17-12-2010, 19:50
Rozdział II
[âÂ?Â?] Już chciałam biec na dwór, gdy nagle na ekranie pojawiła się różowa plama na której napisane było ,,Prima Aprilis!âÂ?Â?âÂ?Â?. Odetchnęłam z ulgą. Wnerwiona chwyciłam za słuchawkę telefonu i wykręciłam numer do Agi. Chciałam sprawdzic czy to N A P R A W D ę Prima Aprilis. Z telefonu usłyszałam ,,Wyginaj śmiało ciałoâÂ?Â?âÂ?Â?. Po chwili odezwała się Aga:
- Co tam, Jula? âÂ?Â? Zapytała się.
- A, nic. Chciałam wiedziecâÂ?Â? - Przystanęłam, lecz po chwili namysłu dokończyłam. - âÂ?Â? kiedy wrócisz do domu, o tak.
- Właśnie tam jadę. Dzisiaj mamy wolne. âÂ?Â? Zachichotała Aga.
- Naprawdę? To świetnie! âÂ?Â? Ucieszyłam się.
- Prima Aprilis! Kończę o 21, jak zwykle. âÂ?Â? Odezwał się z telefonu chichoczący głos. âÂ?Â? Bywaj!
Rozłączyła się. A niech to. Jakby tylko ktoś do niej przyszedł, choćby Dziewczynka z zapałkami.
Nagle zadzwonił dzwonek. Otworzyłam drzwi, a na zewnątrz stała mała, zmarznięta Petitchi. Przypominała mi Dziewczynkę, o której wcześniej mówiłam.
- Proszę, mogę na chwilę zostac w tym domu? - ,,Dziewczynka z zapałkamiâÂ?Â?âÂ?Â? zrobiła słodkie oczka (kota ze shreka.). âÂ?Â? Myślę, że w tym domu jest dobro.
- Oczywiście, wejdź. âÂ?Â? Powiedziałam.
Przez chwilę myślałam, że ta mała jest jakaś świrnięta, lecz gdy usadowiła się na kanapie i zasnęła ta myśl minęła.
Ciekawe czy ma dom. Co tu robiła?
Jeśli nie ma mieszkania, własnego pokoju, możeâÂ?Â?
NieâÂ?Â? To by było takie nie fer dla Agi. HmâÂ?Â? Chociażby? Może ją tu przyjąc?
W każdym razie, musiałam się jej zapytac, gdzie mieszka.
Gdy tylko się obudziła, zagadnęłam do niej:
- Gdzie mieszkasz?
Mała wyraźnie posmutniała i odpowiedziała mi:
- Nie mam domu. A ty na pewno mnie nie chcesz.
- Chcę. Jesteś taka słodka. Na pewno wyhoduję cię na Dazzillitchi, o ile jesteś v6. âÂ?Â? Powiedziałam rozradowana. W tej chwili poczułam się trochę nie fer wobec małej.
- Jestem. âÂ?Â? Odpowiedziała mi. âÂ?Â? Na pewno mnie chcesz?
- Tak, bardzo. âÂ?Â? Powiedziałam.
- A ta Purimatchi, z którą mieszkasz? âÂ?Â? Zapytała się mnie Petitchi.
W tym przejęciu zapomniałam o Adzie! E, nie będzie się gniewała. Wkrótce się poślubi i odejdzie. Tak jak Leddy i Stars.
- To moja córka, ale już jest na tyle samodzielna, by sama żyła. Teraz będę ciebie mieć i me życie nie będzie nudne, jak przedtem. âÂ?Â? Wytłumaczyłam małej.
Petitchi zgodziła się. Wybrałyśmy jej pokoik i tak naprawdę mała miała na imię Magnes (No nie miałam imienia, nooâÂ?Â?) . Kiedy Aga wróciła, wyglądała na zaskoczoną.
CDN
Wiem, dno, no nie? Ale lepsze od tych innych książek, które zrobiłam. Ja po prostu jestem STWORZONA do tego by pisac o tamagotchi. Inaczej mi nie wychodzi.
[âÂ?Â?] Już chciałam biec na dwór, gdy nagle na ekranie pojawiła się różowa plama na której napisane było ,,Prima Aprilis!âÂ?Â?âÂ?Â?. Odetchnęłam z ulgą. Wnerwiona chwyciłam za słuchawkę telefonu i wykręciłam numer do Agi. Chciałam sprawdzic czy to N A P R A W D ę Prima Aprilis. Z telefonu usłyszałam ,,Wyginaj śmiało ciałoâÂ?Â?âÂ?Â?. Po chwili odezwała się Aga:
- Co tam, Jula? âÂ?Â? Zapytała się.
- A, nic. Chciałam wiedziecâÂ?Â? - Przystanęłam, lecz po chwili namysłu dokończyłam. - âÂ?Â? kiedy wrócisz do domu, o tak.
- Właśnie tam jadę. Dzisiaj mamy wolne. âÂ?Â? Zachichotała Aga.
- Naprawdę? To świetnie! âÂ?Â? Ucieszyłam się.
- Prima Aprilis! Kończę o 21, jak zwykle. âÂ?Â? Odezwał się z telefonu chichoczący głos. âÂ?Â? Bywaj!
Rozłączyła się. A niech to. Jakby tylko ktoś do niej przyszedł, choćby Dziewczynka z zapałkami.
Nagle zadzwonił dzwonek. Otworzyłam drzwi, a na zewnątrz stała mała, zmarznięta Petitchi. Przypominała mi Dziewczynkę, o której wcześniej mówiłam.
- Proszę, mogę na chwilę zostac w tym domu? - ,,Dziewczynka z zapałkamiâÂ?Â?âÂ?Â? zrobiła słodkie oczka (kota ze shreka.). âÂ?Â? Myślę, że w tym domu jest dobro.
- Oczywiście, wejdź. âÂ?Â? Powiedziałam.
Przez chwilę myślałam, że ta mała jest jakaś świrnięta, lecz gdy usadowiła się na kanapie i zasnęła ta myśl minęła.
Ciekawe czy ma dom. Co tu robiła?
Jeśli nie ma mieszkania, własnego pokoju, możeâÂ?Â?
NieâÂ?Â? To by było takie nie fer dla Agi. HmâÂ?Â? Chociażby? Może ją tu przyjąc?
W każdym razie, musiałam się jej zapytac, gdzie mieszka.
Gdy tylko się obudziła, zagadnęłam do niej:
- Gdzie mieszkasz?
Mała wyraźnie posmutniała i odpowiedziała mi:
- Nie mam domu. A ty na pewno mnie nie chcesz.
- Chcę. Jesteś taka słodka. Na pewno wyhoduję cię na Dazzillitchi, o ile jesteś v6. âÂ?Â? Powiedziałam rozradowana. W tej chwili poczułam się trochę nie fer wobec małej.
- Jestem. âÂ?Â? Odpowiedziała mi. âÂ?Â? Na pewno mnie chcesz?
- Tak, bardzo. âÂ?Â? Powiedziałam.
- A ta Purimatchi, z którą mieszkasz? âÂ?Â? Zapytała się mnie Petitchi.
W tym przejęciu zapomniałam o Adzie! E, nie będzie się gniewała. Wkrótce się poślubi i odejdzie. Tak jak Leddy i Stars.
- To moja córka, ale już jest na tyle samodzielna, by sama żyła. Teraz będę ciebie mieć i me życie nie będzie nudne, jak przedtem. âÂ?Â? Wytłumaczyłam małej.
Petitchi zgodziła się. Wybrałyśmy jej pokoik i tak naprawdę mała miała na imię Magnes (No nie miałam imienia, nooâÂ?Â?) . Kiedy Aga wróciła, wyglądała na zaskoczoną.
CDN
Wiem, dno, no nie? Ale lepsze od tych innych książek, które zrobiłam. Ja po prostu jestem STWORZONA do tego by pisac o tamagotchi. Inaczej mi nie wychodzi.
![[Obrazek: userpeach.png]](http://img269.imageshack.us/img269/9681/userpeach.png)


