14-10-2010, 11:41
Napiszę tylko, że będzie pisane tak: "Wstałam i ubrałam się". Czyli będę pisała, jakbym opowiadała co robię.
[scroll]Przeciwieństwa bliźniaczek[/scroll]
Rozdział I
Mmm.. Sobota. To mój ukochany dzień. Można się spokojnie wyspać, ale ja nie jestem zwolenniczką spania. Kiedy zadzwonił budzik wybiegłam z pokoju. Przecież moja siostra nie będzie wrzeszczała, że nie pościeliłam łóżka. Cichutko wyjmowałam płatki. Chociaż nie, nie jestem głodna. Poszłam pościelić łóżko, przecież nie lubię brudu. Włączyłam komputer- stary grzęch znowu się nie włącza. Ee tam, ubiorę się w tym czasie. Ja nigdzie nie wychodzę. Wzięłam czarne jeansy. Właściwie to czemu jeansy? Bardzo dobrze się rozciągają. Eee tam. Sięgnęłam także po fioletową bluzkę. Szybko włożyłam ją i zasiadłam do komputera. Niee.. po prostu długo się włączał. Tym razem Nikola nie dostanie ode mnie za ściąganie jakichś badziewi. Dobra, jeszcze jest na ekranie miejsce. Czas wejść na chat. Może trafi się ktoś normalny, a nie jakiś napaleniec. Dobra, wreszcie się załadowało. Chyba czas kupić laptopa. Hmm.. O! Ktoś mnie zaprosił, niech będzie. Nick ma normalny, może mi się poszczęści.
Kamil128: Hejka, poklikamy?
Sara215: Jeżeli nie jesteś podrywaczem, to chętnie ;D
K: Co tam u Ciebie słychać? Po nicku, widać, że nazywasz się Sara.
S: Jest spoko, a u Ciebie? Tak, a Ty jesteś Kamil.
K: Też dobrze. Skąd klikasz?
I tu mnie miał. A jeżeli jest właśnie jakimś świrem? Niee.. Raczej nie. Dobra, raz kozie śmierć.
S: Z Warszawy, a Ty?
K: O! Ja też. Fajnie, no nie?
S: No tak.. Lubisz sport?
K: No.. nawet. A Ty?
S: Tak, tak. Piłkę nożną.
K: Ehh.. Muszę spadać.
S: Dobraa.. Pa!
Nie, nawet fajny, nie jest analfabetą. Może go polubię.
- SARA! Czemu mnie nie obudziłaś?! - i tu zaczynał się problem, to moja siostra bliźniaczka- Umówiłam się z chłopakiem!
Nadal nie mogę zrozumieć, czemu jesteśmy bliźniaczkami.
- No bo jak mi nie powiedziałaś, to nie budziłam, co nie?
- Daj mi święty spokój.
Hmm.. Wolę nie zaczynać kłótni. Zadzwoniłam do Olki.
- Halo?
- Hej Ola, wyskoczysz gdzieś?
- Nom, tylko podejdź do mnie.
- Dobra, niech będzie.
Krótka rozmowa. Ale niech będzie. Założyłam kozaki, fioletową kurtkę i wyszłam.
Cdn.
Tak, zwykłe, ale to tylko taki wstęp. Potem będzie lepiej.
[scroll]Przeciwieństwa bliźniaczek[/scroll]
Mmm.. Sobota. To mój ukochany dzień. Można się spokojnie wyspać, ale ja nie jestem zwolenniczką spania. Kiedy zadzwonił budzik wybiegłam z pokoju. Przecież moja siostra nie będzie wrzeszczała, że nie pościeliłam łóżka. Cichutko wyjmowałam płatki. Chociaż nie, nie jestem głodna. Poszłam pościelić łóżko, przecież nie lubię brudu. Włączyłam komputer- stary grzęch znowu się nie włącza. Ee tam, ubiorę się w tym czasie. Ja nigdzie nie wychodzę. Wzięłam czarne jeansy. Właściwie to czemu jeansy? Bardzo dobrze się rozciągają. Eee tam. Sięgnęłam także po fioletową bluzkę. Szybko włożyłam ją i zasiadłam do komputera. Niee.. po prostu długo się włączał. Tym razem Nikola nie dostanie ode mnie za ściąganie jakichś badziewi. Dobra, jeszcze jest na ekranie miejsce. Czas wejść na chat. Może trafi się ktoś normalny, a nie jakiś napaleniec. Dobra, wreszcie się załadowało. Chyba czas kupić laptopa. Hmm.. O! Ktoś mnie zaprosił, niech będzie. Nick ma normalny, może mi się poszczęści.
Kamil128: Hejka, poklikamy?
Sara215: Jeżeli nie jesteś podrywaczem, to chętnie ;D
K: Co tam u Ciebie słychać? Po nicku, widać, że nazywasz się Sara.
S: Jest spoko, a u Ciebie? Tak, a Ty jesteś Kamil.
K: Też dobrze. Skąd klikasz?
I tu mnie miał. A jeżeli jest właśnie jakimś świrem? Niee.. Raczej nie. Dobra, raz kozie śmierć.
S: Z Warszawy, a Ty?
K: O! Ja też. Fajnie, no nie?
S: No tak.. Lubisz sport?
K: No.. nawet. A Ty?
S: Tak, tak. Piłkę nożną.
K: Ehh.. Muszę spadać.
S: Dobraa.. Pa!
Nie, nawet fajny, nie jest analfabetą. Może go polubię.
- SARA! Czemu mnie nie obudziłaś?! - i tu zaczynał się problem, to moja siostra bliźniaczka- Umówiłam się z chłopakiem!
Nadal nie mogę zrozumieć, czemu jesteśmy bliźniaczkami.
- No bo jak mi nie powiedziałaś, to nie budziłam, co nie?
- Daj mi święty spokój.
Hmm.. Wolę nie zaczynać kłótni. Zadzwoniłam do Olki.
- Halo?
- Hej Ola, wyskoczysz gdzieś?
- Nom, tylko podejdź do mnie.
- Dobra, niech będzie.
Krótka rozmowa. Ale niech będzie. Założyłam kozaki, fioletową kurtkę i wyszłam.
Cdn.
Tak, zwykłe, ale to tylko taki wstęp. Potem będzie lepiej.

