01-03-2011, 19:01
Wreszcie mam w miarę sprawny wzrok <3 wybaczcie przerwę, już wszystko dodaję do profili. Nie wiem ile dokładnie galeonów powinnam dodać, ale myślę,że każdy dostanie po 80+ 20 jako wynagrodzenie za długą przerwę.
Do ekwipunku zostaje dodana sowa śnieżna- Snowy oraz odjęte 19 galeonów
Spakowana i uzbrojona w potrzebne do szkoły rzeczy aż po zęby wychodzisz następnego ranka ze swojego pokoju.
Jeszcze trochę zaspana, z odciśniętym na policzku śladem poduszki kierujesz swoje kroki do łazienki, myjesz się, ubierasz.
Schodzisz do kuchni na śniadanie. Po jedzeniu idziesz z powrotem do swojego pokoju, już się całkiem przebudziłaś.
Wyjmujesz bilet na pociąg do hogwartu z koperty leżącej na biurku.
Razem z rodzicami oraz rodzeństwem wychodzisz z domu o godzinie 8.30, wspólnie deportujecie się na placyk blisko mugolskiej stacji Tottenham Court Road.
Na dworzec idziecie pieszo.
Tuż przed odjazdem pociągu, wraz z rodzeństwem wsiadasz do maszyny i długo machasz na pożegnanie rodzicom, gdy pociąg zaczyna się oddalać krętymi torami.
Nadeszła pora na znalezienie odpowiedniego przedziału.
W wagonie, do którego wsiadłaś są cztery przedziały. Jeden jest całkowicie pusty, w jednym siedzą trzej młodzi czarodzieje, troszkę starsi od ciebie sądząc po ich wzroście oraz zachowaniu. Wyglądają na uczniów drugiego lub trzeciego roku.
W jednym z przedziałów siedzi dziewczynka wyglądająca, jakby się bała. Pewnie stresuje się przed pierwszymdniem nowej szkoły. Wygląda na 7-8 lat, ale dobrze wiesz, że do Hogwartu nie dopuszczają dzieci w takim wieku.
Zaraz obok, przez drzwi częściowo zasłonięte ciemno bordową zasłoną dostrzegasz grupkę osób gdzieś w Twoim wieku, lub niektórych rok czy dwa starszych.
Cream napisał(a):- Mamo, mogę wrócić do Sklepu Zoologicznego?
- Oczywiście, ale szybko wracaj, będziemy czekać na końcu ulicy Pokątnej.- oznajmiła mama.
Wyszłam ze Sklepu Ollivandera i pomknęłam do Sklepu Zoologicznego.
Pooglądałam kilka sów, gdy zobaczyłam jedną, piękną sowę śnieżną.
- Przepraszam, jak się nazywa ta sowa?- spytałam się sprzedawczyni wskazując na sowę śnieżną.
- Ta sowa zwie się Snowy. Jest to bardzo mądra sowa. Kosztuje 19 galeonów.
Bez namysłu podałam sprzedawczyni 19 galeonów, wzięłam Snowy razem z klatką i wyszłam ze sklepu.
W oddali widziałam moją rodzinę. Biegiem udałam się w ich kierunku.
Gdy stałam przed nimi, zaczęli wytrzeszczać oczy na sowę, którą trzymałam w klatce.
- To jest moja sowa śnieżna, Snowy.- oznajmiłam rodzicom.- Dzięki niej będę mogła wysyłać wam listy i paczki z Hogwartu. Pani sprzedawczyni mówiła, że to bardzo mądra sowa, więc chyba nie będzie z nią problemów.
Rodzice pooglądali przez chwilę Snowy, a potem obładowani zakupami teleportowaliśmy się do domu. To było proste. Wszyscy chwycili się taty i mamy i od razu znaleźliśmy się w domu.
Szybko pomknęłam do mojego pokoju i zaczęłam się pakować do Hogwartu.
Ale to była frajda! Układanie książek i innych potrzebnych rzeczy w kufrze to fajna zabawa! Do torby wsadziłam karmę dla Snowy, karmę dla Sapphiry, różdżkę, pięć beretów: czarny, biały, seledynowy, niebieski i granatowy. Wsadziłam jeszcze do torby kilka drobiazgów i postawiłam ją przy kufrze. Zawsze lepiej jest się spokojnie spakować. Pamiętam jak raz Anne pakowała się w ostatniej chwili i zapomniała spakować szat.
Musiała chodzić w wypożyczonych, starych szatach, póki rodzice nie przysłali
sowią pocztą jej szat.
Później spojrzałam na moją piękną różdżkę, następnie odłożyłam ja do torby, dałam trochę karmy do miski Snowy, wzięłam na ręce moją ukochaną Sapphirę i zeszłam z Sapphirą na kolację do kuchni. Dzień strasznie szybko minął na ulicy Pokątnej!
Do ekwipunku zostaje dodana sowa śnieżna- Snowy oraz odjęte 19 galeonów
Spakowana i uzbrojona w potrzebne do szkoły rzeczy aż po zęby wychodzisz następnego ranka ze swojego pokoju.
Jeszcze trochę zaspana, z odciśniętym na policzku śladem poduszki kierujesz swoje kroki do łazienki, myjesz się, ubierasz.
Schodzisz do kuchni na śniadanie. Po jedzeniu idziesz z powrotem do swojego pokoju, już się całkiem przebudziłaś.
Wyjmujesz bilet na pociąg do hogwartu z koperty leżącej na biurku.
Razem z rodzicami oraz rodzeństwem wychodzisz z domu o godzinie 8.30, wspólnie deportujecie się na placyk blisko mugolskiej stacji Tottenham Court Road.
Na dworzec idziecie pieszo.
Tuż przed odjazdem pociągu, wraz z rodzeństwem wsiadasz do maszyny i długo machasz na pożegnanie rodzicom, gdy pociąg zaczyna się oddalać krętymi torami.
Nadeszła pora na znalezienie odpowiedniego przedziału.
W wagonie, do którego wsiadłaś są cztery przedziały. Jeden jest całkowicie pusty, w jednym siedzą trzej młodzi czarodzieje, troszkę starsi od ciebie sądząc po ich wzroście oraz zachowaniu. Wyglądają na uczniów drugiego lub trzeciego roku.
W jednym z przedziałów siedzi dziewczynka wyglądająca, jakby się bała. Pewnie stresuje się przed pierwszymdniem nowej szkoły. Wygląda na 7-8 lat, ale dobrze wiesz, że do Hogwartu nie dopuszczają dzieci w takim wieku.
Zaraz obok, przez drzwi częściowo zasłonięte ciemno bordową zasłoną dostrzegasz grupkę osób gdzieś w Twoim wieku, lub niektórych rok czy dwa starszych.
![[Obrazek: RLwYm11.png]](http://i.imgur.com/RLwYm11.png)


