyśmy przez okno.
Czas szybko mijał i zbliżałyśmy się do Hogwartu.
Usłyszałyśmy wtedy wózek ze słodyczami.
Kupiłam fasolki wszystkich smaków i 2x balonówki Drooblego.
Podzieliłam się z Sam i zajadałyśmy się słodyczami oraz gadałyśmy o Hogwarcie.
To znaczy ja opowiadałam Sam o Hogwarcie, ponieważ ona jest czarownicą Półkrwi i nie wie wszystkiego o nim.
Pooglądałyśmy także swoje różdżki.
Sam ma różdżkę 10 calową z dębu z rdzeniem z pióra feniksa.
Gdy Sam zobaczyła moją różdżkę, bardzo się jej spodobała. Sam nie wyglądała teraz na 8 lat. Gdy się uśmechnęła, uśmiech rozświetlił jej twarz i wyglądała na śliczną 11-letnią dziewczynkę.
I tak cały czas oglądałyśmy nasze rzeczy, jadłyśmy słodycze i gadałyśmy o przeróżnych sprawach, a nagle w szybę do naszego przedziału uderzył duży puchacz.
Chwilę później do naszego przedziału wszedł chłopiec.
Chłopiec miał krótkie włosy i grzywkę. Jego włosy były koloru brązowego z jaśniejszymi pasemkami. Mia jasną cerę i ładne, ciemnobrązowe oczy.
- Wybaczcie, ale mój puchacz, Leo uciekł.- powiedział chłopak.
- Nic się nie stało. Może chcesz z nami posiedzieć?- powiedziałam.- Tak przy okazji to jestem Jenny Black.
- A ja Sam Johnnson.
- Chętnie spędzę z wami czas. Jestem Jake Edwards. Do jakiego domu chciałybyście trafić?
- Do Ravenclaw.- odpowiedziałyśmy równocześnie.
- O jejku! A ja także chcę tam trafić!
Później gadałyśmy z Jake'iem o Hogwarcie. O też jest czarodziejem Półkrwi.
Opowiadałam im o szkole, a Hogwart już był za oknem.
![[Obrazek: PYf9yLD.png]](https://i.imgur.com/PYf9yLD.png)



