18-02-2011, 20:49
Kiedy jeszcze nie wiedziałam, że jestem czarownicą, marzyłam o karierze weterynarza (teraz również marzę). Podeszłam do biednej sówki. Wszystkie torby rzuciłam na ziemię, (przecież nie mogę patrzeć jako ona cierpi!)wzięłam ją na ręce i zobaczyłam ślad po kuli. Nie myśląc o Czarodziejskim świecie, pobiegłam do pobliskiego sklepu ze zwierzętami. Jako, że sama nie umiałam władać różdżką miałam nadzieję, że ktoś za pomocą magi, uleczy cierpiące zwierzę. Nie myliłam się. Wszyscy w sklepie, byli bardzo przejęci, każdy oferował swą pomoc. Udało im się, wyleczyli ją! Była im bardzo, ale to bardzo wdzięczna! Z w rażenia, aż się popłakałam... Sowa też była wdzięczna. Tym razem nie im, a mi. Nie opuszczała mnie na krok. Usiadła mi na ramieniu, i razem, szczęśliwe poszłyśmy do mamy, która nie bardzo wiedziała co się stało. Widziała mnie jak rzucam torby, i biegnę z czymś na rękach. Była daleko, więc może nie dostrzegła, że to sowa.
![[Obrazek: e16h3q.jpg]](http://i43.tinypic.com/e16h3q.jpg)
PRECZ Z ACTA! GŁOSUJ NA OSU!
xD
od Cheer <3


