31-12-2010, 20:04
Tnxx weri macz.
D Wolverine rządzi. Jak np.: w odc. Zimna Zemsta. On wpada do wody w środku arktyki i leży na krze, a Szablozęby: Nawet ze swoimi wynaturzonymi zdolnościami nie przetrwasz, umrzesz samotny i pokonany!!! A Wolvi: Przynajmniej nie będę musiał słuchać tej twojej gadaniny. *EPIC WIN*
[ Dodano: 2011-01-01, 09:39 ]
Dobra. To dajemy nowy rodział. ^^
-----------------
Pamiętnik Rogue, rozdział 1.
To był pamiętny dzień. Stanęłam przed wrotami instytutu Xaviera. Nacisnęłam guzik dzwonka. Otworzyła mi rudowłosa dziewczyna.
- Cześć! Ty jesteś Ruda?
- Anna Marie, ale rzeczywiście wolę Ruda.
- Ja jestem Jean, Jean Grey. Chodź, pokażę ci twój pokój i oprowadzę po instytucie, dobrze?
- Pewnie.
Samej nie chciałoby mi się szukać, więc wolałam, żeby ona mnie zaprowadziła. Kiedy weszłam do budynku w oczy raził mnie blask ogromnego, starego żyrandola, przerobionego ze świec na żarówki. Było ich tam ze 200, jak nie więcej. Sam hol był wielki. Naprzeciwko drzwi wejściowych były ogromne schody, rozchodzące się na dwie strony - do lewego i do prawego skrzydła.
- Część "naziemna" - zachichotała Jean - naszego instytutu jest mieszkalną, a pod ziemią znajdują się sale treningowe, magazyny, hangar i takie tam.
- A... Ilu was tu mieszka?
- Na razie nie wielu. Oprócz mnie jest jeszcze Bestia, Wolverine, Tigra, Cyclops, Gambit i Storm. Do nowych należysz ty i jeszcze dwójka innych, ale oni wprowadzają się dopiero za tydzień.
- Więc przyłączacie nowych rekrutów co jakiś czas?
- Tak. Tym bardziej, że to dopiero start szkoły.
- Aha...
Zamyśliłam się. Nagle z tego stanu wyrwał mnie jakiś ostry krzyk.
- Jean!
- Co się stało?
Nadbiegła do nas energiczna, w moim wieku, też rudowłosa dziewczyna. Najdziwniejsze było to, że miała ogon i uszy jakiegoś kota...
- Widziałaś mojego braciszka? Gdzieś mi zwiał. Miałam mu zmienić opatrunki.
- Nie. Nie widziałam. - i zaczęła się śmiać, ale z całą mocą. - Pewnie boi się ciebie. Poznaj, to jest nowa X-Men'ka, Ruda. Ruda, to jest Tigra, siostra Wolverina.
- Miło mi. - powiedziała dziewczyna i ukłoniła mi się nisko, jak lokaj.
- Mogę ci zadać jedno pytanie?
- Chodzi... O ogon i uszy? Oj.... Zapomniałam. - i w tej samej chwili ogon znikł, a uszy zmieniły się w ludzkie. - Moją mocą jest zamiana w lwa, a poza tym wydzielanie wiązek laserowych z każdego punktu swojego ciała. W lwa mogę się zamieniać częściowo, także trochę głupio mogę wyglądać...
- Troszkę. - zachichotała Jean.
Poszłyśmy już we trzy w stronę mojego pokoju. Jak się potem okazało, dzieliłam go z Tigrą. Ale obie te dziewczyny coraz bardziej mi się podobały. Miały poczucie humoru. A poza tym... Były jakieś takie... Normalne?
Poszłyśmy obejrzeć, gdzie kto jeszcze mieszka. Dowiedziałam się, że Wolverine ze względu na swój z lekka upiorny charakterek mieszka sam, Storm mieszka z Jean, a Cyclops mieszka z Gambitem, a Bestia czekał na współlokatora. Chwilę później poszłyśmy do pomieszczeń podziemnych, a raczej pojechałyśmy - windą. Najpierw ujrzałam średniej szerokości korytarze pokryte jakimś metalem. Tam też były pokoje - ale takie awaryjne, w razie "szczególnych okoliczności", jak to pięknie ujęła Jean. Zobaczyłyśmy też izbę chorych, ambulatorium. W końcu Tigra podała mi mój nowy strój X-Men'ki, a potem ostrożnie weszłyśmy do jednej z 3 sal treningowych.
Było tam ciemno. Nagle tuż przed oczami mignęła mi kula z kolcami zawieszona na łańcuchu. Potem jakieś wirujące ostrza. Nie wiedziałam, jak mam użyć swoich mocy. Wtedy coś połaskotało mnie w rękę. To był ogon Tigry.
- Trzymaj się. Tutaj wszystko się może zdarzyć. Co możesz?
- Jestem silna, umiem latać...
- No! To masz pole do popisu. Patrz tam - wyrzutnia wirników. Leć i walnij ją najmocniej, jak potrafisz.
Wykonałam polecenie. Wtedy mur znajdujący się za Tigrą pękł, przygniatając ją kamieniami. Zobaczyłam potężnego faceta, z pazurami wystającymi z rąk, w żółtym kostiumie. Szukał kogoś. Przyszło mi na myśl, że Tigry. Właśnie! Wtedy uświadomiłam sobie, że ona została w tej kupie kamieni.
- Spływaj stąd, złotko. - krzyknęłam i lecąc dałam mu takiego kopniaka, że poleciał aż do ściany sali. Odgrzebałam Tigrę.
- Wolverine! - powiedziała groźnym tonem Tigra. - Tu się schowałeś! Miałeś na razie nie bawić się w uśmiercanie sióstr tylko siedzieć w pokoju! - mruknęła z grymasem na twarzy i podeszła do niego. Podała mu rękę i wraz z eskortą Jean i moją zaprowadziłyśmy go do pokoju. Jean strasznie się śmiała, bo musiałyśmy stać przy drzwiach, kiedy Tigra zmieniała Wolverinowi opatrunek, bo nie wiadomo było, czy nie zwieje.
Tego wieczoru siedziałam i bawiłam się wypalonymi zapałkami nad płomykiem świecy. Tigra przyglądała mi się dusząc swoją poduszkę. Znów machał jej nad głową puszysty, jasno pomarańczowy ogon.
- Nad czym się tak zastanawiasz?
- Nad... Nad moją mocą... Bo ja... Mam jeszcze jedną zdolność...
- Jaką?
- Odbieram moce i siły witalne, wspomnienia... Tylko jeśli kogoś dotknę...
Wtedy Tigra jakby dostała jakiegoś olśnienia. Zobaczyła, że chodzę w rękawiczkach i długich bluzkach. Zaczęłam płakać. Zaczęłam płakać tak głośno, że aż mi było wstyd. Tigra wstała z łóżka i siadła koło mnie. Przytuliła mnie i zaczęła uspokajać.
- Zrozum... Mój dotyk zabija... - wychlipałam.
Poczułam, jak jej ogon łachocze mnie po twarzy. Robiła to specjalnie, żeby mi poprawić humor. W końcu zasnęłam. Spałam przytulona do niej. Spałyśmy na krzesłach przy stole, ale mimo niewygody... Poczułam, że ktoś mnie lubi. Że ktoś mnie akceptuje. Wiedziałam, że to będzie mój dobry duch, moja przyjaciółka...
[ Dodano: 2011-01-01, 09:41 ]
----
Dodałam nową postać. Postać Tigry. Dawno ją stworzyłam, ale nie wiedziałam, gdzie wetknąć. Historię Tigry i Wolverina dam w najbliższych dniach w nowym rozdziale. C;
Copyright Ă?Â? Tiga 2011
D Wolverine rządzi. Jak np.: w odc. Zimna Zemsta. On wpada do wody w środku arktyki i leży na krze, a Szablozęby: Nawet ze swoimi wynaturzonymi zdolnościami nie przetrwasz, umrzesz samotny i pokonany!!! A Wolvi: Przynajmniej nie będę musiał słuchać tej twojej gadaniny. *EPIC WIN* [ Dodano: 2011-01-01, 09:39 ]
Dobra. To dajemy nowy rodział. ^^
-----------------
Pamiętnik Rogue, rozdział 1.
To był pamiętny dzień. Stanęłam przed wrotami instytutu Xaviera. Nacisnęłam guzik dzwonka. Otworzyła mi rudowłosa dziewczyna.
- Cześć! Ty jesteś Ruda?
- Anna Marie, ale rzeczywiście wolę Ruda.
- Ja jestem Jean, Jean Grey. Chodź, pokażę ci twój pokój i oprowadzę po instytucie, dobrze?
- Pewnie.
Samej nie chciałoby mi się szukać, więc wolałam, żeby ona mnie zaprowadziła. Kiedy weszłam do budynku w oczy raził mnie blask ogromnego, starego żyrandola, przerobionego ze świec na żarówki. Było ich tam ze 200, jak nie więcej. Sam hol był wielki. Naprzeciwko drzwi wejściowych były ogromne schody, rozchodzące się na dwie strony - do lewego i do prawego skrzydła.
- Część "naziemna" - zachichotała Jean - naszego instytutu jest mieszkalną, a pod ziemią znajdują się sale treningowe, magazyny, hangar i takie tam.
- A... Ilu was tu mieszka?
- Na razie nie wielu. Oprócz mnie jest jeszcze Bestia, Wolverine, Tigra, Cyclops, Gambit i Storm. Do nowych należysz ty i jeszcze dwójka innych, ale oni wprowadzają się dopiero za tydzień.
- Więc przyłączacie nowych rekrutów co jakiś czas?
- Tak. Tym bardziej, że to dopiero start szkoły.
- Aha...
Zamyśliłam się. Nagle z tego stanu wyrwał mnie jakiś ostry krzyk.
- Jean!
- Co się stało?
Nadbiegła do nas energiczna, w moim wieku, też rudowłosa dziewczyna. Najdziwniejsze było to, że miała ogon i uszy jakiegoś kota...
- Widziałaś mojego braciszka? Gdzieś mi zwiał. Miałam mu zmienić opatrunki.
- Nie. Nie widziałam. - i zaczęła się śmiać, ale z całą mocą. - Pewnie boi się ciebie. Poznaj, to jest nowa X-Men'ka, Ruda. Ruda, to jest Tigra, siostra Wolverina.
- Miło mi. - powiedziała dziewczyna i ukłoniła mi się nisko, jak lokaj.
- Mogę ci zadać jedno pytanie?
- Chodzi... O ogon i uszy? Oj.... Zapomniałam. - i w tej samej chwili ogon znikł, a uszy zmieniły się w ludzkie. - Moją mocą jest zamiana w lwa, a poza tym wydzielanie wiązek laserowych z każdego punktu swojego ciała. W lwa mogę się zamieniać częściowo, także trochę głupio mogę wyglądać...
- Troszkę. - zachichotała Jean.
Poszłyśmy już we trzy w stronę mojego pokoju. Jak się potem okazało, dzieliłam go z Tigrą. Ale obie te dziewczyny coraz bardziej mi się podobały. Miały poczucie humoru. A poza tym... Były jakieś takie... Normalne?
Poszłyśmy obejrzeć, gdzie kto jeszcze mieszka. Dowiedziałam się, że Wolverine ze względu na swój z lekka upiorny charakterek mieszka sam, Storm mieszka z Jean, a Cyclops mieszka z Gambitem, a Bestia czekał na współlokatora. Chwilę później poszłyśmy do pomieszczeń podziemnych, a raczej pojechałyśmy - windą. Najpierw ujrzałam średniej szerokości korytarze pokryte jakimś metalem. Tam też były pokoje - ale takie awaryjne, w razie "szczególnych okoliczności", jak to pięknie ujęła Jean. Zobaczyłyśmy też izbę chorych, ambulatorium. W końcu Tigra podała mi mój nowy strój X-Men'ki, a potem ostrożnie weszłyśmy do jednej z 3 sal treningowych.
Było tam ciemno. Nagle tuż przed oczami mignęła mi kula z kolcami zawieszona na łańcuchu. Potem jakieś wirujące ostrza. Nie wiedziałam, jak mam użyć swoich mocy. Wtedy coś połaskotało mnie w rękę. To był ogon Tigry.
- Trzymaj się. Tutaj wszystko się może zdarzyć. Co możesz?
- Jestem silna, umiem latać...
- No! To masz pole do popisu. Patrz tam - wyrzutnia wirników. Leć i walnij ją najmocniej, jak potrafisz.
Wykonałam polecenie. Wtedy mur znajdujący się za Tigrą pękł, przygniatając ją kamieniami. Zobaczyłam potężnego faceta, z pazurami wystającymi z rąk, w żółtym kostiumie. Szukał kogoś. Przyszło mi na myśl, że Tigry. Właśnie! Wtedy uświadomiłam sobie, że ona została w tej kupie kamieni.
- Spływaj stąd, złotko. - krzyknęłam i lecąc dałam mu takiego kopniaka, że poleciał aż do ściany sali. Odgrzebałam Tigrę.
- Wolverine! - powiedziała groźnym tonem Tigra. - Tu się schowałeś! Miałeś na razie nie bawić się w uśmiercanie sióstr tylko siedzieć w pokoju! - mruknęła z grymasem na twarzy i podeszła do niego. Podała mu rękę i wraz z eskortą Jean i moją zaprowadziłyśmy go do pokoju. Jean strasznie się śmiała, bo musiałyśmy stać przy drzwiach, kiedy Tigra zmieniała Wolverinowi opatrunek, bo nie wiadomo było, czy nie zwieje.
Tego wieczoru siedziałam i bawiłam się wypalonymi zapałkami nad płomykiem świecy. Tigra przyglądała mi się dusząc swoją poduszkę. Znów machał jej nad głową puszysty, jasno pomarańczowy ogon.
- Nad czym się tak zastanawiasz?
- Nad... Nad moją mocą... Bo ja... Mam jeszcze jedną zdolność...
- Jaką?
- Odbieram moce i siły witalne, wspomnienia... Tylko jeśli kogoś dotknę...
Wtedy Tigra jakby dostała jakiegoś olśnienia. Zobaczyła, że chodzę w rękawiczkach i długich bluzkach. Zaczęłam płakać. Zaczęłam płakać tak głośno, że aż mi było wstyd. Tigra wstała z łóżka i siadła koło mnie. Przytuliła mnie i zaczęła uspokajać.
- Zrozum... Mój dotyk zabija... - wychlipałam.
Poczułam, jak jej ogon łachocze mnie po twarzy. Robiła to specjalnie, żeby mi poprawić humor. W końcu zasnęłam. Spałam przytulona do niej. Spałyśmy na krzesłach przy stole, ale mimo niewygody... Poczułam, że ktoś mnie lubi. Że ktoś mnie akceptuje. Wiedziałam, że to będzie mój dobry duch, moja przyjaciółka...
[ Dodano: 2011-01-01, 09:41 ]
----
Dodałam nową postać. Postać Tigry. Dawno ją stworzyłam, ale nie wiedziałam, gdzie wetknąć. Historię Tigry i Wolverina dam w najbliższych dniach w nowym rozdziale. C;
Copyright Ă?Â? Tiga 2011



![[Obrazek: 6ibgwh.png]](http://i44.tinypic.com/6ibgwh.png)