17-12-2010, 19:30
U mnie zawsze nie ma taty na kolędzie. Szczęściarz. D: Tak się dziwnie czuję w obecności księdza. Jakby chciał mojego diabła zabić czy coś. NIE ODDAM GO TEMU ŻULOWI! D:
Zawsze na księdza mówię żul, a na ministrantów "pomocnicy żula" albo menele.
U mnie jest po nowym roku.
Zawsze na księdza mówię żul, a na ministrantów "pomocnicy żula" albo menele.
U mnie jest po nowym roku.

