21-07-2019, 10:09
![[Obrazek: n08otFT.png]](https://imgur.com/n08otFT.png)
Zgodnie z przewidywaniami, mój Shirotchi wyrósł na miksa idealnego. <3
![[Obrazek: kes0ifr.jpg]](https://imgur.com/kes0ifr.jpg)
Byłam przekonana, że będzie kochał chmurkowe kredki, więc dałam mu się nimi chwilę pobawić.
![[Obrazek: Udue32m.jpg]](https://imgur.com/Udue32m.jpg)
Jakie było jego zdziwienie, gdy z chmur wyskoczył na niego sobowtór!
![[Obrazek: xfpzMDV.jpg]](https://imgur.com/xfpzMDV.jpg)
Z racji tego, że pan kolega jest tak przepiękny i na razie nie mam ochoty go swatać (oraz dlatego, że moja cierpliwość do wiecznie płaczących w kącie Meetsów kończy się gdzieś w okolicach 5 generacji), Sanrio Meets na jakiś czas poleciał do pudełka. Kurczę, przesłodka jest ta wersja, i naprawdę mogłaby być tą taką... bazową dla mnie, zawsze odpaloną, ale ja naprawdę nie mogę tego znieść, gdy moje tamki wiecznie płaczą w kącie. ._. Czemu te wersje są aż tak upierdliwe, nie rozumiem tego. No i jak wyrastają mi takie cuda, to szkoda mi je psuć nowymi genami i tak to się właśnie kończy. :c
W zamian postanowiłam odpalić iD L Princess Spacy, za którym już się stęskniłam. To ironiczne, że wersja której nigdy za bardzo nie chciałam (iD L wydawał mi się jakiś taki... przekombinowany? i nie jestem fanką ich obudów też), kupiliśmy ją w sumie na sporym #yolo ("ej zalicytujmy to też, a co"), a jak na razie miałam ją najdłużej odpaloną jednym ciągiem i czuję do niej dziwną więź. Także to chyba właśnie wersje, co do których się tego nie spodziewamy, zostają z nami na dłużej. Po odpauzowaniu spotkałam tam rockmana Kuromametchiego w chmurkowym pokoju, który od razu wybrał się do swatki. Urodziła się dziewczynka (!!!! W KOŃCU!!!!), i to jeszcze ta kokardkowa. Jest nadzieja na Rolutchi, aaaa!
![[Obrazek: lpyZceG.jpg]](https://imgur.com/lpyZceG.jpg)
![[Obrazek: QqBCWNZ.png]](https://i.imgur.com/QqBCWNZ.png)
![[Obrazek: LlR1PCD.png]](https://i.imgur.com/LlR1PCD.png)
![[Obrazek: bUM0nXF.png]](https://i.imgur.com/bUM0nXF.png)


